Słowacki (max 990m. n.p.m.) Raj
-
DST
20.05km
-
Kalorie 1927kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 17 lipca 2022 | dodano: 20.07.2022

Po wczorajszym szlaku (i meczu) każdy jako tako się wyspał (u mnie patrz powyżej), ale i tak, największą misją było zrobienie sobie śniadania ತ_ತ. Ta, Słowacy zaś z rana okupowali kuchnie xD. Pogadałem więc trochę z kolegą z technikum, a z moimi kompanami z wyjazdu ustaliliśmy że Tatr nam już wystarczy, ale możemy skoczyć na to, co kiedyś polecali mi Państwo O. ☞ Słowacki Raj :)
Jak sąsiedzi szanownie opuścili kuchnie (i przy okazji wejście do kibla)
Planowo myśleliśmy o jakimś szlaku na około 6km, ale że ten odcinek był jednokierunkowy, to trzeba było opętlić :P. Wyszło jak wyszło heh. Ostanie (14km) na lekkim kryzysie, który to opanowało drugie śniadanie => czyli bułki i czekolada, taka normalna - w tabliczkę :D. Na parkingu jeszcze trochę poczekałem na swoich kompanów i do domu ʘ‿ʘ.
Trasa:


To ta po prawej => pierw bez szlaku, później żółtym do góry, a w dół czerwony plus żółty ◉‿◉
I fotki:
Jazda :)

Początek szlaku (◍•ᴗ•◍)

Wow - ludzie :D

Janiol prezentuje ekipę :D

Coraz ciekawiej ...

... i ciekawiej heh 。◕‿◕。

GENIALNY!! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Tak się prezentował ten dziki odcinek "oczami" mojego telefonu:

A tak Michała ʘ‿ʘ

W końcu doszliśmy to niby głównej atrakcji

Na początku szlaku, nawet kupiłem magnesik z tym motywem za 2,50€ => o tu go mamy 。◕‿◕。. Na lodówce :D


Dajcie znać czy filmik działa 〜(꒪꒳꒪)〜. W tej ekipie to nie ja jestem od robienia filmików ¯\_(ツ)_/¯ :P.
Później też nie było gorzej - tu moje ...

... a tu Janiola ʘ‿ʘ

I się skończyło, więc spokojnie już ...

... na najwyższy(?) punkt wycieczki :)

Zejście już spokojnym szlakiem rowerowym (ʘᴗʘ✿)

Wrócić na chatę myśleliśmy gdzieś przed godziną 22:00, ale była jeszcze po drodze stacja benzynowa, z najdroższymi (24zł ಠωಠ) ćmikami ever. Mycie girów było pewno w cenie ...

... ale nie skorzystaliśmy. Choć chyba szkoda, bo jak przyjechałem po północy na kwadrat ...
(BTW: był też postój o tu na siku ...

... i obiadokolacje w KFC :P)
... i ściągłem buty ... to Magdę zatkało. Dosłownie :DDD. Są jakie są, ale wygodne i bezpieczne, bo za kostkę 〜(꒪꒳꒪)〜. Inne "walory" są mniej istotne :DDD.
... i ściągłem buty ... to Magdę zatkało. Dosłownie
Podziękował za wyjazd (☞゚∀゚)☞ odpocząłem. A i nogi dziś (środa) zaczynają dobrze pracować :D. Jest/było dobrze ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
==========
Zgodzę się :D

PS: a w kraju, jak widać bez zmian

Dodatek węglowy => no tak, sami zablokowali energię wiatrową, to teraz biedni
... zapłacą bogatym. Genialne, brawo ¯\_(ツ)_/¯

Dodatek węglowy => no tak, sami zablokowali energię wiatrową, to teraz biedni
... zapłacą bogatym. Genialne, brawo ¯\_(ツ)_/¯
Kategoria Góry
Banikov (2178m .n.p.m.)
-
DST
27.36km
-
Kalorie 2622kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 16 lipca 2022 | dodano: 19.07.2022

Wpisy opóźnione, ale ostatnio jest gonitwa mocna :P. Najważniejsze trzy rzeczy się jednak ogarnęły/ogarniają => Krajka od Marzeny i Łukasza głodna nie chodzi ...

... kuchnie udało się odmalować, i Pchełka, ma nowe (mocno nielubiane) wdzianko ...

... xD. Najważniejsze jednak że zabieg (sterylizacja) się udał!!! /ᐠ。ꞈ。ᐟ\. Dziś (wtorek) i fartuszek będzie ściągany 28-go lipca. Damy radę?

Jakoś damy :P
Co do genezy wyjazdu na najwyższe "polskie" góry, to tym razem będzie skomplikowana ತ_ತ. Zaczęło się jakoś półtorej miesiąca temu, kiedy to Kuzyn zagadał że wraz z ekipą z Poznania jadą na Słowację pochodzić. Fajnie! Namówiłem więc parę osób cobyśmy też pochodzili. A co? ᕙ (° ~ ° ~). Ekipa planowana => Poznań osób cztery lub pięć, z Katowic trójka, a z Sosnowca trójka lub czwórka. Godnie. A co wyszło finalnie?? Zientas (zdrowiej, już w domu ^_^) wylądował w szpitalu, Sosnowiec (prócz Bartka) się wykruszył, a Poznań dał dupy po całości i w ostatniej chwili zamienił Tatry na Alpy. Taka sytuacja ¯\_(ツ)_/¯. Reasumując, ekipa wyjazdowa to: ja, Janiol i Bartek - Magda musiała zostać w Katowicach, bo Łukasz z Marzeną ruszyli na Chorwację i trzeba było się wspomnianym kitku zająć ;). Odbije se to może za dwa tygodnie na wyjeździe ... z żoną Bartka. Uczciwie heh ;).
=========
Godzina dzisiejszego wyjazdu była mega średnia (chwilę przed 03:00 w nocy) ...
BTW: takie klimaty na Piotro ¯\_(ツ)_/¯

... ale Morfeusz nie mógł narzekać :D. Coś tam się udzielałem, ale ogólnie to koledzy obudzili mnie klasycznie ... na parkingu ... przed szlakiem heh :DD.
Na nim organizacja raczej wolna, i chwilę po godzinie siódmej ruszamy na taką oto wycieczkę:


Plan na ten szczyt miałem trochę inny, ale spałem - to kierowca (Michał) zdecydował :D. Cel ten sam, parking ten sam, ale ... dłużej heh :D.
Na plus trzeba zaznaczyć, że mamy lipiec, a myśmy na podejściu szli praktycznie sami ʘ‿ʘ. Fajnie, a na minus(?) => odcinek ten jest zamykany na zimę, więc zarasta. Prócz mozolnego iścia było więc trochę atrakcji, ale i (to na plus :P) piwa się było można na spokojnie napić :PP. O moim małym kryzysie nie wspomnę, bo musiałem ino trochę zwolnić, a później ponownie połączyć siły z resztą :).
Na przełęczy pod Banikovem (2040m.n.p.m.) chwila na popas i do szczytu zostało nam raptem pół godziny drogi. Tu już był bardziej techniczny odcinek, ale też oczywiście bez przesady ;). To są ino Tatry Zachodnie ^_^. Osób tu już trochę szło, ale specjalnie gęsto mijać się nie trzeba było :].
Pierw zdobywamy szczyt tytułowy, następnie jakiś tam pośredni (Prislop bodajże - zacząłem to pisać jeszcze na Słowacji) i trzeba było uciekać w dół. Ciemne chmury nad nami raczej groźne nie były, ale wiatr nieźle obniżał temperaturę, a ja se szedłem w krótkich spodenkach heh xD.
=========
Godzina dzisiejszego wyjazdu była mega średnia (chwilę przed 03:00 w nocy) ...
BTW: takie klimaty na Piotro ¯\_(ツ)_/¯

... ale Morfeusz nie mógł narzekać :D. Coś tam się udzielałem, ale ogólnie to koledzy obudzili mnie klasycznie ... na parkingu ... przed szlakiem heh :DD.
Na nim organizacja raczej wolna, i chwilę po godzinie siódmej ruszamy na taką oto wycieczkę:


Plan na ten szczyt miałem trochę inny, ale spałem - to kierowca (Michał) zdecydował :D. Cel ten sam, parking ten sam, ale ... dłużej heh :D.
Na plus trzeba zaznaczyć, że mamy lipiec, a myśmy na podejściu szli praktycznie sami ʘ‿ʘ. Fajnie, a na minus(?) => odcinek ten jest zamykany na zimę, więc zarasta. Prócz mozolnego iścia było więc trochę atrakcji, ale i (to na plus :P) piwa się było można na spokojnie napić :PP. O moim małym kryzysie nie wspomnę, bo musiałem ino trochę zwolnić, a później ponownie połączyć siły z resztą :).
Na przełęczy pod Banikovem (2040m.n.p.m.) chwila na popas i do szczytu zostało nam raptem pół godziny drogi. Tu już był bardziej techniczny odcinek, ale też oczywiście bez przesady ;). To są ino Tatry Zachodnie ^_^. Osób tu już trochę szło, ale specjalnie gęsto mijać się nie trzeba było :].
Pierw zdobywamy szczyt tytułowy, następnie jakiś tam pośredni (Prislop bodajże - zacząłem to pisać jeszcze na Słowacji) i trzeba było uciekać w dół. Ciemne chmury nad nami raczej groźne nie były, ale wiatr nieźle obniżał temperaturę, a ja se szedłem w krótkich spodenkach heh xD.
Im bardziej w dół (ponownie pustki na szlaku), tym jednak było bardziej nudno ತ_ತ. Godzina zawijasów wśród kosodrzewiny - no nie jestem zwolennikiem xD. W końcu meldujemy się pod schroniskiem, olewamy hot doga za 6€, raczymy się własnym piwkiem i mogliśmy zacząć dublować (tym razem w drugą stronę) asfalt znany z Barańca ಠ﹏ಠ. Nic nie miałbym do tego odcinka, gdyby nie rowerzyści i te takie niby rowery, ale bez pedałów. Taka dziwna hulajnoga do zjazdów ¯\_ಠ_ಠ_/¯. Masa tego zjeżdżała, i oczywiście środkiem jezdni. Ehhh, a DDR-ki w miastach pewno puste? Leniuszki hehehe :D.
Najlepszym w tym odcinku był fakt, że kończył się on parkingiem, najgorszym ... no że nie na naszym :DDD. Do naszego została jeszcze godzina iścia trasą w stylu zakopiańskiej ścieżki pod Reglami. Klimatyczny, widokowy, ale nogi już nie powiem gdzie właziły :P. W połowie dojścia temat powrotu rozegraliśmy taktycznie. Był czas, to Janiol (kierowca) zwolnił i dał nam kluczyki do Opla. Po co ma gonić, skoro my i tak mamy po piwie w aucie? ¯\_(ツ)_/¯ :D. Na parkingu ponowne złączenie sił i przez zakupy w Lidlu (urde, no zusammen do kupy ... mają taniej niż Polacy) na nocleg.
Tamże mecz GieKSy (wygrany w Łodzi z ŁKS-em) na telefonie przy ...

... i przez prysznic/wannę do regeneracji. Fajnie że się umyć dali Słowacy ... bo "okupowali" kuchnie. A z niej było przejście do łazienek. Coż, coraz bardziej mnie drażni ten naród heh xD.
Dobra fotki :P
Parking już za nami ◉‿◉

Trochę nudnawy odcinek, ale na rozruch bardzo dobry ^_^

Lasem, a później gimnastyka :D

I w trawę i kosodrzewinę heh

Zostałem z tyłu ...

... ale choć widoczki zaczynały się robić konkretne ʘ‿ʘ

Trochę roślinek ze szlaku ...

... i myk => 2k km <( ̄︶ ̄)>


Odcinek z przełęczy na szczyt ʘ‿ʘ

Nie, tam w dół nie idziemy :P

My do góry ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ


I już ^_^

Pomiędzy jednym szczytem, a drugim :]

Prislop (2142 m.n.p.m)

Misiek klasycznie zainteresowany ... fotowoltaiką :DD
Chmurki i górki (◍•ᴗ•◍)❤. Jak nie pada deszcz (xD), to uwielbiam te połączenie ʘ‿ʘ.


Widok na Słowację

I kolaż zejściowy

Magnesików nie było :(. Choć może i dobrze, bo nie chce znać ich ceny heh :DD


... i sympatyczna końcóweczka 。◕‿◕。


Oczekiwanie na Michała (około dziesięciu minut) na darmowym parkingu => w Polsce no ... nie do pomyślenia xD

Dobry dzień, nie powiem. Ten jutrzejszy był jednak chyba trochę lepszy ;). Nie wiem ino kiedy go opiszę :P
=========
My czasowo trafiliśmy idealnie, a no i przynajmniej ... nie było mrozów :D

Kategoria Góry
DPD 30/20202
-
DST
28.98km
-
Czas
01:18
-
VAVG
22.29km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 14 lipca 2022 | dodano: 14.07.2022

Tak mniej więcej zareagowałem na poranny budzik. I to nie chodziło o nie wyspanie się, ale o głowę => wczorajszy teren dał mi dość mocno w kość ಠ﹏ಠ xD. Ulice miałem fajne (Piotrowice i Podlesie), ale po a) wiatr, a po b) psy zza płatów:

Mini zawał miałem ino jakieś trzy razy, więc tym razem nie było aż tak źle ¯\(°_o)/¯. Przez to, zawsze mam mieszane uczucia jak przed sylwestrem zaczyna się akcja "nie szczelaj, bo pieski się bojom". To że ja mam paręnaście razy w miesiącu serce na wierzchu, to już cóż "hihi, pieski już tak mają" XDD. Wyrozumiały jednak jestem - bo co mi innego zostało? ;).
No nic, do roweru :P. Wstałem, ogarnięcie siebie i kota, kontrola radarów deszczowych i rura. Warunki termiczne bardzo dobre, i żałowałem ino, że do krótkich spodenek i bezrękawnika ... zabrałem (kurtkę) wiatrówkę heh.
Do pracy dojechałem przez dumnie nazwany na Stravie odcinek "sprint po ładnym asfalcie"

Taaaa xD.
A przed samą robotą trochę się zdenerwowałem, bo to mieli to skończyć i otworzyć do trzydziestego czerwca ತ_ತ

Taaaaaa x2 xD. W biurze doczytałem => 2023r. Trochę se tam jeszcze postoje heh :D.
Po pracy dwa cele - dojechać do domu (najważniejsze heh), ale przez ulicę Prusa, gdzie miałem to wstąpić do kotologa ustalić termin sterylizacji Pchły. Telefonicznie wczoraj się nie udało ¯\_ಠ_ಠ_/¯.
Pogoda ponownie bardzo dobra, wiatru praktycznie nie było, Szopienicka (o dziwo) pusta, i myk do lasu gdzie sesja na Rybaczówce ◉‿◉


Lasem - tu już jest godny asfalt :-)

Ostania fotka to złoty pociąg, albo pociąg ze złotem xD

Przy obecnych cenach, to robiąc skok na taki dyliżans ... można się ustawić do końca życia :D.
Jutro pociąg (taki pasażerski), bo trzeba odpocząć przed weekendem w najwyższych polskich (chociaż od słowackiej strony) górach :). W poniedziałek urlop i w planach był nicnierobieng ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Cóż, ja będę malować kuchnie, a kot ostatecznie będzie mógł ... zapomnieć o antykoncepcji ;). Ciężkie czasy (pamiętając Majkę) przed nami heh :DDD.
=============
Pozytyw na koniec :P

Kategoria Rower
DPD 29/2022
-
DST
29.15km
-
Czas
01:17
-
VAVG
22.71km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 12 lipca 2022 | dodano: 12.07.2022

W domu ciągle jest czasem tak jak powyżej, ale przeważnie jest tak ... jak poniżej :D

Tyle newsów o kocie (już końcówka rui => jupi ^_^), a co do ogółu, to w piątek już nie pamiętam co się (oprócz pracy) działo, w sobotę było urodzinowo, w niedziele kacowo, a wczoraj pracowo :P. Jak widać ... nie ma czasu na rower :PPP. Zresztą, to ostatnio i tak nie ma za jak bardzo pokręcić ...


... bo jak nie ma takiej pogody jak powyżej ... to gonię z terenem służbowym xD. Ale za to zdecydowanie nie ma upałów ಠωಠ. Suuuuper!! ತ_ತ.
=========
Wczoraj do pracy pojechałem pociągiem, a dziś ...

... zamiast iść (czy tam ponownie wykorzystać uprzejmość Kolei Śląskich), postanowiłem spróbować skorzystać ze Szkodnika ʘ‿ʘ. Problemem były ino wieczorno-nocno-poranne opady deszczu ;/. Nie pakowałem się zatem wieczorem, i wyczekałem (wyspałem) do rana. Za oknem mokro, ale radary raczej stabilnie wyglądały, to postanowiłem się ogarnąć i ruszyć ;].
Coś tam z nieba leciało ...

... ale choć tęcza była w pakiecie :)))

Poza tym to czerwona fala

I było zimno pfff

Fajnie się jednak jechało (przez Zawodzie), bo napęd czysty i oponki dopompowane ;]. A w pracy, melduje się ze spokojnym ... dwuminutowym zapasem czasowym :P

W czasie dniówki dwa razy popadało (a raz nawet trafiła się ulewa), ale o 14:45 było już względnie sucho :)
BTW: mogę w końcu przedstawić naszą bezogoniastą maskotkę :)). Ciągle jednak nieufna do ludzi ಠ﹏ಠ.

Po robocie ruszyłem o 15:00 i ... zaczęło kropić xD. Ale to ino do pierwszego ... zatoru drogowego xDD. Później to już nawet nie kombinowałem, bo warunki na niebie były o takie:


Udało się nie zmoknąć i wrócić do bazy trasą przez Nowy Nikisz, D3S i Ligotę ^_^.
========
Fajna (jak na moje możliwości oczywiście) średnia wyszła ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Muszę więc albo ubrudzić napęd, albo spuścić trochę luftu ze Schwalbe, albo unikać milicji, albo ...

... jeździć ino do kościoła z prezesem :DDD
A jutro stabilnie, więc wszystko wiadome => teren służbowy xD.

Takie zaskoczenie ¯\_ಠ_ಠ_/¯ XDDDDDDDDD
Kategoria Rower
Mikołów + myjnia
-
DST
39.91km
-
Czas
01:57
-
VAVG
20.47km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 lipca 2022 | dodano: 07.07.2022

Póki co, zdecydowanie skończyły się upały xD. Za to można teraz fajnie zmoknąć, i zostać ochlapanym przez durnego kierowcę Seata. Pralka i wanna lubią to ತ_ತ xDD.
Mieszkanko mamy bardzo fajnie wysprzątane, i jedyne co było w nim brudne ... to Szkodnik ಠ_ಠ. Zmienić to trzeba było, ale skoro pogoda pozwoliła, to postanowiłem go umyć z małą dokrętką => choćby w postaci gluta ^_^.

:DDDD
Odwiedziłem tytułowy Mikołów i wiecie co? => samochodów kupa, ale najmniej chyba z tablicami SMI. Wniosek: swoich rowerzystów zabijać nie chcą, ino robią wyjazdy w miasta ościenne ಠಿ_ಠ. A przynajmniej tak mi się zdaje ¯\_ಠ_ಠ_/¯ heh.
Opuściłem (wszędzie remontowane) miasto i mogłem pojeździć trochę po nawierzchniach (przesadzają z tym tłuczniem mega!!) naturalnych :). Lasami odwiedziłem Rybaczówkę (gdzie tym razem Paweł nie szpanował ...


... ino grzecznie siedział "na grzędzie" :P 。◕‿◕。)
... następnie przez Kokociniec (i kolejne leśne dukty) udałem się na Brynów (na myjnie) i pokręciłem sobie spokojnie do bazy ◉‿◉.
Jutro po południu deszcze niespokojne (+ po pracy do rodziców muszę podjechać) więc raczej pociąg. Będę jeszcze jednak kontrolował prognozy ^_^
Trasa:

Fotki:
Takie chmury towarzyszyły mi przez cały wyjazd

Górki ledwo widoczne, ale coś tam jednak było (z fotki pewnie nie :P) widać (•‿•)

Mikołów rynek
Coś (też Mikołów) z trasy ...


Fotki:
Takie chmury towarzyszyły mi przez cały wyjazd

Górki ledwo widoczne, ale coś tam jednak było (z fotki pewnie nie :P) widać (•‿•)

Mikołów rynek

Coś (też Mikołów) z trasy ...

... i odcinek gruntowy (◕ᴗ◕✿)
A tak to lasami ...

... przez Brynów (tak, tak - tam gdzieś na zdjęciu są kominy kopalni "Wujek") ...

... na cel główny ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

A tak to lasami ...

... przez Brynów (tak, tak - tam gdzieś na zdjęciu są kominy kopalni "Wujek") ...

... na cel główny ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

A coby Szkodnik wysechł ... to pociągi :P

Warunki jednak takie, jakie widać - nie ryzykowałem więc darmowej (jak się okazało niekoniecznie) kąpieli ;)
A na sam koniec akcja spod domostwa. W poniedziałek zauważyłem dwie małe miauczące pierdoły na posesji na Noskowskiego. O te:
Dokarmione (sam też już miałam dla nich pakiet przygotowany), ale wczorajsze deszcze im nieźle musiały po ogonach dać ಠ︵ಠ. Dziś jakieś schronisko ja łapało => oby jak najszybciej znalazły kochających opiekunów ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Nam tam jedna miauczka wystarczy heh ;).
A na sam koniec akcja spod domostwa. W poniedziałek zauważyłem dwie małe miauczące pierdoły na posesji na Noskowskiego. O te:

Dokarmione (sam też już miałam dla nich pakiet przygotowany), ale wczorajsze deszcze im nieźle musiały po ogonach dać ಠ︵ಠ. Dziś jakieś schronisko ja łapało => oby jak najszybciej znalazły kochających opiekunów ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Nam tam jedna miauczka wystarczy heh ;).
==========
I nie oddamy jej - choć ruja ... dała nieźle po uszach xD

Pchełka? ¯\_(ツ)_/¯
Kategoria Rower
Towarzysko ☞ ̄ᴥ ̄☞ po lasach ^_^
-
DST
46.22km
-
Czas
02:32
-
VAVG
18.24km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziś powtórka z dnia wczorajszego, ale z taką różnicą, że się wyspałem. A nawet zaspałem heh :D. Na całe szczęście dziewczyna od Diobła ... zrobiła to samo :DD. Obyło się więc bez reprymendy :P.
Dobremu spaniu nie ma się co dziwić, bo wczoraj temperatura była grubo powyżej 30 stopni Celsjusza, a dziś ... ino 17 ತ_ತ. Kurtka z szafy na siebie, Szkodnik między nogi i rura pierw do powitałki :]. Ogarnięcie kitku i przez osiedle Kopalni Wujek ...

... na Batory ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Chwila rozmowy i mogliśmy coś w trójkę (z Agnieszką) pokręcić ^_^


Jeszcze jakieś fajne chmurki ...

... Shreka nie było ...

... i przez Rudę Śląską ...

... malujemy się na zaplanowanej Rybaczówce ◉‿◉

Paweł się chwali, a mi się chyba zaś telefon zagotował w polarze pod kurtką. Dwadzieścia stopni na końcu, to nie jest pogoda na jazdę na krótko :P
Po dłuższej chwili rozmowy powrót trasą klasyczną => przez mieszkanie+ :P

Jeszcze ślad wrzucę ...

... i do następnego ¯\_(ツ)_/¯
========
Jutro bez roweru, ale za to ponownie towarzysko ;). A jeszcze dziś, do kitku trzeba wieczorem podjechać ;)

Jutro bez roweru, ale za to ponownie towarzysko ;). A jeszcze dziś, do kitku trzeba wieczorem podjechać ;)

Kategoria Rower
DPD 28/2022 + Tychy
-
DST
73.19km
-
Czas
03:36
-
VAVG
20.33km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 lipca 2022 | dodano: 01.07.2022

A Ty co tu robisz tak z samego rana? Ano, teraz to nam wpadła opieka nad kitku /ᐠ。ꞈ。ᐟ\ => trzeba sobie wzajemnie pomagać w kocich (i nie tylko) sprawach :).
O wyspaniu się oczywiście mowy nie było, i dziś ruszyłem (po ogarnięciu Pchełki) o 5:50 na Brynów do Krajki. Dobrze że miałem zapas czasowy ... bo światła wybitnie nie chciały ze mną współpracować :P.


No tak było :D
Drugi kot został ogarnięty, a ja przynajmniej miałem urozmaicenie do pracy i mogłem sobie trochę powspominać moja starą trasę do niej ^_^.



Dużo jednak nie zobaczyłem (:P) ...

... ale czas za to miałem bardzo dobry, to zahaczyłem jeszcze o Burowiec, i na stanowisku pracy zameldowałem się o godzinie 06:55 :)

Fajnie dniówka spływała, ale dostaliśmy telefon że trzeba dziś pilnie pojechać na ulicę Mleczną na Podlesiu. A u mnie w biurze dwoje Europejczyków ...

... a mi w to graj :PP

No dokładnie :DDDD
Dostałem jeszcze opcje zamówienia sobie kierowcy (są u nas na etatach), ale po co, skoro mogłem wcześniej wyjść z pracy żeby zdążyć z telefonem do biura do godziny 14:30 :D. Wypisanie się w kadrach i rura ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
Pierw przez Nikisz (fotka "ze środka") ...

... później kąsek Mysłowic ...

... i lasami na miejsce ʘ‿ʘ

Tamże chwila na pracę i coby tu? ¯\_(ツ)_/¯. Grzeje, ale z przerwami można spokojnie coś pokręcić, skoro Magda na chacie i tak odsypia nocną zmianę ◉‿◉. Tychy są przecież rzut beretem stąd ;)



Tu powyżej był fajny chłodek, gdzie trochę sobie odpocząłem i zaczęłam to pisać ;).
Ogólnie to miasto (nie wierzę co pisze) zmienia się na lepsze!! Coraz więcej DDR-ek z asfaltu, fajne podnóżki przy przejściach, ale ciągle wuchta kostki i dziwne zmiany strony jazdy. Docenić jednak trzeba chęć zmian ;)

Nazot w Katowicach => nie fartowny to był przejazd dziś heh :P

I końcóweczka z temperaturą 40 plus (◍•ᴗ•◍)

A na koniec niespodzianka => Scooby-Doo jest z Katowic :D.

Ciekawe ino jaką zagadkę mieli do wyjaśnienia w ... monopolowym ¯\_(ツ)_/¯ xD.
Jutro też w planach kręcenie poranne, ale już ponoć w temperaturze około dwudziestu stopni ಠωಠ. Jak na lipiec, to gardzę ತ_ತ. Oby ino dzisiejsza wieczorna burza była fajna, bo możemy ją w końcu pooglądać z czwartego piętra ... a nie z parteru xD.
A trasa była o taka (w poniedziałek zmniejszę):


Ciekawe ino jaką zagadkę mieli do wyjaśnienia w ... monopolowym ¯\_(ツ)_/¯ xD.
Jutro też w planach kręcenie poranne, ale już ponoć w temperaturze około dwudziestu stopni ಠωಠ. Jak na lipiec, to gardzę ತ_ತ. Oby ino dzisiejsza wieczorna burza była fajna, bo możemy ją w końcu pooglądać z czwartego piętra ... a nie z parteru xD.
A trasa była o taka (w poniedziałek zmniejszę):

===========
Podsumowanie CZERWCA:
Kolejny miesiąc minął i nic specjalnego się nie działo :P. Starzeje się :DDD

Butnie norma :P

Pół roku minęło a wychodzone: 1458km - gonić trzeba :D. Ino co? Rowerem mam 1316km :DDDDD.
Bardziej jednak zakładam 3k z buta, aniżeli 3k kołem :P. Uroki bycia podatnikiem, a nie patriotą ¯\_ಠ_ಠ_/¯

===========
I miłego weekendu wszystkim ;]

Kategoria Rower
DPD 27/2022
-
DST
30.65km
-
Czas
01:28
-
VAVG
20.90km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 czerwca 2022 | dodano: 29.06.2022

:PPPPPPPP
Wczoraj zgodnie z planem - teren służbowy ¯\_(ツ)_/¯. Chodziłem sobie po swoich okolicach, i stwierdzam że źle się na Piotro dzieje xD. Walki dilerów weszły już na zdecydowanie wyższy level xDD.

Lepiej bezpiecznie zostać przy Żubrze :D
Dziś DPD, bo warunki miały być ciągle (no dobra, wczoraj konkretna ulewa przeszła) zacne. Jak było? No chłodno - ubrałem się na krótko i trochę zmarzłem z rana ತ_ತ. Dobrze że się śpieszyłem (wstawać z wyra się nie chciało :P), i trafiła się zielona fala więc mogłem pojechać sobie przez Zawodzie. Ani razu się nie zatrzymałem, więc fotka ino spod domu z nowym nabytkiem na kierownicy :)

Wiem, wiem - też lubię te żarówkowe spodenki :D
Na powrocie było już przyjemne piekiełko :). Odpuściłem więc jazdę w koszulce, i pojechałem ino w bezrękawniku. Na skwarek najlepszy ... polarek :DDD. Plan miałem prosty, bo chciałem zobaczyć to, o czym słyszałem ino plotki ʘ‿ʘ.
Pierw jednak światełko klasyczne

Później to co już było

A tu już nowa nakładka na DDR-ce - W KOŃCU! OLE!!!

Później już ino Zawodzie jest w modzie ...

... D3S, Ligota i na pociągi na chwilę ^_^

Warunki komfortowe ...
... ale z prysznica (za darmola) oczywiście też skorzystałem :P

Jutro się okaże, ale raczej też rowerem do roboty :]


... D3S, Ligota i na pociągi na chwilę ^_^

Warunki komfortowe ...

... ale z prysznica (za darmola) oczywiście też skorzystałem :P

Jutro się okaże, ale raczej też rowerem do roboty :]
===========
A to raczej nie jest śmiech xD

To też xD

Mydlmy się więc :DDDDDDD
Kategoria Rower
Ławki dwie => duża (845m n.p.m.) i mała (895m n.p.m.)
-
DST
14.22km
-
Kalorie 1364kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 25 czerwca 2022 | dodano: 27.06.2022

Wpis opóźniony, bo wczoraj było towarzysko na Brynowie :P. Jestem (chyba) rozgrzeszony ;)

Plan na tą wycieczkę narodził mi się w głowie podczas spotkania na Rybaczówce <( ̄︶ ̄)>. Dawno w Zwardoniu nie byłem, a uwielbiam te małe miasteczko przy słowackiej granicy ^_^.
Pierwotnie myślałem że namówimy na ten trip Łukasza i Marzenę ale: Marzena wybrała (była od dawna umówiona) piwo z koleżankami (rozumiem), a Łukasz rower - rozumiem zdecydowanie ;). Choć i tak coś się nam zdaje, że po prostu wysłali nas na rozeznanie (:P), bo chcą tam sobie razem pojechać :PPP. W ten weekend mógłby być tam ino kolega - a on nie lubi dublować :D
Skusił się za to brat Magdy i mieliśmy komplet do ...

... stuningowanej Kropki :P
Pobudka po godzinie 08:00, o 09:00 wyjazd po Piotrka do Sosnowca i chwilę po godzinie 12:00 meldujemy się na miejscu (•‿•). Lubię (czy tam uwielbiam) te miasteczko - takie sentymentalne ;). I najważniejsze, że coś się tam w końcu dzieje. Dworzec rozkopany, ryneczek też, ale oczywiście 30zł za dobę za parking sobie życzą. To pod cmentarz (za darmola) i mogliśmy (z zahaczeniem o Lewiatana) ruszyć na szlak ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Widać jednak, że tytułowa ławeczka to nowa atrakcja i szlak jest jeszcze średnio oznaczony. Bez map połączonych z GPS-em mógłby być problem ⊙.☉. Myśmy mieli, więc luzik :).
Co do niego ... to w sumie nijaki. Wuchta (słodziutkich) poziomek to trzeba zaznaczyć, a tak to las, łąka, wioska, kamienie, kałuże i praktycznie zero widoków. Można było w spokoju (no prócz atrakcji w postaci dzika xD) pogadać i podłubać słonecznika heh. Wszystko się zmieniło na celu => piękne widoki i zacna ławeczka :P. Najgorsze były jednak pierdzące motorki, i Słowacy, co se piknik na głównej atrakcji zrobili ತ_ತ. Ofocić jednak co nieco się udało i mogliśmy wracać. Ale jak to bez pętli? ¯\_(ツ)_/¯. No bo sensu - rura na czerwony i pierw po płytach betonowych, potem po szutrach (tu już były widoki ^_^) do słowackiej miejscowości Skalite. Tamże na szlak żółty ... i do ojczyzny ^_^. W Zwardoniu jeszcze po magnesik na lodówkę i jazda na drugą atrakcje ◉‿◉.
Trasa (1/2):

Fotki:
Jak widać :P


Początkowy odcinek ;]


Granica ...

... i ponownie w Polsce :)

I do lasu 〜(꒪꒳꒪)〜


Widoki ...

... i atrakcje na szlaku heh
Już blisko 。◕‿◕。

I jesteśmy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ



Jeszcze poza :P ...

... i papa => godna jesteś ʘ‿ʘ

Schodzimy (i czasem wchodzimy) pierw po płytach ...


... a potem szutrem do miasteczka poniżej

O tego:


Cipcioszki :D

I ponownie Polska (~‾▿‾)~

Będąc Zwardoniu, grzechem by było nie zahaczyć o drugą ławeczkę. Była wszak 15 minut jazdy od naszego parkingu :P.

Kropka w ruch i meldujemy się przy karczmie pod Ochodzitą gdzie parking (już 10zł płatny), i szybkie wejście na szczyt ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Nie było by co opisywać, ale oczywiście babcia Grażyna se musiała na niej (ławeczce) znaleźć solarium do opalania - bo trawy wokół mało xD. Na koniec poszliśmy jeszcze na miejsce kultu papieża lubiącego się w tuszowaniu afer pedofilskich wśród kolegów po fachu i ławeczkę ... zajeli nam (na herbatkę i kanapeczki) Słowacy. Samolubny to naród dziś był xDD.
Trasa (2/2)

I fotki => aparat w telefonie chyba się przegrzał ತ_ತ.



Olewka więc (do tego jakieś chmury burzowe jak witać się zbierały) i rura przez Sosnowiec do kitku ^_^. Mega fajny dzień, ale słońce zdradzieckie heh. Trochę nas odpaliło ...
(BTW: pozdro dla pogodynek i ich prognozy z mają xD)

... a obiadokolacja była bardzo dobra :P. Pchła potwierdza heh.

Jutro teren służbowy, a w środę może DPD ^_^
==============
XDDDDDDDDD

Kategoria Góry
DPD 26/2022
-
DST
29.61km
-
Czas
01:26
-
VAVG
20.66km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 czerwca 2022 | dodano: 24.06.2022

No to zaczynamy drugą połówkę rocznego planu dojazdowego do roboty ;]. Wczoraj nie jechałem, bo musiałem wpaść z napojami chmielowymi do Ojca ◉‿◉. Prezent być musi, a nie po maDkowemu xD

¯\_(ツ)_/¯ :DDDD
Jutro pewnie górki, to dziś rower ;]. Warunki termiczne nienajgorsze, ale coś mi przeszkadzało zdecydowanie w jeździe xD. Tak, przed samym startem do ostatniej towarzyskiej wycieczki, zostawiłem Szkodnika samego z dziewczynami (a sam poszedłem do piwnicy po drugi rower) i biedak się tak zawstydził obecnością pięknych kobiet ... że wypluł licznik na chodnik. Tak przynajmniej mi się zdaje, bo samego zdarzenia nie widziałem :D. Cóż, end ತ_ತ. A taki był fajny, sentymentalny heh. Zostawiłem se go ino żeby udawał obecność - nie lubię zmian na kierownicy :P

Sama droga chyba spoko - nie widziałem za dużo, bo bryle zostały na chacie :P

Po robocie weekendzik ;]. Cel powrotu był wiadomy :DDDD

Jak rano jechałem przez Zawodzie, to wraciłem sobie przez te (Upadowe) okolice:


Poza tym to D3S i Ligota. Klasyki :-)
Z atrakcji to ino na powrocie zaliczyłem zraszacz :P

A co? Też mogę :D
Nic ciekawego, a w przyszłym tygodniu w końcu upały 。◕‿◕。. DPD nie wiem czy jakieś będzie, bo w taką pogodę to dość średnio siedzieć w biurze :P. Teren służbowy może narobię ^_^
=============

A Trollking odpala chomika :PPPPPP
Kategoria Rower