Wielka Racza 1236m n.p.m.
-
DST
18.54km
-
Kalorie 2756kcal
-
Aktywność Wędrówka

... krowy, owce i barany (:P) i oczywiście was moi wspaniali, cudowni i kochani czytelnicy ;-)
Plan na ten wyjazd ułożył się w sumie dopiero weekend temu, ale w głowie miałem go już od początku roku. Była to druga po Rysiance i Pilsku z Sopotni najważniejsza jak dla mnie beskidzka wycieczka roku 2018.
W tygodniu dograliśmy tylko szczegóły i mogliśmy umówić się na godzinę 6:30 na Brynowie i przez Centrum wyruszyć w dwugodzinną podróż ("zaliczając" jeszcze milówkową Biedronkę) do miejscowości Oščadnica - Lalik (570m n.p.m.) na Słowacji.
Po wyjściu z samochodu pierw poszliśmy asfaltem (w dość konkretnej pizgawicy), a później w pięknym słoneczku spokojnie szutrem zaczęliśmy nabierać wysokości aż do szczytu Kikula (1087m n.p.m). Po drodze minęliśmy dzisiejsze "powitałki" i weszliśmy se na jakiś tam domek obserwacyjny, poza tym nic godnego większego opisywania się nie wydarzyło ;]
Po Kikuli nastąpił średnio lubiany przeze mnie (a ostatnio nawet niedokończony :D => http://lapec.bikestats.pl/1677975,Podnamiotowo-cz1...) odcinek graniczny. Na całe szczęście i humory dopisywały i nawet Tatry się nam na końcu pięknie pokazały, więc szlak ma wybaczone :) Na spokojnie, raz w całości, raz w grupach, trochę pod górę, trochę w dół, trochę singlami, doszliśmy na nasz cel czyli szczyt Wielkiej Raczy. Oj, ostatnie podejście trochę zmęczyło heh. Dobrze że szlak omijał Małego i Wielkiego Przysłupa, bo wchodzić się tam raczej nikomu nie chciało (:P), zwłaszcza że szczyt według Wikipedii jest zalesiony, więc i tak byłoby to raczej bez sensu :)
Na szczycie trochę zdjęć, chwila w schronisku i mogliśmy zacząć schodzić w dół. Napisałbym że powrót odbył się bez atrakcji, ale niestety przez własną głupotę popsułem sobie kąsek kciuka (chcąc postawić flaszkę z piwem na ziemi i zawiązać sznurowadło ... rozbiłem ją o kamień xD) i ulało się co nieco krwi heh. Dzięki Marzena za chusteczki :-)
Takie "psińco" a pół ręki mi zakrwawiło xD

Poza tym z zejścia jeszcze mogę wspomnieć że raz nieudolnie "próbowałem" skręcić se kostkę, zaliczyłem kontrolowanego dzwona (oczywiście na lewe kolano, bo jak!), zaliczyłem lekkie zjeżdżanie na d*pie, czyszczenie siebie i ciuchów w rzeczce (szczytowa "małpka", nogi popsuła :D) i mogliśmy wsiąść do auta i pojechać na ostatni cel tego wyjazdu czyli Trójstyk Trzech Granic, na którym mnie jeszcze nie widzieli. Po nim na obiad do Karczmy Ochodzita i do bazy :-)
PS: o ile rano Morfeusz nie zadziałał, to na powrocie spisał się wręcz wybornie heh :D
=====================================================
Trasa => https://www.relive.cc/view/e1230452732

Filmik:
==================================
Fotki:
Wkraczamy na ziemie obce heh :)

Początek szlaku ...

... i każdy pije to co lubi, przy okazji można zauważyć kto będzie kierowcą w drodze powrotnej :D

Idziemy szlakiem żółtym, pogoda jak widać ;]

Łukasz dba żeby się nie opalić za bardzo ...

... a Marzena ogląda jakąś tam bliżej nieokreśloną słowacką wioskę - z mapy wychodzi że mogą to być Košariská

Kikula z dalsza i z bliższa

Pierwsza część szlaku granicznego

Chyba moje ulubione zdjęcie z wyjazdu - widok na Rycerkę Kolonię i Praszywkę Wielką - 1043m n.p.m.

A tu nastąpiła maseczka błotna dla mojego lewego buta heh

Widoczek ...

... ostatnie podejście ...

... i szczyt :)
Tak, nastąpiły niedawno pewne zmiany u mnie heh


Widok na Tatry ze szczytu i ze schronu


Widok z wieży widokowej => bliżej prawej Rycerzowe - Duża i Mała, po środku Praszywka Wielka, po lewej natomiast szczyt Zabawa, znajdujący się w okolicach Milówki

Żółwik przy tabliczce ...

... chwila dla zakochańcow ...

... koło tego czegoś ...

... zmierzamy ku zachodzącemu słońcu :)

A, no i było jeszcze strome zejście po zboczu ...

... i bonusy powrotne ;]

Dzięki za wyjazd, ponownie :)
Można powiedzieć że teraz raczej nastąpi przerwa z górami, choć w sumie zostały nam Czantoria i Polica do zrobienia, ale to już chyba bym chciał w klimatach śnieżnych ;-)
==============================================
Kuzynowi i Janiolowi się pewnie śmich spodoba :D
BTW: Nie wiem co mnie bardziej przeraża?
Tytuł główny, czy ten górny o kozach :DDDDD

Kategoria Góry
komentarze
Gocha | 20:07 środa, 21 listopada 2018 | linkuj
Aaaaa najważniejsze zapomniałes ze na rozwalony paluszek to najlepsze sreberko z papierosów ? XD
Gocha | 20:04 środa, 21 listopada 2018 | linkuj
Noooo brat musze ci powiedzieć że bez zarostu to wyglądasz jakoś tak....smarkato xD
Widoki bomba szkoda że za zimno już na moje stare kosci :P
Widoki bomba szkoda że za zimno już na moje stare kosci :P
gizmo201 | 10:20 wtorek, 20 listopada 2018 | linkuj
Czekam na ten moment aż to odnotuje w dzienniku pokładowym, że bez alko było!
Trollking | 22:53 poniedziałek, 19 listopada 2018 | linkuj
Trochę mi sympatyczny mit upadł, ale dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia :)
A, jeszcze miałem się odnieść do ostatniej kwestii - widzę, że z tej pierwszej strony dałoby się wyciągnąć jeszcze więcej, przecież kozy są ulubionym podmiotem lirycznym rodzimych "miłośników" islamu, a pedały byłyby tylko wisienką na... stoku :) A uwięziona w bloku to pies?
A, jeszcze miałem się odnieść do ostatniej kwestii - widzę, że z tej pierwszej strony dałoby się wyciągnąć jeszcze więcej, przecież kozy są ulubionym podmiotem lirycznym rodzimych "miłośników" islamu, a pedały byłyby tylko wisienką na... stoku :) A uwięziona w bloku to pies?
Łukasz | 21:47 poniedziałek, 19 listopada 2018 | linkuj
Widoczność mega, nowy szlak odhaczony (zaskoczył bardzo pozytywnie), placki bywały lepsze ale nie będę marudził ;P
Mazia | 21:12 poniedziałek, 19 listopada 2018 | linkuj
Tak,wyjazd udany. Były widoki, atrakcje. To, że jak wróciłam prawie nie mogłam chodzić to nic i tak było fajnie :)
Od teraz zacznę wozić cała apteczkę :D
Od teraz zacznę wozić cała apteczkę :D
Trollking | 19:47 poniedziałek, 19 listopada 2018 | linkuj
O, i znów filmik :) Super :)
To ulubione zdjęcie naprawdę zacne.
A wyobrażasz sobie taką traumę, że byś musiał chodzić po górkach bez browarów? :)
To ulubione zdjęcie naprawdę zacne.
A wyobrażasz sobie taką traumę, że byś musiał chodzić po górkach bez browarów? :)
gizmo201 | 17:06 poniedziałek, 19 listopada 2018 | linkuj
Poprawka Rycerzowe po prawej od Parszywki i Bendoszki są
gizmo201 | 16:45 poniedziałek, 19 listopada 2018 | linkuj
Najbardziej zdupiony ever pomysł to był ten Trójstyk, totalne dno z pomyjami. Trzeba było wybrać Ochodzitą, tam przynajmniej byłoby coś z widoków. Poza tym to wsio okej!
Komentuj