DPD 22/2020
-
DST
39.20km
-
Czas
01:53
-
VAVG
20.81km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 7 maja 2020 | dodano: 08.05.2020

Na dzień dzisiejszy szykowałem się z kołowym dojazdem do roboty od wtorku. Piątek i sobota miały być cieplutkie (BEZ DESZCZU) i słoneczne więc nic ino jechać ;].
Pod ten plan, wczoraj po robocie ogarnąłem swoje sprawy tak, żeby w weekend nie myśleć o zakupach, obiadach, sprzątaniu, praniu itp. Skutkowało to tym, że usnąłem o 01:00 w nocy (xD), z łóżka zwlekłem się dopiero o 5:50 (xDD), a do tego nie miałem spakowanego plecaka xDDD. Szybkie ogarnięcie się, ubiór "na letniaka" i rura => rano miało być wszak +9*C. Kluczowe słowa MIAŁO BYĆ heh. Było jednak niecałe 5 (a na D3S nawet 3,2*C) i odczuwalne pewno ze dwa stopnie mniej ;/.
Czasu na przebranie się jednak nie miałem, więc ruszyłem mając w głowie fakt, że żeby zdążyć na 7:00 czeka mnie poranne oglądanie stawu Upadowego heh.
Zamarznąć nie zamarzłem UFFF, zdążyć zdążyłem UFFF i w sumie tyle w kwestii dojazdu do pracy.
Tam natomiast usłyszeliśmy dwa rozporządzenia Dyrka => pierwsze to takie, że każde nawet minutowe spóźnienie będzie odnotowane xD. Drugie to absolutny zakaz opuszczania bazy - nawet po bułki => brakuje więc ino jeszcze służbowych pasiaków xD. Trudno, będzie trzeba wyjeżdżać parę minut wcześniej, coby o bułkarnie zahaczyć ;]
Z plusów to w czasie dniówki odwiedził mnie kolega (zapalony rowerzysta) i ustawił przednią przerzutkę ;]. Do tego jakieś luzy na pedałach wykrył, uwalił się cały smarem, zapalił szluga i poleciał dalej ogarniać kierownicze obowiązki xD.
Czy ustawił dobrze, miało się okazać w drodze powrotnej ...
Ruszyłem o 15:00 i od razu wzrokiem ściągłem kolegę z działu, który to również kręcił na Piotro. Tym razem to on wybrał trasę i wróciliśmy przez Nikisz, D3S i Ligotę, zahaczając jeszcze o sklep :]
Przednia przerzutka rzeczywiście działa lepiej - jeszcze parę osób przy niej pogrzebie i będzie ideał heh :D.
W domu chwila na przepakowanie i mogłem dokręcać pierw na Manhattan, a później na Kolejarz gdzie dokończyłem czyszczenie napędu ^_^.
TRASA:
FOTKI:
Rano się spieszyłem, ale i tak udało mi się coś pstryknąć ;]
Budowa

No i oczywiście mając jeszcze w zapasie parę minutek - parujący staw Upadowy ;]

Nazot z Arturem

I jutro możemy jechać na Jaworzno albo na Siewierz - okaże się rano ^_^

==================================
BTW: Miłego weekendu wszystkim :))))))

XDDDDD
===========
EDIT: coś mnie tknęło i wzorując się na Trollkingu włączyłem sobie przed chwilą TVP Info. Trafiłem na debatę jakiś dzbanów z rządu. Zanim Pan Profesor z Prawa i Sprawiedliwości zdążył się odezwać, prowadzący redaktor w sumie pokłócił się z wszystkimi innymi XDDD. Jak doszło do kolesia z partii rządzącej to hmmm brawo, dobrze, super, kocham Pana i Boga. Jp, nigdy więcej - za co ja płacę prawie 23zł/ miesiąc??. Dodam że po tym dziennikarzynie, najgłupszym był ten z PO, czy jak tam oni się tam zwą. A zresztą który choć trochę mądry pójdzie do TVP? A Adrian w poprzedniej kampanii wyborczej mówił coś że media powinny być obiektywne! Taaaaaa, udało mu się tak samo, jak zwiększyć kwotę wolną od podatku.
Gorzej że ja naprawdę nie widzę nikogo z kandydatów, co jest mniejszym dzbanem od niego (PAD). Mocno do smutne ...
Kategoria Rower
Wykorzystać suchość
-
DST
36.44km
-
Czas
01:50
-
VAVG
19.88km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze

W niedziele, po sobotnich górkach miałem gości. W poniedziałek się nie chciało, a dziś całą noc i poranek lało. Trudno, pociąg do pracy in progress xD.
Po robocie miałem w planach pójść do sklepu, ale odezwał się Dawid który to zaproponował mi wspólne kręcenie o 17:30. Pogoda (prócz wiatru) była w miarę stabilna, więc pomysłem że to dobry pomysł. Do tego jutro ma "w*lić żabami" cały dzień czyli idealnie pod zakupy ;).
==================
Ustawka o wyżej wymienionej godzinie przy "Poligrafie" i wykonaliśmy małe co nieco.
Na początek ulicą Armii Krajowej udaliśmy się w moje ulubione miejsce widokowe na żółte kwiatki :P. Następnie po chwili odpoczynku objechaliśmy okolice mikołowskiego rynku, później rura (z wiatrem w pysk) przez DK-44 i wylądowaliśmy w lasach panewnickich. Tam już bez stresu (i masek) trochę pogadaliśmy i spokojnym tempem dojechaliśmy do Halemby. Po niej już ino na Przystań i przez Stare Panewniki na Zadole na szybkie rekreacyjne. Dzięki za namowę i do kolejnego! ^_^
Relacja nowego "w naszym" gronie o tu B-)
Trasa => Filip (na Endo) dobrze określił jej kształt. Wy już nie musicie :D
Fotki:
Troll - łap ze zbliżeniem heh ;)

Widok na Kato i hałdę Wesoła

Mikołów - rynek

I już na terenach spokojnych \(°o°)/

Postój


(!!!) xDDDD
Śląsk w pełniej krasie :D

I jeszcze jakaś spokojna fotka wodna ...

... i do kota przez oczywiście ... końcowe nawodnienie ;)
========================
xDDD

Prawda, dwie miski żarcia (suche i mokre) nasypane a ...

:DDDD
=============================
BTW: nowy wygląd BeeSa ssie!!!
Kategoria Rower
Dla spokoju Janola heh
-
DST
20.71km
-
Kalorie 2536kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 2 maja 2020 | dodano: 04.05.2020
Makabra ten wpis. Jakbym był tam sam, to ... bym go olał. Pierw tekst się usunął, później jakieś linki mi się potworzyły, następnie zdjęcie "się popsuły" => ogólnie poezja xD.
Finalnie udało się jednak coś napisać ^_^


:PPPPPP

No co za niemądra istota :P
========================
Po samym tytule można wywnioskować genezę tego tripu. Michał już w poniedziałek, zagadał do mnie o sobotę w górach!! :-). A co mi szkodzi pomyślałem, a do tego kot też nie wyrażał dezaprobaty - znaczy chyba nie wyraził/a heh. Trzeba było czekać ino na pogodę i jechać: P
Do duetu w późniejszym czasie dołączył Łukasz i pozostało nam (pogoda była sprzyjająca) tylko ogarnąć jakiś szlak, który to będzie wszystkim odpowiadał. A kobiety głosu nie miały, bo nie jechały :P
Padło na yyy w sumie nic. Mi było wszystko jedno, innym też, więc stanęło na Porąbce i szlaku, którego brakowało mi na GPS workout xD.
==============================
Dzięki uprzejmości Łukasza na miejsce dostaliśmy się szybko, ale wyjazd o 8:00 rano raczej mnie nie ucieszył. Gorzej że koledzy chcieli wyjechać już o 7:00 xD. Ja bym pewnie chciał wyjechać około 10:00, ale wtedy bym zmoknął, albo nie "zjadł" ogniska. DZIĘKI WIĘC PANOWIE ZA NAMOWĘ ^_^
Godzina drogi (z postojem w sklep jest płazem z logo) i meldujemy się na miejscu, gdzie na sam początek wygonił nas "z parkingu" jakiś
Można powiedzieć że bardzo się zszokowałem, bo spodziewałem się nudnego szlaku, a tu od razu były widoki i ... sklepy z widokiem xD.
I tak spokojnie gadając weszliśmy (z jednym postojem na popas) góra-dół, góra-dół aż na nasz cel, którym dziś finalnie była Kiczera. Tam chwila relaksu i mogliśmy schodzić do auta. Tyle :P.
Mogę ino dodać że las pięknie "pachniał" po deszczu oraz fakt, że nam się pogoda udała bo w Kato co chwile padał deszcz heh :).
TRASA:
FOTKI:
Ruszamy

Początkowy odcinek

Idziemy dalej ;]

Om nom, nom mhmmmmm :)

Idziemy dalej

I szczyt ;]



Schodzimy - miejscami było stromo xD

I już na dole ;]

Został nam jeszcze sympatyczny odcinek przy rzece Soła ...


... i do Kóz na ognicho :P
===============================
Myśmy to w sumie połączyli heh. No prócz kierowcy :P

Taki klimat :)
BTW: jeszcze trzeba tam ponownie (jak tu) pojechać rowerem ;]. Oglądać linka, bo to on mi wpis popsuł heh :D

Trollking na chwile odwraca wzrok :)

Oczywiście błędu kitku nie popełniliśmy :D

A tu już pachniało deszczem, więc po kartoflu i do auta ;]

Zdążyliśmy, a ja mogłem odpalić Morfeusza :P

Dzieki za wyjazd i czekam na kolejne :)))
=======================
Wracamy do "normalności" xD

Kategoria Góry
Debiutancko z Dawidem ...
-
DST
52.83km
-
Czas
02:30
-
VAVG
21.13km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
... i oczywiście nie chodzi mi o mojego siostrzeńca, tylko o dawnego kolegę z Brynowa który to (jak już gdzieś napisałem) wrócił do kręcenia ^_^. No i dobre!! ;]

Wczoraj spacer z psem się odbył, a dziś od rana pogoda była do bani. Planowo mieliśmy ruszyć między 11:00 a 13:00, a finalnie spotkaliśmy się dopiero ... o 17:30. To była jednak bardzo dobra decyzja, gdyż między 12:00 a 14:30 lało jak z cebra. Ale to na plus, bo już było tak sucho że masakra ...

xDDDDDD
Spotkanie, chwila rozmowy i mogliśmy ruszyć. Pierwotny cel (czyli Rogoźnik) jednak odpuściłem, bo bałem się że braknie nam czasu (xD), ale w sumie i tak zrobiliśmy dystans jaki mielibyśmy do pokonania do wyżej wymienionego punktu heh ;).
Pierw na Witosa, później Park Śląski, następnie Siemianowice, później kąsek z Sosnowca, Mysłowice, Nikisz, Gisz i przez Murcki i Ochojec na chatę.
Dzięki kolego za kontakt i bankowo do następnego ;). A i dzięki za piwko heh.
Trasa:
Fotki:
Park Śląski i ... pierdyliard osób - trzeba było szybko uciekać

Mój kompan - dobrze że zmieniłeś bieganie na rower heh :)

Staw na granicy Sosnowca i Katowic

A tu okolice stawu Bolina - pustki, więc szło pojeździć trochę nielegalnie ;)

Nikisz ...

... a tu rowery dwa ;)

Głodny? Raczej odwoniony :PPP
By było - a przy takich widokach wracaliśmy do chaty :-)

Kolega ma tempo ma jak najbardziej mi odpowiednie, rozgadany, a do tego mieszka jakiś kilometr ode mnie - szykuje się fajna znajomość ;)
A jutro górki :P
=================
Ejjjjj xDDDDD


Wczoraj spacer z psem się odbył, a dziś od rana pogoda była do bani. Planowo mieliśmy ruszyć między 11:00 a 13:00, a finalnie spotkaliśmy się dopiero ... o 17:30. To była jednak bardzo dobra decyzja, gdyż między 12:00 a 14:30 lało jak z cebra. Ale to na plus, bo już było tak sucho że masakra ...

xDDDDDD
Spotkanie, chwila rozmowy i mogliśmy ruszyć. Pierwotny cel (czyli Rogoźnik) jednak odpuściłem, bo bałem się że braknie nam czasu (xD), ale w sumie i tak zrobiliśmy dystans jaki mielibyśmy do pokonania do wyżej wymienionego punktu heh ;).
Pierw na Witosa, później Park Śląski, następnie Siemianowice, później kąsek z Sosnowca, Mysłowice, Nikisz, Gisz i przez Murcki i Ochojec na chatę.
Dzięki kolego za kontakt i bankowo do następnego ;). A i dzięki za piwko heh.
Trasa:
Fotki:
Park Śląski i ... pierdyliard osób - trzeba było szybko uciekać

Mój kompan - dobrze że zmieniłeś bieganie na rower heh :)

Staw na granicy Sosnowca i Katowic

A tu okolice stawu Bolina - pustki, więc szło pojeździć trochę nielegalnie ;)

Nikisz ...

... a tu rowery dwa ;)

Głodny? Raczej odwoniony :PPP
By było - a przy takich widokach wracaliśmy do chaty :-)

Kolega ma tempo ma jak najbardziej mi odpowiednie, rozgadany, a do tego mieszka jakiś kilometr ode mnie - szykuje się fajna znajomość ;)
A jutro górki :P
=================
Ejjjjj xDDDDD

Kategoria Rower
DPD 21/2020 + Kato
-
DST
45.83km
-
Czas
02:06
-
VAVG
21.82km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 kwietnia 2020 | dodano: 30.04.2020

W sumie to miałem mega obawy czy kręcić do roboty (prognozowali burze po południu) czy nie lepiej iść na spokojnie na pociąg. Zobaczyłem jednak 10*C na termometrze i postanowiłem ... odpalić rakietę, podobną(?) do tej z powitałki :D.
BTW: już wiem czemu wczoraj nie mogłem objechać stawu Łąka po robocie - tu topielcze wyjaśnienie.
Zanim jednak podjąłem decyzję, to trochę czasu minęło i dziś byłem zmuszony pojechać przez ...

... okolice stawu Upadowego ;]
Poza tym nic specjalnego się nie działo, a do pracy dojechałem z pięciominutowym zapasem czasowym :)
Kluczową sprawą, która to zdecydowała że jednak "odpaliłem" Szkodnika był fakt, że dziś podczas dniówki oficjalnie mogłem się urwać z roboty coby sobie pojechać do Katowic po bilet służbowy. Fajnie, bilet za 26 zeta (dopłacam do pociągu, bo urząd "sponsoruje" mi ino bilet autobusowo - tramwajowy), a do tego w sumie zapłacili mi za godzinkę jazdy rowerem hehe. Załatwić to jednak w czasie służbowym musiałem, coby dziewczyny z księgowości mogły sobie miesiąc podsumowywać ;].
I tu też prócz lekkiego oburzenia na hulajnogi, nic specjalnie ciekawego się nie działo, a ... czerwoną fale przemilczę ... :)

Wróciłem do biura i zacząłem monitorować chmury burzowe. Zbliżały się, a mnie coraz bardziej ogarniała niepewność czy wracać rowerem czy pociągiem z ... rowerem. Na moim bilecie, przewóz roweru mam za darmo więc w sumie bez kosztów i stresu mogłem wracać na Piotro ;]
Ostatecznie jednak widoczny na zdjęciu kolega ...

... poprosił mnie o pokazanie mu mojej trasy na Piotrowice - wszak mieszkamy jakieś 400 m od siebie ;)
Uffff zdążyliśmy => a tam "idzie" deszcz :P

Burze (a raczej deszczyk) na całe szczęście ominąłem, zjadłem obiad i mogłem z badylami (pozdro Mors :p) pojechać do Marzeny na ciacho urodzinowe, po którym ... można było się zamienić z końmi z trasy Palenica Białczańska - Morskie Oko :D. No słodkie (ale smaczne) było :D
Rowerowo wyszło więc coś takiego:
============
Naładowany pozytywnie usnąłem chwilę po 01:00 i wstałem o 5:00. Znaczy pierwszy raz: bo później oczy otwarłem o 7:11, więc wprowadziłem w życie tryb "urlop na żądanie" xD.
Nie ma jednak tego złego coby na dobre nie wyszło, więc pierw poszedłem do spółdzielni, następnie do fryzjera (nieudanie), a że fryzjer blisko Gochy ... no to trzeba było iść z psem heh ;)
==============
Co do podsumowanie miesiąca, to nawet się nie spodziewałem że aż tyle tego ukręcę heh. Jednak będąc "żydem" i "skąpiradłem" (brak biletu miesięcznego :P) wyszedł dość sympatyczny wynik rowerowy heh.

A co do km butnych, to jest jeszcze gorzej niż w zeszłym miesiącu - bez komentarza xD

Dobrze że od maja zaczynają się tereny służbowe, to powinienem wrócić na "właściwe tory" ;)
Kategoria Rower
DPD 20/2020
-
DST
31.15km
-
Czas
01:29
-
VAVG
21.00km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 kwietnia 2020 | dodano: 28.04.2020

Majka na powadzę na powitałce :DDD
Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze przez niecałe dwa i pół miesiąca "ma status młodzieżowca" i jest kociakiem, więc czasem może przy np. okazji oglądania filmu "Obcy" ... pogonić swego obcego :D
Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze przez niecałe dwa i pół miesiąca "ma status młodzieżowca" i jest kociakiem, więc czasem może przy np. okazji oglądania filmu "Obcy" ... pogonić swego obcego :D
Trochę za późno zacząłem nagrywać, bo było o wiele zabawniej :D
====================
Co do samej jazdy to rano jak widać ... mało co widać (:D), ale przyjemniej było cieplej aniżeli wczoraj - całe 8*C !!
====================
Co do samej jazdy to rano jak widać ... mało co widać (:D), ale przyjemniej było cieplej aniżeli wczoraj - całe 8*C !!

Na całe szczęście bez przygód dojechałem na Szopki, gdzie trzeba było przepracować swoje 8h ;]
Z ciekawostek to już w sumie podczas wczorajszej dniówki dowiedziałem się, że ta ostatnia premia (150zł) nie była na maseczki ino to były pieniążki z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, do której wpłacam (a jeszcze nic nie wypłaciłem ;p) 60 zeta/m-c. Milutko => oni zainwestowali, podzielili się, a ja praktycznie nie odczuje tej niższej premii za poprzedni miesiąc :). Supcio!!
A wracając jeszcze na chwilę do kwestii maseczek, to dostałem wczoraj dwie nówki sztuki - takie już nieco fajniejsze (bo do prania), no ale niestety ... niebieskie. FUUUUJ!!. Ja w tych chodził nie będę, więc wyjście było jedno => po robocie rura na Brynów dać je Rodzicom :D. Przy okazji jeszcze miałem parę par rękawiczek dla nich i saperkę, którą to pożyczyłem do przesadzenia choinki ;]
Wróciłem więc przez Zawodzie, po którym miałem w planach okrążyć staw Łąka, ale niestety policja miała tam jakąś akcję.
Wykonałem więc nawrót i przez ulicę Lotnisko i Park Kościuszki oddałem co miałem oddać i wróciłem trasą klasyczną na Piotro.
Fotkowo powrót wyglądał o tak:

Poza tym wiało i były korki :P
===========
A co do ostatniego zdjęcia po lewej stronie, na kopalni ciągle dumnie wiszą prześcieradła z napisem" Akcja Protestacyjna" xD

Smutna rzeczywistość niestety. Taka sama jak fakt, że jutro po południu zapowiadają burze :-(. Jakby nie mogło nocą lać ... heh. Trudno, deszcz jest mega potrzebny!
Z ciekawostek to już w sumie podczas wczorajszej dniówki dowiedziałem się, że ta ostatnia premia (150zł) nie była na maseczki ino to były pieniążki z Kasy Zapomogowo-Pożyczkowej, do której wpłacam (a jeszcze nic nie wypłaciłem ;p) 60 zeta/m-c. Milutko => oni zainwestowali, podzielili się, a ja praktycznie nie odczuje tej niższej premii za poprzedni miesiąc :). Supcio!!
A wracając jeszcze na chwilę do kwestii maseczek, to dostałem wczoraj dwie nówki sztuki - takie już nieco fajniejsze (bo do prania), no ale niestety ... niebieskie. FUUUUJ!!. Ja w tych chodził nie będę, więc wyjście było jedno => po robocie rura na Brynów dać je Rodzicom :D. Przy okazji jeszcze miałem parę par rękawiczek dla nich i saperkę, którą to pożyczyłem do przesadzenia choinki ;]
Wróciłem więc przez Zawodzie, po którym miałem w planach okrążyć staw Łąka, ale niestety policja miała tam jakąś akcję.
Wykonałem więc nawrót i przez ulicę Lotnisko i Park Kościuszki oddałem co miałem oddać i wróciłem trasą klasyczną na Piotro.
Fotkowo powrót wyglądał o tak:

Poza tym wiało i były korki :P
===========
A co do ostatniego zdjęcia po lewej stronie, na kopalni ciągle dumnie wiszą prześcieradła z napisem" Akcja Protestacyjna" xD

Smutna rzeczywistość niestety. Taka sama jak fakt, że jutro po południu zapowiadają burze :-(. Jakby nie mogło nocą lać ... heh. Trudno, deszcz jest mega potrzebny!
Kategoria Rower
DPD 19/2020
-
DST
31.40km
-
Czas
01:27
-
VAVG
21.66km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 kwietnia 2020 | dodano: 27.04.2020

Zdalna praca się skończyła i trzeba ponownie kręcić do roboty xD. Ale w sumie to nawet się cieszę!! Czasami życie w niepewności (czy będzie telefon czy nie) było frustrujące a tak, to mam pewność że muszę jechać, przepracować swoje osiem godzin i mieć spokój :)
Co do weekendu:
W sobotę pierw sobie poleżałem, a późnym popołudniem odezwał się Zientas, który to namówił mnie na piwo i strzałki u niego w garażu. Spoko, nie wiedziałem ino że ... dwa dni wcześniej zmarła jego teściowa na koronawirusa. Szlag, Franek ma może ze trzy latka a już mu się Babcie "skończyły" :-(. Rozpamiętywania jednak nie było za dużo, bo miała całą listę chorób współistniejących i byli chyba przygotowani, zresztą nie drążyłem. Bo i po co?
Pogadałem za to z Eweliną jak tam w czasie pandemii jej firma. Odpowiedź raczej zaskoczeniem nie była ...

... ale kobieta ogólnie to ogarnia temat i dalej piecze ciacha ;]
BTW: jest jak jest:

XDDD
O niedzieli nawet nie wspomnę, bo był typowy nicnierobing heh. Odezwał się za to mój stary znajomy z Brynowa, z którym to umówiłem się na piątek na wycieczkę na Rogoźnik. Tempo ma odpowiednie (jak dla mnie) więc może będzie okazja poznać kogoś "nowego" do kręcenia ^_^
================
Dziś już stety/niestety budzik zadzwonił o godzinie 5:20. Temperatura na poziomie 1*C ale jechać trzeba było ;]. Na całe szczęście ponownie mogę korzystać z D3S z czego oczywiście skorzystałem :). Termicznej masakry nawet też nie było, choć stopki (po mojemu stupki) zmarzły ;].
D3S o poranku:

W pracy cały dzień masakra. W związku z pandemią Dyrektor zadecydował coby nas przenieść z sali konferencyjnej do pokoiku w zaprzyjaźnionym dziale przetargów. Zresztą to był cały czas pokój mojego działu, więc wyjścia nie było.
Zamianki, podmianki, ustawiania, kombinowanie w szafach i ... drugie śniadanie jadłem o 14:00 xD. Najważniejsze jednak udało się osiągnąć => Szkodnik ma miejsce, a i na rower kolegi znajdzie się kąsek podłogi :)
Rano/Popołudniu :))

Mamy jeszcze obiecane malowanie i nowe oświetlenie. Podłoga pewnie za jakieś ... pierdyliard lat heh xD
Po pracy na spokojnie wróciłem przez NIkisz, Gisz i (OLEE) lasem ...

... do Ochojca, skąd prosto przez Kolejarz i na chatę ;].
Ogólnie to wyszedł klasyk z dołożeniem Biurowca, czyli coś takiego:
Byłem jeszcze na dziś wstępnie umówiony z Filipem na hałdę WESOŁA, ale po a) kolega się nie odezwał, a po b) to ja się nie odezwałem, bo padałem na twarz ;/
=================
No niestety, u mnie to tak nie działa :D

Kategoria Rower
Służbowo + Marshall-owo i drzewkowo
-
DST
29.64km
-
Czas
01:29
-
VAVG
19.98km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 kwietnia 2020 | dodano: 24.04.2020

Nawet sobie nie zdajesz sprawy, na jakiej krawędzi ryzyka jesteś :p
Wczoraj to wyjątkowo ja zmęczyłem kota, bo poszliśmy spać po 3:00 w nocy. W sumie to na spacer z Siostrą i psem umówiłem się dopiero o 14:00. Wyśpię się ... pomyślałem głupi.
Piątek to jednak ciągle dzień pracujący, więc telefon z roboty chwilę po 8:00 nie mógł mnie zdziwić, a zdziwił xD. Trzy banery kibiców GKS-u Katowice wisiały na płotach i trzeba było to sprawdzić xD. A miałem dziś nie kręcić ... xD
Skoro jednak mus, to mus ... psia jego mać xD.
Ruszyłem po 10:00, a w międzyczasie postanowiłem spróbować złapać Ojca na R.O.D.O.S => przecież on cały czas tam jest!!! No niestety, jak się nie wykonuje telefonu z pytaniem, to się "Dziadka" spotyka dopiero ... za trzecim podejściem xD.
Finalnie jednak po chwili rozmowy (sympatycznej jak zwykle) Tata pożyczył mi saperkę, dzięki której mogłem w końcu wkopać moje drzewko bożonarodzeniowe hehehe.
TRASA:
FOTKI:
Przy okazji stwierdziłem co słychać na Rozwoju => można już krowy paść xD ...

... a poza tym, na ogródku spoko ^_^

=============
Po rowerze w końcu udało się zasadzić drzewko :p

Puste flaszki są moje ^_^
Później nastąpił spacer z psem, (Gocha i tak ostatnio mnie nie czyta) ...
EDIT: czyta heh

... a za pomoc w obcinaniu kocich pazurków dziękuję Łukaszowi i Marzenie ;)
================
A koniec jeszcze mamy weekend i wracamy ... do roboty heh :D

Kategoria Rower
10k(a) Szkodnika :]
-
DST
59.77km
-
Czas
02:48
-
VAVG
21.35km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 kwietnia 2020 | dodano: 23.04.2020

Jakoś tydzień temu zorientowałem się że przegapiłem moment, w którym to przekroczyłem 30000 km na BeeSie xD. No ale nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło i przy tej okazji zobaczyłem że Szkodnikowi brakuje ino "jakiś śrubek" do 10000 km :]. Tak wiem, Morsie :DDDD
Dziś rano sytuacja wyglądała następująco:

No jak nic trzeba było to dokręcić :-)
Jako cel wyjazdu wyznaczyłem sobie Tychy, więc w obawie o swoje zdrowie psychiczne musiałem wyjechać rano po śniadaniu, a nie po obiedzie xD. Po śniadaniu to oczywiście po 11:00 (:P) - jeszcze mi nie odbiło heh.
Na start pojechałem przez Mąkołowiec i bardziej zurbanizowane tereny miasta, coby po zrobieniu dwóch kółek wokół Paprocan, wrócić sobie lasem.
Jak zaplanowałem tak zrobiłem i poprzez myjnię wróciłem na chatę :-). Przygód nie stwierdzono, no może prócz telefonu od kolegi z biura który to przekazał mi, że pensja w tym miesiącu będzie mniejsza o 5% premii uznaniowej => ato źli ludzie heh xD. Ponadto z mojej sali konferencyjnej robią miejsce do przyjmowania interesantów, a ja z kumplem przechodzimy do pokoju w zaprzyjaźnionym dziale przetargów - a to ... w sumie wszystko mi jedno :P
Trasa:
Endo się nie chce załadować więc póki co => https://www.relive.cc/view/v36ArnQx1Gq
EDIT:
Fotki:
O Tychach już się dużo (złego xD) tu napisałem więc ino jedna fotka miejska heh

Paprocany - o dziwo zdrowia psychicznego nie straciłem hehehe ;)


Leśnie

Wróciłem (jak widać) do stolicy Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego :D

A na koniec fotka czyściocha ᕙ( • ‿ • )ᕗ

=============

:PPP.
Ja już nie muszę kupować bo wiem, że jutro spacer z Gochą i ▼・ᴥ・▼ :]
Kategoria Rower
Wentylkowe (°o°) :D
-
DST
34.59km
-
Czas
01:59
-
VAVG
17.44km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 kwietnia 2020 | dodano: 22.04.2020

Pewnie, nie krępuj się, ja mogę na dywanie spać xD.
W sumie to już od pewnego czasu wiedziałem że "coś się święci" :P. Pewności jednak nie było aż do wczorajszej wycieczki, gdzie to Łukasz potwierdził że jutro jadą z Marzeną po nowy rower dla niej!! Super ^_^.
Odbiór miał nastąpić po godzinie 16:00, a po nim jakieś delikatne kręcenie ale ja jeszcze przed tym postanowiłem sobie trochę pojeździć po lasach. Długo to nie trwało i (po telefonie) musiałem pędzić na Brynów, zobaczyć nowego Krossa koleżanki i ... odebrać fasolkę po bretońsku od mamusi :P. Darmowymi szybkimi dwoma obiadami nie pogardzę nigdy hehe :P
Obie misja zakończone powodzeniem i mogliśmy wykonać wspólne 15km, gdzie średnia zupełnie nie grała roli. Ogólnie to w sumie nigdy jej nie gra heh.
Pierw lasami na Rybaczówkę, następnie poprzez sklep i ponownie lasy ( i piachy :P) na Starganiec, a na koniec na Akademiki i każdy w swoją stronę :-) Dzięki tym razem większe dla Marzeny, dzielnie cisłaś - trasa na Wisłę jak nic w tym roku do zrobienia heh ;)
Trasa => chodź Endo nie ma co się sugerować, coś przecięło, liczba przestrzeń (xD), coś nie zatrzymało, raz się wyłączyło - dystans i czas spisany z licznika :]
Fotki:
Leśnie, samotnie.
Tak, odkurzyłem "czapkę" na rower :D

Już wspólnie. Marzena zadowolona, Łukasz gorzej ... bo gamonie jednak do końca nie ustawili przerzutek xD

Rybaczówka

Rowery jak rodzeństwo - ino po innych Ojcach :D. Barwy niemniej godne heh ;)
Delikatnie jednak bym sugerował, potestować jazdę z trochę wyższym siodłem :D

Nazot w lasach ^_^

A na koniec Starganiec, gdzie nastąpiło tytułowe ;)

Oby się kółka dobrze kręciły ᕙ( • ‿ • )ᕗ
Teraz ino muszę jak nic namówić byłą sąsiadkę na założenie BeeSa :] :P
==========
BTW: coś życiowego :D

W sumie to już od pewnego czasu wiedziałem że "coś się święci" :P. Pewności jednak nie było aż do wczorajszej wycieczki, gdzie to Łukasz potwierdził że jutro jadą z Marzeną po nowy rower dla niej!! Super ^_^.
Odbiór miał nastąpić po godzinie 16:00, a po nim jakieś delikatne kręcenie ale ja jeszcze przed tym postanowiłem sobie trochę pojeździć po lasach. Długo to nie trwało i (po telefonie) musiałem pędzić na Brynów, zobaczyć nowego Krossa koleżanki i ... odebrać fasolkę po bretońsku od mamusi :P. Darmowymi szybkimi dwoma obiadami nie pogardzę nigdy hehe :P
Obie misja zakończone powodzeniem i mogliśmy wykonać wspólne 15km, gdzie średnia zupełnie nie grała roli. Ogólnie to w sumie nigdy jej nie gra heh.
Pierw lasami na Rybaczówkę, następnie poprzez sklep i ponownie lasy ( i piachy :P) na Starganiec, a na koniec na Akademiki i każdy w swoją stronę :-) Dzięki tym razem większe dla Marzeny, dzielnie cisłaś - trasa na Wisłę jak nic w tym roku do zrobienia heh ;)
Trasa => chodź Endo nie ma co się sugerować, coś przecięło, liczba przestrzeń (xD), coś nie zatrzymało, raz się wyłączyło - dystans i czas spisany z licznika :]
Fotki:
Leśnie, samotnie.
Tak, odkurzyłem "czapkę" na rower :D

Już wspólnie. Marzena zadowolona, Łukasz gorzej ... bo gamonie jednak do końca nie ustawili przerzutek xD

Rybaczówka

Rowery jak rodzeństwo - ino po innych Ojcach :D. Barwy niemniej godne heh ;)
Delikatnie jednak bym sugerował, potestować jazdę z trochę wyższym siodłem :D

Nazot w lasach ^_^

A na koniec Starganiec, gdzie nastąpiło tytułowe ;)

Oby się kółka dobrze kręciły ᕙ( • ‿ • )ᕗ
Teraz ino muszę jak nic namówić byłą sąsiadkę na założenie BeeSa :] :P
==========
BTW: coś życiowego :D

Kategoria Rower



