DPD 20/2025
-
DST
29.63km
-
Czas
01:30
-
VAVG
19.75km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 maja 2025 | dodano: 06.05.2025

Ślepiotka ponownie zaskakuje ^_^. Wrócił mój szaraczek który przychodził do mnie jak byłem połamany rok temu :). Cześć 🐰 :)))
Druga część weekendu majówkowego była towarzyska. Ponowne dostaliśmy zaproszenie na grilla nad jeziorko w miejscowości Buków, około dziesięć kilometrów od granicy polsko-czeskiej.
Skorzystaliśmy, choć z pewnymi obawami ...

... bo w planach był jeszcze nocleg podnamiotowy i testy nowego "domku" ;]
Tego zielonego żeby nie było :DDDDDD

Pogoda wytrzymała ... do czasu oczywiście xD

Całą noc lało ale testy namiot zdał ;]. Była co prawda misja suszenia go w domu (cześć w pokoju, część w łazience) ale jest git majonez kielecki-świętokrzyski-wielkopolski :)

Ja też na swoją nie mogę narzekać => sporo sportowego i fajnego się działo :))))
==================
Skoro w poniedziałek pociąg, to dziś rower! Piiiiździło - całe 6°C ale się ogarnęło ;]. Rano przez Górny Muchowiec ...

... i okolice Upadowego ...

... gdzie to zawstydziłem łabędzia heh 😛
Po pracy (12°C) misja Brynów czyli przejazd przez ścisłe Centrum (⊙_◎)

Stałem chyba wszędzie. I w korkach, i za tramwajami i na światłach. Humor zdecydowanie poprawił mi się przy ... izbie wytrzeźwień 😂

No niezłe trolle 😜
Załęże, ciąg dalszy remontu sieci kolejowej ...

... Brynów, Ligota i przez Ślepiotkę (ʘᴗʘ✿) ...


... do bazy. Jutro się klasycznie okaże 😛
=============
Dziś bez śmiecha ale z wyrazami uznania dla naszych piłkarek ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Kategoria Rower
Szybkie roztrenowanie 👌
-
DST
28.26km
-
Czas
01:28
-
VAVG
19.27km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 maja 2025 | dodano: 02.05.2025

Pobudka, ogarnięcie kota, śniadanie, zęby i coby tu? 🤔. Żona śpi, paczka ze spodniami dresowymi czeka na odbiór, to może odbiorę? Jakieś dwieście metrów do Biedronki ale przecież można pojechać trochę na około ;). Głównym celem były lasy i absolutny brak planów 😎. Plan udało się zrealizować heh ;)
Fotki z dziś ^_^




Ładnie było 🥰 . Tylko ten wiatr niepotrzebny ;)
To na koniec jeszcze trasa (ʘᴗʘ✿)

Teraz już majówka w pełni - muszę kalorie nadrobić :PPP
============
No rozwaliło mnie 🤣🤣🤣

Szkoda ino, że to była paczka do mnie :D
Kategoria Rower
Wisła? Co 🤬?? Byłem 😇
-
DST
104.32km
-
Czas
05:09
-
VAVG
20.26km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze

Tym razem jedziemy do góry. Znaczy w góry 🤭
A powinno wyjść inaczej hmm?

Od początku. Pierw we wtorek odezwał się Diobeł, z chęcią zrobienia czegoś większego (góra Świętej Anny lub Oświęcim) na rowerze. Następnego dnia odezwał się Łukasz z podobnie kilometrową (jezioro Goczałkowickie) sugestią. Trzeba było więc te dwa plany połączyć ... i zrobić hmmm no coś większego heh ;). Finalnie padło na plan Łukasza ^_^
Zbiórka o 10:00 przy Panoramie i rura na takich oto sprzętach:

Po szybkich zakupach na Podlesiu (w jedynym chyba w święto czynnym sklepie), dojeździe w okolice dworca PKP w Tychach ... się trochę zgubiliśmy xD. Ale klimat zacny 👌


Tychy się ogarniają 🙀

To Paprocany 😎

Teraz nastąpi luka w zdjęciach, bo nic się nie działo (no, Diobeł chciał hulajnogarza wmontować w trawę w lesie => taki szczegół :D) i już jesteśmy za Pszczyną. Trasa klasyczna 🫡. I ludzi pierdyliard xDDD
Odcinek między pszczyńskimi żubrami a Strumieniem jednak dużo wynagrodził ←(*꒪ヮ꒪*). O taki był:




No i główny cel wycieczki 😋. Doopy nie urywał! 😛


I tu była chwila zadumy. Mieliśmy wrócić sobie do domków przez Żory i Orzesze ale plan się zmienił xD. Nie powiem, Wisła korciła, ale nie wiadomo było, jak będzie z biletami na rowery w pociągu. Marcin jednak sprawdził że da się zamówić. No to kupujemy i robimy to!
Chwila bez ścieżki ...

... obiad (xD) ...

... i rura wzdłuż rzeki Wisła (. ❛ ᴗ ❛.)



Przed Skoczowem (nudny odcinek ತ_ತ) łapie drobny kryzys, to malutki postój i zostało nam około 25km, dwie godziny do pociągu i taki oto delikatny podjazd 〜(꒪꒳꒪)〜

Pytanie ino czy przeciśniemy się przez Ustroń? xD. Ogromne zdziwko tam nastąpiło, bo ludzie mega ogarnięci ⟵(o_O)

Dałem zdjęcie gdzie było najmniej ludzi bo RODO heh. W Wiśle było zdecydowanie gorzej, ale pierw jazda wyremontowanym odcinkiem między tymi dwoma miastami (✷‿✷)

Sama ona 🤨. To poniżej, to też jedyne zdjęcie bez tłumów heh

Do celu udało się jednak dojechać ...

... a że do pociągu było jeszcze trochę czasu, to sobie dokręciłem do setki 😎

W pociągu myśleliśmy, że trafiliśmy szóstkę w Lotto ...

... ale to też było ostatnie zdjęcie bez tłumów 😂. Za Ustroniem to już w sumie jechaliśmy tramwajem. I to niestety ...

... opóźnionym 20 minut xD. Dzieci, dość mocne stężenie alkoholu osób postronnych, krzyki, szczekanie, ogólnie dramat xDDD.
Jakoś udało się jednak dojechać i zjeść obiad ... na kolację 🥰

Lufa po tym powrocie była obowiązkowa hehehe :D
Podziękował za cały dzionek 😎. Było godnie => wieczór też był godny :DD

Po obowiązkowej wannie oczywiście ;)
Kategoria Rower
DPD 19/2024
-
DST
29.58km
-
Czas
01:29
-
VAVG
19.94km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 kwietnia 2025 | dodano: 30.04.2025

Druga z rzędu noc gdzie się budziłem. Kitku (nie wiadomo czemu? ¯\_(ツ)_/¯) spało jak suseł 😁. Wstać się udało, pokręcić też! :)
Dziś 2°C więcej aniżeli wczoraj więc komfortowo. Tym razem pojechałem przez Górny Muchowiec, a że czas miałem dobry, to jeszcze odbiłem na Krzemienną:

Późnej przez Zawodzie (patrz poniżej) i okolice Bagiennej do roboty 〜(꒪꒳꒪)〜

Dobra i szybka dniówka to była!! I do domku :]
W końcu i na rowerze (w krótkich spodenkach byłem też przedwczoraj w terenie) można było opalać, już tylko leciutko popsute (te powyżej) kolanko 👌🥰

Jechałem przez Giszowiec i nie spodziewałem się atrakcji heh. Trafiłem ... na mijankę około setki dzieciaków w pięciu czy sześciu grupach xD

Rekordu żadnego nie pobiłem, nikogo nie zabiłem, siebie nie uszkodziłem, a na końcu nawet pomachałem Pani wychowawczyni do filmiku 😁
To jeszcze na końcu, koniec lasu z ulicy Macierzanki ...

... i reszta to miasto do bazy ←(*꒪ヮ꒪*)
Kolejne DPD możliwe pewnie
===============
Zaraz maj, czy tam po czesku coś ...

... to szybkie podsumowanie => 273km 🙃. W przyszłym miesiącu, o ile się nie połamię, to myślę, że mogę podwoić ten wynik. Się okaże 🤫 ;))

Butnie? Nudnie => gdyby nie praca, to by się chodziło tylko po górach, a nie po mieście :P

=============
Oj, tak 🥰

Kategoria Rower
DPD 18/2025
-
DST
31.23km
-
Czas
01:34
-
VAVG
19.93km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 kwietnia 2025 | dodano: 29.04.2025

Weekend i początek tego tygodnia zdecydowanie chodzony 〜(꒪꒳꒪)〜. Po chyba półtorej miesiąca znowu Ochojec z Marshallem 🐾. Lekki foch był, bo radość była trochę mniejsza niż zazwyczaj heh. No chyba że spadłem w psiej hierarchii i wyprzedził mnie ... kot syna i synowej Gochy xD. Ponoć się dogadują - a niech mu kocie chrupki miękkie będą :PPP
Także => w sobotę ponad 9km z Siostrą i psem ...

... w niedzielę prawie 10km z żoną ...

... a w poniedziałek, to już nudne niecałe 12km terenu służbowego 😏

Na minus fakt, że po nim trochę odczuwałem (o dziwo!!) słońce 😐. Muszę tej czapki z daszkiem poszukać i się z nią oswajać xD. Na plus, że znalazłem bardzo klimatyczny skrót między Kokocińcem a Panewnikami (ʘᴗʘ✿)

Będę korzystał 😋
Podreptane było ...


... to trzeba było też coś pokręcić ;)
Poranek, noc taka se, ale oki. To kontrola temperatury i ... do szafy po polar 🥶. Całe trzy stopnie na plusie heh. Dobrze, że słońce już wstaję tylko sześć minut po mojej pobudce (xD), to można całą drogę do pracy jechać w okularach przeciwsłonecznych 😎


Czas był dobry to zahaczyłem jeszcze o Nikiszowiec ...

... i ulice Woźniaka.

Na wysokości latarki powinno być widać bażanta ale mi pitnął :P. Na gonitwę za nim nie miałem już czasu :P
Po pracy (pozdro Wojtek ^_^) padaka wietrzna 😏

No średnio się jechało xD
Pokręciłem się trochę w pobliżu stawu Łąka ...

... podjazd ul. Lotnisko, zjazd Francuską ...

... i swoim porannym śladem do bazy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
=========
Plan na resztę dnia ustalony :P ...

... choć może nie za dużo tego w butelce bo jutro też bym chciał DPD zrobić. Wstrzymam się więc z podsumowanie miesiąca => będzie motywacja :P
Kategoria Rower
DPD 17/2025
-
DST
29.33km
-
Czas
01:24
-
VAVG
20.95km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 kwietnia 2025 | dodano: 23.04.2025

Święta, święta ...

... i wiadomo :P

Jeszcze przed nią wszystko zgodnie z planem => teren służbowy w czwartek i deszcze niespokojne w piątek ;/

Te chmury miały przynieść burzę ale przyniosły mi coś innego :). Rok temu ganiałem koło Ślepiotki za czarną wiewiórką (wada genetyczna związana z pigmentem - przypadek 1 na 10 000!!) a teraz tadammmm (☉。☉)!!!!



Kaczka Mandarynka na granicy katowickich Piotrowic i Ligoty :D. Kolega mówił, że jak był na spacerze z córką to widział nawet dwie ;]. Może to parka i będzie coś więcej z tego :))))
Dobra, do spaw rowerowych ;]. Wczoraj już się dało jechać ...

... ale po weekendzie (i to długim) wiadomo => na pociąg. A dziś na rower :)
Cel też wiadomy :P

Dziś wyjątkowo bez fotek z trasy (no prócz tej powyższej), bo chciałem sobie zobaczyć jak tam forma. Wnioski? Żadne!! Stałem na każdych możliwych światłach i wyjazdach z podporządkowanych :D. Na napędzie z miętusów (Zozole się skończyły 🥹) rano przez Zawodzie, a nazot przez całą (tu se trochę rekordów pobiłem 😎) Velostradę (. ❛ ᴗ ❛.). Po szóstej 6-7°C, po piętnastej już 22°C. Dobrze, że dziś bez obciążenia, bo kurtka się zmieściła do plecaka 👌. Przygód brak ... i oby tak było jak najczęściej ;)
==================
Jutro popołudniu (około 15:00 🙄) znowu burze zapowiadają. Trzeba pomyśleć o zainwestowaniu w takie coś :P

Choć przy moim, spokojnym budżecie ... to chyba to z "Seksmisji" będzie bardziej osiągalne :DDDDD
O jutrzejszym środku transportu zdecyduje pewnie dopiero rano. Choć korci => napęd dokupiony ;)

Kategoria Rower
DPD 16/2025
-
DST
29.53km
-
Czas
01:24
-
VAVG
21.09km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 kwietnia 2025 | dodano: 16.04.2025

Jeśli trzeci dzień z rzędu ci się nie chce, to znaczy, że mamy środę heh :P

Jutro całodniowy teren służbowy, to dziś trzeba było pokręcić! Fajne warunki, w końcu rękawiczki krótkopalczaste, bez gaci termoaktywnych - bardzo przyjemne takie 12°C ;]. Dojazd przez D3S, Zawodzie i Burowiec. Czuć różnice po dopompowaniu kół w Szkodniku. Tak samo zresztą, jak było czuć tą zmianę w Kropce w niedzielę ;]
Szkoda ino, że nie

Na nic jednak nie mogłem narzekać :)))


Mogłem za to troszkę ponarzekać na powrót, bo musiałem zabrać ze sobą służbowy tablet i prywatny ciśnieniomierz. Było trochę ciężej i nie zmieściło się wszystko co chciałem 🫤

Na przykład polar rowerowy, a na powrocie było już jakieś 24°C. W pewnym momencie było aż za bardzo komfortowo termicznie :DD. Dobrze że wracałem przez Giszowiec (no i wiało 🫠), to można było w lesie "odpocząć" od słonka ^_^

Od Ochojca to już była ino chwilka i na bazę ;]. Szalony czas ostatnio - norma :P. Aż ciśnienie skaczę ;)
============
Jutro chodzimy, może w piątek DPD. A jak nie, to ...

:))))
Kategoria Rower
Krokusianka (1290 m n.p.m.)
-
DST
19.45km
-
Kalorie 1864kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 13 kwietnia 2025 | dodano: 14.04.2025

W sumie to jednak WITAMy. Tak, na tym zdjęciu są dwie Panie :DDDD
Tym razem (no pacz) to ta ukryta wymyśliła plan na niedzielę. Górki? No przecież nie odmówię 🫠. Autem? No przecież nie odmówię 🫣🤣🤣. Sobota więc zaplanowana => spanko => duży sklep => mecz w TV => relaks!! Wszystko się udało ←(*꒪ヮ꒪*). Wynik meczu bardzo dobry, raport senny też. Jakieś trochę ponad 11h 🤌😁
Pobudka też raczej płynna, bo ja wstałem coś o 7:30, a Magda przed ósmą. Nie przeszkodziło to nam oczywiście wyjechać ... o 10:00 :D. Przynajmniej na trasie było luźno ¯\_(ツ)_/¯. Do miejscowości Złatna mieliśmy półtorej godziny jazdy i oczywiście pytanie co będzie z parkingiem. Było miejsce i był darmowy. No i super 〜(꒪꒳꒪)〜. Można było iść 🫡

Pierw asfaltem przez miasto po płaskim, a potem ostro asfaltem (poza szlakiem) pod górkę do przysiółka Zapolanka. Urokliwe miejsce nie powiem ^_^. Po krótkiej chwili dalej pod górkę aż do przełęczy Redykalnej. Kamienie, laga, ale cicho i spokojne - minęliśmy chyba ze pięć osób. No i dwa quady ... i cztery motocykle suuuuper 👏👏🫤

ಠωಠ
Od przełęczy już ludziuf jak mrufkuf i niestety najgorszy odcinek. Roztopy, ślisko, mokro - ogólny kibel ;/. O taki:

Magda niestety "złapała zająca" 🫣. Na całe szczęście nadgarstek tylko trochę bolał. Pralka natomiast zdecydowanie to lubiła xD.
Pozostała część, tej części szlaku już bez przygód i meldujemy się przy schronisku na Hali Rysianka. Tamże chwila odpoczynku wśród poszukiwanego fioletu :). No obrodziło :]
Nawet nie wiem które zdjęcia krokusików wybrać, bo tyle fajnych udało się zrobić ;). Prościej będzie zdecydowanie z przebiśniegami => bo tylko takie się cykło ;)

Sorki za spam - ograniczyłem i tak do minimum :P







Szkoda ino ludzi, którzy ... sobie na nich leżeli pfff.
Zejście już szybciutkie (czarnym) i został ino(?) asfalt do auta 😎
Droga powrotna już trochę dłuższa bo jednak ludzie z weekendu wracali. W domu po zmroku. Na koniec hit na plus. Latarnie jeszcze nie świeciły (czy tam świeciły mizernie) i na pasach przeszły mi przez nie tylko oczojebne szorty. Tak czarnego, ubranego na czarno człowieka dawno nie widziałem heh. Szacun za to, że mogłem go zobaczyć i przepuścić ʘ‿ʘ. O
Reszta fotek:
Ekipa w komplecie :D

Końcówka asfaltu ...

... i już na szlaku ;]


Hala Redykalna (1060m n.p.m.)

Odcinek Redykalna - Lipowska => na otwartych przestrzeniach było całkiem spoko ;]


Główny cel wycieczki :)



I w dół ^_^


Na końcu trochę zaczynało śmierdzieć deszczem ale udało się o suchości ;]. Gorzej ... że myślałem że trochę mniej tego asfaltu będzie!! Klasycznie? :PPP
Dziś (poniedziałek) regeneracja => biuro do 13:00 i teren, jutro (wtorek) mega deszcze niespokojne, a w czwartek teren. Oj ciężko będzie te dwadzieścia cztery DPD (wynik z 2024r) do majówki wyrobić ¯\_(☯෴☯)_/¯
==============
To jeszcze trasa ...


... i to chyba wszystko!
A nie, czekajcie ...

... teraz to wszystko :PPPPPPP
=================
Zgadza się :P

Kategoria Góry
DPD 15/2025
-
DST
30.06km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.82km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 kwietnia 2025 | dodano: 09.04.2025

Wczoraj jak przyjechałem z roboty to nie wiedziałem czy dalej mam kota ... czy węża :D. Stół + słonko + lenistwo = ssssuper :DDD
Dla pocieszenia dziś rano wiatru nie było. Poszedł sobie, za niego przyszedł ... dziadek. Dziadek Mróz 🥶


Taaaa 🥴
Już jak z rana otworzyłem okno, to się głęboko zastanowiłem czy ma to w ogóle sens. Miało :P. To przez

... najkrótszą możliwą trasą (Velo - D3S - Porcelanowa) do roboty ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Szacun ino dla słonka => coś tam pomagało ʘ‿ʘ

Po pracy ...

... do domku przez Giszowiec, Ochojec i malutką pętelkę na Ligocie ^_^. To ostatnie było błędem, bo wpakowałem się w dość wolno przemieszaczający się korek xD. No ale kolejne KaeMy wpadły ^_^
Rano telefon się pewnie przemroził, to fotki ino z obowiązku bo większość prześwietlona 🫤


================
Musiałem się rozmrozić :P

Choć na powrocie już jakieś +8°C. Do tego wiatr. Dawać te deszcze ... albo upały ;)))))
Kategoria Rower
DPD 14/2025
-
DST
29.08km
-
Czas
01:29
-
VAVG
19.60km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 kwietnia 2025 | dodano: 08.04.2025


Banan w końcu się przyjął, choć pierw oczywiście wygrał pusty karton po pięciopaku tabletek do zmywarki 😻 :DDD. Chyba nie widać lokowania produktu :P
Weekend jaki miał być, taki był:

Udało się choć nadrobić trochę towarzysko :)))

A to też istotne 🤌
=============
Wczoraj pociąg, dziś rower => dla kota w sumie obojętne :D

Tak jak i rano (4°C), tak i popołudniu (8°C) rywal był jeden. Finalnie chyba nawet wygrał, bo w obie strony rzucał mną jak w sumie każdy Nejmanem xD. I do tego ciągle walił po pysku. Niedobry wiatr (⊙_◎)
Robił za to fajne chmurki i na Kłodnickiej ...

... postanowiłem jednak nie jechać przez Górny Muchowiec, ino z Drozdów pokręcić lasem (durne płyty) na D3S, a późnej na Nowy Nikiszowiec. Tam zawsze fajnie niebo widać ^_^
Liczyłem na trochę więcej czerwieni ale nie narzekam ʘ‿ʘ

W pracy melduje się dziś trochę wcześniej 🫡. Musiełem po prostu wymienić wrażenia, po wczorajszym (decydującym o mistrzostwie Polski) meczu hokeja na lodzie z koleżanką z działu. Niestety jej Tychy wygrały, ale mieli mieć spacerek w finale, a wygrali dopiero po ostatnim siódmym meczu heh. Brawa dla Katowic za walkę ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
I brawa dla mnie, że udało się wrócić na chatę bo wiatr zaczął niebezpiecznie spychać mnie w stronę ... Krakowa xD. Nawet z D3S wszystkich wywiało xDDD

Powrót przez okolice Bagiennej, Zawodzie i klasyk z wykorzystaniem Ligoty :). Tyle 😎. Jutro pewnie też rowerem bo w nocy ze środy na czwartek mają się pojawić mega deszcze niespokojne 〜(꒪꒳꒪)〜. Dobrze, bo za sucho jest 🫤
EDIT: piątek ma być jeszcze gorszy 😜
======================
A ćwiczyć trzeba bo lato idzie :DDDDD

😁😁😁😁
Kategoria Rower



