Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Zimowe Gorce 1/4 => Luboń Wielki 1022m.n.p.m

  • DST 18.85km
  • Kalorie 1853kcal
  • Aktywność Wędrówka
Piątek, 30 stycznia 2026 | dodano: 31.01.2026


Koteł ze schroniska na witam 😊 

Nasz coroczny, męski wyjazd właśnie się zaczął 😋. Geneza? No padło na Gorce ¯⁠⁠\_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ 

Pobudka chwilę przed godziną 5:00 rano, kierowca (czyli Michał) przyjechał po mnie o 5:45, i gdzieś po okoooooło ponad pół godzinie ruszyliśmy (w komplecie czteroosobowym) z Katowic do miejscowości Rabka - Zdrój 😊. Droga szybka i przyjemna, z jednym postojem na siku i ciepłego psa 😎. Niecałe dwie godzinki ino 😋. Lubię mieszkanie w Katowicach heh 😁 

Dobrą rzeczą było też to, że już wczoraj dostaliśmy informację że możemy się wbić się na domostwo o której chcemy. To wbiliśmy się o ósmej heh.

Znaczy będąc dokładnym, to z naszego było robione zdjęcie ale były identyczne :P

A potem na szlak => o taki 😊 

Na Luboń Wielki 😎. W moim przypadku debiutancko👌

Pierw trochę miastem ... 

... potem nielegalnie przez tory, i już na szlaku właściwym 😊 


Bez raczków ani rusz bo lodowisko 🏒⛸️ 






I już na celu 😎 





Ekipa w komplecie ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ 


I reszta 🤭 





Koniec miesiąca to mogę spamić zdjęciami 😛 

Zejście? No trochę przypominające perć akademików z Babiej Góry xD. Przynajmniej nudno nie było heh 🥰 

A tu już spokojny las 🫠 

Potem trochę (pewnie będzie więcej materiału na filmiku) gorzej heh 

I już luz 😎 





I miasto, gdzie musieliśmy pójść do sklepu żeby komfortowo zobaczyć mecz na telewizorze 💛💚🖤 

Udało się wszystko ogarnąć 🤩 

Najważniejsze że mecz ⚽ wygrany👌

No to mamy godzinę 06:20 - trzeba budzić kolegów na następny szlak ;)

I tak długo pospałem/pospali 🫠🤌😁 

No dokładnie 😅 


Kategoria Góry

DPD 2/2026

  • DST 29.38km
  • Czas 01:34
  • VAVG 18.75km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 29 stycznia 2026 | dodano: 29.01.2026


Krótka noc = średnie wstawanie 🫡. Kawy już rok nie pije, to do obudzenia potrzebny był rower ;) 

Wycieczka? A jak ... do pracy 😒 

😹😹😹😹

========== 
Główna misja to oczywiście szukanie bazy do słuchawek na Velo. Zwolniłem, zatrzymałem się => popatrzyłem 👀 i nic mi się w oczy nie rzuciło. Zresztą przez łzy (temperatura taka jak wczoraj czyli w okolicach zera) i tak średnio widziałem 😛 

No to gonimy na Szopienice 🫡. Dziś muszę jednak trochę pomarudzić na poranny 🌪️ wiatr. No nie pomagał wcale. Uciekam nawet na rolkostradę, żeby się trochę w lesie przed nim schować ;). Reszta to Upadowy => czyli pierw lodowisko, a potem trochę błotka + dziury i Szopienice xD 

W pracy jednak humor się poprawił 😊. JBL znowu w komplecie 🫡 

Skleroza nie boli 😛 

Po pracy ... 

... powrót do pracy 😅. Zgubił się nam po prostu jeden plik z ulicy murckowskiej to wróciłem przez Zawodzie. No i gra 😎. Wiedza bezużyteczna => to ten na prosto. Odcinek "i" ... i na tym kończymy pisanie o pracy heh 😊 


Na Velo byłem dziś numerem 38 ... 

... i klasycznie przez C.P. "Brynów" do bazy /⁠ᐠ⁠。⁠ꞈ⁠。⁠ᐟ⁠\ 

A w naszych kwietnikach pod domostwem już trochę wiosny czuć 😋 

🥰 

Jutro o godzinie 05:45 ruszamy na coroczny męski wyjazd 🤌. Odpocząć od pracy to rzecz święta!! A jeszcze w fajnym towarzystwie ... to bym bardziej 😁. Gorce? Co? Nadciągamy 😎

============= 
Plan na wieczór (oprócz pakowania) był oczywiście jasny
😂 

Święta prawda👌


Kategoria Rower

DPD 1/2026

  • DST 27.78km
  • Czas 01:29
  • VAVG 18.73km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 stycznia 2026 | dodano: 28.01.2026


Mało się działo ostatnio :P.
Myślałem, że choć zorzę polarną zobaczę, bo tydzień temu Ziemia dostawała mega strzały od Słonka ... 

... no ale nie pykło 🥺 


Miał mi też nie pyknąć dojazd do pracy na rowerze w styczniu. Było co najmniej yyy ... chłodno :D



... ale chociaż to pyknęło 🥰 

Wczoraj jeszcze analiza pogody i ruszyłem debiutancko w tym roku do roboty na Szkodniku 🚴. W obie strony przez Nowy Nikisz👌. Warunki średnie => no ale mamy zimę ¯\⁠⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ 

Z atrakcji, to tylko na D3S sarenka pokazała mi dupę. A ja chciałem jej zrobić zdjęcie, to pokazała mi skaczącą dupę 😅 

W pracy o czasie, a tam wiadomo 🤌 


I do domu z zahaczeniem jeszcze o myjnię, coby choć te ubiegłoroczne zaschnięte błoto usunąć 🫡 


Aż do zameldowania się w domu nudy! 

Tamże zauważyłem, że nie mam pudełka ładującego do słuchawek. Albo zostały w pracy, albo gdzieś mi wyleciały na Velo. Tylko tam grzebałem w kieszeni 😒. Jutro też pewnie rower, bo muszę (wiem gdzie) to miejsce pooglądać. Pewnie zmarznę ... a pudełko będzie w pracy 😂. Klasyka 🤌

============ 
I byle do kolejnej wypłaty 😅 


Dobrze, że choć zęby zdrowe i brak kredytu 😁


Kategoria Rower

Paprocany => oby ten rok był też udany ;))

  • DST 38.77km
  • Czas 02:04
  • VAVG 18.76km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 stycznia 2026 | dodano: 19.01.2026



Pierwsze kilometry w tym roku wpadły 😎. W sumie fajnie => niech zima będzie zimą, a lato latem :) 


To powyżej jest też oczywistym plusem heh ;). 

============= 
Na ten weekend prognozy zapowiadały się znośnie. W piątek praca + sklepy, w sobotę zajęcia domowe + relaks, a w niedzielę zostawiłem sobie czas na jakąś aktywność 😎. Mogły być góry, ale było średnio ciepło. Magda wybrała więc opcję domową "z misiem" w tle heh 😊 

To ja na rower👌😁. Zgodnie z pierwotnym planem miałem ruszyć około godziny 10:00, ale było jakieś dziewięć kresek poniżej zera 🥶. To ruszyłem dopiero w okolicach 13:30 z zamiarem powrotu o jasności 🐱. Cel? Tyskie jezioro "Paprocany" 😎 

Ruszyłem przy jakiś -2°C i na sam początek ... musiałem wyłączyć kamizelkę na prąd xD. Słonko (dziwnie się jeździ "po jasnemu") nieźle podnosiło odczuwalną temperaturę więc postanowiłem oszczędzić powerbank na drogę powrotną 🫡. I tak przez Piotrowice i Podlesie dojechałem praktycznie do granicy Katowic i Tychów gdzie ... mogłem podziwiać zwierzątka 🦌

Pociąg jechał chwilę wcześniej bo kiblowałem na przejeździe :P 

A tu już Tychy w wersji klasycznej heh 

Jak widać, nie tylko ja wybrałem opcję chodnikową 😛 

Zresztą jak ino jechałem ulicą, to oberwałem z klaksonu => pierwsze koty za płoty 😂 

Jeszcze lodowisko w lesie ... 

... i już na celu 😎 

Miałem jeszcze ambitny plan objechać jeziorko 🫡. Ludziów jednak jak mrówków, a do tego, jak ino nacisnąłem na homoseksualistę ... to prawie wylądowałem w pozycji poziomej xD. Podziękowałem więc lodowisku i zacząłem wracać w kierunku domostwa 😎. Coś tam oczywiście kombinując po drodze żeby choć trochę opętlić 😊 

Przygoda w sumie jedna. Chciałem się jeszcze na światłach zmieścić na mrugającym zielonym, ale bym sobie nędzną średnio podniósł, to olałem. No i pierwszy na skrzyżowaniu był ... radiowóz 😅 

Reszta to już okolice zapachu drożdży ... 

... kolejny postój na przejeździe ... 

... i zdjęcie zachodzącej grzałki którego to mi już Pendolino nie popsuło ;)))) 


Trasa: 



============= 
No i cóż 🫡 


Kresu to może jeszcze nie, ale za niedługo coroczny męski wyjazd zimowy. Tylko w piątek mogę (póki co) pomarzyć o debiutanckim DPD. Poza tym, to ślisko i zimno rano ⛸️🥶. Grypa lub kontuzja mi niepotrzebna👌


Kategoria Rower

Skrzyczne na otwarcie roku ☃️

  • DST 15.91km
  • Kalorie 1565kcal
  • Aktywność Wędrówka
Niedziela, 4 stycznia 2026 | dodano: 05.01.2026


Pobudka o 07:00, start o 08:00!! Hahaha 😂. Pobudka jednak o 08:00, start o 09:30👌. Do parkingu na końcu miejscowości Lipowa mieliśmy ino jakieś 75 minut jazdy autem, to spieszyć się nie trzeba było 🙃. W sumie to do samego końca wahaliśmy się czy jechać dziś czy jednak jutro. Do wyboru mieliśmy takie oto warunki: 

Czyli do mojego komfortu termicznego brakowało ... jakiś 50°C 😂. Rano jeszcze kontrola pogody, i niby (przez wiatr oczywiście) miało być te około minus jedenaście na szczycie górki. Tam też mieliśmy zdecydować którędy wracamy. Wstępnie ustalone🤌 

Dojazd płynny, ino jakiś dziwny. Wywaliło mnie pierw na Bieruń, potem na Wolę, ale mniejsza o to 😛. Na parkingu też super się udało, bo jak tylko dojechałem, to ktoś wyjeżdżał, i zrobił nam fajne darmowe miejsce 😎 

Zawsze jak tam jestem, to idę pierw szlakiem żółtym, ale teraz dla odmiany padło na niebieski. Czyli na "dzień dobry" ponad siedemset metrów przewyższenia na cel. Ludzi dość sporo, ale te dwie godzinki nawet sprawnie poszły. Chwała, że zabraliśmy ze sobą raczki => przydały się 🥳. Jakieś fotki: 








Na szczycie oczywiście zero zaskoczenia. Zimno, tłocznie i do schroniska się nie wejdzie 😁. Mróz, wiatr i do tego chmury nad Malinowską. To tylko szybkie fotki ... 





... i w dół pierw swoim śladem 🫡 




Potem kombinacja 🫡. Będąc jeszcze kiedyś (znalazłem - w 2018 roku) z Filipem na tym szczycie (z rowerami), wiedziałem, że da się na dół zjechać w dół w miarę komfortową pożarówką. No to ją znalazłem i nią schodziliśmy 😎. Udało się nawet nie zabłądzić 😂 

Telefon oczywiście przymarzł, to ino fotki symboliczne 😎 






Plany były dwa => albo robimy góra - dół niebieskim i wychodzi 10km, albo dokładamy Malinowską Skałę i wychodzi 15km. No to wyszło jak wyszło 😂 


Powrót też całkiem spoko (korki były gdzie indziej), tym razem przez Wolę i Świerczyniec ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Już po ciemku, ale przynajmniej słońce w pyszczek nie świeciło 🤗 

Nowy sezon zaczęty!! Znaczy już w sumie w Nowy Rok byliśmy na dłuższym spacerze po mieście, ale góry to góry 🤗 

Zobaczymy jak to wyjdzie 😁 


Kategoria Góry

Podsumowania 2025

  • DST 0.01km
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 grudnia 2025 | dodano: 31.12.2025


W sumie to nie wiem kiedy znowu pokręcę (w końcu mamy zimę 😛) ... 

... ale sobie chociaż opublikuję podsumowania 😎. W tym wpisie będą aż trzy w jednym ;]. Za błędy przepraszam, edytuję to końcowo - sylwestrowo 😂 

W tym miesiącu siedem DPD + ostatnio towarzyski Chudów. Jak na grudzień, to naprawdę nie ma źle 😋😎. Wyszło 256km na takiej oto mapce 🤌 

Butnie yyy dramat 😜 


====================== 
No nieważne => rok 2025 🎉 😎 

W ostatnim podsumowaniu napisałem, że towarzysko umarło heh. W tym jakoś (no, Łukasz nadgonił heh) lepiej nie było :DDD
Łukasz => 543km 
Zientas => (jeden trzydniowy wyjazd) 254km 
Diobeł => (jeden wyjazd) 99km
Magda => (1/3 wyjazdu heh 😁) 17km

A pierwszy wyjazd odbył się dopiero 23-go stycznia => oczywiście na DPD heh. Tak się rozpędziłem ... że Szkodnik po tygodniu (czyli po drugim DPD) wylądował na serwisie technicznym :). Następne dwa dojazdy do pracy ogarnęło Krossiwo. Dobra zapasówka nie jest zła, ale to by było tyle z jej aktywności w tym, znaczy w ubiegłym roku heh 😜 




Do końca sezonu walczyło już podstawowe koło z nowym napędem i po generalnym remoncie :). Ogólnie to ilość wykręconych DPD w tym roku mnie bardzo satysfakcjonuje 😎. Do tego, udało się na powrotach ogarnąć jeszcze jakieś inne paście 😋
Park Śląski, Brynów, Murcki, lasy itp. => fajnie 😋





Były jeszcze inne pierdoły (nie mylić z tą, której zdjęcia daje przeważnie na początek wpisów), ale to tam nieważne 😜. Tychy, Bieruń, Sosnowiec, Ruda Śląska czy ostatnio (w końcu xD) Chudów 🙃 

TOPKA:
Numer jeden w tym roku to druga Wisła. Chyba pierwszy raz jechałem w kierunku odwrotnym do zasadniczego :D. Prawie 100 km z wiatrem w plecy, lekko w dół, i w mega dobrym humorze 🤌. Wszystko mi wtedy zagrało, i nie mam nic więcej do dodania. To był po prostu najlepszy wyjazd tego roku 😎 => 
http://lapec.bikestats.pl/2493755,Wisla-Kato.html










W topce, na drugim miejscu, znalazło się oczywiście miejsce dla (udanego tym razem) objazdu Tatr :). Drugi dzień też miło wspominam ... 

... ale te dziurawe podjazdy na początku wkurzały 😜. No i wertepy na końcówce. Plus Poprad!! Nie zapomnę też oczywiście o prawie (hahaha) rdzennych mieszkańcach słowackiej miejscowości Huncovce XD. Co jak co, zachodzik był jednak konkretny :) 

Dzień trzeci to już była walka z podjazdami więc też poza topką 😛. Dobrze, że udało się w ogóle na zakwaszeniu mięśni dojechać (częściowo też wypchać) i wrócić :P

Środkowego dnia Zientas na końcówce mi uciekł, trzeciego zresztą też xD. To do topki leci dzień dzień pierwszy ... na miejscu drugim ;]. Super pomysłem był przyjazd dzień wcześniej i ruszeniu od razu po wyspaniu się. Były kamienie, genialna ścieżka rowerowa, malownicze miasteczka, odpowiednia ilość nawodnienia, nawet na szlak pieszy się załapaliśmy hehehe. Klasa!! :) => http://lapec.bikestats.pl/2451562,Objazd-Tatr-13-...










Numer trzy w tym roku to Siewierz. W sumie, to miało być to tylko sprawdzenie, czy dojadę do Poznania. Wyszło, że mogę próbować, ale mały kryzys za Będzinem był. W Katowicach na Borkach zresztą też 😂. Starość nie radość heh. I tu już była połowa wyjazdu z wiatrem w ryj. O podjazdach w okolicy Toporowic nie wspomnę 😅. O panie na końcu (finalnie udało się dojechać do domu) też nie 😛. Dobrze to był spożytkowany dzionek ;] => http://lapec.bikestats.pl/2502806,Przestan-Siewier...










Czwórka, to trzeci dzień wyjazdu do Poznania. Pierwszego dnia, nie dość że było błotniście ... to jeszcze nie mieliśmy (w sumie to żadnego nie mieliśmy 😅) noclegu zaklepanego. No ale też mi się podobał 😎. No może oprócz tego odcinka na Żabich Dołach, i ostrych kamieni w Radzionkowie. Nic nie wspomnę o mega kryzysie na końcu 🫣😛. Ten dzień drugi był po prostu (nie licząc Łukasza dyskomfortu i atrakcji w postaci ulewy) ciekawy :DDDDD 😎, Tego ostatniego to nawet nie chce wspominać. Wiatr w pysk + najdłuższy dystans w tym roku + zamarznięcie na końcu 🥶. Na plus cytrynówka w okolicach dworca PKP w Poznaniu heh 😁.  Trzeci był oki, bez spiny, z pogodą na farcie, i taki na luzie ... choć miał był płaski jak naleśnik 😅=>  http://lapec.bikestats.pl/2505984,TdP-34-Ostrzesz...










Numer pięć? Pojechałem w tym roku z kompanami zobaczyć wieżę widokową z widokiem na górki, gdzie to ...  finalnie zajechaliśmy do Wisły. Cichy to był jednak wyjazd xD. Miło też wspominam czekający w domu obiadek 😋😛  => http://lapec.bikestats.pl/2440315,Wisla-Co-Bylem.h...









Pogoda dopisała, i ino serducho na końcu waliło dość mocno 😛 

No to mapka ogólna ... 

... mapka trochę przybliżona ... 

... i tyle się udało 🫡 

Czyli grubo ponad pół tysiąca kilometrów więcej niż rok temu 😎. Do tego, rok bez wypadku => rok dobry👌🚴😇  

=============================== 
Podsumowania górskiego w tym roku nie będzie. Mogę tylko dodać jakąś wzmiankę na koniec 🤌. Niecałe 120km na szlaku, z czego 1/3 to coroczny zimowy XD. Kiedyś chodziłem, później się ożeniłem ... i się rozleniwiłem 😕. Moja wina, moja wina .. a zresztą swoje już wychodziłem 😛. Oszczędzałem kolano, oooo tak to określa 😂 

W tym roku pewnie będzie podobnie. A Tatry to chyba se będę mógł pooglądać z Bukowiny Tatrzańskiej z term. Życie 🤌🤣. Nie narzekam jednak heh ;) 

Jakieś fotki z roku, co by było miło kiedyś tam powspominać :PPPPP 














Był jeszcze wpis, butny z jury. Ale do tego, to wolę jednak nie wracać heh 






Do tego, było chyba jedyne ognisko w tym roku. Parę (może ze cztery) grille i koniec. Magda popraw jak się mylę 😘. Dobrze, że był rower i tereny służbowe ... bo dupa by mi nieziemsko urosła ⟵⁠(⁠o⁠_⁠O⁠). 

To jeszcze ogół roczny butnych kilometrów ...  ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ 

 ... i to by było na tyle 😛 



Brawo ja 😁😁😁😁 


Kategoria Rower

Chudów 🥶😁

  • DST 40.16km
  • Czas 02:34
  • VAVG 15.65km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 grudnia 2025 | dodano: 27.12.2025


Od zawsze chyba uwielbiam pierwszy weekend po świętach 😎. Nie dość, że jest po świętach (😁👌), to jeszcze mam rok zapasu do organizowania kolejnych imprez urodzinowych heh. Dziękuję oczywiście wszystkim za życzenia 🥰. Prezentami rowerowymi się pewnie pochwalę, ale to jak wszystkie dotrą. Dziś miałem jednak okazję przetestowania dwóch z nich 😋 

Półtorej tygodnia przerwy rowerowej było konieczne. Urodziny, awaria Junkersa, praca, święta, pogoda itp. Wpadł więc tylko jeden szybki spacer po pierogi do rodziców ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Nie 🧐 to tam trochę za kopalnią mieszkają 😅 


============ 
A dziś wstępnie zaplanowane były góry. Magda jednak po przeziębieniu, ja z troszkę popsutym żołądkiem, to skorzystałem z zaproszenia Łukasza na rower 🫠. Ruszyć się gdzieś musiałem ... bo wiadomo (⁠ꏿ⁠﹏⁠ꏿ⁠;⁠) 

Witam więc x2 na powitałce 😸 

Ustawka więc o 09:00, o 11:30, o 12:00 pod "Panoramą" pod moją klatka i rura ... na wyścig kotów 😂 

🤌🤌🤌🤌😅 

Warunki średnie, piździło złem, nowe okulary rowerowe wymagają kolejnych testów, rękawiczki na prąd mega spoko, ale bardziej na chodzenie po górach, lasach i do pracy. Bezrękawnik był klasycznie bezkonkurencyjny 😎. Jakoś się udało nie po**ygać po drodze (co cieszy 😛) i dojechać do celu jakim dziś był Chudów. Debiutancko w tym roku u mnie że dodam 🫣 

Trasa mega klasyczna czyli bryle ... 

... więc ino fotki 🤌. Lubię czucie w palcach, to wkleję yyy prawie wszystkie zdjęcia które zrobiłem 😅 




No to nie ja zrobiłem 😁 









Średnia nie istniała. Miało być ostrożnie, to było 😇 V-Max na poziomie 25.84km/h 😅👌 

Jutro pewnie jakiś spacer, ale normalny, bo w górach widzę jakieś dwucyfrowe mrozy + wiatr. To za dużo 🤣 

Tak 😎. Pociągi też 😜 

Podsumowanie jeszcze się piszę, to sobie poczeka 😎. Jeszcze może coś pokręcę. Choć w poniedziałki się nie jeździ (rano ponoć i tak odczuwalne -7°C), we wtorek (spóźniona) Wigilia w pracy (a i tak ponoć rano odczuwalne -8°C), to może środa? 🤌. Ma być odczuwalne ponoć tylko -9°C 😂. Może jednak wiatr te mrozy przewieje ... albo mi po prostu odbije 🤣. 

============== 
No tak 😁 


😛😛😛😛😛 


Kategoria Rower

DPD 62/2025

  • DST 28.75km
  • Czas 01:25
  • VAVG 20.29km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 grudnia 2025 | dodano: 18.12.2025


Wczoraj po rowerze, spotkaniu, ogarnięciu sklepów i obiadu + sprzątaniu ... relaks xD. Rano Pchła dalej do spania, a ja ostatni raz w tym tygodniu na rower👌

Warunki super (jak na grudzień oczywiście) bo były aż(!!!) trzy kreski powyżej zera 🫨. Do tego bezwietrznie 😋. Wczoraj wieczorem (czy tam w nocy o 18:00 😁) za to ... wiało masakrycznie. Super ponownie 🎉 => zero mgieł, smogu też raczej nie było czuć aż tak bardzo, to i jazda była przyjemna :]. Dojazd przez Nowy Nikisz i tylko jedno zdjęcie, które to w miarę wyszło. Klasyk 😛 


Na powrocie +7°C czyli też w miarę komfortowe warunki 🤌. Trasa zbliżona do porannej, gdzie tylko sobie ją uatrakcyjniłem Kolonią Amandy ... 

... (kąskiem DK-81) i okolicami Libero 😎 


========= 

Niestety (albo i stety), trzeba się jutro widzieć w pracy i dostarczyć ciasto do kolegów i koleżanek z działu => więc pociąg 🚆 🫡. Cześć.


Kategoria Rower

DPD 61/2025

  • DST 31.88km
  • Czas 01:40
  • VAVG 19.13km/h
  • VMAX 50.23km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 grudnia 2025 | dodano: 17.12.2025


Weekend towarzyski zdecydowanie 🙃. W piątek na Ptasie, w sobotę rano spacer po Ochojcu (~10km) z tymi oto poniżej 😋 

Popołudniu natomiast odwiedziny Szwagra (⁠☞゚⁠∀゚⁠)⁠☞ z noclegiem👌👌. W niedzielę więc ino sklep i można było jechać na DPD 😎. Choć w sumie to nie było można 😛. Po a) to był poniedziałek, a po b) zaczęło się malowanie naszego biura ಠ⁠ω⁠ಠ 

Wczoraj też odpuściłem (bo to nie jest małe pomieszczenie), ale stwierdziłem, że dzisiaj "sprzedam" rower sąsiadce z biura obok 😝. U nich już skończyli malować👌

Rano -1°C ale w sumie bezwietrznie. Dało się komfortowo pokręcić. Znaczy komfort to jest, jak jest trzydzieści na plusie heh. Nie narzekałem jednak, bo przynajmniej w końcu było sucho na ulicach i DDR-kach 😎. Trasa przez Ligotę, Zgrzebnioka, Sztauwajery i Zawodzie. Taki klimat: 






No tak, ja też czasem jadę ale klimat podobny 😅 


Po pracy tym razem ponownie towarzysko 😎. Z Łukaszem obchodzimy urodziny tego samego dnia, to postanowiliśmy je trochę wcześniej uczcić złocistym napojem 😋. Pierw jednak (przez Nikiszowiec) musiałem dojechać na miejsce spotkania. Chmurki zdecydowanie robiły robotę 😋 




I już w komplecie 😎 


Z Giszowca na Ochojec przez okolice KWK Staszic i lasem (przez sklep z płazem logo 🐸) na skwer przy Ślepiotce, znajdujący się przy ulicy Prusa🤌. Święcimy ... 

... świeci na nas ... 

... i po kolejnej chwili wspólnej jazdy => każdy w swoją stronę 😎. W sumie ... to ja już byłem pod blokiem 😅. Podziękował standardowo 🤝. Jutro też pewnie będzie rower 😊 

=========== 
Ja tam już się wyrobiłem z DPD, ale szkoda pogody
😉 


Kategoria Rower

DPD 60/2025

  • DST 29.59km
  • Czas 01:28
  • VAVG 20.17km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 grudnia 2025 | dodano: 13.12.2025



Wszystko co dobre ... wiadomo 😏. Dziś już tylko +3°C więc do łask wrócił bezrękawnik na prąd ;]. Do tego, powyżej opisana część ubioru wylądowała pod spodniami heh. Powitałka zagrzała, żebym miał ciepło 😻 :D 

Komfort termiczny był niezły, i ino w sumie wilgoć troszkę przeszkadzała ;). A oto jej powód 😛 

Dziś olałem całkowicie Velo i ruszyłem starym (oświetlonym) śladem w kierunku D3S. Znaczy ... oświetlonym do czasu xD. Dobrze, że Convoy-a miałem naładowanego na maxa, to nie wjechałem w jakieś drzewo czy coś innego :PP 

Reszta to zakazem (klasycznie, o tej porze nikogo tam nie spotkałem) wzdłuż D3S i przez Zawodzie + Burowiec na Szopienice 🫡. Czas miałem mega dobry, to jeszcze cyknąłem fotkę szopienickiego rynku 😇. Tu mogłem spokojnie "złapać" ostrość, bo do przyszłego poniedziałku nie jeżdżą tramwaje ;] 


W pracy odetchnąłem z ulgą 🥹. Już w trakcie kręcenia, Magda mi napisała, że są jakieś jaja z pociągami. No to dziś albo bym nie dojechał (i brał urlop) albo bym się mega spóźnił ;/. Poniżej "moje" dwa poranne pociągi 🚆. Oba ... nie dojechały do Katowic :I 

Tutaj link do szczegółów usterki 🤨. Najważniejsze jednak, że ja zdążyłem. Visca el Szkodnik :DDDD 

Po pracy plan był jechać w końcu prosto do domu. No niestety 😏. Wczoraj rano ze skrzynki wyjąłem awizo na jakąś przesyłkę więc po pracy udałem się na pocztę na Ligotę. I kibel. Nic na moje nazwisko nie czekało, a miałem informację, że Ciotka z Poznania wysłała mi jakieś prezenty z wycieczki do Tunezji. Ehhh, możliwe że listonosz wrzucił awizo pod zły numer, no ale zawsze odbieram przesyłki na Piotrowicach. Trzeba było tam podjechać ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ. To przez Giszowiec najlepiej ;]. Zakorkowany Giszowiec oczywiście 🫡 

Późnej lasem, gdzie o dziwo w sumie się dało w miarę komfortowo przejechać 🤌 




A temat poczty polskiej przemilcze heh 

Grunt, że paczka odebrana 😋 

=========== 
Zalatanie, to część i pozdro 😎 



Kategoria Rower