Velky Sošov (886m m. n.p.m.)
-
DST
13.58km
-
Kalorie 1302kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 2 lutego 2025 | dodano: 04.02.2025

Te osiem i pół kilometra z powitałką nie było zaplanowane, ale niedzielne górki już tak! I to nawet nie przeze mnie, bo to Magda wymyśliła je już koło wtorku :]. Do tego w sobotę zagadał Zientas i też mu się spodobał mój pomysł na szlak <( ̄︶ ̄)>
Czas na piwko był więc ino na piątkowym spotkaniu (przy okazji meczu) na Brynowie, i na spacerze z powyższymi w sobotę rano. Później celibat ... alkoholowy oczywiście ;)))
Cel?

Jako że kolega szedł z żoną, z synkiem, i córką znajomych to mogliśmy ich puścić przodem i wyruszyć z Piotrowic dopiero za kwadrans jedenasta. Drogi "puste" i po około półtorej godziny meldujemy się na parkingu w czeskiej miejscowości Nydek. Jak się okazało darmowym :D. Była jeszcze chwila kręcenia się, bo niby płatny, ale Zientas się wypytał i po informacji telefonicznej dowiedziałem się ... że pani parkomat poszła na obiad i już nie wróci heh. Ale trzeba przyznać, że cena za całodniowe parkowanie mega uczciwa - na polskie 8.36zł. Za darmo jednak bardziej uczciwie ;)))))
No nieważne - można iść (. ❛ ᴗ ❛.)
Jesienne?? 
Gdzieś na około piątym kilometrze doganiamy ekipę, jakieś 3km razem, i oni tu ...

... a my dalej ^_^
Trochę zimy było ... ale ino trochę (๑•﹏•)




Najwyższy punkt wycieczki ...


... po rogaliku ciasteczkowym i w dół :P



Na parkingu zostały ino dwa polskie auta ...

... czyli idealnie :D
Trzeba przyznać, że miasteczko Nydek się nam mega podobało. Dużo knajp, ceny ponoć rozsądne, jedzenie dobre (znajomi chwalą jakieś bułeczki z makiem) i spokój! A po drugiej stronie grani Wisła, Ustroń i inne ಠ益ಠ. Choć w Czechach na pewno nie dostanie się hamburgera z serem bez sera, tudzież bez sera z serem ... albo z dwoma spodami ;)))))
To jeszcze trasa ʘ‿ʘ


Grunt, że każdy wrócił cały i szczęśliwy :). I brawo dla dzieciaków - jeszcze proponowałem, żeby po nich podjechać do końca asfaltu, ale twardo wrócili na nogach ;] Szkoda ino, że zapomnieliśmy zrobić wspólne foto ;/
Aaaaa, no i kitku zadowolone bo ma smrodki w koszu heh

:DDDDDDDDD
==============
Boberów nie było ...

... awarii też nie :P. Choć w pociągach ponoć mają różne
Kategoria Góry
DPD 4/2025
-
DST
29.59km
-
Czas
01:32
-
VAVG
19.30km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 stycznia 2025 | dodano: 30.01.2025

Ciągle bez "szóstki" w Lotto! Ciągle trzeba gonić xD. Rano -2°C ... i ino jeden poślizg xDD. Popołudniu to już typowy rarytas czyli +14 :P
Rano mogłem zobaczyć swój pociąg ...

... popołudniu zresztą też :P

Ogólnie, to powrót był w warunkach komfortowych <( ̄︶ ̄)>

Jutro deszcze, a potem ponoć mrozy. Dobrze, niech kleszcze wybije (. ❛ ᴗ ❛.)
===========
Jutro więc pociąg 🚆

Kategoria Rower
DPD 3/2025
-
DST
30.42km
-
Czas
01:38
-
VAVG
18.62km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 stycznia 2025 | dodano: 29.01.2025

No nie spakowałem się wieczorem. Zdjęcie archiwalne, ale oddaję klimat poranny ;). Grunt, że Krossiwo (po wczorajszym myciu, pompowaniu kapci, smarowaniu i testowaniu) dało radę ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Rano przyjemnie, po południu wietrzenie - łeb chciało urwać xD. Średnia więc nawet ponad stan xD. Info z serwisu => naprawy na grubo ponad czterocyfrową kwotę, ale w przyszłym tygodniu Szkodnik będzie szybszy od niejednego motoru :P
Fotki:
Stopka fajna rzecz ...

... poranne niebo też ...

... praca nie ...

... popołudniowe niebo tak ...

... i tak - ja też się jeszcze zmieściłem :P

Tyle ^_^
===========
Ja jutro pojadę :PPP

Okaże się jeszcze rano czym ;)))
Kategoria Rower
DPD 2/2025 (oszukane :P) + serwis
-
DST
52.48km
-
Czas
02:42
-
VAVG
19.44km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 stycznia 2025 | dodano: 28.01.2025

No dobra, nie mam gdzie kota wklejać to choć tu pomęczę :D. Żart oczywiście, ale i tradycja ( ꈍᴗꈍ). Trzeba pielęgnować ;))))
Dzień luźny = dzień zalatany! Większość pewne rozumie ;). Wstałem normalnie i ino na chwilę podjechałem do biura trasą klasyczną ...

... a potem już "latanka" ಠ◡ಠ
Korczaka ...

... Staw Borki ...

... i chwila postoju w tym miejscu ←(*꒪ヮ꒪*)

Wyremontowane, niby fajne, ale miejsca może na sto osób? Albo mrowisko heh. Jakby ktoś chciał jednak odwiedzić to zaznaczam na mapce ^_^

Aut ciągle były miliony, jakieś postoje ...

... aż w końcu wylądowałem w Parku Śląskim na śniadanku. Chwila przerwy, wiewiórki ...


... i jakiś trochę sztywny perkoz xD

Poza tym to trzeba było uciekać, bo końcówka lodowiska była na ścieżce xD

Bywało gorzej ;))))

Załęże, misja Brynów ...

... i przez okolice OBI na myjnie na Ochojec. Tamże jeszcze odwiedziny doliny Ślepiotki:

Myjnia była wskazana bo chciałem oddać Szkodnika na serwis. Napęd ledwo zipi, a do tego dziś rano mi chyba wózek od przedniej przerzutki padł ತ_ತ. No albo linka? ¯\_(ツ)_/¯. Nie znam się, nie wnikam (ciężko się jeździ na samym blacie) - niech robią :P. To i tak było "w budżecie" to lepiej teraz zrobić ... bo później może znowu coś wyskoczyć ;)
Czyżby czas na Krossiwo? Czas pokaże ... bo części nie mają i muszą zamówić :P
==========
A reszta dnia będzie wyglądać o tak :P

Kategoria Rower
DPD 1/2025
-
DST
30.69km
-
Czas
01:36
-
VAVG
19.18km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 stycznia 2025 | dodano: 28.01.2025

Tak, wiem. Miałem już tego nie pisać, ale od czego są noworoczne postanowienia? ¯\_(ツ)_/¯. Pozdro Marzena :D. Zmieni się zapewne forma i będzie mniej tekstu i spraw bieżących, no ale statystyk będę pilnował :]. Poza tym, nie ma co ukrywać, że BeeS motywuje a lenistwo jest coraz większe heh. Starość nie radość => walczyć z nią trzeba ;)))
Nadrabiamy więc i ...

... :P
Ruszamy z DPD i nic się w sumie nie działo :P. Rano mega ślisko i dżdżyście. A na powrocie ... zmokłem xD. Grunt że kości całe i ryma nie dopadła :]
Trasa:

Fotki:




========

Szkoda że on nie piszę BeeSów :DDDD
Kategoria Rower
Ropice (1082m n.p.m.) + Lipovy i Javorovy
-
DST
15.47km
-
Kalorie 1483kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 19 stycznia 2025 | dodano: 28.01.2025

Ale to będzie fajny i szybki wpis heh. Po prostu nie wymieniliśmy się z Łukaszem zdjęciami, to mogę wkleić ino te moje. Co wyszły. A wyszło ... yyy mało :P. Jak naprawię Szkodnika, to trzeba myśleć nad nowym telefonem :PPP
Ogólnie to Łukasz zagadał chyba w czwartek, Magda miała zdjęcia do albumów powkładać, to można było jechać. Do tego, to była ino trochę ponad godzina jazdy autem 。◕‿◕。. Nie moim, że nadmienię :DDD
O tu:

O na takie coś (☆▽☆)

Zima znaleziona <( ̄︶ ̄)>








Starość niestety coraz bardziej daje się we znaki i nawet jak Łukasz kontuzjowany, to i tak było mi go ciężko złapać xD. No ale nie o wyścig tu chodziło :]. Generalnie ... było spoko :DDD. Ilość psów ino trochę przerażała heh ;).
==========
A w mieście klasycznie 。◕‿◕。. Nmzc

:PPPPPP
Kategoria Góry
Nic + podsumowanie górskie 2024 czyli trochę ponad nic :P
-
DST
0.03km
-
Aktywność Wędrówka
Wtorek, 31 grudnia 2024 | dodano: 31.12.2024

W sumie to byłem śmieci wyrzucić, a potem musiałem wdrapać się na parter, więc uważam, że góry w Sylwestra odhaczone :D. Jeszcze mnie/nas czeka północne zdobycie kładki nad dworcem PKP na stacji Katowice Piotrowice :D. Nawodnienie to rzecz obowiązkowa :P

A przy okazji opublikowanie drugiego podsumowania ;]
Podsumowanie tym razem bez topki. Nie ma za bardzo z czego wybierać => dwanaście szlaków na niecałe 200km xD. Lenistwo, kontuzja, brak chęci, towarzystwa. Choć chyba najbardziej to tej chęci brakowało :PPP

No tak :P
Zaczęliśmy od nieklasycznego (bo z kobitami i z dzieckiem O_O) super wyjazdu zimowego. Łukaszowi udało się nawet zorganizować trzy dłuższe szlaki na islandzkiej ziemi ^_^. O tym pierwszym na końcu, ten drugi, poprzedzony spacerkiem w takich klimatach ...


... też był ciekawy, a do tego, w sumie wyszedł nocny ;)


Trzeci był bardziej przejechany aniżeli przechodzony, ale warto było :))

W lutym dwa szlaki (już mało zimowe) w Polsce czyli Skała ...
... i błotna Jastrzębica z Magdą 

I przerwa aż do kwietnia i Jałowca w zacnym towarzystwie :)


Najlepsze miesiące oczywiście z kontuzją i ino trochę podreptałem (meeeeeeeeeega wolno) po Beskidzie Małym.




Choć widok z domku był mega sympatyczny ;]
W sierpniu w już dość niezłej sprawności wypad na Kozią i jedyna (górska) wycieczka z namiotem na Krawców :))


W tym roku trzeba takie wyjazdy nadgonić, bo dostaliśmy od szwagra/brata prezencik na święta 〜(꒪꒳꒪)〜

W Październiku spóźniony dłuższy weekend miodowy na Słowacji




W listopadzie góra Żar ...



... i Mędralowa z Łukaszem ;]



A w grudniu Błatnia :P

Szaleństwo c'nie? ;)
============
Najlepszymi butnymi kilometrami był zdecydowanie ten odcinek => http://lapec.bikestats.pl/2275012,Islandia-25-gejz... => podziękował jeszcze raz oczywiście za organizację i ... jednego raczka :D. Bez niego też się w sumie dało (Piotrek udowodnił), no ale było prościej heh ;)






Wieczorna zorza na pewno długo pozostanie w pamięci ;)
===================
I oby, bo w przyszłą sobotę bym chciał jednak trochę podreptać :)))

=============
U nas licho z szampanem, ale szampańskiej imprezy i dosiego roku wszystkim (◍•ᴗ•◍)❤

Kategoria Góry
50k na BS na zakończenie roku ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
-
DST
22.98km
-
Czas
01:13
-
VAVG
18.89km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 31 grudnia 2024 | dodano: 31.12.2024

Nie chciało się. Dobrze było mi w domku! Miałem jednak do wykonania misję na Brynowie, to postanowiłem zrobić to, co trzeba było zrobić => ale na rowerze :PP

No cóż :P
Zadanie główne i poboczne wykonane z wykorzystaniem Parku Kościuszki. Na powrocie wpadły też jakieś grunty 〜(꒪꒳꒪)〜. Nawet sucho było i przede wszystkim cieplutko jak na sylwestra bo jakieś 6°C (✷‿✷). Trochę ino dmuchało, ale przynajmniej było czym oddychać ʘ‿ʘ. Same plusy :P
Trasa:

Fotki ...



... i na koniec Ślepiotki :D
Połączenie z Kłodnicką w w okolicach ul. Owsianej ...

... nowy (stary popłynął z powodzią) mostek w lesie ...

... i moje ulubione (ᵔᴥᵔ). Konne z okolic domostwa ^_^

Dziękujemy za uwagę (. ❛ ᴗ ❛.)

Jeszcze aktualizacja ^_^

=========
I pozdro dla Marzeny za śmiecha heh :D. Idealny :DDDD


No cóż :P
Zadanie główne i poboczne wykonane z wykorzystaniem Parku Kościuszki. Na powrocie wpadły też jakieś grunty 〜(꒪꒳꒪)〜. Nawet sucho było i przede wszystkim cieplutko jak na sylwestra bo jakieś 6°C (✷‿✷). Trochę ino dmuchało, ale przynajmniej było czym oddychać ʘ‿ʘ. Same plusy :P
Trasa:

Fotki ...



... i na koniec Ślepiotki :D
Połączenie z Kłodnicką w w okolicach ul. Owsianej ...

... nowy (stary popłynął z powodzią) mostek w lesie ...

... i moje ulubione (ᵔᴥᵔ). Konne z okolic domostwa ^_^

Dziękujemy za uwagę (. ❛ ᴗ ❛.)

Jeszcze aktualizacja ^_^

=========
I pozdro dla Marzeny za śmiecha heh :D. Idealny :DDDD

Kategoria Rower
Lokalnie + podsumowanie rowerowe 2024
-
DST
44.27km
-
Czas
02:13
-
VAVG
19.97km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 grudnia 2024 | dodano: 30.12.2024

Po półtorej tygodnia znowu miałem okazję wskoczyć na Szkodnika ^_^. Trochę tęskniłem, ale wiadomo ;)
Magda miała dziś w planach robić porządki na telefonie, to w sumie co będę przeszkadzać? ¯\_(ツ)_/¯ :P. Swoje roztrenowanie miała wczoraj przy okazji spacerku na prawię 10km po okolicznych lasach panewnickich ʘ‿ʘ


Dziś wolne, to i wyjazd późny (. ❛ ᴗ ❛.)

Zresztą jak wstałem, to na termometrze widniała wartość -6°C. W chwili wyjazdu było już jakieś ino minus dwa. Raaaarytassss :D

Jazda zupełnie bez planu. Pierw na Rybaczówkę, gdzie nastąpiła chwila przerwy na wytarcie oczu i wydmuchanie chyba wszystkiego co miałem w zatokach. W sumie to nie pierwszy ... i nie ostatni raz dzisiaj heh ;)

Myślałem że tu jakiś cel wymyślę, ale nie.

Finalnie wyszło takie oto coś:

Były single, dużo kilometrów gruntowych, były kamienie, korzenie i w miejscach na słonecznych błoto. Reszta to już nudny asfalt :P W tym, kąsek krajówką z szerokim (oczywiście) poboczem heh ;)
Fotki ogólne (✷‿✷)





A na koniec gwiazda wpisu ... po prysznicu. Joł, joł :P

Nawet młynek się trochę naprawił :D. Choć nie chce mi się już nawet dbać o ten napęd, bo wiem, że będzie nowy na wiosnę ^_^
Wiatru nie było, słońce było i to tyle :P

Choć nie wykluczam (malutkiego) kręcenia jutro, ale chce mieć już te podsumowanie z głowy :P
================
W grudniu (na dzień dzisiejszy) 189km. Na takiej mapce ←_←

====================
A co do podsumowania roku ...

.... to już podczas pierwszego wpisu dałem (jako drugie) takie oto zdjęcie:

Na początku przyszłego dam zdjęcie z pieniędzmi - może też będzie prorocze heh :D.
Dziwny rok zdecydowanie!! Towarzystwo praktycznie umarło ಠωಠ. Można to nawet wywnioskować z ilości wspólnych kilometrów ...
Łukasz => 333km
Kuzyn => 39km
Diobeł z Agnieszką => 35km
Kuzynka => 8km
Trollking => 3(??)km
Gorzej, że faktycznie najlepsze miesiące tego roku praktycznie mi uciekły z powodów wiadomych ತ_ತ




Przed kontuzją miałem przejechane niecałe tysiąc kilometrów i 24 DPD. Później, w sumie już nie liczyłem na zbyt wiele. A tu się udało dobić do takiego oto licznika ...

... i nie złamać zasady, że życie zaczyna się po pięćdziesiątce!! Przejechanych dojazdów i powrotów z pracy oczywiście ;)
Ogólnie to trochę zagrałem na nosie tym, co mówili, że mam się oszczędzać, odpoczywać i takie tam :P. Swoje wysiedziałem, wydreptałem, wyćwiczyłem, wymarudziłem, wystękałem, ale też wykręciłem. Co cieszy :))))))
Mapki:

Zbliżenie na Katowice ...

... a reszta nie potrzebuje opisu ;)


Topka: ←(*꒪ヮ꒪*)
Numer 1 => http://lapec.bikestats.pl/2364595,Poznan-2024-16-W... => idealny dzionek :). Urlop, cisza i spokój. Bolała ino ta mżawka na końcu i brak sklepu pomiędzy Swarzędzem a Pobiedziskami :P. Jakbym nie miał zaplanowanego noclegu we Wronczynie, to by setka pękła leciutko ;)




Numer 2 => http://lapec.bikestats.pl/2307623,Objazd-no-prawie... => pierwszy dzień był też fajny, ale gorszy. Trzeci był mega gorszy, ale to wiadomo :P. Ten był optymalny i pod względem nawodnienia ... jak i częstego wypychu :D. Udało się też o niezłej porze zameldować na noclegu. Co cieszyło i dziewczyny ... i brzuszki heh. W naszym przypadku po mojej mega wyczekanej sałatce z kurczakiem ;)




Numer 3 => http://lapec.bikestats.pl/2374566,Rowerem-przez-Ps... => wyjazd z głupa ale mega fajny. Głowa co prawda była gdzieś indziej, ale klimat przedni. I plusik za "bobery" :P





Numer 4 => http://lapec.bikestats.pl/2271330,9C-to-na-Stargan... => zimówka na Krossiwie. Więcej się ten rower w tym roku nie ruszył - chyba mu łańcuch wtedy zamarzł :D. Ja za to miałem ubaw przedni :PPPP




Numer 5 => http://lapec.bikestats.pl/2294684,DPD-172024-Park-... => nie wiedząc jeszcze co będzie potem, pojechałem na DPD, a po nim szukać wiosny. Ojjj, znalazłem ;]



To tyle => dziękuję i dobranoc!!!!

:PPPPPP
Kategoria Rower
Prawie Wielka Cisowa czyli 853m n.p.m. :P
-
DST
12.89km
-
Kalorie 1236kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 28 grudnia 2024 | dodano: 28.12.2024
Święta, święta i na całe szczęście ... już po nich :P
Można wrócić do normalności (~‾▿‾)~

Dużo się działo (wariactwo - patrz powyżej xD) ale na całe szczęście, nie ma za bardzo co rozpamiętywać - wszystko się jakoś udało. A to najważniejsze (◍•ᴗ•◍)❤
Górski wyjazd miał nastąpić wczoraj, ale zmieniłem plany, bo nie chciałem po weekendzie (a przed samym Sylwestrem) jechać do weta. Tam wtedy jest miejsce dla piesków, choć i tak już (sobota wieczór) strzelają ehhh ತ_ತ
Grunt że Pchła zdrowa (co tam prawie trzy godziny czekania w kolejce xDD) ale jednak się udało ( ̄(エ) ̄)ノ

Kitku zdecydowanie mniej miauczy w autobusie, aniżeli w aucie. Trauma z dzieciństwa czy co? ¯\_(ツ)_/¯
Do rzeczy, może i kot nie lubi jeździć autem, ale za to => ja też nie :P. No chyba że tak, jak w drugi dzień świąt do Sosnowca:

Dziś było o tak ಠ∀ಠ


Klawo, ale podejście ciągle było silne :P

Trzeba było zimy szukać ;)
Rozważając ciągle za krótki dzień, niechęć do wstawania w środku nocy, Magdy bolący brzuch, moje atrakcje poranne z żołądkiem, oraz tego, że zapomniałem zabrać buty górskie stanęło na wyjdzie do Brennej. To ino trochę ponad godzina (w warunkach powyższych) drogi ʘ‿ʘ. Cenni się!! Tak samo jak się cenią tam za parkingi!!!! 50zł za cały dzień?? ༼⁰o⁰;༽

Udało się po dłuższym okresie trafić na taki normalny parking => miejski :]

Ujdzie, to idziemy (~‾▿‾)~
W sumie to od razudo piwa na szlak właściwy (ʘᴗʘ✿). Trochę taki listopadowo-marcowy heh ;)



Widoczki ze szlaku ʘ‿ʘ



My też nie pytaliśmy =_= :PPP
Ilość dzieci na szlaku idących na Błatnią, pozjeżdżać na jabłuszkach czy tam dupolotach nas zniechęciła :P. To ino na niby najwyższy szczyt dnia dzisiejszego ಠ◡ಠ

(BTW: buty ideolo na ślizgawkę śniegowo-błotną :D)


No i na chwilę do genezy tytułu. Po szczycie ... szliśmy do góry xD. Czyli prawdę mówi ta grafika ^_^

Nieważne :P. Było mega fajnie i cieplutko 〜(꒪꒳꒪)〜


Chwila dublem z kiedyś tam (nie chce mi się szukać) ...



... i w końcu w coś nowego ʘ‿ʘ
Przepraszam, nie miałem tego na mapie i tyle w temacie! ಠಿ_ಠಿ



Na górze myśliwi, na dole drwale, ja tam mam w nosie i może być już po karnawale heh. Nie mam rymu i nawet ochoty opisywać końcówki heh :)
Ino z obowiązku dodam dwa zdjęcia:


Finalnie jednak plan zrealizowany (ʘᴗʘ✿)

Mieliśmy odpocząć od tego wszystkiego dookoła, i się to udało ←(*꒪ヮ꒪*). Było miło, kochanie, sympatycznie i w ogóle. Najlepiej jednak w domku :P

Taki plan jest na jutro :P
Choć pewnie, roztrenowanie w lesie nastąpi :P. Do końca roku wolne ... to podsumowania sobie poczekają na publikację :PP. A nóż ;). No chyba że? ...

... nie będzie w czym ;)))))
Można wrócić do normalności (~‾▿‾)~

Dużo się działo (wariactwo - patrz powyżej xD) ale na całe szczęście, nie ma za bardzo co rozpamiętywać - wszystko się jakoś udało. A to najważniejsze (◍•ᴗ•◍)❤
Górski wyjazd miał nastąpić wczoraj, ale zmieniłem plany, bo nie chciałem po weekendzie (a przed samym Sylwestrem) jechać do weta. Tam wtedy jest miejsce dla piesków, choć i tak już (sobota wieczór) strzelają ehhh ತ_ತ
Grunt że Pchła zdrowa (co tam prawie trzy godziny czekania w kolejce xDD) ale jednak się udało ( ̄(エ) ̄)ノ

Kitku zdecydowanie mniej miauczy w autobusie, aniżeli w aucie. Trauma z dzieciństwa czy co? ¯\_(ツ)_/¯
Do rzeczy, może i kot nie lubi jeździć autem, ale za to => ja też nie :P. No chyba że tak, jak w drugi dzień świąt do Sosnowca:

Dziś było o tak ಠ∀ಠ


Klawo, ale podejście ciągle było silne :P

Trzeba było zimy szukać ;)
Rozważając ciągle za krótki dzień, niechęć do wstawania w środku nocy, Magdy bolący brzuch, moje atrakcje poranne z żołądkiem, oraz tego, że zapomniałem zabrać buty górskie stanęło na wyjdzie do Brennej. To ino trochę ponad godzina (w warunkach powyższych) drogi ʘ‿ʘ. Cenni się!! Tak samo jak się cenią tam za parkingi!!!! 50zł za cały dzień?? ༼⁰o⁰;༽

Udało się po dłuższym okresie trafić na taki normalny parking => miejski :]

Ujdzie, to idziemy (~‾▿‾)~
W sumie to od razu



Widoczki ze szlaku ʘ‿ʘ



My też nie pytaliśmy =_= :PPP
Ilość dzieci na szlaku idących na Błatnią, pozjeżdżać na jabłuszkach czy tam dupolotach nas zniechęciła :P. To ino na niby najwyższy szczyt dnia dzisiejszego ಠ◡ಠ

(BTW: buty ideolo na ślizgawkę śniegowo-błotną :D)


No i na chwilę do genezy tytułu. Po szczycie ... szliśmy do góry xD. Czyli prawdę mówi ta grafika ^_^

Nieważne :P. Było mega fajnie i cieplutko 〜(꒪꒳꒪)〜


Chwila dublem z kiedyś tam (nie chce mi się szukać) ...



... i w końcu w coś nowego ʘ‿ʘ
Przepraszam, nie miałem tego na mapie i tyle w temacie! ಠಿ_ಠಿ



Na górze myśliwi, na dole drwale, ja tam mam w nosie i może być już po karnawale heh. Nie mam rymu i nawet ochoty opisywać końcówki heh :)
Ino z obowiązku dodam dwa zdjęcia:


Finalnie jednak plan zrealizowany (ʘᴗʘ✿)

Mieliśmy odpocząć od tego wszystkiego dookoła, i się to udało ←(*꒪ヮ꒪*). Było miło, kochanie, sympatycznie i w ogóle. Najlepiej jednak w domku :P

Taki plan jest na jutro :P
Choć pewnie, roztrenowanie w lesie nastąpi :P. Do końca roku wolne ... to podsumowania sobie poczekają na publikację :PP. A nóż ;). No chyba że? ...

... nie będzie w czym ;)))))
Kategoria Góry



