Skrzyczne na otwarcie roku ☃️
-
DST
15.91km
-
Kalorie 1565kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 4 stycznia 2026 | dodano: 05.01.2026

Pobudka o 07:00, start o 08:00!! Hahaha 😂. Pobudka jednak o 08:00, start o 09:30👌. Do parkingu na końcu miejscowości Lipowa mieliśmy ino jakieś 75 minut jazdy autem, to spieszyć się nie trzeba było 🙃. W sumie to do samego końca wahaliśmy się czy jechać dziś czy jednak jutro. Do wyboru mieliśmy takie oto warunki:

Czyli do mojego komfortu termicznego brakowało ... jakiś 50°C 😂. Rano jeszcze kontrola pogody, i niby (przez wiatr oczywiście) miało być te około minus jedenaście na szczycie górki. Tam też mieliśmy zdecydować którędy wracamy. Wstępnie ustalone🤌
Dojazd płynny, ino jakiś dziwny. Wywaliło mnie pierw na Bieruń, potem na Wolę, ale mniejsza o to 😛. Na parkingu też super się udało, bo jak tylko dojechałem, to ktoś wyjeżdżał, i zrobił nam fajne darmowe miejsce 😎
Zawsze jak tam jestem, to idę pierw szlakiem żółtym, ale teraz dla odmiany padło na niebieski. Czyli na "dzień dobry" ponad siedemset metrów przewyższenia na cel. Ludzi dość sporo, ale te dwie godzinki nawet sprawnie poszły. Chwała, że zabraliśmy ze sobą raczki => przydały się 🥳. Jakieś fotki:




Na szczycie oczywiście zero zaskoczenia. Zimno, tłocznie i do schroniska się nie wejdzie 😁. Mróz, wiatr i do tego chmury nad Malinowską. To tylko szybkie fotki ...



... i w dół pierw swoim śladem 🫡


Potem kombinacja 🫡. Będąc jeszcze kiedyś (znalazłem - w 2018 roku) z Filipem na tym szczycie (z rowerami), wiedziałem, że da się na dół zjechać w dół w miarę komfortową pożarówką. No to ją znalazłem i nią schodziliśmy 😎. Udało się nawet nie zabłądzić 😂

Telefon oczywiście przymarzł, to ino fotki symboliczne 😎



Plany były dwa => albo robimy góra - dół niebieskim i wychodzi 10km, albo dokładamy Malinowską Skałę i wychodzi 15km. No to wyszło jak wyszło 😂

Powrót też całkiem spoko (korki były gdzie indziej), tym razem przez Wolę i Świerczyniec ¯\_(ツ)_/¯. Już po ciemku, ale przynajmniej słońce w pyszczek nie świeciło 🤗
Nowy sezon zaczęty!! Znaczy już w sumie w Nowy Rok byliśmy na dłuższym spacerze po mieście, ale góry to góry 🤗

Zobaczymy jak to wyjdzie 😁

Kategoria Góry
Podsumowania 2025
-
DST
0.01km
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 grudnia 2025 | dodano: 31.12.2025

W sumie to nie wiem kiedy znowu pokręcę (w końcu mamy zimę 😛) ...

... ale sobie chociaż opublikuję podsumowania 😎. W tym wpisie będą aż trzy w jednym ;]. Za błędy przepraszam, edytuję to końcowo - sylwestrowo 😂
W tym miesiącu siedem DPD + ostatnio towarzyski Chudów. Jak na grudzień, to naprawdę nie ma źle 😋😎. Wyszło 256km na takiej oto mapce 🤌

Butnie yyy dramat 😜

======================
No nieważne => rok 2025 🎉 😎
W ostatnim podsumowaniu napisałem, że towarzysko umarło heh. W tym jakoś (no, Łukasz nadgonił heh) lepiej nie było :DDD
Łukasz => 543km
Zientas => (jeden trzydniowy wyjazd) 254km
Diobeł => (jeden wyjazd) 99km
Magda => (1/3 wyjazdu heh 😁) 17km
A pierwszy wyjazd odbył się dopiero 23-go stycznia => oczywiście na DPD heh. Tak się rozpędziłem ... że Szkodnik po tygodniu (czyli po drugim DPD) wylądował na serwisie technicznym :). Następne dwa dojazdy do pracy ogarnęło Krossiwo. Dobra zapasówka nie jest zła, ale to by było tyle z jej aktywności w tym, znaczy w ubiegłym roku heh 😜


Do końca sezonu walczyło już podstawowe koło z nowym napędem i po generalnym remoncie :). Ogólnie to ilość wykręconych DPD w tym roku mnie bardzo satysfakcjonuje 😎. Do tego, udało się na powrotach ogarnąć jeszcze jakieś inne paście 😋
Park Śląski, Brynów, Murcki, lasy itp. => fajnie 😋



Były jeszcze inne pierdoły (nie mylić z tą, której zdjęcia daje przeważnie na początek wpisów), ale to tam nieważne 😜. Tychy, Bieruń, Sosnowiec, Ruda Śląska czy ostatnio (w końcu xD) Chudów 🙃
TOPKA:
Numer jeden w tym roku to druga Wisła. Chyba pierwszy raz jechałem w kierunku odwrotnym do zasadniczego :D. Prawie 100 km z wiatrem w plecy, lekko w dół, i w mega dobrym humorze 🤌. Wszystko mi wtedy zagrało, i nie mam nic więcej do dodania. To był po prostu najlepszy wyjazd tego roku 😎 =>
http://lapec.bikestats.pl/2493755,Wisla-Kato.html





W topce, na drugim miejscu, znalazło się oczywiście miejsce dla (udanego tym razem) objazdu Tatr :). Drugi dzień też miło wspominam ...

... ale te dziurawe podjazdy na początku wkurzały 😜. No i wertepy na końcówce. Plus Poprad!! Nie zapomnę też oczywiście o prawie (hahaha) rdzennych mieszkańcach słowackiej miejscowości Huncovce XD. Co jak co, zachodzik był jednak konkretny :)

Dzień trzeci to już była walka z podjazdami więc też poza topką 😛. Dobrze, że udało się w ogóle na zakwaszeniu mięśni dojechać (częściowo też wypchać) i wrócić :P

Środkowego dnia Zientas na końcówce mi uciekł, trzeciego zresztą też xD. To do topki leci dzień dzień pierwszy ... na miejscu drugim ;]. Super pomysłem był przyjazd dzień wcześniej i ruszeniu od razu po wyspaniu się. Były kamienie, genialna ścieżka rowerowa, malownicze miasteczka, odpowiednia ilość nawodnienia, nawet na szlak pieszy się załapaliśmy hehehe. Klasa!! :) => http://lapec.bikestats.pl/2451562,Objazd-Tatr-13-...





Numer trzy w tym roku to Siewierz. W sumie, to miało być to tylko sprawdzenie, czy dojadę do Poznania. Wyszło, że mogę próbować, ale mały kryzys za Będzinem był. W Katowicach na Borkach zresztą też 😂. Starość nie radość heh. I tu już była połowa wyjazdu z wiatrem w ryj. O podjazdach w okolicy Toporowic nie wspomnę 😅. O panie na końcu (finalnie udało się dojechać do domu) też nie 😛. Dobrze to był spożytkowany dzionek ;] => http://lapec.bikestats.pl/2502806,Przestan-Siewier...





Czwórka, to trzeci dzień wyjazdu do Poznania. Pierwszego dnia, nie dość że było błotniście ... to jeszcze nie mieliśmy (w sumie to żadnego nie mieliśmy 😅) noclegu zaklepanego. No ale też mi się podobał 😎. No może oprócz tego odcinka na Żabich Dołach, i ostrych kamieni w Radzionkowie. Nic nie wspomnę o mega kryzysie na końcu 🫣😛. Ten dzień drugi był po prostu (nie licząc Łukasza dyskomfortu i atrakcji w postaci ulewy) ciekawy :DDDDD 😎, Tego ostatniego to nawet nie chce wspominać. Wiatr w pysk + najdłuższy dystans w tym roku + zamarznięcie na końcu 🥶. Na plus cytrynówka w okolicach dworca PKP w Poznaniu heh 😁. Trzeci był oki, bez spiny, z pogodą na farcie, i taki na luzie ... choć miał był płaski jak naleśnik 😅=> http://lapec.bikestats.pl/2505984,TdP-34-Ostrzesz...





Numer pięć? Pojechałem w tym roku z kompanami zobaczyć wieżę widokową z widokiem na górki, gdzie to ... finalnie zajechaliśmy do Wisły. Cichy to był jednak wyjazd xD. Miło też wspominam czekający w domu obiadek 😋😛 => http://lapec.bikestats.pl/2440315,Wisla-Co-Bylem.h...





Pogoda dopisała, i ino serducho na końcu waliło dość mocno 😛
No to mapka ogólna ...

... mapka trochę przybliżona ...

... i tyle się udało 🫡

Czyli grubo ponad pół tysiąca kilometrów więcej niż rok temu 😎. Do tego, rok bez wypadku => rok dobry👌🚴😇
===============================
Podsumowania górskiego w tym roku nie będzie. Mogę tylko dodać jakąś wzmiankę na koniec 🤌. Niecałe 120km na szlaku, z czego 1/3 to coroczny zimowy XD. Kiedyś chodziłem, później się ożeniłem ... i się rozleniwiłem 😕. Moja wina, moja wina .. a zresztą swoje już wychodziłem 😛. Oszczędzałem kolano, oooo tak to określa 😂
W tym roku pewnie będzie podobnie. A Tatry to chyba se będę mógł pooglądać z Bukowiny Tatrzańskiej z term. Życie 🤌🤣. Nie narzekam jednak heh ;)
Jakieś fotki z roku, co by było miło kiedyś tam powspominać :PPPPP







Był jeszcze wpis, butny z jury. Ale do tego, to wolę jednak nie wracać heh



Do tego, było chyba jedyne ognisko w tym roku. Parę (może ze cztery) grille i koniec. Magda popraw jak się mylę 😘. Dobrze, że był rower i tereny służbowe ... bo dupa by mi nieziemsko urosła ⟵(o_O).
To jeszcze ogół roczny butnych kilometrów ... ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

... i to by było na tyle 😛


Brawo ja 😁😁😁😁
W tym roku pewnie będzie podobnie. A Tatry to chyba se będę mógł pooglądać z Bukowiny Tatrzańskiej z term. Życie 🤌🤣. Nie narzekam jednak heh ;)
Jakieś fotki z roku, co by było miło kiedyś tam powspominać :PPPPP







Był jeszcze wpis, butny z jury. Ale do tego, to wolę jednak nie wracać heh



Do tego, było chyba jedyne ognisko w tym roku. Parę (może ze cztery) grille i koniec. Magda popraw jak się mylę 😘. Dobrze, że był rower i tereny służbowe ... bo dupa by mi nieziemsko urosła ⟵(o_O).
To jeszcze ogół roczny butnych kilometrów ... ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

... i to by było na tyle 😛


Brawo ja 😁😁😁😁
Kategoria Rower
Chudów 🥶😁
-
DST
40.16km
-
Czas
02:34
-
VAVG
15.65km/h
-
Temperatura
-3.0°C
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 grudnia 2025 | dodano: 27.12.2025

Od zawsze chyba uwielbiam pierwszy weekend po świętach 😎. Nie dość, że jest po świętach (😁👌), to jeszcze mam rok zapasu do organizowania kolejnych imprez urodzinowych heh. Dziękuję oczywiście wszystkim za życzenia 🥰. Prezentami rowerowymi się pewnie pochwalę, ale to jak wszystkie dotrą. Dziś miałem jednak okazję przetestowania dwóch z nich 😋
Półtorej tygodnia przerwy rowerowej było konieczne. Urodziny, awaria Junkersa, praca, święta, pogoda itp. Wpadł więc tylko jeden szybki spacer po pierogi do rodziców ¯\_(ツ)_/¯. Nie 🧐 to tam trochę za kopalnią mieszkają 😅

============
A dziś wstępnie zaplanowane były góry. Magda jednak po przeziębieniu, ja z troszkę popsutym żołądkiem, to skorzystałem z zaproszenia Łukasza na rower 🫠. Ruszyć się gdzieś musiałem ... bo wiadomo (ꏿ﹏ꏿ;)

Witam więc x2 na powitałce 😸
Ustawka więc

🤌🤌🤌🤌😅
Warunki średnie, piździło złem, nowe okulary rowerowe wymagają kolejnych testów, rękawiczki na prąd mega spoko, ale bardziej na chodzenie po górach, lasach i do pracy. Bezrękawnik był klasycznie bezkonkurencyjny 😎. Jakoś się udało nie po**ygać po drodze (co cieszy 😛) i dojechać do celu jakim dziś był Chudów. Debiutancko w tym roku u mnie że dodam 🫣
Trasa mega klasyczna czyli bryle ...

... więc ino fotki 🤌. Lubię czucie w palcach, to wkleję yyy prawie wszystkie zdjęcia które zrobiłem 😅



No to nie ja zrobiłem 😁





Średnia nie istniała. Miało być ostrożnie, to było 😇 V-Max na poziomie 25.84km/h 😅👌
Jutro pewnie jakiś spacer, ale normalny, bo w górach widzę jakieś dwucyfrowe mrozy + wiatr. To za dużo 🤣

Tak 😎. Pociągi też 😜
Podsumowanie jeszcze się piszę, to sobie poczeka 😎. Jeszcze może coś pokręcę. Choć w poniedziałki się nie jeździ (rano ponoć i tak odczuwalne -7°C), we wtorek (spóźniona) Wigilia w pracy (a i tak ponoć rano odczuwalne -8°C), to może środa? 🤌. Ma być odczuwalne ponoć tylko -9°C 😂. Może jednak wiatr te mrozy przewieje ... albo mi po prostu odbije 🤣.
==============
No tak 😁

😛😛😛😛😛
Kategoria Rower
DPD 62/2025
-
DST
28.75km
-
Czas
01:25
-
VAVG
20.29km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 grudnia 2025 | dodano: 18.12.2025

Wczoraj po rowerze, spotkaniu, ogarnięciu sklepów i obiadu + sprzątaniu ... relaks xD. Rano Pchła dalej do spania, a ja ostatni raz w tym tygodniu na rower👌

Warunki super (jak na grudzień oczywiście) bo były aż(!!!) trzy kreski powyżej zera 🫨. Do tego bezwietrznie 😋. Wczoraj wieczorem (czy tam w nocy o 18:00 😁) za to ... wiało masakrycznie. Super ponownie 🎉 => zero mgieł, smogu też raczej nie było czuć aż tak bardzo, to i jazda była przyjemna :]. Dojazd przez Nowy Nikisz i tylko jedno zdjęcie, które to w miarę wyszło. Klasyk 😛

Na powrocie +7°C czyli też w miarę komfortowe warunki 🤌. Trasa zbliżona do porannej, gdzie tylko sobie ją uatrakcyjniłem Kolonią Amandy ...

... (kąskiem DK-81) i okolicami Libero 😎

=========

Niestety (albo i stety), trzeba się jutro widzieć w pracy i dostarczyć ciasto do kolegów i koleżanek z działu => więc pociąg 🚆 🫡. Cześć.
Kategoria Rower
DPD 61/2025
-
DST
31.88km
-
Czas
01:40
-
VAVG
19.13km/h
-
VMAX
50.23km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 grudnia 2025 | dodano: 17.12.2025

Weekend towarzyski zdecydowanie 🙃. W piątek na Ptasie, w sobotę rano spacer po Ochojcu (~10km) z tymi oto poniżej 😋

Popołudniu natomiast odwiedziny Szwagra (☞゚∀゚)☞ z noclegiem👌👌. W niedzielę więc ino sklep i można było jechać na DPD 😎. Choć w sumie to nie było można 😛. Po a) to był poniedziałek, a po b) zaczęło się malowanie naszego biura ಠωಠ

Wczoraj też odpuściłem (bo to nie jest małe pomieszczenie), ale stwierdziłem, że dzisiaj "sprzedam" rower sąsiadce z biura obok 😝. U nich już skończyli malować👌
Rano -1°C ale w sumie bezwietrznie. Dało się komfortowo pokręcić. Znaczy komfort to jest, jak jest trzydzieści na plusie heh. Nie narzekałem jednak, bo przynajmniej w końcu było sucho na ulicach i DDR-kach 😎. Trasa przez Ligotę, Zgrzebnioka, Sztauwajery i Zawodzie. Taki klimat:



No tak, ja też czasem jadę ale klimat podobny 😅

Po pracy tym razem ponownie towarzysko 😎. Z Łukaszem obchodzimy urodziny tego samego dnia, to postanowiliśmy je trochę wcześniej uczcić złocistym napojem 😋. Pierw jednak (przez Nikiszowiec) musiałem dojechać na miejsce spotkania. Chmurki zdecydowanie robiły robotę 😋


I już w komplecie 😎

Z Giszowca na Ochojec przez okolice KWK Staszic i lasem (przez sklep z płazem logo 🐸) na skwer przy Ślepiotce, znajdujący się przy ulicy Prusa🤌. Święcimy ...

... świeci na nas ...

... i po kolejnej chwili wspólnej jazdy => każdy w swoją stronę 😎. W sumie ... to ja już byłem pod blokiem 😅. Podziękował standardowo 🤝. Jutro też pewnie będzie rower 😊
===========
Ja tam już się wyrobiłem z DPD, ale szkoda pogody 😉

Kategoria Rower
DPD 60/2025
-
DST
29.59km
-
Czas
01:28
-
VAVG
20.17km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 grudnia 2025 | dodano: 13.12.2025


Wszystko co dobre ... wiadomo 😏. Dziś już tylko +3°C więc do łask wrócił bezrękawnik na prąd ;]. Do tego, powyżej opisana część ubioru wylądowała pod spodniami heh. Powitałka zagrzała, żebym miał ciepło 😻 :D
Komfort termiczny był niezły, i ino w sumie wilgoć troszkę przeszkadzała ;). A oto jej powód 😛

Dziś olałem całkowicie Velo i ruszyłem starym (oświetlonym) śladem w kierunku D3S. Znaczy ... oświetlonym do czasu xD. Dobrze, że Convoy-a miałem naładowanego na maxa, to nie wjechałem w jakieś drzewo czy coś innego :PP

Reszta to zakazem (klasycznie, o tej porze nikogo tam nie spotkałem) wzdłuż D3S i przez Zawodzie + Burowiec na Szopienice 🫡. Czas miałem mega dobry, to jeszcze cyknąłem fotkę szopienickiego rynku 😇. Tu mogłem spokojnie "złapać" ostrość, bo do przyszłego poniedziałku nie jeżdżą tramwaje ;]

W pracy odetchnąłem z ulgą 🥹. Już w trakcie kręcenia, Magda mi napisała, że są jakieś jaja z pociągami. No to dziś albo bym nie dojechał (i brał urlop) albo bym się mega spóźnił ;/. Poniżej "moje" dwa poranne pociągi 🚆. Oba ... nie dojechały do Katowic :I

Tutaj link do szczegółów usterki 🤨. Najważniejsze jednak, że ja zdążyłem. Visca el Szkodnik :DDDD
Po pracy plan był jechać w końcu prosto do domu. No niestety 😏. Wczoraj rano ze skrzynki wyjąłem awizo na jakąś przesyłkę więc po pracy udałem się na pocztę na Ligotę. I kibel. Nic na moje nazwisko nie czekało, a miałem informację, że Ciotka z Poznania wysłała mi jakieś prezenty z wycieczki do Tunezji. Ehhh, możliwe że listonosz wrzucił awizo pod zły numer, no ale zawsze odbieram przesyłki na Piotrowicach. Trzeba było tam podjechać ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. To przez Giszowiec najlepiej ;]. Zakorkowany Giszowiec oczywiście 🫡

Późnej lasem, gdzie o dziwo w sumie się dało w miarę komfortowo przejechać 🤌


A temat poczty polskiej przemilcze heh

Grunt, że paczka odebrana 😋
===========
Zalatanie, to część i pozdro 😎

Kategoria Rower
DPD 59/2025
-
DST
33.53km
-
Czas
01:40
-
VAVG
20.12km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 grudnia 2025 | dodano: 10.12.2025

Nie wygrałeś w Lotto? To spadaj do roboty 😹
Ciągle w miarę ciepło, a dziś nawet mniej wilgotno👌. Trasa przez całe Velo i prawie całą Szopienicką. Więcej nie pamiętam ... bo za późno wyjechałem heh 😁. Postój na światłach był więc obowiązkowy 😁😁😁

A reszta to ponadczasowa do roboty ...

... gdzie melduje się "na styk" 🤌
W niej przerywnik ...

... i nazot na 🚲 koło (☞^o^) ☞
Ślad mega podobny do wczorajszego, bo znowu trzeba było na Brynów podjechać. Warunki ideolo 👌

Urozmaiciłem sobie odwiedzinami pewnego stawu ...

... ale co błota na rowerze zabrałem ... to chusteczki higieniczne pod blokiem ogarnęły ;)
Dobre to były dwa dni 😋. Szkoda, że zalatane heh. Tak samo zresztą jak pociąg do Żywca, który to (o dziwo), jechał punktualnie 😎

Oby jutro też się nie spóźniały, bo zapowiadają deszcze niespokojne rano 😏. Skorzystam z PKP 😎
===============
I no tak ...

... ale choć te dwa dni były przyjemne ^_^

BTW: oddawać mrozy :P
Kategoria Rower
DPD 58/2025
-
DST
31.71km
-
Czas
01:36
-
VAVG
19.82km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 9 grudnia 2025 | dodano: 09.12.2025

Nie ma miejsca na biurku? No to trzeba zabrać rower do pracy żeby kotek miejsce miau ;))
Przyjemnie się zrobiło!! Rano oprócz tego, że było ciemno, wilgotno, i prawie miałem czołówkę z rowerzystą - Batmanem to bez przygód 😎. Ogólnie dobrze że się ruszyłem, bo byłoby mi po prostu żal tych dziewięciu kresek powyżej zera ;]
Trasa poranna przez Ligotę, Ptasie, Górny Muchowiec i Zawodzie 🤌. Czas wyjazdu też był dobry, a do tego wiatr (w końcu zaczęło coś dmuchać!!) w plecy 🥰. Był więc czas na robienie porannych fotek heh. Wyszły (w miarę) yyy no dwa XDDDDDD



Jak rano wiało w plecy, to ...

... wiadomo 😏. No nie odwrócił się kierunek wiatru heh ¯\_(ツ)_/¯
Cele dwa => Brynów i dom :). Dwa stopnie cieplej ^_^. No to pod wiatr (lżejszy na całe szczęście aniżeli rano) przez okolice Upadowego ...

... do góry ul. Lotnisko, Ceglana, Park Kościuszki i bokiem A-4 na miejsce spotkania👌. Spotkania, którego to dodam, że nie było 😐. Koledze coś wypadło w ostatniej chwili xD.
Wpadły za to kolorki na niebie 🕶️

Po kolorkach zostały mi ino korki (xD) i cały w błocie z remontu kolei (xDDD) do bazy. Przez Ligotę. Klasycznie 😎.
Jutro znowu rower bo muszę na ten Brynów podjechać. A w czwartek deszcze niespokojne 🙄. No chyba, że nie będę musiał jechać na byłe osiedle ;))))

To dobranoc i oby, oby :PPP
Kategoria Rower
DPD 57/2025
-
DST
29.75km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.62km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 grudnia 2025 | dodano: 04.12.2025

No dobra, zróbmy normalnie 😁. Choć te powyżej ... to też w sumie normalnie jest 🤣

Wczoraj jechałem pociągiem, ale trochę żałowałem, bo w końcu abonent ...

... był dostępny dzisiaj heh 🫣😁
======================
Dziś już rowerek. Ciemno, mroźne ...

... i niestety ciągle bezwietrznie 🥴. Już myślałem, że będzie bez mgły ale nie. Na Ligocie jeszcze spoko ...

... a tu się znowu zaczęło 😏

BTW: chwilę przed zdjęciem wyprzedził mnie szoson i tyle było z podium heh. Czwarte miejsce jednak też godne ;)
Dzięki bezrękawnikowi komfort był 🔥. A dzięki mgle ... prawie komfortowo wpadłem w ekipę zabezpieczającą obchody Barbórki na Nikiszowcu. Widoczność była na parę metrów, a oni se stali na DDR-ce 👏👏👏 xD

Na orkiestrę się jak widać nie załapałem, ale była 😎. Taka tyż była => i ta jest lepsza👌👌👌👏😁.
A reszta dojazdu to tylko ulice Ociepki i Lwowska ;]
Droga powrotna z wyłączeniem Nikiszowca!! Hajery pewnie już zaczynały (po gorzale) z szynku wyłazić, to trzeba było omijać ten obszar :D. Najpewniej przez Zawodzie (☞゚ヮ゚)☞ i tam się też udałem ^_^. Ładnie było i w końcu słonecznie!!


I nawet kałużą idzie przejechać 🥰

PS: Przejść się nie da, przejść nie :P. Starszy Pan się musiał wrócić ;))
Ogólnie na plus 👌. Przynajmniej dzików nie spotkałem ... tak jak Magda rano => w Sosnowcu na Pawiaku 😛
========================
Jeszcze ino jutro i weekend 😊

A ja se nastawie na godzinę 05:15 i zobaczymy czym pojadę ;)))
Kategoria Rower
DPD 56/2025
-
DST
30.52km
-
Czas
01:34
-
VAVG
19.48km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 grudnia 2025 | dodano: 02.12.2025

W połowie listopada nawet nie myślałem, że kolejny wpis ... będzie z podsumowaniem miesiąca xD

🤌😁😁😁😁
Pogoda nie pozwoliła jednak na zbyt wiele, ale choć w domu się trochę ogarnęło 😉. Ogólnie to trochę śniegu, trochę deszczu, trochę ciapy - kibel 🙃. Jedno ładne zdjątko w tym okresie udało się jednak (kiedyś tam) pyknąć rano w Szopienicach🤌

Rowerowo =>125km, butnie => 214km 😎


I dobrze 😛. Terenów służbowych mi ostatnio zdecydowanie nie brakuje ;))))
Kręcenia jednak trochę brakowało 😉. Wczoraj już były opcje wyjazdowe, ale musiałem przetransportować krzaczek mięty do picia (z wodą i limonką) do biura 😋. Rowerem bez szans, pociągiem mi się nie chciało, to jeszcze zapakowałem grejpfruty i inne paście więc dojazd autem. Dziś już ino ze śniadaniem (i ciuchami na zmianę oczywiście) ... to rower 😎
Klimat podobny do wczorajszego. Spodziewałem się 😁🤪. Plus jeden, ale komfort termiczny zachowany, bo testowałem nową kamizelkę termiczną na prąd. Działa 😊. Warunki dzięki zamgleniu i wilgoci dość średnie więc jazda ostrożna!! Nawet na Zadolu puściłem autobus linii "46" przodem. Ma nową trasę (przez C.P. "Ligota"), a ul. Zielonogórska jest wąska 😇

Reszta to Kłodnicka (pasem postojowym w jezdni) i uciekać z ulicy. Przed Velo kupa żwiru, na Velo super ...

... potem zaś kupa żwiru (trochę śniegu spadło i ZZM chyba cały zapas z 2024r wykorzystał xD), a następnie rolkostradą (z włączoną autopauzą xD) na D3S. Ciemności - rozumie. Czemu latarnie się paliły w czerwcu o 15:30? ¯\_(ツ)_/¯ - no nie rozumie 😂

Reszta do samej roboty to praktycznie same DDR-ki. Widoczność średnia, to nie będę jeszcze mocniej utrudniał kierowcom, skoro miałem opcję :))
Powrót na tej samej zasadzie 🫡. I tak aż do Giszowca. Tam olałem błoto, zrobiłem lekką pętlę przez osiedle, i w sumie od normalnej strony wjechałem na Velo. Warunki hmmm? Podobne. No może bardziej śmierdziało kominami 🦨😶



Reszta to klasyk z wykorzystaniem Ligoty ʘ‿ʘ
Jutro warunki takie same, ale już mam to co chciałem ...

.... więc będzie pociąg heh. W przyszłym tygodniu ponoć zapowiadają nawet +10°C. Albo zima albo lato, bo ludzie kichają na mnie w pociągach 😖. I oddawać upały ... albo mrozy 🫡. Obojętne => za grypę zdecydowanie dziękuję 😂
===============
A plan na grudzień jest prosty 🤪

Kategoria Rower



