Wpisy archiwalne w kategorii
Góry
| Dystans całkowity: | 4736.39 km (w terenie 234.97 km; 4.96%) |
| Czas w ruchu: | 09:04 |
| Średnia prędkość: | 19.78 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 58.50 km/h |
| Suma kalorii: | 487646 kcal |
| Liczba aktywności: | 245 |
| Średnio na aktywność: | 19.33 km i 2h 16m |
| Więcej statystyk | |
Hrobacza Łąka + podsumowanie górskie 2022
-
DST
11.11km
-
Kalorie 1065kcal
-
Aktywność Wędrówka
Piątek, 6 stycznia 2023 | dodano: 07.01.2023

No zima jak po byku xD
Co do genezy, to plan na ten wyjazd zaproponował mi Bartek na imprezie sylwestrowej, przedwczoraj dodał że chce zabrać żonę, wczoraj o góry (czy tam rower) zagadał Łukasz, a na końcu do kompletu dołączyła moja (nasza) koleżanka z uczelni Aneta. Pięć osób to idealnie więc na jedno auto. Nie wiem czemu Bartek stwierdził ... że jedziemy na dwa xD. No nic, Kropka się wczoraj ruszyła do kotologa (szczepienie ino, ale wet się nieźle uśmiał z 4.7kg yyy Pchełki :D), ja po zębologu jakiś specjalnych smaków na piwo nie miałem, to nich tym razem se kolega na szlaku popiwkuje ;).
Wyjazd o 08:00 (Magda po nocce poszła spać) i na miejscu meldujemy się o godzinie 09:20, gdzie po niecałych dziesięciu minutach dojechała ekipa z Zagłębia ◉‿◉. Szybkie przywitanie i rura pierw przez Kozy. Później ... no zdecydowanie zwolniliśmy, a za kamieniołomem, to już się frytki zrobiły heh :D. Łukasz przodem, Gosia z Bartkiem w środku, a my z Kwiatkiem na szarym końcu :D. Pogoda wybitna, czas nie gonił, to po co się spieszyć? :D
Połączenie sił nastąpiło dopiero w schronisku, malutkie śniadanie, i po godzinie i piętnastu minutach meldujemy się z powrotem na parkingu (•‿•).
Wyjazd na plus i najważniejsze, że dziewczyny dały radę, bo Trzej Królowie ... to pewno by ten szlak przeszli jeszcze raz :D
BTW: zima ssie!! Za trzy tygodnie jedziemy na zimowy męski wyjazd na Słowację (Wielka Fatra), i jak będzie tak jak teraz, to się wkurze. Oddawać mrozy i śnieg po pachy :P
Trasa:

Fotki:
Parking ...

... i rura => cel w zasięgu wzroku (✷‿✷)

Chwila nudnym szlakiem ...

... i Kamieniołom Kozy (◍•ᴗ•◍)



Tamże też (prócz miliona miejsc na ognisko - oj, odwiedzimy jeszcze w tym roku) atrakcja


Nazot na szlaku ...

... zimowym że dodam :D


Szczyt jednak zdobyty ◉‿◉ ...


... + schron na popas (i zakup magnesiku też) 。◕‿◕。

Mogliśmy zacząć schodzić ^_^


Źródełko Maryjne do bani ...

... podrabianie moich inicjałów również :P

A Tatr niestety widać nie było ...

... więc ino szybka misja w dół :P


I zostało ino poKropkować do bazy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
============
Kiedyś te górskie podsumowania były prostsze aniżeli te rowerowe, ale czasy się zmieniają ;). Tutaj mam do przejrzenia "ino" dwadzieścia dziewięć wpisów, ale problemem będzie bankowo topka heh. W tej kategorii już się o nią pokuszę ;). Zacznę od wpisów nie górskich, a takowych były trzy => zaczęcie sezonu ogniskowego, zakończenie, i coś (bez rododendrononów :D) po środku :P

BTW: straszny kibel z ogniskami był (Kozy się polecają :P) w tym sezonie => będzie to trzeba w tym roku nadrobić :P. Zresztą tak samo jak wyjazdy beskidzkie xD. Była co prawda i Rysianka (zarówno zimowo, jak i krokusowo), Gaiki, Skrzyczne, Szyndzielnia, Bendoszka, Czupel, czy ostatnia mglista Błatnia. Była jeszcze oczywiście wielka ławka w okolicach Zwardonia oraz grubo przed nią, jedyny wyjazd w czeskie górki => czyli zimowy Velky Javornik ;]. Pozostałe wpisy można zdecydowanie podzielić na trzy grupy. Zaczniemy od pierwszej - tej białej :). Zimowy Trip w tym roku odbył się z miejscówką w Wałbrzychu, gdzie weszliśmy kolejno na Chełmiec, Borową (świetna nowa wieża ...

... i trochę gorsze zejście z niej do miasta :P), Waligórę oraz Wielką Sowę ;]. Na tej ostatniej napotkałem najładniejsze zimowe zejście tej zimy. O takie:

Druga grupa to wyjazdy w Tatry, bo trafiły się aż trzy w tym roku :). Pierwszy wypadł ... już w marcu :)). Trochę nieplanowany, ale skoro Magda musiała wykorzystać zaległy urlop, to po co siedzieć w domu? :D. Tu naszym łupem padły kolejno: rozgrzewkowy Nosal, główny cel czyli Giewont ...

... i jako roztrenowanie(?:D) => Sarnia Skała ... z Giewontem na drugim planie ;].

Drugi wyjazd to już przenosiny do lipca, i wyjazd z chłopakami
Ostania grupa to urlopowe Bieszczady i kolejno Halicz z Tarnicą, połonina Wetlińska, Wołosań, Duże Jasło ...


... i Połonina Caryńska ;]. Skromnie, ale godnie :P
Topka:
5. Tarnica => z urlopu to w sumie każdy ze szlaków mogły być w topie, ale wybrałem ten, bo był był pierwszy :). Taki wyczekany heh. Świetny i mega pusty był też szlak na Duże Jasło (fotki powyżej) ale tam miałem malutkie problemy z żołądkiem więc nie. A połoniny choć piękne, to jednak za dużo ludzi tam łazi :P. Tarnica z Haliczem (a raczej na odwrót) melduje się na początku listy ;]. => http://lapec.bikestats.pl/2117382,Halicz-1333mnpm-...



4. Borowa => jak dla mnie najlepszy szlak Zimowego Tripu! Pogoda dopisała, kompani i forma też, i co najważniejsze ... obyło się bez kontuzji na zejściu! Do tego kapitalne zimowe warunki :)) => http://lapec.bikestats.pl/2041214,24-ZT-Walbrzych-...



3. Tatry (Rysy + Banikov) => najniższy stopień podium dla Taterów. Nie umiałem się zdecydować, to będzie ex aequo ... ale z delikatnym wskazaniem na ten drugi szczyt, bo Rysy to już oklepane są :PP => http://lapec.bikestats.pl/2096331,Banikov-2178m-np...


=> http://lapec.bikestats.pl/2107308,Slowackie-25k-ᕦᶘ...



2. Rysianka i Lipowska (klasyk) => pierwszy wyjazd roku i od razu TOP2!! Nie ma co się dziwić jednak => i pies zadowolony, i widoki, i ino jedna gleba zaliczona :D. Co klasyk zimą ... to klasyk ;))) => http://lapec.bikestats.pl/2033065,Misja-RR-podsumo...



1. Skrzyczne => szczyt bardzo dobrze znany i często odwiedzany, ale ta wycieczka była mega. Kończąc tamten wpis pisałem że jest to mega mocny kandydat do topki i tak jest. Wylądował na najwyższym stopniu podium ;]. => http://lapec.bikestats.pl/2052166,Krzykne-1257m-np...



Podziękował :). Dobrze że już te podsumowania mam z głowy :PP. I dobrze że zimą się nie jeździ, to był czas żeby to jeszcze w starym roku ogarnąć ;)
===============
Da się zrobić :D

Kategoria Góry
Błatnia(917m.n.p.m.) ´◔‿ゝ◔`)━☞ mgliście :P
-
DST
11.15km
-
Kalorie 1005kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 10 grudnia 2022 | dodano: 11.12.2022

W sumie to nawet nie wiem od czego zacząć heh. Może od genezy ;). Wczoraj wieczorem przypomniało mi się że dawno w górach nie byłem, więc zagadałem z Magdą. Decyzja odmowna :D. Napisałem do Łukasza. Decyzja pozytywna :DD. Oki (:D), ino teraz gdzie? ¯\_(ツ)_/¯. Szybka kontrola pogody i wyszło że widoków i tak nie będzie ... bo wszędzie mgły. No to tam żeby daleko nie jechać => Błatnia ʘ‿ʘ. Z jednej strony okazało się, że oboje nie mamy śladu na mapach ;). Wyjazd na spokojnie po godzinie 08:00 rano, godzinka jazdy z zahaczeniem o sklep z płazem w logo i rura na szlak. Tu już mało do opisywania => góra => szczyt => schron (na herbatkę z prądem :P) => dół => mycie stópek => i do auta ^_^. Na końcu jeszcze Lidl po padline i do domu na grzane winko ^_^.
Fajnie było przewietrzyć mózg heh. A dziś w Katowicach śnieg i mróz. I oby tak zostało, bo od tego jest zima :). Grzane wino oczywiście dokupione :D
TRASA:

FOTKI:
Parking ...

... i w górę ^_^



Widoczki :D

Gonie Łukasza dalej heh xD


Szczyt i nie, to nie ja heh :D

To ja :DDD

A to my 〜(꒪꒳꒪)〜

Schron ...

... i w dół ♪┌|∵|┘♪



A na końcu, coby giry nie waniajet => myjnia :D

I do następnego ^_^
========

:PPPPPPP
Kategoria Góry
Czupel (933m n.p.m.) jesiennie
-
DST
16.33km
-
Kalorie 1565kcal
-
Aktywność Wędrówka
Poniedziałek, 31 października 2022 | dodano: 03.11.2022

Tym razem Pchła musiała (taaa musiała :DD) zostać i popilnować domu /ᐠ。ꞈ。ᐟ\.
============
Tak w sumie, to ja już wczoraj chciałem jechać w góry (wstaliśmy wcześnie xD), ale eM stwierdziła że nie jest wystarczająco mocno nastawiona, i zamiast na pociąg, poszliśmy sobie na autobus i pojechaliśmy odwiedzić Gochę, tego poniżej ... i przypadkowo Alicję od Młodego :)

"Tysz" fajnie 〜(꒪꒳꒪)〜
Wychodzone (i pogadane) ze Stravą trochę ponad 9km w takich okolicznościach przyrody ^_^

Tak, ciągle tą tabliczkę przerabiają :D.
============
Sama pobudka, wyjazd, i dojazd mega leniwy :P. Pociąg o 10:23, niecałe dwie godziny jazdy, szlaki zejściowe do wyboru trzy: całościowo (bo wejście było ustalone) na 18km, na 14 lub na 13km => zależało jak się wyrobimy czasowo, i ile nam sił zostanie ;]. I tu lekkie zaskoczenie, bo z dworca do Lewiatana (po zaopatrzenie) było blisko, a później niby szybkie 6km na szczyt koronnego Czupla. Niby szybkie, a jednak dały trochę po łydkach heh ;). Na całe szczęście klimat był bardzo dobry, temperatura (jak na koniec października oczywiście) wręcz rozpieszczała, ludzi na szlaku (z nami) yyy ... siedmiu :DDD. No nic ino korzystać ^_^
Na szczycie (prócz nas czworo ludzi + pies) już ino szybkie fotki, i zdecydowaliśmy się schodzilić jednak którymś z tych krótszych (do Wilkowic-Bystrej) wariantów. I tym razem z pomocą przyszła mi Strava xD. Otóż znalazłem jakiś odcinek bez szlaku, ale za to dość wyraźnie zaznaczony.

Hmmm? Spróbować można ^_^
Jak się okazało, była to jakaś dzika rowerówka, która to do tego kończyła się w rejonie stacji Łodygowice Górne ⟵(๑¯◡¯๑). Stamtąd też mogliśmy wsiąść do dyliżansu powrotnego ^_^.
Bardzo fajny odcinek to był, żadnego rowerzysty oczywiście nie minęliśmy, jakiś grzyb po drodze został znaleziony, nowy ślad na górskiej mapce ogólnej się pojawił, i zeszliśmy ponownie po liściach na dół ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Tam się okazało ... że 10 minut wcześniej zwiał nam pociąg, a do następnego mamy trochę ponad godzinę czasu. Domknęliśmy więc pętlę i poprzez sklep (cola, piwo i cukierasy :P) wróciliśmy na dworzec do Łodygowic ʘ‿ʘ. Oczywiście było już chwilę po godzinie 17-tej, więc końcówkę szliśmy po ćmoku => po mieście jednak można :))
Czterdzieści minut czekania, półtorej godziny jechania, odmowa odsprzedaży piwa (bo już nie miałem) Panu z Ukrainy, który to co cały czas nawijał przed telefon i meldujemy się na Piotrowicach. Na końcu już zimno było jak diabli, ale wyjazd bardzo udany ( ◜‿◝ ) :)))))))).
Trasa:

Fotki:
Początek szlaku ^_^

Warunki jak dla mnie mega dobre 。◕‿◕。




Szczyt ...

... i w dół (•‿•)

Miejsce widokowe na szlaku czarnym jak zawsze ogarnęło temat ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

I końcóweczka 〜(꒪꒳꒪)〜

Tyle w kwestii górskiej, a my już odliczaliśmy do dnia następnego ♪┌|∵|┘♪

PS: BeeS już zaczęty :)))
==========
Miesiąc można podsumować :]
Kwestie butne prawie w normie, choć minimalnie brakło ;)

Rowerowo miesiąc przede wszystkim był podporządkowany Podhalu, ale na miejscu też się coś tam pokręciło.
Na październik narzekać nie mogę :))

============
A tu już trochę mogę ⊙﹏⊙
Zgrywusy => straszyć będą na Halloween :D

Choć nie powiem ... rozbawili mnie :DDD
Kategoria Góry
Kruhły Wierch (1297m.n.p.m.) czyli Caryńska ^_^
-
DST
11.78km
-
Kalorie 1244kcal
-
Aktywność Wędrówka
Wtorek, 13 września 2022 | dodano: 13.09.2022

To już ostatni wpis z Bieszczad na tym urlopie ;). Tym razem musieliśmy dokończyć to, co zaczęliśmy, a nie skończyliśmy o tu, czyli o to:

:PPP
Trasę (ponownie Kropką) udało się płynnie przejechać, i rura w górę ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Dziki zwierz się czaił na barierce ...

... a my dalej w górę (θ‿θ)

I w końcu (po około czterdziestu minutach) widać nasz cel <( ̄︶ ̄)>

A za nami takie oto coś:


Jakieś prywaty z połaniny ...

... poza ...

... a tam byliśmy dnia pierwszego ◉‿◉


I w dół ...

... tak, schody heh xD

Ale oczywiście ogarnięte ^_^


... poza ...

... a tam byliśmy dnia pierwszego ◉‿◉


I w dół ...

... tak, schody heh xD

Ale oczywiście ogarnięte ^_^

Ostatnim punktem takiej oto (nie licząc ostatnich metrów gdzie załapała się jazda autem xD) wycieczki ...

... były odwiedziny dwóch kotów znanych z tego oto zimowego wyjazdu => Pozdro Łukasz
Oba mają się dobrze, a ten większy, nawet się ostrzeżenia dorobił :D

Pozostało nam więc jeszcze ostatni raz spojrzeć się na połoninę ...

... i asfaltem do auta (◍•ᴗ•◍)

=============
Tyle => 8 dni, szczytów trochę (nie liczę), na samych szlakach 92km i 200m a samych kroków ogólnie ponad 151 tysięcy O_o. Jutro powrót. Ciekawe jakie będzie przywitanie w domu? XD. Radość ... czy hmmm? XDDDD.

... i asfaltem do auta (◍•ᴗ•◍)

=============
Tyle => 8 dni, szczytów trochę (nie liczę), na samych szlakach 92km i 200m a samych kroków ogólnie ponad 151 tysięcy O_o. Jutro powrót. Ciekawe jakie będzie przywitanie w domu? XD. Radość ... czy hmmm? XDDDD.

Kategoria Góry
Duże Jasło (1153m.n.p.m.)
-
DST
14.11km
-
Kalorie 1353kcal
-
Aktywność Wędrówka
Poniedziałek, 12 września 2022 | dodano: 12.09.2022

Fotki kitkowe docierają regularnie - za co po raz kolejny serdecznie dziękujemy ^_^.
U nas już końcówka wyjazdu urlopowego. Może i dobrze :D.
Po wczorajszym meczu, dobudzenie mnie chwilę po zaplanowanej godzinie ósmej było niemożliwe xD. Zwlokłem się z łóżka ... około 10:00 xDD. Nie powiem, komplikowało to trochę nasz plan, bo od godziny 16:00 radary zapowiadały deszcze niespokojne ಠωಠ. Co się finalnie sprawdziło ;).
Szlak był jednak z metą pod domkiem, a piętnasto-minutowa podróż busikiem (za 5.50zł/os) miała się zacząć o 10:42. Szlak był prognozowany na 4.45h ... więc stwierdziłam że na spokojnie zdążymy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
I na "dzień dobry" to busik z Sanoka do Wetliny ... złapał 15min. spóźnienia ಠ_ʖಠ. Fajnie => dobrze że Pan zakochany w ogóle przyjechał, niefajnie => że Szofer przejechał nasz przystanek, i musieliśmy drałować z buta asfaltem na początek szlaku xD.

BTW:

xDDDDDDDD
Nie licząc moich delikatnych problemów żołądkowych, szło się nieźle ◉‿◉

I w końcu zaczęły się widoki :)

A tu już (mało transferu mi zostało xD) szczyt ...

... interpretacje zostawiam wam :D.
I teraz w mojej głowie zaświtała zmiana koncepcji szlaku. Mieliśmy planowo iść na graniczny Okrąglik/Kruhliak, ale czas naglił, chmur przybywało, a szczyt ten i tak był o 50m niższy od Jasła :P
W dół więc w takich klimatach ʘ‿ʘ



W takich na całe szczęście nie ...

... ino w takich :P

Znalazł się nawet rydz (lepszy niż nic :P), i pożarówka która była naszą opcją alternatywną ^_^

Takie coś wyszło ...

... a to nasze okno ...

... przed deszczem, który to pada cały czas xD. Na farcie heh :DDD.
==========
Krótkie spodenki już raczej spakowane, jutro Połonina Caryńska i zaś jakieś 11°C =_=. Dobrze że mam dres z Pumy ...

... :PPPPPPPPPPPP
PS: może dziś się wezmę za wasze wpisy, bo jutro zaś trzeba "Kropkować" od rana heh :P
Kategoria Góry
Bieszczadzko c.d.
-
DST
11.73km
-
Kalorie 1125kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 11 września 2022 | dodano: 11.09.2022

U kitku jak widać wszystko dobrze xD. Do tego, wczoraj Pchła miała pięcio-setowe towarzystwo heh :DDD

A u nas bez gór!! Planowany dzień na odpoczynek, ale i tak padało - szkoda więc nie było :PP.
===============
Dziś miał być szlak, ale pogoda ponownie niepewna, więc atrakcja ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
O taka:



Nawet wyjazd zagraniczny się trafił :D



A tam (powyżej) wchodziliśmy przedwczoraj :P
Resztę wycieczki przemilczę, bo mieliśmy iść na zwierzyniec leśny w Lisznej ...

... a wróciliśmy przemoknięci jak nie wiadomo co xD

... a wróciliśmy przemoknięci jak nie wiadomo co xD

Al(b)ertów oczywiście nie było xDDD.
============
Na koniec (po drzemce: P) => obiad dobry, a mecz dupiaty :P

Trasa wyglądała o tak:

A pogoda na powrocie na domek o tak:

===========
PS: i tak jeszcze raz dziś (idąc na obiad-kolację) zmoknęliśmy xD

Jutro już góry musowo - ileż można leżeć? :D
Kategoria Góry
Wołosań (1071m.n.p.m.)
-
DST
17.34km
-
Kalorie 1662kcal
-
Aktywność Wędrówka
Piątek, 9 września 2022 | dodano: 10.09.2022

Easy-resize.com.pl wciąż nie działa, więc nie wiem jak to będzie ze zdjęciami do końca miesiąca, ale póki co, opisuje urlop dalej :D. Dziś w planie był już dzień bez Kropki, to i przy okazji wczorajszego meczu z USA ... się trochę mocniej pokibicowało :D. Sąsiedzi jednak byli wyrozumiali heh :DD.
==========
Poranek, Magda zrobiła śniadanie, i mogliśmy wyruszyć na busik, który to odjeżdżał spod domostwa o godzinie 13:05. Taaaa, do 12:56 jeszcze stał, a po wizycie w sklepie już nie xD. No nic ...

... nikomu się nie śpieszyło :D.
Obiad w karczmie w postaci steku który to wyglądał jak kotlet schabowy, mega dobrej surówki i ziemniaków, niedoprawionej piersi z kurczaka i frytek bez soli, i rura na przystanek autobusowy na którym to, już nasz busik musiał się zatrzymać. No niby musiał, ale gdyby nie informacja od mieszkańca, to byśmy mogli do niego nie wsiąść XD. Taki szkolny to był xD

Dojechać się jednak udało, i mogliśmy ruszyć w kierunku noclegu o tak :

Początek (po wieczornych deszczach) dość spoko (•‿•)


A potem już pod górkę ...

... ale choć (tu chyba nie znają słonecznika ಠ_ʖಠ) były fistaszki ʘ‿ʘ

Blisko ...

... i szczyt <( ̄︶ ̄)>


I w dół ...


... no to było dłuuuuugie zejście xD.
A potem ku wielkiemu niezadowoleniu u Magdy - nocny trip xD

Do domku się jednak udało trafić <( ̄︶ ̄)>

=========
Do nas jeszcze nie przyszła :D

Kategoria Góry
Prawie Puchatek + Jeleni Skok (777m.n.p.m.)
-
DST
15.93km
-
Kalorie 1526kcal
-
Aktywność Wędrówka
Czwartek, 8 września 2022 | dodano: 10.09.2022

Po Bieszczadach najwyższych ... przyszedł czas na kolejne Bieszczady heh. Wiązało to się z tym, że znowu było grzecznie wieczorem, bo rano trzeba było ponownie kierować heh :D. Pobudka przed godziną 09:00, wyjazd przed 10:00, i na miejscu chwilę po godzinie 10:30 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
Na start ... ZONK. Nie dość że zabraliśmy tylko 30zł w gotówce (wystarczyło na opłatę za parking, ale na "bilety do lasu" już nie xD), to jeszcze potrzaskałem sobie folię ochronną na telefonie o samochód xD. Średnio ⊙﹏⊙.
Jesteśmy jednak na urlopie, więc zacisnąłem zęby, i mogliśmy iść w kierunku połoniny-wetlińskiej ^_^. Tamże chciałem pokazać Magdalenie schronisko Kubusia Puchatka ◉‿◉. Niestety, jak się okazało jest one ciągle remontowane xD. Ale po kolei :P
Start:

°BTW => gdzieś dopiero w tym miejscu, udało się nam kupić bilety do parku przez internet - zasięgu brak xD.
I ... no cóż :DDDDD


Oj, ciężko się wchodziło, ale widok z góry ... wynagrodził nam wszystko <( ̄︶ ̄)>






A ze schronu ... było tyle pfff

Była jednak poza ...

... i zejście szlakiem żółtym ;)

A tu (po prawej) miał być szlak ... ale zarósł xD.

Durny asfalt więc ಠ﹏ಠ
Planowo mieliśmy jeszcze atakować połoninę Caryńską, ale zbliżała się godzina meczu siatkarzy (finalnie źle zobaczyłem, i dopiero Marzena mnie uświadomiła że mecz nie jest o 17:30, a o 21:00 xD) więc zmieniliśmy plan, i na ową połoninę pojedziemy w przyszłym tygodniu :P.

Magda nie protestowała (:D), a powyżej widok na naszą górkę i parking :P.
Trasa:

No ale pogoda ciągle się utrzymywała, więc zamiast caryńskiej, uderzyliśmy na szlak który to mieliśmy zrobić pierwszego dnia :P. O ten:

Był spod domu, więc co mogło pójść nie tak? ¯\_(ツ)_/¯. Początek jak najbardziej obiecujący ...


... a później, skoro to już kurtki przeciwdeszczowe zostały w domu ... to było to, co poniżej xD. Dobrze że (choć nie wiem czemu ¯\_(ツ)_/¯) parasol do lasu wziąłem :D. W sumie dobrze wyszło :DD.

==========
Nie wiemy jak nazywa się ten fetysz, ale las po deszczu pachnie po prostu genialnie ^_^. Trochę mieszał się z dymem tytoniowym, ale to nieważne :D

I już na szczycie(?) .... czy jak się to tam zwie :D


Pozostało więc ino zejść ...

... na popas (◍•ᴗ•◍)❤

==========
No u nas nic takiego miejsca nie miało :D

Dobrze że dziś pada, to mogę wpisy nadrobić :D. Wasze też jakoś (kiedyś) ogarnę :DDD.
Kategoria Góry
Halicz (1333m.n.p.m.) + Tarnica (1346m.n.p.m.)
-
DST
21.33km
-
Kalorie 2045kcal
-
Aktywność Wędrówka
Środa, 7 września 2022 | dodano: 10.09.2022

Zaległości się robią, a chęci do pisania tak na piątkę - oczywiście w skali od jeden do miliona xD.
Po sobotnim wyjeździe na żelazny szlak rowerowy, leniwej niedzieli, nastał poniedziałek gdzie to Magda musiała załatwić sobie zdolność do pracy na kolejny rok. I we wtorek około dziesiątej wyjazd w góry ᕙ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕗ. Taaa ... brakło ino jednego lekarza od płuc xD. Na całe szczęście w dniu wyjazdu (byliśmy już spakowani), wyniki udało się odebrać, i ruszyć chwilę przed godziną 13:00 w kierunku Cisnej :]. Miał być Dolny Śląsk, ale w Bieszczadach było taniej i lepiej :PP.
Droga, jak to droga => jak każdy już wie, średnio lubię prowadzić, ale busem byłyby bez sensu heh.
BTW: no tak

xDDDDDDDD
Na domostwie meldujemy się (po zakupach w Biedronce i paru postojach) przed godziną 20:00, i ino piwo i nyny :P. Z powitałką wiadomo kto został:

Łukasz jednak nie jest uj :DDD. Dzięki (Tobie i Marzenie) jeszcze raz (•‿•)
============
Dnia następnego => poranek, śniadanko, kawka, i mogliśmy ponownie odpalić Kropkę ʘ‿ʘ. Niecała godzina jazdy od domku, i meldujemy się na parkingu za 20 zł :). I w drogę ...

... na taki oto szlak:

Jak widać, założyłem że zrobimy pętlę, ino musieliśmy ustalić od której strony ją zacząć. Na końcu Magda jak sama stwierdziła - ta (nasza) opcja była lepsza <( ̄︶ ̄)>. Pierw więc płasko, gdzie minęliśmy może z piętnaście osób => no i dwa konie z gburami ze straży granicznej na nich xD


A później już coraz ładniej 〜(꒪꒳꒪)〜

Nawet eM doceniło widoki na Ukrainę heh :D

A tu już zaczęło być mega uroczo 。◕‿◕。


I poza obowiązkowa :P

Tam idziemy ...

... ale pierw Halicz <( ̄︶ ̄)>


Teraz czas na grań, ale prócz tego że mega wiało, to jeszcze niebo zaczynało się nam psuć ಠ﹏ಠ



Na całe szczęście tylko nas cztery razy pokropiło :D. Na farcie heh.
To idziemy dalej ^_^

I końcówka do szczytu, należącego do Korony Gór Polskich ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ


I jest Ci on (。♡‿♡。) ...

... nie zabawiliśmy na nim jednak za długo ... bo była msza xD.

... ale pierw Halicz <( ̄︶ ̄)>


Teraz czas na grań, ale prócz tego że mega wiało, to jeszcze niebo zaczynało się nam psuć ಠ﹏ಠ



Na całe szczęście tylko nas cztery razy pokropiło :D. Na farcie heh.
To idziemy dalej ^_^

I końcówka do szczytu, należącego do Korony Gór Polskich ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ


I jest Ci on (。♡‿♡。) ...

... nie zabawiliśmy na nim jednak za długo ... bo była msza xD.
I w dół ←_←

Po około godziny meldujemy się na dole, gdzie to jak się okazało, dość mocno padało heh. Nas ominęło :D

I cóż => tam byliśmy ┏(^0^)┛


xDDDDDDDD => no tak :D
Po kolejnej niecałej godzinie jazdy, meldujemy się w bazie, gdzie relaks (✷‿✷).
============
Coś w tym jest :D

Kategoria Góry
Bendoszka Wielka (1144m.n.p.m)
-
DST
8.74km
-
Kalorie 838kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 27 sierpnia 2022 | dodano: 28.08.2022

Na sam początek zaległość. I to taka dość spora - sorki, skleroza :DDD. Pod tym linkiem można zobaczyć produkcję Szpilberga z wycieczki w Tatry Słowackie z rysą w tle
ᕙ( • ‿ • )ᕗ
ᕙ( • ‿ • )ᕗ
=============
Co do dzisiejszego wpisu, to kiedyś założyłem sobie, że nie będę opisywał wycieczek poniżej dziesięciu kilometrów. No ale się działo heh.
Jakoś w tygodniu pisałem z Łukaszem o jakieś górki w worku raczańskim ◉‿◉. Entuzjazm? No średni, ale w piątek ustaliliśmy że jedziemy, ale z założeniem późniejszego (godzina 10:30) wyjazdu. Dziewczyny (i w sumie my też) chciały trochę pospać ;).
Wczoraj po rowerze zważywszy na to, że to ja miałem prowadzić, było grzecznie :P. Efekt poranny na alkomacie? O 7:00 => 0.00, o 09:00 => 0,60 ” ⊚ ͟ʖ ⊚ ”, o 09:40 => 0,00, o 10:10 (po kawie) => 0.00. Oki, jazda więc na Brynów, a tam ... 0,18 xD. Łukasz poleciał po swój alkomat i oczywiście trzy zera, ale mam nadzieję, że po kalibracji mi w moim nic nie popsuli, i to z dziś, to była ino wina wadliwych baterii ಠ﹏ಠ. Trzeźwy więc jak większość księży podczas odprawiana mszy świętej ruszyliśmy Kropką w kierunku Rajczy, gdzie to mieliśmy podjąć decyzję co robimy - czy Rycerzowa z Bendoszką czy sama Bendoszka. Padło na opcję numer dwa. Powód? Marzena była zmęczona po kibicowaniu siatkarzom w meczu z Bułgarią (i nie chciałem jej zniechęcać do dalszych wycieczek z nami ʘ‿ʘ), a Magda dostała w piątek w pracy w kość. Finalnie nawet super wyszło, bo w domu byliśmy lekko po zmroku, a nie lekko ... przed północą heh.
Parking w Rycerce zapchany po brzegi, ale zapakować za darmoszku (jp, wszędzie ta Ukraina ಠωಠ) się udało i jazda ...

... szlakiem


Było naprawdę ciężko - powietrze "stało" ತ_ತ. Lało się z nas niemiłosiernie, i mega "pachniało" deszczem czy burzą. Radary jednak były stabilne, więc szliśmy dalej ...

... w taką oto pustynię ಠ﹏ಠ.
Do drwali jeszcze wrócimy, a my mega wolno dochodzimy ...

... do schroniska na przełęczy Przegibek :)


Tamże popas i nawodnienie (w sumie to polecam Warkę Radler "sycylijska pomarańcza z limonką 0,00" xD) i niestety klops. Telefon mi się zagotował w bezrękawniku ತ_ತ. Reszta zdjęć, to w większości dzięki uprzejmości dziewczyn. Znaczy telefon oczywiście działa, ale nie ostrzył zdjęć ಠ﹏ಠ. Dziś już jest oki ^_^.
Do góry => 20 minut na szczyt ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Mozolnie nabieramy wysokości, i na "całe szczęście" nie było słychać śpiewu ptaków, bo piła mechaniczna wydaje przecież o wiele lepsze dźwięki ¯(°_o)/¯. A jacy mili byli? Dzień dobry, ten tego, a chrust leży pffff. Gardzę mocno!

Młoda influencerka gratis xD
Na plus jest to, że choć zaczęły się jakieś widoczki ...

... i już meldujemy się na szczycie 〜(꒪꒳꒪)〜


Popas w takich klimatach ...

... i w dół ^_^
Ehhh, no mogę ino przeprosić, że zdjęcia mam takie a nie inne (dzięki Marzena i Magda), bo klimat był mega!!





Na końcówce też nie obyło się bez atrakcji => Łukasz na spokoju, dziewczyny luzik, i ino ja wdepłem :P

Końcówka stroma ... rzeką płynąca xD.
Szlak wizualnie wyglądał o tak:

A końcówka tak:


Wystarczyło ino dotrzeć do Kropki ...
(BTW: taaa)

... i poprzez pizzę w Rajczy, Brynów, i Biedronkę do bazy. Tam nawodnienie (heh) i po godzinie 03:00 (internety wciągają :D) do wyra :P
Szlak wizualnie wyglądał o tak:

A końcówka tak:


Wystarczyło ino dotrzeć do Kropki ...
(BTW: taaa)

... i poprzez pizzę w Rajczy, Brynów, i Biedronkę do bazy. Tam nawodnienie (heh) i po godzinie 03:00 (internety wciągają :D) do wyra :P
=======
Plan na dziś (wstałem pierw o 07:00, a potem o 09:00) jest konkretny, bo to co opisać chciałem, to opisałem :PPPPPPPP

Kitku oczywiście dostało, ale ciągle Whiskas-em gardzi xD. Szyneczka lepsza :PP
Kategoria Góry



