Wpisy archiwalne w kategorii
Rower
| Dystans całkowity: | 48859.95 km (w terenie 886.24 km; 1.81%) |
| Czas w ruchu: | 2389:03 |
| Średnia prędkość: | 20.31 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 69.48 km/h |
| Suma kalorii: | 22255 kcal |
| Liczba aktywności: | 1103 |
| Średnio na aktywność: | 44.30 km i 2h 11m |
| Więcej statystyk | |
DPD 2/2026
-
DST
29.38km
-
Czas
01:34
-
VAVG
18.75km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 29 stycznia 2026 | dodano: 29.01.2026

Krótka noc = średnie wstawanie 🫡. Kawy już rok nie pije, to do obudzenia potrzebny był rower ;)
Wycieczka? A jak ... do pracy 😒

😹😹😹😹
==========
Główna misja to oczywiście szukanie bazy do słuchawek na Velo. Zwolniłem, zatrzymałem się => popatrzyłem 👀 i nic mi się w oczy nie rzuciło. Zresztą przez łzy (temperatura taka jak wczoraj czyli w okolicach zera) i tak średnio widziałem 😛

No to gonimy na Szopienice 🫡. Dziś muszę jednak trochę pomarudzić na poranny 🌪️ wiatr. No nie pomagał wcale. Uciekam nawet na rolkostradę, żeby się trochę w lesie przed nim schować ;). Reszta to Upadowy => czyli pierw lodowisko, a potem trochę błotka + dziury i Szopienice xD
W pracy jednak humor się poprawił 😊. JBL znowu w komplecie 🫡

Skleroza nie boli 😛
Po pracy ...

... powrót do pracy 😅. Zgubił się nam po prostu jeden plik z ulicy murckowskiej to wróciłem przez Zawodzie. No i gra 😎. Wiedza bezużyteczna => to ten na prosto. Odcinek "i" ... i na tym kończymy pisanie o pracy heh 😊

Na Velo byłem dziś numerem 38 ...

... i klasycznie przez C.P. "Brynów" do bazy /ᐠ。ꞈ。ᐟ\
A w naszych kwietnikach pod domostwem już trochę wiosny czuć 😋

🥰
Jutro o godzinie 05:45 ruszamy na coroczny męski wyjazd 🤌. Odpocząć od pracy to rzecz święta!! A jeszcze w fajnym towarzystwie ... to bym bardziej 😁. Gorce? Co? Nadciągamy 😎
=============
Plan na wieczór (oprócz pakowania) był oczywiście jasny 😂

Święta prawda👌
Kategoria Rower
DPD 1/2026
-
DST
27.78km
-
Czas
01:29
-
VAVG
18.73km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 stycznia 2026 | dodano: 28.01.2026

Mało się działo ostatnio :P.
Myślałem, że choć zorzę polarną zobaczę, bo tydzień temu Ziemia dostawała mega strzały od Słonka ...

... no ale nie pykło 🥺

Miał mi też nie pyknąć dojazd do pracy na rowerze w styczniu. Było co najmniej yyy ... chłodno :D



... ale chociaż to pyknęło 🥰
Wczoraj jeszcze analiza pogody i ruszyłem debiutancko w tym roku do roboty na Szkodniku 🚴. W obie strony przez Nowy Nikisz👌. Warunki średnie => no ale mamy zimę ¯\_(ツ)_/¯

Z atrakcji, to tylko na D3S sarenka pokazała mi dupę. A ja chciałem jej zrobić zdjęcie, to pokazała mi skaczącą dupę 😅
W pracy o czasie, a tam wiadomo 🤌

I do domu z zahaczeniem jeszcze o myjnię, coby choć te ubiegłoroczne zaschnięte błoto usunąć 🫡

Aż do zameldowania się w domu nudy!

Tamże zauważyłem, że nie mam pudełka ładującego do słuchawek. Albo zostały w pracy, albo gdzieś mi wyleciały na Velo. Tylko tam grzebałem w kieszeni 😒. Jutro też pewnie rower, bo muszę (wiem gdzie) to miejsce pooglądać. Pewnie zmarznę ... a pudełko będzie w pracy 😂. Klasyka 🤌
============
I byle do kolejnej wypłaty 😅

Dobrze, że choć zęby zdrowe i brak kredytu 😁
Kategoria Rower
Paprocany => oby ten rok był też udany ;))
-
DST
38.77km
-
Czas
02:04
-
VAVG
18.76km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 18 stycznia 2026 | dodano: 19.01.2026

Pierwsze kilometry w tym roku wpadły 😎. W sumie fajnie => niech zima będzie zimą, a lato latem :)


To powyżej jest też oczywistym plusem heh ;).
=============
Na ten weekend prognozy zapowiadały się znośnie. W piątek praca + sklepy, w sobotę zajęcia domowe + relaks, a w niedzielę zostawiłem sobie czas na jakąś aktywność 😎. Mogły być góry, ale było średnio ciepło. Magda wybrała więc opcję domową "z misiem" w tle heh 😊

To ja na rower👌😁. Zgodnie z pierwotnym planem miałem ruszyć około godziny 10:00, ale było jakieś dziewięć kresek poniżej zera 🥶. To ruszyłem dopiero w okolicach 13:30 z zamiarem powrotu o jasności 🐱. Cel? Tyskie jezioro "Paprocany" 😎
Ruszyłem przy jakiś -2°C i na sam początek ... musiałem wyłączyć kamizelkę na prąd xD. Słonko (dziwnie się jeździ "po jasnemu") nieźle podnosiło odczuwalną temperaturę więc postanowiłem oszczędzić powerbank na drogę powrotną 🫡. I tak przez Piotrowice i Podlesie dojechałem praktycznie do granicy Katowic i Tychów gdzie ... mogłem podziwiać zwierzątka 🦌

Pociąg jechał chwilę wcześniej bo kiblowałem na przejeździe :P
A tu już Tychy w wersji klasycznej heh

Jak widać, nie tylko ja wybrałem opcję chodnikową 😛

Zresztą jak ino jechałem ulicą, to oberwałem z klaksonu => pierwsze koty za płoty 😂
Jeszcze lodowisko w lesie ...

... i już na celu 😎

Miałem jeszcze ambitny plan objechać jeziorko 🫡. Ludziów jednak jak mrówków, a do tego, jak ino nacisnąłem na homoseksualistę ... to prawie wylądowałem w pozycji poziomej xD. Podziękowałem więc lodowisku i zacząłem wracać w kierunku domostwa 😎. Coś tam oczywiście kombinując po drodze żeby choć trochę opętlić 😊
Przygoda w sumie jedna. Chciałem się jeszcze na światłach zmieścić na mrugającym zielonym, ale bym sobie nędzną średnio podniósł, to olałem. No i pierwszy na skrzyżowaniu był ... radiowóz 😅
Reszta to już okolice zapachu drożdży ...

... kolejny postój na przejeździe ...

... i zdjęcie zachodzącej grzałki którego to mi już Pendolino nie popsuło ;))))

Trasa:

=============
No i cóż 🫡

Kresu to może jeszcze nie, ale za niedługo coroczny męski wyjazd zimowy. Tylko w piątek mogę (póki co) pomarzyć o debiutanckim DPD. Poza tym, to ślisko i zimno rano ⛸️🥶. Grypa lub kontuzja mi niepotrzebna👌
Kategoria Rower
Podsumowania 2025
-
DST
0.01km
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 grudnia 2025 | dodano: 31.12.2025

W sumie to nie wiem kiedy znowu pokręcę (w końcu mamy zimę 😛) ...

... ale sobie chociaż opublikuję podsumowania 😎. W tym wpisie będą aż trzy w jednym ;]. Za błędy przepraszam, edytuję to końcowo - sylwestrowo 😂
W tym miesiącu siedem DPD + ostatnio towarzyski Chudów. Jak na grudzień, to naprawdę nie ma źle 😋😎. Wyszło 256km na takiej oto mapce 🤌

Butnie yyy dramat 😜

======================
No nieważne => rok 2025 🎉 😎
W ostatnim podsumowaniu napisałem, że towarzysko umarło heh. W tym jakoś (no, Łukasz nadgonił heh) lepiej nie było :DDD
Łukasz => 543km
Zientas => (jeden trzydniowy wyjazd) 254km
Diobeł => (jeden wyjazd) 99km
Magda => (1/3 wyjazdu heh 😁) 17km
A pierwszy wyjazd odbył się dopiero 23-go stycznia => oczywiście na DPD heh. Tak się rozpędziłem ... że Szkodnik po tygodniu (czyli po drugim DPD) wylądował na serwisie technicznym :). Następne dwa dojazdy do pracy ogarnęło Krossiwo. Dobra zapasówka nie jest zła, ale to by było tyle z jej aktywności w tym, znaczy w ubiegłym roku heh 😜


Do końca sezonu walczyło już podstawowe koło z nowym napędem i po generalnym remoncie :). Ogólnie to ilość wykręconych DPD w tym roku mnie bardzo satysfakcjonuje 😎. Do tego, udało się na powrotach ogarnąć jeszcze jakieś inne paście 😋
Park Śląski, Brynów, Murcki, lasy itp. => fajnie 😋



Były jeszcze inne pierdoły (nie mylić z tą, której zdjęcia daje przeważnie na początek wpisów), ale to tam nieważne 😜. Tychy, Bieruń, Sosnowiec, Ruda Śląska czy ostatnio (w końcu xD) Chudów 🙃
TOPKA:
Numer jeden w tym roku to druga Wisła. Chyba pierwszy raz jechałem w kierunku odwrotnym do zasadniczego :D. Prawie 100 km z wiatrem w plecy, lekko w dół, i w mega dobrym humorze 🤌. Wszystko mi wtedy zagrało, i nie mam nic więcej do dodania. To był po prostu najlepszy wyjazd tego roku 😎 =>
http://lapec.bikestats.pl/2493755,Wisla-Kato.html





W topce, na drugim miejscu, znalazło się oczywiście miejsce dla (udanego tym razem) objazdu Tatr :). Drugi dzień też miło wspominam ...

... ale te dziurawe podjazdy na początku wkurzały 😜. No i wertepy na końcówce. Plus Poprad!! Nie zapomnę też oczywiście o prawie (hahaha) rdzennych mieszkańcach słowackiej miejscowości Huncovce XD. Co jak co, zachodzik był jednak konkretny :)

Dzień trzeci to już była walka z podjazdami więc też poza topką 😛. Dobrze, że udało się w ogóle na zakwaszeniu mięśni dojechać (częściowo też wypchać) i wrócić :P

Środkowego dnia Zientas na końcówce mi uciekł, trzeciego zresztą też xD. To do topki leci dzień dzień pierwszy ... na miejscu drugim ;]. Super pomysłem był przyjazd dzień wcześniej i ruszeniu od razu po wyspaniu się. Były kamienie, genialna ścieżka rowerowa, malownicze miasteczka, odpowiednia ilość nawodnienia, nawet na szlak pieszy się załapaliśmy hehehe. Klasa!! :) => http://lapec.bikestats.pl/2451562,Objazd-Tatr-13-...





Numer trzy w tym roku to Siewierz. W sumie, to miało być to tylko sprawdzenie, czy dojadę do Poznania. Wyszło, że mogę próbować, ale mały kryzys za Będzinem był. W Katowicach na Borkach zresztą też 😂. Starość nie radość heh. I tu już była połowa wyjazdu z wiatrem w ryj. O podjazdach w okolicy Toporowic nie wspomnę 😅. O panie na końcu (finalnie udało się dojechać do domu) też nie 😛. Dobrze to był spożytkowany dzionek ;] => http://lapec.bikestats.pl/2502806,Przestan-Siewier...





Czwórka, to trzeci dzień wyjazdu do Poznania. Pierwszego dnia, nie dość że było błotniście ... to jeszcze nie mieliśmy (w sumie to żadnego nie mieliśmy 😅) noclegu zaklepanego. No ale też mi się podobał 😎. No może oprócz tego odcinka na Żabich Dołach, i ostrych kamieni w Radzionkowie. Nic nie wspomnę o mega kryzysie na końcu 🫣😛. Ten dzień drugi był po prostu (nie licząc Łukasza dyskomfortu i atrakcji w postaci ulewy) ciekawy :DDDDD 😎, Tego ostatniego to nawet nie chce wspominać. Wiatr w pysk + najdłuższy dystans w tym roku + zamarznięcie na końcu 🥶. Na plus cytrynówka w okolicach dworca PKP w Poznaniu heh 😁. Trzeci był oki, bez spiny, z pogodą na farcie, i taki na luzie ... choć miał był płaski jak naleśnik 😅=> http://lapec.bikestats.pl/2505984,TdP-34-Ostrzesz...





Numer pięć? Pojechałem w tym roku z kompanami zobaczyć wieżę widokową z widokiem na górki, gdzie to ... finalnie zajechaliśmy do Wisły. Cichy to był jednak wyjazd xD. Miło też wspominam czekający w domu obiadek 😋😛 => http://lapec.bikestats.pl/2440315,Wisla-Co-Bylem.h...





Pogoda dopisała, i ino serducho na końcu waliło dość mocno 😛
No to mapka ogólna ...

... mapka trochę przybliżona ...

... i tyle się udało 🫡

Czyli grubo ponad pół tysiąca kilometrów więcej niż rok temu 😎. Do tego, rok bez wypadku => rok dobry👌🚴😇
===============================
Podsumowania górskiego w tym roku nie będzie. Mogę tylko dodać jakąś wzmiankę na koniec 🤌. Niecałe 120km na szlaku, z czego 1/3 to coroczny zimowy XD. Kiedyś chodziłem, później się ożeniłem ... i się rozleniwiłem 😕. Moja wina, moja wina .. a zresztą swoje już wychodziłem 😛. Oszczędzałem kolano, oooo tak to określa 😂
W tym roku pewnie będzie podobnie. A Tatry to chyba se będę mógł pooglądać z Bukowiny Tatrzańskiej z term. Życie 🤌🤣. Nie narzekam jednak heh ;)
Jakieś fotki z roku, co by było miło kiedyś tam powspominać :PPPPP







Był jeszcze wpis, butny z jury. Ale do tego, to wolę jednak nie wracać heh



Do tego, było chyba jedyne ognisko w tym roku. Parę (może ze cztery) grille i koniec. Magda popraw jak się mylę 😘. Dobrze, że był rower i tereny służbowe ... bo dupa by mi nieziemsko urosła ⟵(o_O).
To jeszcze ogół roczny butnych kilometrów ... ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

... i to by było na tyle 😛


Brawo ja 😁😁😁😁
W tym roku pewnie będzie podobnie. A Tatry to chyba se będę mógł pooglądać z Bukowiny Tatrzańskiej z term. Życie 🤌🤣. Nie narzekam jednak heh ;)
Jakieś fotki z roku, co by było miło kiedyś tam powspominać :PPPPP







Był jeszcze wpis, butny z jury. Ale do tego, to wolę jednak nie wracać heh



Do tego, było chyba jedyne ognisko w tym roku. Parę (może ze cztery) grille i koniec. Magda popraw jak się mylę 😘. Dobrze, że był rower i tereny służbowe ... bo dupa by mi nieziemsko urosła ⟵(o_O).
To jeszcze ogół roczny butnych kilometrów ... ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

... i to by było na tyle 😛


Brawo ja 😁😁😁😁
Kategoria Rower
Chudów 🥶😁
-
DST
40.16km
-
Czas
02:34
-
VAVG
15.65km/h
-
Temperatura
-3.0°C
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 grudnia 2025 | dodano: 27.12.2025

Od zawsze chyba uwielbiam pierwszy weekend po świętach 😎. Nie dość, że jest po świętach (😁👌), to jeszcze mam rok zapasu do organizowania kolejnych imprez urodzinowych heh. Dziękuję oczywiście wszystkim za życzenia 🥰. Prezentami rowerowymi się pewnie pochwalę, ale to jak wszystkie dotrą. Dziś miałem jednak okazję przetestowania dwóch z nich 😋
Półtorej tygodnia przerwy rowerowej było konieczne. Urodziny, awaria Junkersa, praca, święta, pogoda itp. Wpadł więc tylko jeden szybki spacer po pierogi do rodziców ¯\_(ツ)_/¯. Nie 🧐 to tam trochę za kopalnią mieszkają 😅

============
A dziś wstępnie zaplanowane były góry. Magda jednak po przeziębieniu, ja z troszkę popsutym żołądkiem, to skorzystałem z zaproszenia Łukasza na rower 🫠. Ruszyć się gdzieś musiałem ... bo wiadomo (ꏿ﹏ꏿ;)

Witam więc x2 na powitałce 😸
Ustawka więc

🤌🤌🤌🤌😅
Warunki średnie, piździło złem, nowe okulary rowerowe wymagają kolejnych testów, rękawiczki na prąd mega spoko, ale bardziej na chodzenie po górach, lasach i do pracy. Bezrękawnik był klasycznie bezkonkurencyjny 😎. Jakoś się udało nie po**ygać po drodze (co cieszy 😛) i dojechać do celu jakim dziś był Chudów. Debiutancko w tym roku u mnie że dodam 🫣
Trasa mega klasyczna czyli bryle ...

... więc ino fotki 🤌. Lubię czucie w palcach, to wkleję yyy prawie wszystkie zdjęcia które zrobiłem 😅



No to nie ja zrobiłem 😁





Średnia nie istniała. Miało być ostrożnie, to było 😇 V-Max na poziomie 25.84km/h 😅👌
Jutro pewnie jakiś spacer, ale normalny, bo w górach widzę jakieś dwucyfrowe mrozy + wiatr. To za dużo 🤣

Tak 😎. Pociągi też 😜
Podsumowanie jeszcze się piszę, to sobie poczeka 😎. Jeszcze może coś pokręcę. Choć w poniedziałki się nie jeździ (rano ponoć i tak odczuwalne -7°C), we wtorek (spóźniona) Wigilia w pracy (a i tak ponoć rano odczuwalne -8°C), to może środa? 🤌. Ma być odczuwalne ponoć tylko -9°C 😂. Może jednak wiatr te mrozy przewieje ... albo mi po prostu odbije 🤣.
==============
No tak 😁

😛😛😛😛😛
Kategoria Rower
DPD 62/2025
-
DST
28.75km
-
Czas
01:25
-
VAVG
20.29km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 grudnia 2025 | dodano: 18.12.2025

Wczoraj po rowerze, spotkaniu, ogarnięciu sklepów i obiadu + sprzątaniu ... relaks xD. Rano Pchła dalej do spania, a ja ostatni raz w tym tygodniu na rower👌

Warunki super (jak na grudzień oczywiście) bo były aż(!!!) trzy kreski powyżej zera 🫨. Do tego bezwietrznie 😋. Wczoraj wieczorem (czy tam w nocy o 18:00 😁) za to ... wiało masakrycznie. Super ponownie 🎉 => zero mgieł, smogu też raczej nie było czuć aż tak bardzo, to i jazda była przyjemna :]. Dojazd przez Nowy Nikisz i tylko jedno zdjęcie, które to w miarę wyszło. Klasyk 😛

Na powrocie +7°C czyli też w miarę komfortowe warunki 🤌. Trasa zbliżona do porannej, gdzie tylko sobie ją uatrakcyjniłem Kolonią Amandy ...

... (kąskiem DK-81) i okolicami Libero 😎

=========

Niestety (albo i stety), trzeba się jutro widzieć w pracy i dostarczyć ciasto do kolegów i koleżanek z działu => więc pociąg 🚆 🫡. Cześć.
Kategoria Rower
DPD 61/2025
-
DST
31.88km
-
Czas
01:40
-
VAVG
19.13km/h
-
VMAX
50.23km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 grudnia 2025 | dodano: 17.12.2025

Weekend towarzyski zdecydowanie 🙃. W piątek na Ptasie, w sobotę rano spacer po Ochojcu (~10km) z tymi oto poniżej 😋

Popołudniu natomiast odwiedziny Szwagra (☞゚∀゚)☞ z noclegiem👌👌. W niedzielę więc ino sklep i można było jechać na DPD 😎. Choć w sumie to nie było można 😛. Po a) to był poniedziałek, a po b) zaczęło się malowanie naszego biura ಠωಠ

Wczoraj też odpuściłem (bo to nie jest małe pomieszczenie), ale stwierdziłem, że dzisiaj "sprzedam" rower sąsiadce z biura obok 😝. U nich już skończyli malować👌
Rano -1°C ale w sumie bezwietrznie. Dało się komfortowo pokręcić. Znaczy komfort to jest, jak jest trzydzieści na plusie heh. Nie narzekałem jednak, bo przynajmniej w końcu było sucho na ulicach i DDR-kach 😎. Trasa przez Ligotę, Zgrzebnioka, Sztauwajery i Zawodzie. Taki klimat:



No tak, ja też czasem jadę ale klimat podobny 😅

Po pracy tym razem ponownie towarzysko 😎. Z Łukaszem obchodzimy urodziny tego samego dnia, to postanowiliśmy je trochę wcześniej uczcić złocistym napojem 😋. Pierw jednak (przez Nikiszowiec) musiałem dojechać na miejsce spotkania. Chmurki zdecydowanie robiły robotę 😋


I już w komplecie 😎

Z Giszowca na Ochojec przez okolice KWK Staszic i lasem (przez sklep z płazem logo 🐸) na skwer przy Ślepiotce, znajdujący się przy ulicy Prusa🤌. Święcimy ...

... świeci na nas ...

... i po kolejnej chwili wspólnej jazdy => każdy w swoją stronę 😎. W sumie ... to ja już byłem pod blokiem 😅. Podziękował standardowo 🤝. Jutro też pewnie będzie rower 😊
===========
Ja tam już się wyrobiłem z DPD, ale szkoda pogody 😉

Kategoria Rower
DPD 60/2025
-
DST
29.59km
-
Czas
01:28
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 grudnia 2025 | dodano: 13.12.2025


Wszystko co dobre ... wiadomo 😏. Dziś już tylko +3°C więc do łask wrócił bezrękawnik na prąd ;]. Do tego, powyżej opisana część ubioru wylądowała pod spodniami heh. Powitałka zagrzała, żebym miał ciepło 😻 :D
Komfort termiczny był niezły, i ino w sumie wilgoć troszkę przeszkadzała ;). A oto jej powód 😛

Dziś olałem całkowicie Velo i ruszyłem starym (oświetlonym) śladem w kierunku D3S. Znaczy ... oświetlonym do czasu xD. Dobrze, że Convoy-a miałem naładowanego na maxa, to nie wjechałem w jakieś drzewo czy coś innego :PP

Reszta to zakazem (klasycznie, o tej porze nikogo tam nie spotkałem) wzdłuż D3S i przez Zawodzie + Burowiec na Szopienice 🫡. Czas miałem mega dobry, to jeszcze cyknąłem fotkę szopienickiego rynku 😇. Tu mogłem spokojnie "złapać" ostrość, bo do przyszłego poniedziałku nie jeżdżą tramwaje ;]

W pracy odetchnąłem z ulgą 🥹. Już w trakcie kręcenia, Magda mi napisała, że są jakieś jaja z pociągami. No to dziś albo bym nie dojechał (i brał urlop) albo bym się mega spóźnił ;/. Poniżej "moje" dwa poranne pociągi 🚆. Oba ... nie dojechały do Katowic :I

Tutaj link do szczegółów usterki 🤨. Najważniejsze jednak, że ja zdążyłem. Visca el Szkodnik :DDDD
Po pracy plan był jechać w końcu prosto do domu. No niestety 😏. Wczoraj rano ze skrzynki wyjąłem awizo na jakąś przesyłkę więc po pracy udałem się na pocztę na Ligotę. I kibel. Nic na moje nazwisko nie czekało, a miałem informację, że Ciotka z Poznania wysłała mi jakieś prezenty z wycieczki do Tunezji. Ehhh, możliwe że listonosz wrzucił awizo pod zły numer, no ale zawsze odbieram przesyłki na Piotrowicach. Trzeba było tam podjechać ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. To przez Giszowiec najlepiej ;]. Zakorkowany Giszowiec oczywiście 🫡

Późnej lasem, gdzie o dziwo w sumie się dało w miarę komfortowo przejechać 🤌


A temat poczty polskiej przemilcze heh

Grunt, że paczka odebrana 😋
===========
Zalatanie, to część i pozdro 😎

Kategoria Rower
DPD 59/2025
-
DST
33.53km
-
Czas
01:40
-
VAVG
20.12km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 grudnia 2025 | dodano: 10.12.2025

Nie wygrałeś w Lotto? To spadaj do roboty 😹
Ciągle w miarę ciepło, a dziś nawet mniej wilgotno👌. Trasa przez całe Velo i prawie całą Szopienicką. Więcej nie pamiętam ... bo za późno wyjechałem heh 😁. Postój na światłach był więc obowiązkowy 😁😁😁

A reszta to ponadczasowa do roboty ...

... gdzie melduje się "na styk" 🤌
W niej przerywnik ...

... i nazot na 🚲 koło (☞^o^) ☞
Ślad mega podobny do wczorajszego, bo znowu trzeba było na Brynów podjechać. Warunki ideolo 👌

Urozmaiciłem sobie odwiedzinami pewnego stawu ...

... ale co błota na rowerze zabrałem ... to chusteczki higieniczne pod blokiem ogarnęły ;)
Dobre to były dwa dni 😋. Szkoda, że zalatane heh. Tak samo zresztą jak pociąg do Żywca, który to (o dziwo), jechał punktualnie 😎

Oby jutro też się nie spóźniały, bo zapowiadają deszcze niespokojne rano 😏. Skorzystam z PKP 😎
===============
I no tak ...

... ale choć te dwa dni były przyjemne ^_^

BTW: oddawać mrozy :P
Kategoria Rower
DPD 58/2025
-
DST
31.71km
-
Czas
01:36
-
VAVG
19.82km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 9 grudnia 2025 | dodano: 09.12.2025

Nie ma miejsca na biurku? No to trzeba zabrać rower do pracy żeby kotek miejsce miau ;))
Przyjemnie się zrobiło!! Rano oprócz tego, że było ciemno, wilgotno, i prawie miałem czołówkę z rowerzystą - Batmanem to bez przygód 😎. Ogólnie dobrze że się ruszyłem, bo byłoby mi po prostu żal tych dziewięciu kresek powyżej zera ;]
Trasa poranna przez Ligotę, Ptasie, Górny Muchowiec i Zawodzie 🤌. Czas wyjazdu też był dobry, a do tego wiatr (w końcu zaczęło coś dmuchać!!) w plecy 🥰. Był więc czas na robienie porannych fotek heh. Wyszły (w miarę) yyy no dwa XDDDDDD



Jak rano wiało w plecy, to ...

... wiadomo 😏. No nie odwrócił się kierunek wiatru heh ¯\_(ツ)_/¯
Cele dwa => Brynów i dom :). Dwa stopnie cieplej ^_^. No to pod wiatr (lżejszy na całe szczęście aniżeli rano) przez okolice Upadowego ...

... do góry ul. Lotnisko, Ceglana, Park Kościuszki i bokiem A-4 na miejsce spotkania👌. Spotkania, którego to dodam, że nie było 😐. Koledze coś wypadło w ostatniej chwili xD.
Wpadły za to kolorki na niebie 🕶️

Po kolorkach zostały mi ino korki (xD) i cały w błocie z remontu kolei (xDDD) do bazy. Przez Ligotę. Klasycznie 😎.
Jutro znowu rower bo muszę na ten Brynów podjechać. A w czwartek deszcze niespokojne 🙄. No chyba, że nie będę musiał jechać na byłe osiedle ;))))

To dobranoc i oby, oby :PPP
Kategoria Rower



