Wpisy archiwalne w miesiącu
Listopad, 2024
Dystans całkowity: | 237.62 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 10:55 |
Średnia prędkość: | 19.48 km/h |
Suma kalorii: | 2391 kcal |
Liczba aktywności: | 9 |
Średnio na aktywność: | 26.40 km i 1h 33m |
Więcej statystyk |
DPD 45/2024
-
DST
31.03km
-
Czas
01:34
-
VAVG
19.81km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 listopada 2024 | dodano: 27.11.2024

Jutro i w piątek deszcze niespokojne!

A dziś względnie => to rower ;]. Zero (no prawie, jak widać na początku) zaskoczenia :PP
Nie wierzę co piszę, ale było względnie ciepło => cała trójka powyżej zera :D. Gorzej że mokro i wilgotno ತ_ತ. No nic się nie poradzi ;]
Dojazd tym razem kombinowany przez Gawronów ...

... i zjazd lasem po linii prostej na Francuską ʘ‿ʘ
Później klasyk z wykorzystaniem D3S i Nowego Nikisza ←(*꒪ヮ꒪*)

Fajny klimacik mgła robiła. Szkoda ino, że moje hamulce też (przez wilgoć) hałas robiły :P. Nie ma spania, skoro ja nie śpię!!! :PPP
============
W pracy przy wpisywaniu końcówki ulicy Bagiennej, przypomniało mi się, że istnieje ulica Woźniaka i można zobaczyć jak się trzymają ruiny Huty Uthemann (~‾▿‾)~

Mam nadzieje, że ołowicą się nie skończy heh ;)
"Badania gleby w Szopienicach, przeprowadzone w 2012 roku przez naukowców ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, ujawniły drastyczne przekroczenie norm. W jednej próbce było 11 408,6 mg ołowiu na kilogram suchej masy gleby, w drugiej - 15 305,0 mg, gdy średnia zawartość ołowiu w glebie dla Polski wynosi 18 mg/kg."
Zresztą już tam w okolicy tyle lat pracuje, że bez różnicy xD
Nazot więc na Szopienicką, później dubel z rana i na Ligotę na pociągi (・ัω・ั)

Ogólnie to kolejny ...

... kibel :P
Jeszcze pięć - może się uda ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
=============================
I dobranoc ...

... Pchła na noc :P

Kategoria Rower
DPD 44/2024
-
DST
30.92km
-
Czas
01:34
-
VAVG
19.74km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 26 listopada 2024 | dodano: 26.11.2024

Darmowe żelazko :D. Albo dokłaczacz ubrań heh. Jak zwał, tak zwał :P
Klimat się zmienia zdecydowanie! Taki zachód słonka, trafiłem jeszcze w piątek po pracy na dworcu w Szopienicach ;]

W sobotę były górki i meczyk. W niedziele ino na Brynów i leżing ;]. W poniedziałki się nie jeździ, a po robocie można na przykład znaleźć Bolka Chrobrego w trawie ..

... i ofocić (już średnio zimowe) kolorki na dworcu w Piotrowicach ^_^


We wtorek już można kręcić :). Plecak pakowałem dopiero rano, bo do końca nie było wiadomo jak się ułożą popołudniowe deszcze. I jak wrócę ... tego też nie wiedziałem do samego końca. Wiedziałem natomiast, że żelazko musi wrócić na chatę :DDD

Termicznie w miarę ok, trasa poranna przez Zawodzie, czas dobry - tylko coś gryzło po oczach ತ_ತ

No tak. Smoooog xD

W robocie co chwilę kontrolowałem pogodę, która po godzinie 14:00 wyglądała o tak:

Miałem możliwość zostawienia roweru w zamykanym magazynie ale jednak ruszyłem na yyy nocny? :D

Szkodnik w dom - Bóg w dom :PPPP
Na całe szczęście ino mnie (przez Bagienną i ponowne Zawodzie) lekko zmoczyło ←(*꒪ヮ꒪*). Warunki były jednak fatalne ಠωಠ


Na koniec => tematycznie (٥↼_↼)

ŻEGNAJ LEGENDO!! Pokaż tam na górze, jak się gra w piłkę ... NOŻNĄ! (๑•﹏•)

Kategoria Rower
Mędralowa (bez lova-e :D) 1169m n.p.m.
-
DST
11.41km
-
Kalorie 1094kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 23 listopada 2024 | dodano: 24.11.2024

Szaleństwo, szok i niedowierzanie heh ;). Pomimo OGROMU zajęć, wariactwa życiowego, latania, załatwiania, i ogólnie chyba najbardziej szalonego okresu w życiu, Szpilberg (nie, filmiku nie będzie) znalazł chwilkę żeby przypomnieć sobie jak góry wyglądają!! Szacun i podziw←(*꒪ヮ꒪*). Do tego zaproponował mi towarzyszenie (. ❛ ᴗ ❛.). Ochoty jakiejś mega dużej nie było ale nie wypadało odmówić ;))))
Ciężko już znaleźć coś, gdzie jeszcze moje i Łukasza giry nie były. To padło na te okolice (~‾▿‾)~

Wstawanie yyy dramat ⊙﹏⊙. W sumie jednak sam zaproponowałem wyjazd o 07:00 rano, to narzekać nie mogłem ;). Budzik olałem, telefonu budzącego od kolegi już nie <( ̄︶ ̄)> heh. Dobrze że obudził :P
Szybkie poranne robienie hot dogów na drogę i można było jechać ;). Plus taki, że tym razem bez Kropki heh ;) Skorzystałem ;)))

Trochę ponad półtorej godziny jazdy, sklep z kwiatkiem w logo i można było ruszać ʘ‿ʘ



:PPP
Cel? O taki czyli najdalej na północ wysunięty kraniec (Slovenský najsevernejší bod) Słowacji ʘ‿ʘ. Warunki genialne!! Trasa? O taka:

Jakieś fotki z podejścia ;)


Już trochę bardziej płasko i pierwszy szczyt (✷‿✷)


Trochę granią i już ino dwadzieścia minut do celu ୧(^ 〰 ^)୨

Genialny odcinek (. ❛ ᴗ ❛.)




ALBO I NIE :D


Końcówka ...

... i szczyt ^_^


Zejście pierw też niczego sobie ...



... a potem już takie zwykłe :P



Końcówka na parking to już ino ostrożne iście w dół ...

... i oczywiście wydzwoniłem lekko. Na popsute kolano - a jak!! Nic się jednak nie stało, to bez kontuzji w podróż powrotną (~‾▿‾)~

Ja nie musiałem, bo miałem lavasza ( ˘ ³˘)♥

Nie, to nie Pchła heh ;)
==========
Może i krótko ale mi się tam podobało ^_^. Niedziela też zaplanowana :D

Pozdro ʘ‿ʘ
Kategoria Góry
DPD 43/2024 + niespodziewana myjnia
-
DST
35.15km
-
Czas
01:49
-
VAVG
19.35km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 21 listopada 2024 | dodano: 22.11.2024

Żebym ino ja miał tyle motywacji rano, żeby otworzyć drzwi z mieszkania na klatkę schodową :D. Pchła ją pokazała, jak chciała wyjść z łazienki :D. A potem jeszcze wejść, wyjść, wejść itd. :DD
Oszaleć można z tymi kotami ;)))

:DDDDDD
===============
Wczoraj pogodynki się nie pomyliły => w drodze do roboty zmokłem jak diabli. Nici z biegania => był pociąg :DDD

Dziś (oprócz opadów śniegu wczesnym popołudniem) miało być względnie, to gonimy DPD dalej :). Ciągle średnio ciepło, ale choć troszkę przyjemniej aniżeli we wtorek ;]. Zaś jednak ślizgawka pod kołami ;/
Tak jak na przykład o tutaj => na Zielonogórskiej:

Pewne info => jestem tu lokalną legendą na Stravie :D
Dla pocieszenie na D3S było ... jeszcze gorzej, to skorzystałem z rolkostrady :P

Tam i tak nikt rano nie chodzi/jeździ ಠ﹏ಠ. Druga sprawa, że na Velostradzie jest (znaczy było) coraz więcej osób jeżdżących na rolkach. Im też uwagi nie zwracam to dziś skorzystałem z gościnności ;]
Dojazd końcowy tym razem (czas zaczął gonić) przez Upadowy:

Zrobiłem jednego niegroźnego babola drogowego. Otóż po zjeździe z D3S na Gospodarczą, ustawiłem się z lewej krawędzi mojego psa ruchu i jechałem do lewoskrętu. A tam już go dawno nie ma, ino jest rondo na końcu heh xD. Kierowca za mną chyba nie zatrąbił ino dlatego, że uznał że nieźle nawalony musi przed nim jechać ... CENTRALNIE środkiem ulicy :DDD. Przeprosiłem oczywiście (๑•﹏•)
Po godzinie piętnastej ...

... tak nie było ;). Rano zero stopni i bezwietrznie - czyli fajnie. Popołudniu też zero, ale wietrzenie - czyli gorzej :D
Raczej nie mogłem sobie bardziej skomplikować powrotu niż próbować omijać korek na Szopienicach przez ... Bagno. A raczej bagno!! Tu jeszcze było klimatyczne ...

... a potem, przez jakieś dwieście metrów robiłem za amfibie wodno - błotną xD. Kolej sobie chyba tam zrobiła składowisko ciężkiego sprzętu ⊙﹏⊙.
Z prawej strony jezdni na lewą (ruchu samochodowego tam praktycznie nie ma), z lewej na prawą i przez Zawodzie na D3S!

Już byłem cały w kropkach (pralka to lubi) ale jeszcze trzeba było Szkodnika ogarnąć ←_←

Napiszę szczerze, myślałem, że na Załęskiej zostawili choć kąsek chodnika tak jak na Kłodnickiej ...

... no nie zostawili ಠωಠ. No to na ul. Szadoka i starym śladem linii kolejowej KWK "Wujek" + przejazd koło garażu ojca na myjnie ...

... yyy ಠωಠ. No zastawione. Ehhh!!!
Nie chciało mi się wracać na Zgody, to ... w korek na Ligockiej i Piotrowickiej. Miałem jechać na Kasztanową ale przypomniało mi się, że jest jeszcze myjnia na Kokocińcu. Była ...

... szanuję!! Za mycie i za fakt, że myjka mi barku nie wyrwała :D. No ale mogłem wracać do domku i to uczyniłem ^_^
Na jutro wszystkie pogodynki zgodnie zapowiadają armagedon śnieżny z rana. No to dam szanse wykazać się spółce "Koleje Śląskie" ;)))
==================
Jeszcze motywator ...

... i demotywator :P ...

... i cześć :))))
EDIT:

No, nie wykazały się => dawno już tak długo do roboty nie jechałem, ale jakoś dojechałem. Szef i kadry wyrozumiałe ;)


Magda tyle szczęścia nie miała i "żetka" poleciała ;/
A teraz ... czas na odwilż xDDDDDDDDD
Kategoria Rower
DPD 42/2024
-
DST
29.80km
-
Czas
01:35
-
VAVG
18.82km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 listopada 2024 | dodano: 19.11.2024

Nastąpiła kolejna (tym razem planowana) przerwa w kręceniu ;]. Po odstresowaniu się w górach (i leniwym poniedziałku), w zeszłym tygodniu nastąpiły trzy dni w trybie: praca + skręcanie mebelków na "Ptasim" (~‾▿‾)~. A w sobotę przenosiny Łukaszów na "nowy kwadrat" ;]. Ogólnie to bardzo fajnie i sprawnie to poszło :). Teraz sobie tam żyjcie spokojnie (◍•ᴗ•◍)❤

Pogoda zresztą była ostatnio i tak mega marna ಠωಠ. Tylko sobota dawała jakąkolwiek możliwość aktywności. To sobie polatałem po schodach heh :P. Też fajnie :DDDDDD
W niedzielę trochę tylko nóżki bolały, to wpadł ino szybki spacer na Ochojcu. Gdzie prawie zamarzłem!!! (((;ꏿ_ꏿ;))). Wiatr był w gratisie :D

W poniedziałki się nie jeździ, jutro z rana jakieś mega deszcze niespokojne, w czwartek możliwie opady śniegu ;/. Suuuuper ಠ﹏ಠ. Wyjścia więc nie było i do meczu ino (normalnie pewnie byłyby dwa) jedno piwko. I to tyle o meczu => po trzeźwemu nie da się ich (piłkarzy) oglądać XD

===========
Pobudka klasycznie chwila po piątej, ale dziś (o dziwo), czułem się nawet komfortowo wyspany. Powiew z dworu ino ciut niepokoił heh. Termoaktywność na tyłek i ruuura. A nie => rury nie było, bo z miejsca czułem że mam ślisko pod Szkodnikiem. Co widać poniżej:

Zgadza się ಠ∀ಠ

Czas miałem dobry, kręcić musiałem żeby się zagrzać, wiatrowego praktycznie nie stwierdzałem ... i tak sobie jechałem :P
Na Velo milutka niespodziewanka => w końcu działają latarnie ^_^. Wolałbym w słonku jechać, ale jak się nie ma co się lubi,



Z Velo na D3S i po kontroli czasu jednak olałem Zawodzie i pojechałem przez Nowy Nikisz. Szopienicką (mój ulubiony chodnik z dopuszczeniem i klaksoniarzami) zresztą też sobie odpuściłem :P. To przez Oswobodzenia na Lwowską i ... yyy postój heh ;)

Zęby miałem umyte, landrynka w buzi bezalkoholowa, to po dmuchanku w nagrodę mogłem pojechać do pracy :P. No dzięki :DDDDD
BTW:

Logiczne ¯\_(ツ)_/¯ :DDDDDD
W czasie dniówki grzecznie sobie padało (prognozy się sprawdziły) ale po piętnastej już nie ;]. To do domku :))). Minimalnie cieplej, ale ciągle bez szaleństw! To tym razem przez Zawodzie :].
D3S ...

... warunki (wmordo)wietrzne ...

... i wyjaśnienie (okolice C.P. "Brynów") tego kradnięcia heh ;)

Daremne warunki, daremna temperatura, daremne fotki. No ale chociaż pokręcone (✷‿✷)
==============
W przyszłym tygodniu cos się ma poprawić ale póki co, trzeba na bieżąco sprawdzać pogodę. Marnie to jednak wygląda xD

Tia (=`ェ´=)
Kategoria Rower
ŻAR-ówka wkręcona ←(*꒪ヮ꒪*)
-
DST
13.52km
-
Kalorie 1297kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 10 listopada 2024 | dodano: 11.11.2024

Budzik wymieniony. Szkoda, bo ten czerwony był moim pierwszym zakupem na mieszkaniu heh ;). Niestety, dzwonił już tak, jakby miał stan przedzawałowy xD. Nowy kupiony wczoraj, wymieniony dopiero dziś po wyjeździe. Pobudka więc o

Zabrakło chyba tego pier**lnięcia z metalu :DDDD
Na parking koło urzędu miasta Porąbka było jednak ino trochę ponad godzina (przez Oświęcim) kropkowania.

Był więc czas :P. A miejsce to wycelowałem już chyba ze trzy tygodnie temu ⊙.☉. No nie było mnie tam za często, a dokładnie to ino raz ;) Idąc dublem szlaku żółtego (ten po środku), miałem z Kiczery dwie opcje zejścia ʘ‿ʘ => krótszą przez górę Żar (ten ślad na dole) i dłuższą przez "Limbę"

Poranne lenistwo oczywiście spowodowało iście tą krótszą (8km do 12km) trasą do auta :P
Do rzeczy .ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Parking, mostek ...

... mostek z góry ...

... i w las :P




Mglisto, dość stromo pod górkę => ale nic się nie zrobi ¯\_(ツ)_/¯. Cisnąć trzeba ←_←



Za wysiłek zostaliśmy nagrodzeni tak samo jak o tu => na Klimczoku (✷‿✷)
Światełko w tunelu ...

... i tadammmm!!!!



Klimat mega, słonko dodało kilka odczuwalnych stopni Celsjusza ale tłumy robiły swoje ಠ﹏ಠ. Szybka więc fotka rodzinna ...

... klasyk ...

... i przez zacny klimat ...

... w chmury (ʘᴗʘ✿)
Góra Żar xD


I zejście szlakiem czerwonym ←(*꒪ヮ꒪*)




Końcówka niestety ulicą. Miałem jednak jeszcze jedne zadanie na dzień dzisiejszy (^_^メ). Prócz oczywiście bezpiecznego dostarczenia żony do domu. Był nim test pizzy ...

... takiej jednak oszczędnej ze sklepu z płazem logo :P. I wiecie co? No jak za 15zł to w sumie robi robotę ¯\_(ツ)_/¯

Albo my już głodni byliśmy :D
Powrót przez Pszczynę, ciemno, korki, ale do domu blisko => to się jakoś wróciło :P
Dziś ino pewnie spacer po Ochojcu ...

... a od jutra dwie roboty ^_^. Ta po pracy zablokuje DPD, ale jak trzeba pomóc (i się chce!!) to trzeba ;)))))
BTW: jeszcze trasę dodam (ʘᴗʘ✿)

==========
I dokładnie :P

Kategoria Góry
DPD 41/2024
-
DST
28.12km
-
Czas
01:26
-
VAVG
19.62km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 8 listopada 2024 | dodano: 08.11.2024


XDDDDDDDD
Wczoraj jednak pociąg ʘ‿ʘ. Jak wracałem do domu, to ino czekałem aż wysiądę => kolorki na niebie robiły się mega. Smog niestety wszystko popsuł ತ_ತ

No nie mega ¯\(°_o)/¯
Dziś zgodnie z planem kręciłem ◉‿◉. Rano (+4°C) przez Nowy Nikisz, popołudniu (+5°C) zresztą też. Nic ciekawego się nie działo.
Fotka poranna ...

... i popołudniowa:

Cześć :]


Kategoria Rower
DPD 40/2024
-
DST
28.35km
-
Czas
01:28
-
VAVG
19.33km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 6 listopada 2024 | dodano: 06.11.2024

Co masz zrobić jutro, zrób dzisiaj :)
Rano miałem zdecydować czy kręcę czy nie, ale plecak (zawsze to jakaś motywacja :P) spakowałem sobie już wczoraj wieczorem przed spaniem:

Spaniem z kotem w nogach oczywiście ;)))
Pobudka chwilę po piątej i od razu poranna bryza zza okna. Kontrola temperatury - piździ! W pociągu pewnie nie piździ, ale plecak spakowany -ᄒᴥᄒ-. To może autem? Skrobanki jednak nie są za bardzo mile widziane w Polsce więc wygrał rower heh :P

Brakowało ino jakiś czterdziestu stopni Celsjusza do komfortu termicznego, ale jak się już wyszło, to kręcić trzeba było ^_^


Tym razem z Górnego Muchowca skierowałem się (chyba ostatni raz) na Paderewę. Czerwona fala nie opuściła mnie aż do Boguckiej! Sześć czerwonych z rzędu zaliczonych xD

Za dużo objazdów (patrz po prawej) żeby ścieżką jechać heh :D. Żart oczywiście => jechałem nią, ale ona skręcała w prawo (a ja jechałem prosto) to przeskoczyłem sobie na jezdnię ;]
Światła, światłami, ale czas był cały bardzo dobry, to przejechałem sobie tym razem przez okolice Bagiennej. Remont pod nowe tory idzie "pełna parą" ʘ‿ʘ. Jeszcze tylko ino ... ze trzy lata xDDD


Końcówka to już istny Szanghaj :P


W robocie ciuchy z plecaka na ocieplenie na/koło kaloryfera ...

... a ja ruszyłem ... spełniać marzenia :DDDDD

Po pracy trochę cieplej, ale ubioru porannego nie zmieniałem. Ciepłolubny jestem :P. Pierw na Upadowy, potem w korek na Porcelanowej (bycie lokalną legendą po dwóch przejazdach zobowiązuje :DDD) ...

... D3S i przez Ligotę do bazy (◍•ᴗ•◍)❤


Zero atrakcji, zero wiatru - jutro pociąg ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Albo i nie ;)))
===================
I no tak XDDDD

Kategoria Rower
DPD 39/2024
-
DST
29.32km
-
Czas
01:29
-
VAVG
19.77km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 listopada 2024 | dodano: 05.11.2024

W końcu mogę dodać tematyczną powitałke heh.
Dłuższy okres bez rowerowy się pojawił ಠ﹏ಠ. Trzeba było jednak trochę kwestii przegadać!! Jak na przykład o tu - w lesie ಠωಠ


W poniedziałek ino do pracy, a po niej, mega niefajna wizyta w Wielkopolsce ;/



Nawet przez myśl mi nie przeszło, że tak szybko tam (na grób Babci) wrócę.
Do Katowic wróciłem w środę popołudniu, a w czwartek pojechałem pociągiem do pracy. W niej m.in. blokowanie Bagiennej (xD) ...

... w piątek (Wszystkich Świętych) natomiast Kropkowanie na grób dziadków Magdy w Sosnowcu - Niwce. Na powrocie udało mi się nie rozwalić auta o truchło dzika ;/

Mało lasu dookoła??? ¯\(°_o)/¯
Weekend był mega ładny ...

... ale ja go poświęciłem na pomoc Łukaszowi i Marzenie w skręcaniu mebelków ;]. W niedzielę mogły być góry. Mogły, ale mi się nie chciało (plus nogi bolały) i lepszą opcją była wizyta ... u Marzeny i Łukasza na Brynowie :D. Michałka klasycznie cenzuruję ale zdjęcie Krajki (pozdro Marzena) genialne :D
Wczoraj ponownie ledwo wstałem (nogi) na pociąg, którym/którymi to ledwo zdążyłem do pracy ←_←

Tiaaaaa /ᐠ。ꞈ。ᐟ\
Dziś już na rowerek :). Nocna informacja terenowa z Sosnowca => piździ. No to kalesony on tour :D
Ruszyłem, naprawili mural między Piotro a sąsiadami ...


... czyli fajnie (✿^‿^). Ciągle bez upałów => czyli niefajnie! ಠಗಠ
(BTW: na Zgrzebnioka zgasili mi latarnie hultaje jedne :P)

Ale na Szopienicach (chociaż nie było wschodu słońca) ...

... to doceniłem widność ^_^
W robocie tym razem blokowanie chorzowskiej xDDD. Ciągle nam się chyba nudzi w dziale :P

A po niej => do domku ...

... tym razem przez yyy w sumie to nie wiem, bo mało widziałem :P

Ale chyba przez Giszowiec i Ochojec heh ;)

Na koniec to już tylko zachód słońca z Piotrowic:

Jakość? Średnia xD. Trochę wilgoci aparat dostanie i tyle z tego wychodzi. Nadaje się pomału do tarcia chrzanu i pchania karuzeli. Tak samo zresztą jak napęd Szkodnika, ale to przed zimą nie będę się wygłupiał i go zmieniał ;). Dam radę ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ :DDD
=============
Podsumowując piździernik. Miesiąc w sumie nawet, nawet => 350km. Jak na staruszka, to nie narzekam ;). Mapka oczywiście bez Pszczyny i Rybnika ( ・ω・)☞

===================
W piątek na pewno DPD (bo mi się kończy bilet miesięczny z czwartku na piątek o północy), a rano się zastanowię czy kręcić jutro czy w czwartek.
Luft jednak musi być! Trzy wyjazdy w tygodniu też!

;))))))
Kategoria Rower