Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Spokojny Starganiec

  • DST 25.97km
  • Czas 01:29
  • VAVG 17.51km/h
  • VMAX 39.31km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 19 marca 2017 | dodano: 19.03.2017


:P
Pierwszy od czasów orzeszków wyjazd z Siostrą => cóż to ino 172 dni przerwy :D
Piątek rodzinnie, sobota spacerowo - imprezowa (zobaczymy ile Adam z nami pojeździ) to niedziela musiała być choć trochę rowerowa, zwłaszcza że znów pogoda pozwoliła ;] Znaczy umówmy się: piździło ale choć deszcz nie padał :) I tak po ogromnej niechęci zwlekam się ok godz 13.00 z wyra i przed 15.00 udaje się ruszyć z Ziołowej na małą leniwą przejażdżkę. Leniwą no ale to na plus, nie zawsze trzeba zaiwaniać ;) przynajmniej pogadaliśmy spokojnie heh.
Z Ochojca na Kostuchnę (lasami) w celu popaczenia na mniejsza kogo a później przez Zarzecze (asfalt) na mikołowski Starganiec. Tam chwila przy izotoniku i misja baza bo już zimno było a i browar na garażu samotny ;]
===============
PS: wyjazd opóźniony bo ....jak rany komuś się odkurzać zachciało :D
Trasa:

Fotki:
Licho bo się nie chciało fona wyciągać :P


Niby przy końcu się naprawiło ale martwi mnie te coś w napędzie/pedale czy co to tam loto i mnie wkurza ;/ Chyba doktora Devila mi trzeba bo kiedyś zostanę w lesie z pedałem w ręku heh
=========================
No prawie tak było :D


Kategoria Rower

Na koniec świata?

  • DST 52.57km
  • Czas 02:41
  • VAVG 19.59km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 marca 2017 | dodano: 17.03.2017




Witam :)
Ponowne sprawdzenie prognozy na weekend i ponownie kiszka. Choć tydzień temu udało się conieco pokręcić bo prognoza przekłamana to teraz ryzykować nie chciałem zwłaszcza że były możliwości :) I tak po godzinie 12.00 wyruszam w celu poszukiwania krokusów, przebiśniegów czy tam innych roślinek wiosennych do rezerwatu przyrody "Las Murckowski" Nudne już są trochę te drogi w Katosach => myślałem jak dojechać i zanim się obróciłem byłem na Ziołowej xD Azymut, przyzwyczajenie no zwał jak zwał, pozostała część drogi (przez ul. Cegielnia Murcki) wiadoma :)
Krokusów jeszcze nie widać ale pączki na drzewach już są :D Chwilka oddechu przy dolince Murckowskiej i nazot na asfalt gdzie na zjeździe obmyśliłem plan coby przez Wesołą i Ławki ogarnąć okolice Lędzin. Miły odcinek to był, szybki :) Dobra by była trasa w kierunku Oświęcimia bo fajnie dmuchało w plecki ;] No ale co wiatr dał ... to odebrał :D Kolejne minuty w niemiłosiernym wmordewindzie ewentualnie w bocznowryjowindzie :D Po Ławkach Hołdunów, Jaroszowice, okolice Wygorzela i powrót do bazy przez Boże Dary, Zarzecze i Akademiki w celu myjni i uzupełnienia płynów właściwych :D 
=======================
Końcówka niestety spowolniona przez awarie homoseksualisty który postanowił się odkręcić a niestety nie miałem odpowiednio dużego imbusa ;/ więc z nóżki na nóżkę, trochę sposobem na hulajnogę dokulowywuje się na warsztat samochodowy na ul. Bronisławy. Miły pan mechanik pomógł i mogłem spokojnie dopedałować do Brynowa :)


A spróbuj tak zrobić jeszcze raz xD
================
Trasa:

Fotki:
Las Murckowski - uroczy o każdej porze roku :)
Szkoda ino że ciężkie sprzęty trochę drogę popsuły no ale co zrobić ;]


Krokusów nie ma, pączki są :D

Wesoła + maszt Kosztowy

Idealne warunki dla ... wiatru

W tym miejscu górki się otworzyły, fajnie było widać ośnieżone szczyty Beskidów => był nawet plan coby na hałdę na Kostuchnie podjechać i popaczeć ale bez izo to mi się nie chciało i ogólnie bez sensu :P
PS: tu też wiało :D


Wyszło że cel :D

Migawka z powrotu - w lasach już sucho, wiosnę czuć :)

Sopelek i .... kolejne drzewa poległy ;/ 
Już dużo powiedziałem, napisałem nt. wycinek więc już języka (palców) strzępił nie będę. 


Za tym przymusowym pitt stopem pedał poległ w boju xD

Baza + czyścioch
Napęd wyczyszczony ale chyba potrzebuje gruntownej k tam, przy okazji :D


Kolejny etap o ile pogoda pozwoli w niedziele, szkoda że znów pokrzyżowały się plany ze spacerem po Jurze no ale to mój cel nadrzędny puki co więc ... chce słonko, ciepło i sucho pod butami :) Spróbujemy na wiosnę ;]
================================
Akurat próżno szukać towarzyszy w czwartek przed południem ale i tak się czyje niezależny :D


Kategoria Rower

Sobotnie karne spotkanie

  • DST 16.27km
  • Czas 00:56
  • VAVG 17.43km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 11 marca 2017 | dodano: 12.03.2017


Okropne są te ostatnie tygodnie ;/ Trzeba się grubą krechą odciąć albo w jakiegoś totka trafić bo już nie mam pomysłów jak się "odczarować" Cóż puki co czas na beesa.
====================
I jak tu nie kochać policji ... no jak? Sobotni poranek, piękna pogoda aż się chce kręcić i pierwsza "miła" niespodzianka koło byłej szkoły na Bocheńskiego => policjant na mnie (chyba) gwiżdże i co ... gwizdać c**JU to se na psa możesz. Odjazd i po brawurowej pogoni mojej osoby nasze oczy spotykają się ponownie na os. Witosa gdzie na sygnale!! zostaje ściągnięty z przejścia dla pieszych. Po dość ostrej wymianie zdań (oczywiście grzecznej z mojej strony) zostaje postraszony sądem i nakazem dmuchania w ichszy gwizdek. No oczywiście policjanci dają mi dość wyraźny sygnał że mogę rower zostawić oparty i jadziem na krew xD No inteligentne to to nie było więc godzę się na alko tekst który wykazuje 0,16 w skali ichszej. No ciut na dużo ale policjant dalej warczy że jak będzie zwyżkowe to sąd xD Po odczekaniu 15 minut i rozmowie z innym zatrzymanym rowerzystą - przestępcą (0,22 w skali ichrzej) dmucham ostatecznie i z wynikiem 0,13 tj ok 0,26 promil zostaje puszczony na ćmika :D I to nawet bez sądu sobie wyobraźcie heh. Oj niech tu mi ino w robocie jakiś policjant przyjedzie, jak wy mi tak ... to zobaczycie co ja wam ;) Się skończyło babci sranie :)
Odczekane pół godziny które spożytkowałem na rozmowy o w/w sytuacji i chwalenie pod niebiosy pary kolegów i jazda na spotkanie z Diobłem celem wycieczki ;] Spotkanie pod firmą Marcina i hyc na Panewniki. Oj wenę mandat zabrał całą więc więc ino symbolicznie było ;] Pozostała cześć dnia spędzona przy procentach, pierw z Devilem chwytanie w obiektyw pociągów, później miting z Alanem, następnie z Zientasem, kończąc z Aliną ;]
===========================================
Mapka:

Fotek trochę?
Piątek
===================================
Sobota
Konie znów hasają w okolicach Batorego co mnie hmmm spowalnia?


A taki to był ładny dzień ehhh

Dzięki stary za towarzystwo, to samo do Zientasa i oczywiście Diobła ;]


================================
300zł do zapłaty a od dziś lepszy niż Stonoga będę :D Ja wam jeszcze pokaże :D Choć nie powiem, uczciwie ze ten mniej (o wiele od tego grubego piegowatego ok. 27-latka) brzydki policjamen był nawet normalny, zawód zjebany ale normalny ;] 
Szkoda ino że piątkowa popijawa nie skończyła się zwycięstwem GieKSy ;/
==========
PS: Bejbe wracaj do zdrowia, majówka czeka ;]
PS2: nie szuka ktoś współlokatora ?:P
===========================================


Kategoria Rower

Halemba na gibko

  • DST 35.92km
  • Czas 01:46
  • VAVG 20.33km/h
  • VMAX 37.02km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 marca 2017 | dodano: 09.03.2017


Witam, korzystając z okazji że była chwila wolnego czasu (a do tego prognozy pogody na kolejne dni nie są jakoś specjalnie optymistyczne) postanowiłem się ruszyć. Czasu mało więc padło na cokolwiek byle przed siebie - cel którego de facto nie było został zrobiony :P
Do zachodu jeszcze jechało się przyjemnie, kawałek Rudy Śląskiej objechany i nazot już przy lekkiej piździawie zahaczając jeszcze o Ochojec. Wyjazd typowo żeby się zmęczyć, coraz więcej rzeczy mnie wkurw denerwuje i po prostu skoro była okazja to skorzystałem. Dobrze choć że następny tydzień powinien być spokojniejszy, choć znając moje szczęście ...
=========================
Trasa:
Był jeszcze plan coby wracać przez Mikołów no ale na chęciach się skończyło ;)

Fotki:
Widok na Nowy Bytom - gdzieś w tych okolicach już dwie czy trzy "pany" złapałem. Tym razem bez przygód ;]

Przystań Kochłowice - lód jeszcze trzyma

Dawać wiosnę!!! :D

I końcówka czyli łapanie Pierdolino na Piotrowicach :)

==========================
Ciekawe co krzykła w tej sytuacji ta Pani?:D


Kategoria Rower

Na kaca na Chudów trasa

  • DST 44.63km
  • Czas 02:15
  • VAVG 19.84km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 marca 2017 | dodano: 05.03.2017
Uczestnicy



Witam ;]
No i się doczekaliśmy ... w końcu wiosna (-: a jak wiosna to trzeba choć symboliczne rower odpalić heh. 

Ale pierw piątek i spacerro sesese

Było :P
Dzięki Siostra, pojadłem :P

=========================
Wróćmy do tripu:
Choć było ciężko z rana (pacz pierwsze foto) bo ja po urodzinach Siostry a Diobeł po imprezie domowej to udało się spotkać o 10.30 wróć 10.45 na garażu i przed 12.00 wyjechać :-D cel: Chudów i tamtejszy zamek :-)
Oj jechało się średnio ale do przodu, najlepszy odcinek zdecydowanie zjazd z okolic Rusinowa => nie dość że zjazd to jeszcze wiatr w plecy i kapitalne widoki :-) Przed celem wiadomy sklep na Paniowych i relaks wśród motocyklistów w towarzystwie frytek i fasolki :-) Odpoczęli i powrót ... oj formy brak, dobrze że weny też Diobeł nie miał więc raczej na lajcie było :-)

Nie obyło się wiadomo bez postoju gdzie chyba najlepsza sprawą był brak Łukasza bo byśmy się posypali ... :-D następnie garaż chwila rozmów i szło iść do Janiola na mecza :-) Dzień oporny ale jak bym nie wyszedł z domu to bym był zły :-) 
Trasa:

i Fotki:
Na Recie objazd robią ...

W końcu suchy asfalt :))))))))))))))))

Cel ;]

Gochy planem, jeszcze bez krótkich spodenek ale nogawki podciągnięte bo ciepło :)


Bazie więc ... gorzej nie będzie ;]

i migawka z powrotu :)
Krossiwo jeszcze bez sakwy


===========
Tak, formy nie ma ale trzeba walczyć :) założyłem na ten rok 2000 albo 3000 km max no ale Perez się znalazł i chce kręcić, Karpik też, Gocha tez ambitnie podchodzi do tematu, do tego plan rowerowy na Poznań na majówkę się pojawił hmm nic ino trzeba walczyć coby "poruty" nie było :-P

No dobra dziś odpuszczę bo nie samych rowerem człowiek żyje, czasem trzeba pospacerować z kimś odmiennej płci ;-)
Do następnego ;]
==========================
śmiecha?
Dyć :D

============
EDIT:
No pojechałem na Pogorie jak nic xD

=====================

JPierd ....


Kategoria Rower

Standardowo T3C na start :)

  • DST 44.78km
  • Czas 02:24
  • VAVG 18.66km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 lutego 2017 | dodano: 26.02.2017


:P
==========================


Piszę tego BeeSa po imprezie urodzinowej u Ani i Tomka więc sorka za stylistykę :P
===================
Około czwartku przyszła mi myśl coby "zapukać" do Łukasza w celu pogaduch i małej przejażdżki ;] A że pogoda pozwoliła to mała pętelka wyszła :)



Start u mnie na garażu o 10.00 i co by tu? Wiadomo najlepiej się myśli przy izo więc pierwszy postój po kilometrze i wyszło że jak rok temu startuje z Trójkątem Trzech Cesarzy :) Załęże, Koszutka, Dąbrówka i postój na stawie Borki, następnie Sosnowiec, Niwka i kolejny postój = cel :) Pogadali, ustali parę spraw bieżących i trasą Łukasza na Giszowiec gdzie pożegnanie i do bazy ;] Oj chyba forma przez zimę pitła choć tragedii nie było ;]
==========================================
Fotki:
Piątkowa niespodzianka xD Chyba coś uciekło :D

A dziś no cóż z rana +3*C

I tak się jechało :) Katowice

Borki

Okolice mojej ex uczelni, dupna konewka na placu zabaw zniszczyła system :D

I cel:


Bobery dobrą rozpałkę zrobiły ... yyy ja chce ognisko xD

Plac pod Lipami - Giszowiec

Staw Janina i ...

.... do bazy :)
========================
odliczamy

Ale prędzej i tak ....

=================================


Kategoria Rower

Nocna Rycerzowa (1226m. n.p.m.)

  • DST 12.10km
  • Kalorie 3548kcal
  • Aktywność Wędrówka
Sobota, 11 lutego 2017 | dodano: 13.02.2017


Sorki, kolejna obsuwa heh wczoraj zacząłem ale potem skończyły się chęci ;)



No cześć :) Ale że ponieważ ciągle dość średnio patrzę na rower to ponownie górki ;] Z celi na ten sezon w sumie została jeszcze ino Rycerzowa i Przegibek i ten azymut obraliśmy - utrudniając se ino wycieczkę faktem ze szliśmy nocą :) Tak se wymyśliłem, chłopaki podłapali temat i klawo :)Fajnie że nocą, inaczej gdyż spędziłem wuchte czasu na Mładaj i wszystkie szlaki przechodzone i znane więc dziennie mogło być nudnawo.
=======================
Wyjazd o 18.20, odebranie Zenka i przed 19.00 odjazd na cel właściwy którym były okolice Mładej Hory a dokładnie dobrze mi znana zamieszkała przez mojego dawnego kolegę Dolina Danielki ;] Ok 22.30 po ogarnięciu parkingu i siebie rozpoczynamy wycieczkę pod górę. Lekkie kłopoty na start ze szlakiem ale błąd ogarnięty został szybko i sprawnie. I tak osiągamy przełęcz Kotarz gdzie przerwa.Kolejna część szlaku (tak od Wietrałówki) już w stylu kuzynowym heh Zenek postanowił dać nam spróbować jego kuchni – żeby nie było że ino pijemy na takich tripach :D Pozostała droga do schroniska bez przygód, trasy nawet niezłe, udeptane choć oczywiście nie obyło się bez zapadnięć po kolana, tutaj przez pryzmat wagi Zenon górował :D Mała Rycerzowa, przełęcz Halna i schron :)
W schronisku chwila na popas, oblanie się kawą i regenerację J Po dłuższej Zenek został z psem w Bacówce a ja z Łukaszem rozpoczynamy ok półgodzinną misje szczyt. Wielka Rycerzowa zdobyta (zmęczył mnie ten odcinek tej) ponownie schronisko i powrót szlakiem czerwonym. Miała być jeszcze Bendoszka i Przegibek w celu wschodu słonka no ale przyczyny techniczne - mentalne zmusiły nas zrobić krótszą opcje :P Strome zejście które fakt, nocą w zimie odkryło mi się na nowo, auto i do Kato J
Podziękowania dla Łukasza za ponowne nie planowanie kierowanie i sorki za samotność w drodze powrotnej heh. Ze startu autem może z 500m pamiętam, Zenek chyba jeszcze mniej :D Od razu kimono rowerowe się przypomina => http://lapec.bikestats.pl/1508086,Powrot-z-nocnego... Po drodze jeszcze McDonald, Przyszowice i w domku do wyra. Fajne są takie wyjazd ale trocha szkoda dnia następnego, ładna pogoda a człowiek 2/3 dnia przesypia ;/
================================
Trasa:
Kurde Endo mi coś źle liczy jak nie mam auto-pauzy włączonej ;/

I fotki:
W sumie to ciężko było coś uchwycić bo ciemno ale parę nawet wyszło, za jakość wiadomo sorki :P
Koniec asfaltu i kombinacje parkingowe :D


Księżyc na otwartych przestrzeniach super oświetlał :)

Powrót na niebieski, zdziwiło mnie że potok jest po prawej stronie wiec nawrót, Sisi też nic nie podpowiedziała że szlak "uciekł" :D

Latarki w dłoń i jazda

I Kotarz i nagroda :)


Baaaa!!

==========================
Ścieżka od połączenia ze szlakiem z Soblówki prawie idealna


Hala Rycerzowa

Pogoda łaskawa, nawet trochę gwiazdki można było pooglądać

Nocne Marki :D

Jak się później okazało, jedyne schronisko na szlaku

Miętowa ta sama co była .... żeby nie było :)


Główny cel => ciągle czekający na Janiola :D

A to z kolei ten sam co w schronisku ;)

Przełęcz Halna => 1165m. n.p.m.

Warunki na czerwonym powrotnym

To nie kosmita ani błąd telefonu to ... Łukasz pokazujący Zenkowi jak się sturlywać (dziwne słowo ale innego nie mam :P) z górki :D

Młada Hora

=========================================================
I wschód słońca zamiast w górkach to w Pszczynie przy śniadanku ;]



Amen! :D
=========================
Śmiech nie pasujący do wycieczki ale mnie osobiście rozwalał więc się podzielę :DDDDDDDDD


Kategoria Góry

Diablak (1723m n.p.m.) po raz kolejny :)

  • DST 26.63km
  • Kalorie 4433kcal
  • Aktywność Wędrówka
Niedziela, 29 stycznia 2017 | dodano: 31.01.2017

To że przed 21.30 mi usunęło cześć wpisu to ok, mniejsza o to ale kolejne usunięcie już całego wpisu zdenerwowało xD Jak zawsze jak już coś się usuwa to BeeS z gór bo przecież dłuższy. Dobrze że screeny se zrobiłem i dziś ino wystarczy przepisać a no i zdjęcia od nowa załadować. Cóż zrobić, walczymy od nowa ;]



Coś ostatnio dużo gór ale skoro chętni są, siły i czas również to czemu nie korzystać? :)
Co do genezy: Podczas sobotniej rowerowej wycieczki (BeeS jutro, fotki w pracy zostały xD) zadzwonił Zenek z zapytaniem o plany na niedziele. W sumie tam coś miałem w głowie no ale szło to spokojnie odłożyć na inny termin ;] Tak więc po wykonaniu jeszcze paru telefonów zostaje ustalony cel i skład ekipy => jedziemy na Diablaka bo ... ja lubię, Łukasz nie miał nic przeciwko a Gocha i Zenek tam jeszcze nie byli.
Wyjazd o 7.00 rano i jazda poprzez sklep i Orlen (nawet się trochę drzymnąc udało heh) do Zawoi. I tak po standardowym już szukaniu parkingu rozpoczynamy podejście na szczyt od strony Policznej/Policznego no nieważne. Brakowało coś Siostry ino ale chyba lekko się przestraszyła (z fotek wyjdzie że niepotrzebnie) i pojechała imprezować noc wcześniej :D Każdy robi to co lubi ... nie wnikam => innym razem się pojedzie :)
Nasza trasa:
Co do samego szlaku - dobrze że fajnie przetarty był gdyż marsz rozpoczęliśmy dopiero przed godziną 10.00 więc trzeba było trochę na zegarek spoglądać ;] Poza tym standard => miło, spokojnie aż do schroniska na Markowych gdzie odpoczynek i drugie śniadanko. Pojedli, popili piwka lub tam grzanego winka i z powrotem na ścieżkę. Tak, na mój ulubiony odcinek czyli podejście na przełęcz Bronią xD

Podejście mozolne ale udało się wdrapać choć ... kapkę ślisko było :) Na górce chwila dla fotoreporterów i została godzina do Babiej Góry. Ale za to jaka godzina!! Nie było wiadomo w którą stronę patrzeć => Polska? Słowacja? Tatry? Beskidy? Wszędzie pięknie a do tego warunki pogodowe bardzo dobre nie za zimno i super widoczność :)) Z resztą fotki standardowo trochę klimat oddadzą. Szybko minęło, dokooptowaliśmy te kolejne 300m przewyższania i cel. Babia ponownie zdobyta :) Na szczycie obiad w postaci gorącego kubka (dzięki Zenek za wrzątek) i misja dół. Powrót czerwonym w stronę Krowiarek i nie było by nic więcej do pisania gdyby nie fakt iż ok 45 minut przed punktem kontrolnym przy nowo budowanym schronisku na Krowiarkach nie zachciewa się nam kombinować. Cóż, niebieskim szlakiem omijającym szczyt (Sokolice) jeszcze nie szedłem więc jazda. Szlak zielonym później niebieski (mapka poniżej) i tak w ciszy i spokoju (chyba już każdy miał dość) docieramy do auta. Końcówka już po ciemku bo oczywiście czasu brakło a na przecince i szlaku z przełęczy już trasy nie przetarte więc też trochę ten fakt nas spowolnił ;]

A no jeszcze małego dzwona na asfalcie zaliczam bo jak :-D ale bez strat więc się nie liczy. Auto, jakieś izo, KFC Oświęcim i baza (-: Podziękował, jak zwykle wyjazd na plus... Bikerstas na minus xD
=======================================================================
Trasa i Fotki:
Szlak raczej standardowy, nie było co kombinować i szukać innych rozwiązań ;]

=================================
Początek szlaku, w tle stok na Mosorny Groń który nam towarzyszył przez większość dnia


Warunki idealne

Mostek i Łomzing

Szlak w kierunku schronu po małym pitt stopie na ćmiczka :)


Łukasz się "nie załadował" :D a Zenon goni bo focił heh

O! taką ładną :)

Tu już po schronisku rozpoczynamy podejście


I pierwszy z celi => ten mniej ważny choć trudniejszy technicznie

Mosorny Groń już "pod nogami" ;]

Godzina do szczytu, widoczki + autor



Odcinek bezludziowy ;]

Cel już w zasięgu wzroku :)

Ciąg dalszy widoczków w klimacie



To nie tak jak widać :D chciałem pomóc ino za gibko wstał hehe

Ekipa wyjazdowa

Nie, nikomu nie pokazuje środkowego palca :D



Kolejny Łomżing

Niezły widok na smog w Suchej Beskidzkiej xD

Obiad i na dół ;]



I coś z powrotu



Skrót :D tu jednak się opłaciło by wyciągnąć stuptuty ale po co :D

Końcówka już po ciemku więc bez fotków :) Do następnego ;]
=====================================================================
Dokładnie :)


Kategoria Góry

Mysłowice towarzysko

  • DST 29.42km
  • Czas 01:45
  • VAVG 16.81km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 stycznia 2017 | dodano: 31.01.2017



W piątek spacerek na 20km w sobotę natomiast korzystając z sympatycznej pogody rowerowe Mysłowice w celu odwiedzenia Kęsego. Wyjazd ok 12.00 bo wyspać się kiedyś trzeba, powrót natomiast planowany był na ok godziny 16.00 ale wiadomo przecież że się opóźniło i zjechałem ok 19.00 ^_^ Tak więc prócz tego ze było towarzysko i sympatycznie to hmm trasa: dojazd na miejsce miły => ciepło (znaczy jak na zimę na Śląsku i fakt że jest styczeń) powrót już masakra. Zimno, ciemno i do domu daleko heh. No ale lekko i spokojnie przez pitt stopy na Giszowcu i w McDonald's się udało ogarnąć misję garaż :-) Odwiedziny odhaczone (-: 
Niech już idzie te ocieplenie ..... jak rany ;]
====================================================================
Trasy => piątek


Tak było :D
=> sobota

I fotki:
Park Kościuszki

Staw Upadowy i standardowy postój :D

Funfel Krystiana :)

No cóż że ze Szwecji => kończyny zamarzły heh

======================================
No właśnie :D


Kategoria Rower

Zobaczyć szopkę :D

  • DST 19.15km
  • Czas 01:10
  • VAVG 16.41km/h
  • VMAX 32.47km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 22 stycznia 2017 | dodano: 22.01.2017
Uczestnicy

Witam.
Licznik od nowa i co by tu ... szopka w Panewnikach brzmi godnie :) Znaczy w sumie to była ustawka o 14.00 na Stargańcu i miało się pomyśleć. Punktualnie => ja o 14.08, Grzegorz o 14.13 i o 14.18 Diobeł (:D) spotykamy się na miejscu, robimy izo i zaczynamy myśleć gdzie jedziemy => każdy miał w myślał Chudów no ale forma została w 2016 roku :D Tak więc z powrotem do lasu, odwiedzamy Przystań i Rybaczówkę Panewniki (wsio zamknięte) aż w końcu lądujemy w "szynku" na skoki. Zawody udane (brawo Kamil) i do bazy. Hmmm no wystartowałem ale chęci do kręcenia są podobne jak do roboty w poniedziałek :P Marne :D
=====================================
Ze szlaku: W lasach uroczo ... ino ludzie daremni heh piesełów, maruderów, ludziuf na nartach itp itd ;) Jeden funfel by nawet Grzegorza zjadł :D Poza tym asfalt który już nudny jest ... choć w sumie hmmm przynajmniej ma przyczepność [ :-) ] w przeciwności do terenu gdzie zima trzyma i dupą zamiata heh


Trasa:
Wiem, wiem szaleństwo :D

Fotki:
Ruszamy ;]

Warunki z typu tych lepszych, niestety konie znów we lesie robią robotę ;/
Średnia prędkość w terenie była w granicach 10km/h do tego ludzie myślący inaczej ;) Cóż zrobić trzeba się dzielić lasem ;]


Starganiec - Mikołów

Jakiś slalom na stawie przy Przystani w Kochłowicach
Fajne ludzie mają pomysły heh


Szopka w Panewnikach :D

Garaż ;]
Powrót już mniej ciepły, w dzień mieliśmy +2*C// odczuwalne ok 6*C


================================
:D


Kategoria Rower