Hrobacza Łąka + podsumowanie górskie 2022
-
DST
11.11km
-
Kalorie 1065kcal
-
Aktywność Wędrówka
Piątek, 6 stycznia 2023 | dodano: 07.01.2023

No zima jak po byku xD
Co do genezy, to plan na ten wyjazd zaproponował mi Bartek na imprezie sylwestrowej, przedwczoraj dodał że chce zabrać żonę, wczoraj o góry (czy tam rower) zagadał Łukasz, a na końcu do kompletu dołączyła moja (nasza) koleżanka z uczelni Aneta. Pięć osób to idealnie więc na jedno auto. Nie wiem czemu Bartek stwierdził ... że jedziemy na dwa xD. No nic, Kropka się wczoraj ruszyła do kotologa (szczepienie ino, ale wet się nieźle uśmiał z 4.7kg yyy Pchełki :D), ja po zębologu jakiś specjalnych smaków na piwo nie miałem, to nich tym razem se kolega na szlaku popiwkuje ;).
Wyjazd o 08:00 (Magda po nocce poszła spać) i na miejscu meldujemy się o godzinie 09:20, gdzie po niecałych dziesięciu minutach dojechała ekipa z Zagłębia ◉‿◉. Szybkie przywitanie i rura pierw przez Kozy. Później ... no zdecydowanie zwolniliśmy, a za kamieniołomem, to już się frytki zrobiły heh :D. Łukasz przodem, Gosia z Bartkiem w środku, a my z Kwiatkiem na szarym końcu :D. Pogoda wybitna, czas nie gonił, to po co się spieszyć? :D
Połączenie sił nastąpiło dopiero w schronisku, malutkie śniadanie, i po godzinie i piętnastu minutach meldujemy się z powrotem na parkingu (•‿•).
Wyjazd na plus i najważniejsze, że dziewczyny dały radę, bo Trzej Królowie ... to pewno by ten szlak przeszli jeszcze raz :D
BTW: zima ssie!! Za trzy tygodnie jedziemy na zimowy męski wyjazd na Słowację (Wielka Fatra), i jak będzie tak jak teraz, to się wkurze. Oddawać mrozy i śnieg po pachy :P
Trasa:

Fotki:
Parking ...

... i rura => cel w zasięgu wzroku (✷‿✷)

Chwila nudnym szlakiem ...

... i Kamieniołom Kozy (◍•ᴗ•◍)



Tamże też (prócz miliona miejsc na ognisko - oj, odwiedzimy jeszcze w tym roku) atrakcja


Nazot na szlaku ...

... zimowym że dodam :D


Szczyt jednak zdobyty ◉‿◉ ...


... + schron na popas (i zakup magnesiku też) 。◕‿◕。

Mogliśmy zacząć schodzić ^_^


Źródełko Maryjne do bani ...

... podrabianie moich inicjałów również :P

A Tatr niestety widać nie było ...

... więc ino szybka misja w dół :P


I zostało ino poKropkować do bazy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
============
Kiedyś te górskie podsumowania były prostsze aniżeli te rowerowe, ale czasy się zmieniają ;). Tutaj mam do przejrzenia "ino" dwadzieścia dziewięć wpisów, ale problemem będzie bankowo topka heh. W tej kategorii już się o nią pokuszę ;). Zacznę od wpisów nie górskich, a takowych były trzy => zaczęcie sezonu ogniskowego, zakończenie, i coś (bez rododendrononów :D) po środku :P

BTW: straszny kibel z ogniskami był (Kozy się polecają :P) w tym sezonie => będzie to trzeba w tym roku nadrobić :P. Zresztą tak samo jak wyjazdy beskidzkie xD. Była co prawda i Rysianka (zarówno zimowo, jak i krokusowo), Gaiki, Skrzyczne, Szyndzielnia, Bendoszka, Czupel, czy ostatnia mglista Błatnia. Była jeszcze oczywiście wielka ławka w okolicach Zwardonia oraz grubo przed nią, jedyny wyjazd w czeskie górki => czyli zimowy Velky Javornik ;]. Pozostałe wpisy można zdecydowanie podzielić na trzy grupy. Zaczniemy od pierwszej - tej białej :). Zimowy Trip w tym roku odbył się z miejscówką w Wałbrzychu, gdzie weszliśmy kolejno na Chełmiec, Borową (świetna nowa wieża ...

... i trochę gorsze zejście z niej do miasta :P), Waligórę oraz Wielką Sowę ;]. Na tej ostatniej napotkałem najładniejsze zimowe zejście tej zimy. O takie:

Druga grupa to wyjazdy w Tatry, bo trafiły się aż trzy w tym roku :). Pierwszy wypadł ... już w marcu :)). Trochę nieplanowany, ale skoro Magda musiała wykorzystać zaległy urlop, to po co siedzieć w domu? :D. Tu naszym łupem padły kolejno: rozgrzewkowy Nosal, główny cel czyli Giewont ...

... i jako roztrenowanie(?:D) => Sarnia Skała ... z Giewontem na drugim planie ;].

Drugi wyjazd to już przenosiny do lipca, i wyjazd z chłopakami
Ostania grupa to urlopowe Bieszczady i kolejno Halicz z Tarnicą, połonina Wetlińska, Wołosań, Duże Jasło ...


... i Połonina Caryńska ;]. Skromnie, ale godnie :P
Topka:
5. Tarnica => z urlopu to w sumie każdy ze szlaków mogły być w topie, ale wybrałem ten, bo był był pierwszy :). Taki wyczekany heh. Świetny i mega pusty był też szlak na Duże Jasło (fotki powyżej) ale tam miałem malutkie problemy z żołądkiem więc nie. A połoniny choć piękne, to jednak za dużo ludzi tam łazi :P. Tarnica z Haliczem (a raczej na odwrót) melduje się na początku listy ;]. => http://lapec.bikestats.pl/2117382,Halicz-1333mnpm-...



4. Borowa => jak dla mnie najlepszy szlak Zimowego Tripu! Pogoda dopisała, kompani i forma też, i co najważniejsze ... obyło się bez kontuzji na zejściu! Do tego kapitalne zimowe warunki :)) => http://lapec.bikestats.pl/2041214,24-ZT-Walbrzych-...



3. Tatry (Rysy + Banikov) => najniższy stopień podium dla Taterów. Nie umiałem się zdecydować, to będzie ex aequo ... ale z delikatnym wskazaniem na ten drugi szczyt, bo Rysy to już oklepane są :PP => http://lapec.bikestats.pl/2096331,Banikov-2178m-np...


=> http://lapec.bikestats.pl/2107308,Slowackie-25k-ᕦᶘ...



2. Rysianka i Lipowska (klasyk) => pierwszy wyjazd roku i od razu TOP2!! Nie ma co się dziwić jednak => i pies zadowolony, i widoki, i ino jedna gleba zaliczona :D. Co klasyk zimą ... to klasyk ;))) => http://lapec.bikestats.pl/2033065,Misja-RR-podsumo...



1. Skrzyczne => szczyt bardzo dobrze znany i często odwiedzany, ale ta wycieczka była mega. Kończąc tamten wpis pisałem że jest to mega mocny kandydat do topki i tak jest. Wylądował na najwyższym stopniu podium ;]. => http://lapec.bikestats.pl/2052166,Krzykne-1257m-np...



Podziękował :). Dobrze że już te podsumowania mam z głowy :PP. I dobrze że zimą się nie jeździ, to był czas żeby to jeszcze w starym roku ogarnąć ;)
===============
Da się zrobić :D

Kategoria Góry
DPD 2/2023
-
DST
28.42km
-
Czas
01:27
-
VAVG
19.60km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 4 stycznia 2023 | dodano: 04.01.2023

Jednak zaryzykowałem, choć prognozy zapowiadały deszcze niespokojne w okolicach godziny 16:00.
Dziś rano czasu na leżenie nie było, bo po wczorajszym genialnym meczu o mistrzostwo świata w darcie poszedłem spać dopiero chwile po godzinie 00:30. Pobudka o 05:10 byłaby więc zabójstwem! Co innego ... o 05:30 => tu już byłem milusio wyspany i mogłem się szykować na rower ʘ‿ʘ. Niestety, szykowania było trochę więcej aniżeli wczoraj, bo zewnętrzny termometr wskazywał ino jeden stopień powyżej zera. Do wczorajszego ubioru doszły więc już obowiązkowo rękawiczki długopalczaste, komin na szyję i toto poniżej :D

Z trasą nie kombinowałem i pojechałem klasyka z wykorzystaniem D3S i Zawodzia ;].
Przygód brak => na Ligocie ino padł słupek ... który to zawsze pada :D

Upałów nie stwierdzono ...


... ale choć nie było też tłumów na D3S :PP

Po pracy bez zbędnego myślenia słuchawki na uszy, i rura coby jak najszybciej być w domu i zdążyć ...

... przed deszczem. Trasa również oczywista => przez Nowy Nikisz ;]. Wiatr? ... no ZDECYDOWANIE nie pomagał ;). Walczyć z nim przestałem na D3S, ale i tak się udało wrócić o suchości ...

... choć światła też nie pomagały:

A słupek zgłoszony i od razu naprawiony ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Ciekawe ile postoi? :D
===============
Jutro bankowo pociąg, a na długi weekend ... to się zobaczy ;)))

Kategoria Rower
DPD 1/2023
-
DST
31.82km
-
Czas
01:34
-
VAVG
20.31km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 stycznia 2023 | dodano: 03.01.2023

Na początek podziękowania dla BeeSa, za dwukrotne zwiększenie miesięcznego limitu na zdjęcia - jak się utrzyma te 100MB, to będę wklejał i korzystał :P.
Fajnie, pogoda pozwoliła ruszyć z DPD już trzeciego dnia nowego roku :). Kombinowałem nawet żeby ruszyć wczoraj, ale dobrze że wybrałem pociąg => wpadła bowiem niespodziewana popracowa jazda do Zabrza do Ojca do szpitala. Po powrocie wieczorem na Piotro kontrola pogody, jakby Tata czegoś potrzebował, to jest przecież Kropka. Jutro spoko, w środę możliwe popołudniowe opady deszczu, w czwartek po robocie pierw z kotem na szczepienia, a potem do zębologa ściągnąć (za darmoszku, a co!) kamień nazębny - czasu mało. Trzeba było więc pakować plecak :)
Poranek (czy tam środek nocy :D) całkiem rześki => pobudka o godzinie 05:10, 20 minut na poleżenie w wyrze z kotem (Pchła też wyspana - za mycie futerka się zabrała), pół godzinki na ogarnięcie się, i można było ruszać zostawiając kitku w zupełnie innym (szalonym) klimacie niż ten z powitałki :D :). Aplikacja na telefonie pokazywała mi że na dworze miało być 8*C, ale jak na moje, było odczuwalne ze cztery mniej ;/. Do okolic pętli brynowskiej walczyłem więc z myślami czy się nie zatrzymać i nie założyć rękawiczek długopalczastych. Finalnie olałem ... tak samo jak
Miałem czas, to przekręciłem przez ul. Gawronów ...

... następnie Meteorologów i ul. Lotnisko ;]

Później było już klasyczne Zawodzie, a że czasu było jeszcze dość, to do roboty dojechałem przez Burowiec i ul. Morawa ;]

Po pracy ponownie na Brynów (warunki były podobne do rannych), ale już tym razem nie przez Park Kościuszki. Z opcji wuchta błota albo przejazd przez Centrum wybrałem te (chyba) mniejsze zło heh. Swoje postać jednak musiałem :D

Na chwilę odwiedziłem też jarmark yyy wielkanocny? xD

A potem malutkie komplikacje na Załężu ಠ◡ಠ

Po misji na rodzinnym osiedlu ...

... miałem na spokojnie pojechać sobie na "swoje" pociągi. I co? I zonk ಠ﹏ಠ

Debilowi który zdemolował mój krzaczek życzę ... żeby mu konar nie zapłonął ಠωಠ. Najważniejsze jednak że pierwsze kilometry w tym roku wpadły!!
Jutro tak jak pisałem - będę kontrolował radary deszczowe :)
===================
Miesiąc grudzień był taki sam, jak cały rok 2022 ... czyli lichy :D Całe 105km wykręcone :DDDD

W kwestii butnej, w ostatnim podsumowaniu pisałem że gorzej być nie może. Jednak może :DDDD

Cel roczny niezrealizowany więc :(

Kij z nim :PP
==============
A mema zjadła inflacja :P

I do następnego ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Kategoria Rower
Kiszka towarzyska + podsumowanie rowerowe 2022
-
DST
28.10km
-
Czas
01:31
-
VAVG
18.53km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze

Dziwny ten Sylwester, ale z klimatem się nic nie zrobi. Niestety ಠಿ_ಠ. Na ostatnie kręcenie w tym roku byłem już umówiony z Diobłem tydzień temu, trzeba było ino dograć szczegóły. Wyjazd przed godziną 12:30 i coby tu, żeby nie było za długo :P. Halemba => to jest plan heh. I tak zaplanowaliśmy więcej gadać niż jeździć :D. I to się udało ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ :D. Pojeździli, pogadali i każdy swoją stronę 〜(꒪꒳꒪)〜. Podziękował ʘ‿ʘ.
Trasa:

Fotki:
Miejsce spotkania

Lasem ...

... drogą ...

... i na celu => staw Kiszka :D

Nazot



I do domku <( ̄︶ ̄)>

=======================
Co do podsumowania, to rok 2022 zaczął się nawet owocnie, bo już po sześciu dniach wpadł ponoć jedyny słuszny (heh) dystans na Żabie Doły, a po kolejnym tygodniu zacząłem kręcić kołem do roboty ;]. Kolejno nastąpiła przerwa Covid-owa na spacery z Marshallem (pozdro Gocha :D) i kolejne wyjazdy odbyły się dopiero w lutym. Był towarzyski Szyb Prezydent, były kolejne DPD, były KaeMy lokalne i Bieruń. Później dalej walczyłem z dojazdami do roboty oraz pojechaliśmy z Łukaszem na Chudów. Fajnie skończyło się chwile przed DPD numer 13 ಠωಠ. Wtedy właśnie (końcówka marca) dostałem rozpiske terenową z roboty, i już wiedziałem że mam pojeżdżone ;/. Walczyłem jednak dalej => na początek misje z Krossiwem, które to ... finalnie zmieniło właściciela :). Dojazd na serwis jednak był jedną z fajniejszych wycieczek w tym roku :DDD

Podziękowania jeszcze raz dla Diobła :)))
Pomiędzy jednym terenem służbowym a drugim, bieganiem i załatwianiem spraw powypadkowych z autami, dalej próbowałem coś tam walczyć o pięćdziesiąt dojazdów do roboty ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Do tego dalej kręcąc jakieś tam małe ... gluty lokalne. Tysiąc kilometrów wybiło dnia 26.05 przy okazji DPD nr. 22, a później dostałem misje transportu roweru dla Magdy z Sosnowca na Piotrowice. Misja udana, rower ruszył jeszcze ... dwa razy, ale za to raz z Gochą (chyba nasza jedyna wspólna jazda w tym roku) i Marzeną (chyba to samo :P) na Rybaczówkę ;]

A teraz (z praktycznie zerowymi, zardzewiałymi hamulcami) zalega w piwnicy ¯\_ಠ_ಠ_/¯. Cóż, wracamy do podsumowania :P. Końcówka czerwca i początek lipca to przecudowna patelnia :D. Nadgoniłem tereny służbowe, coś tam pojeździłem do roboty, a raz nawet zajechałem po niej do Tychów ^_^. Były też kolejne gruntowo-towarzyskie KaeMy, Mikołów, dojazdy do Krajki i takie tam :). DPD numer 35 miało miejsce dnia 12.08 i już wiedziałem, że się to raczej uda ogarnąć ʘ‿ʘ. Pogoda zresztą była cały czas zacna, a służbowego dreptania było coraz mniej ;]. Po przejechaniu czterdziestego DPD w końcu udało się wykręcić coś bardziej nie lokalnego => czyli polsko - czeski Żelazny Szlak Rowerowy:

Później był urlop i Bieszczady (ale o tym w innym podsumowaniu :P) i ino kolejne DPD, bo zaczęły się wycieczki butne na grzybki :PP. Na Szkodnika brakowało czasu ;)). Podczas czterdziestej trzeciej wycieczki do roboty strzeliło 2000km, a uczciłem to ... wyjazdem z Łukaszem do Szaflar :).


Opisy klasycznie => tu, tu, tu i ten niedobry o tu :P.
Po tym małym urlopie, to już ino praktycznie same DPD z dokrętkami tam na najwyższy szczyt (XDD) Katowic lub na serwis z linką heh. Trafiły się jeszcze oczywiście szybkie Paprocany z Łukaszem, a później, to już same "czyste" DPD. Mało z nich pamiętam bo przeważnie zamarzałem ;)
Reasumując => zaczęło się mega nieźle, ale później jednak praca ważniejsza, a po niej odpoczynek :). Zresztą leń też pewnie swoje "pięć groszy" dołożył heh. Utrzymany został mniej więcej dystans sprzed roku, ale to dokładniej jeszcze sobie zobaczę na koniec roku, bo podsumowanie/podsumowania zacząłem pisać jeszcze przed urodzinami :). Najważniejsze że obyło się bez dzwonków i większych awarii :)
Wyjazdów rowerowych wyszło mi 77, z czego oczywiście ogromna większość to dojazdy do roboty, ale na całe szczęście dość spora ilość powrotów była z dokrętkami ;]. Jakieś Parki Śląskie, Wełnowce, lasy, kontrole służbowe, Katowice, czy katowickie Murcki a nawet jeden (czy dwa) Sosnowce wpadły :). Średnia na poziomie trochę ponad 20km/h, ilość kleszczy w ciele => 1. Ujdzie :P
Ogół kilometrów ...

... w większości wykonanych na nim ^_^ ...

... i mapka bez Żelaznego i Podhala :P

Na koniec jakieś wybrane ładne fotki (skoro transfer został) z okolicy z przekroju całego roku :)











======================
Co przyniesie nowy rok? ...

... zobaczymy, ale strach się bać :PPPP
Kategoria Rower
DPD 52/2022
-
DST
32.85km
-
Czas
01:47
-
VAVG
18.42km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 grudnia 2022 | dodano: 29.12.2022

Urodziny odbębnione (fajne w śniegu), święta też (fajne w deszczu i błocie), jeszcze w sumie został Sylwester (tym razem u nas na chacie) ...

... ale można już śmiało wracać do jakiegoś normalnego trybu życia ;].
Wczoraj w nocy padało, to jazdę odpuściłem, ale dziś już nic nie stało na przeszkodzie coby jeszcze parę kilometrów do dystansu rocznego dołożyć ;]. Warunki mega znośne => temperatura oscylowała w granicach zera, drogi (no prócz oczywiście D3S) suche, wiatru nie zauważono :). Nic szczególnego się nie działo, to i zdjęcie ino jedno. Te nocne i tak średnio mi wychodzą ;)

W pracy natomiast było trochę ciekawiej, bo musiałem Szkodnika pilnować o_O. Rano odbyło się bowiem oficjalne pożegnanie Pani Marii, która to odchodzi na zasłużoną emeryturę. Po części oficjalnej, odbyło się wręczenie prezentów i jednym z nich była ona:

Szkodnik jednak zalotów od miejskiej panienki nie przyjął i małych trójkołowców nie będzie :PP
Powrót (skoro rano jechałem przez Nowy Nikisz) przez Zawodzie, ponownie D3S ...

... i tym razem przez Brynów, bo musiałem tam na chwilę podjechać :). Tamże zachód słońca ◉‿◉


Ostatnie zdjęcie to jest Katowice Ligota (okolice dworca PKP) w jedynych właściwych barwach - szarych :D

Jazda (+ taplanie się w błocie) powrotna wybiła mi z głowy jutrzejsze DPD. Ma niby być trochę cieplej, ale jednak ciągle bez upałów. Do tego może wiać mocniej aniżeli dziś, a już to dzisiejsze dało mi po kościach. Poza tym, to formy brak ... i tak :PP.
============
Bywajcie zdrowi :)

XDDDDDDDDD
Kategoria Rower
Starganiec ze śnieżnymi pozdrowieniami ^_^
-
DST
15.43km
-
Czas
01:10
-
VAVG
13.23km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 grudnia 2022 | dodano: 17.12.2022

Zima heh. Cóż, taki mamy klimat ;)

Dziś w końcu nie pracuje od nocy do nocy, a że Magda odsypiała nockę, to szybka kontrola co w lesie piszczy. Ilość dzisiejszych kilometrów w głowie mnożę sobie x4 => taki warun :D. Wyjazd przed godziną dwunastą i już na starcie stwierdziłem ... że to bez sensu :D. No ale skoro już się ubrałem i wyszedłem ;)
Pierw przez osiedle, a potem już w las. Same atrakcje po drodze => mijanie rodziców z dziećmi na sankach, skiturowców, i ciągłe tańcowanie tylnego koła heh. Zaplanowany Starganiec udało się osiągnąć (choć nie tak jak chciałem) i wróciłem już w większości omijać lasy, bo już się w nich dość zmęczyłem :P
Tej zimy w takich warunkach już raczej nie wyjadę :P Wyjechać to mogę pociągiem do pracy, albo w góry z biura :P. Choć szacun ludzi spotykanych po drodze nie powiem, był sympatyczny (. ❛ ᴗ ❛.) :PP
Po wycieczce Szkodnik wylądował w piwnicy, żeby trochę odtajał.

Magda by mi chyba coś urwała jakbym go w takim stanie do sypialni wprowadził ;)))
Trasa:

Fotki:
Chwała że był chodnik :D

A tu już legancko ^_^

Mój planowany szlak nad jezioro ...

... olałem :P
I już na (heh xD) celu ^_^


Kąsek asfaltem => a kierowcom dziękuję za wyrozumiałość ^_^

Później trochę drogą, trochę lasem, i wyjechałem w takie oto coś ...

... poległem, bo chyba z dwadzieścia zygzaków zrobiłem xD
Na koniec dwie kwestie: ta poniżej to faktycznie temat do dyskusji, czy jak jest nieodśnieżona DDR-ka w jezdni, to będzie mandat za jazdę samą jezdnią? ¯_( ͠° ͟ʖ °͠ )_/¯ ...

... a druga sprawa to brawa dla piesków - sikać po tym trzeba, jak się nie umie odstawić to badziewie w normalne miejsce ಠ﹏ಠ
=========
Dziś jeździłem przy minus pięciu, źle nie było, ale z kitku się zgodzę :D

Dziś w końcu nie pracuje od nocy do nocy, a że Magda odsypiała nockę, to szybka kontrola co w lesie piszczy. Ilość dzisiejszych kilometrów w głowie mnożę sobie x4 => taki warun :D. Wyjazd przed godziną dwunastą i już na starcie stwierdziłem ... że to bez sensu :D. No ale skoro już się ubrałem i wyszedłem ;)
Pierw przez osiedle, a potem już w las. Same atrakcje po drodze => mijanie rodziców z dziećmi na sankach, skiturowców, i ciągłe tańcowanie tylnego koła heh. Zaplanowany Starganiec udało się osiągnąć (choć nie tak jak chciałem) i wróciłem już w większości omijać lasy, bo już się w nich dość zmęczyłem :P
Tej zimy w takich warunkach już raczej nie wyjadę :P Wyjechać to mogę pociągiem do pracy, albo w góry z biura :P. Choć szacun ludzi spotykanych po drodze nie powiem, był sympatyczny (. ❛ ᴗ ❛.) :PP
Po wycieczce Szkodnik wylądował w piwnicy, żeby trochę odtajał.

Magda by mi chyba coś urwała jakbym go w takim stanie do sypialni wprowadził ;)))
Trasa:

Fotki:
Chwała że był chodnik :D

A tu już legancko ^_^

Mój planowany szlak nad jezioro ...

... olałem :P
I już na (heh xD) celu ^_^


Kąsek asfaltem => a kierowcom dziękuję za wyrozumiałość ^_^

Później trochę drogą, trochę lasem, i wyjechałem w takie oto coś ...

... poległem, bo chyba z dwadzieścia zygzaków zrobiłem xD
Na koniec dwie kwestie: ta poniżej to faktycznie temat do dyskusji, czy jak jest nieodśnieżona DDR-ka w jezdni, to będzie mandat za jazdę samą jezdnią? ¯_( ͠° ͟ʖ °͠ )_/¯ ...

... a druga sprawa to brawa dla piesków - sikać po tym trzeba, jak się nie umie odstawić to badziewie w normalne miejsce ಠ﹏ಠ
=========
Dziś jeździłem przy minus pięciu, źle nie było, ale z kitku się zgodzę :D

Kategoria Rower
Błatnia(917m.n.p.m.) ´◔‿ゝ◔`)━☞ mgliście :P
-
DST
11.15km
-
Kalorie 1005kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 10 grudnia 2022 | dodano: 11.12.2022

W sumie to nawet nie wiem od czego zacząć heh. Może od genezy ;). Wczoraj wieczorem przypomniało mi się że dawno w górach nie byłem, więc zagadałem z Magdą. Decyzja odmowna :D. Napisałem do Łukasza. Decyzja pozytywna :DD. Oki (:D), ino teraz gdzie? ¯\_(ツ)_/¯. Szybka kontrola pogody i wyszło że widoków i tak nie będzie ... bo wszędzie mgły. No to tam żeby daleko nie jechać => Błatnia ʘ‿ʘ. Z jednej strony okazało się, że oboje nie mamy śladu na mapach ;). Wyjazd na spokojnie po godzinie 08:00 rano, godzinka jazdy z zahaczeniem o sklep z płazem w logo i rura na szlak. Tu już mało do opisywania => góra => szczyt => schron (na herbatkę z prądem :P) => dół => mycie stópek => i do auta ^_^. Na końcu jeszcze Lidl po padline i do domu na grzane winko ^_^.
Fajnie było przewietrzyć mózg heh. A dziś w Katowicach śnieg i mróz. I oby tak zostało, bo od tego jest zima :). Grzane wino oczywiście dokupione :D
TRASA:

FOTKI:
Parking ...

... i w górę ^_^



Widoczki :D

Gonie Łukasza dalej heh xD


Szczyt i nie, to nie ja heh :D

To ja :DDD

A to my 〜(꒪꒳꒪)〜

Schron ...

... i w dół ♪┌|∵|┘♪



A na końcu, coby giry nie waniajet => myjnia :D

I do następnego ^_^
========

:PPPPPPP
Kategoria Góry
DPD 51/2022 + coraz bliżej święta, coraz bliżej święta ...
-
DST
28.85km
-
Czas
01:28
-
VAVG
19.67km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 8 grudnia 2022 | dodano: 08.12.2022

Masa jest, rzeźby nie ma :D

Tryb oszczędny został przez Piotrowice odpalony, co Pchle zdecydowanie odpowiada :D
===========
A tak ogólnie, to mało się działo więc opisywać nie ma co :P
Po co kręcić skoro w domku cieplutko? :PP

=============
Malutkiej chęci na rower nabrałem dopiero wczoraj, kiedy to po pracy zobaczyłem taki oto widok przed ... yyy zmrokiem ... yyy (ತ_ತ) o 15:40 XD

W domu jeszcze trzykrotna kontrola radarów pogodowych, i z decyzją wstrzymałem się do rana.
Po pobudce kolejna kontrola i postanowiłem jednak zaryzykować, choć widoczków się nie spodziewałem. No i nie zawiodłem się :DDD

Dobrze że choć nauczony poprzednimi DPD ubrałem się "na cebulkę" i termicznie było nawet spoko ;]. Gorzej, że trzeba było uważać, bo choć drogi czarne to zdradzieckie :P. Gleby nie zaliczyłem, w pracy zameldowałem się o czasie, i jak rano jechałem przez Nowy Nikisz, to wrócić musiałem przez Zawodzie ;]. Na plus (podobnie jak rano) wiatr był praktycznie zerowy, a na minus mżawka xD. A przed Ligotą deszcz xDD. Ale to nieważne, grunt że szprychy przewietrzyłem ... bo winter jest coming :DD.
Fotki więc z gatunku tych coby były :P



Druga część dnia, to szybki obiad i odwiedziny jarmarku katowickiego. Nie byłem na nie jakoś specjalnie nastawiony, ale wyszło naprawdę spoko 〜(꒪꒳꒪)〜
I nawet się udało coś kupić (✷‿✷)

Było też klasyczne grzane winko i oczywiście wizyta na karuzeli heh. Podziękował za towarzystwo Marzenie, Łukaszowi, i oczywiście Magdzie (◍•ᴗ•◍)






Jutro radary pokazują jakąś mocną chmurę deszczowo-śnieżną po godzinie 14:00 więc pociąg. Nic na siłę ;)
======================
Co do podsumowania, to miesiąc zakończyłem takim ino oto czymś xD ¯\_(ツ)_/¯

Trzy dojazdy do pracy + dokończenie terenu służbowego w tym roku => na więcej nie pozwoliła i pogoda i ... leniuszek :P.
Wynik butny jest więc najgorszy od kiedy (luty 2018r) to rejestruje (☉。☉)!

Czy w tym roku przejadę rowerem więcej (2777km) niż w roku ubiegłym? Wątpię :P. Czy uda się przechodzić te 3kk? ...

... no też raczej wątpię => listopad zdecydował :PP
=========
A w domu bez zmian ...

... :DDDD
I trzymajcie się ciepło => upałów nie zapowiadają ;)
Kategoria Rower
DPD 50(!!)/2022
-
DST
28.15km
-
Czas
01:26
-
VAVG
19.64km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 listopada 2022 | dodano: 22.11.2022

Co się ostatnio działo, nie ma sensu opisywać, bo to pierwszy wpis od dwóch tygodni :)). Włączamy tryb oszczędny :PPP
====================
Dzisiejsze DPD jest szczególne (do tego setny wpis w tym roku, i średnia na poziomie
A u Pchły wsio oki ...

...odpoczywa, i czeka aż się ją (ona to mega dobrze reaguje na imię) do kuchni zawoła ...

... ale choć dobrze że piwa nie podkrada :DD
=======================
Do kwestii rowerowych :). Wczoraj postanowiłem że dziś dokończę moje pół setki dojazdów Szkodnikiem do roboty, bo jutro oczywiście ... teren służbowy. Dobrze że raczej przedostatni w tym roku => odruch wymiotny już na nie mam :D.
Warunków się spodziewałem, wiec wstałem chwilę wcześniej i ruszyłem jakieś siedem minut szybciej niż normalnie :D. Opłaciło się => minimalny mróz, i z miejsca zobaczyłem że mogą być łyżwy, a nie rower :).

W tym miejscu zatrzymując się na próbę ofocenia szlaku posliznąłęm się i prawie złapałem zająca ... na

BTW:

Po chwili już w sumie nie widziałem przeszkód :DDD

Fajnie że D3S przestali rano oświetlać - zimą (ponoć) się nie jeździ :DDDD
Później już ino najszybszą trasą (przez Nowy Nikisz) na Szopienice ᕙ (° ~ ° ~). Czas miałem nawet niezły, to olałem korek i pojechałem DDR-ką koło szopienickich pociągów :)

Powrót tą samą trasą bo po a) mecz, a trzeba było jeszcze zjeść i na Brynów podjechać, a po b) rano na Nowym Nikiszowcu dostrzegłem coś nowego. O to:


Czy to mądre stawiać dęby tak blisko siebie? Tak blisko ciągów komunikacyjnych? W miejscu gdzie większość mieszkańców jest pewnie za autonomią Śląska, a nie cieszących się z setnej rocznicy przełączenia go do granic Polski xD. A, no i najważniejsze - jeszcze dwa lata temu tu był ... gęsty las xDD. Ocenę zostawiam wam ಠ_ಠ.
Mi zostało ino przez D3S i Ligotę dojechać do bazy :]

Jak w marcu dostałem rozpiskę terenową w robocie, to nawet nie myślałem że tak szybko "zamknę" DPD :). A tu proszę? Jaki zapas czasowy ;]. Pewnie jeszcze nie raz, nie dwa pokręcę, ale jak nie ... to dawać te pół metra śniegu i minus piętnaście. W górach też :))))
=============


I niech tak zostanie /ᐠ。ꞈ。ᐟ\
Kategoria Rower
DPD 49/2022
-
DST
32.42km
-
Czas
01:34
-
VAVG
20.69km/h
-
VMAX
53.16km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 listopada 2022 | dodano: 08.11.2022
O proszę - wpis numer sto w tym roku 〜(꒪꒳꒪)〜. Płodny jestem jak ta niepijąca przed 25-tym rokiem życia kobieta :DDD.
========


Coś w tym jest heh :).
Weekend jednak nie był (pogodowo) aż taki najgorszy, ale mieliśmy już plany towarzysko-odpoczynkowe. Zrealizowane oczywiście :P. Wczoraj jeszcze był niechciej, a dziś można było pokręcić sobie do roboty Szkodnikiem :). Warunki praktycznie takie same jak ostatnio => miało być 6*C, na termometrze (za oknem) były cztery, a na D3S ... pół :P. Jechało się jednak spoko i nawet światła nie denerwowały, bo miałem spory zapas czasowy ʘ‿ʘ

Aż nawet przez Burowiec sobie przeleciałem, ale nic ciekawego tam (jak zawsze :P) nie było :PP.

Na powrocie, naczelna misja brzmiała "poczta", a dokładniej musiałem zobaczyć do której jest dziś czynna, bo oczywiście wszędzie różne informacje ;/. Nie muszę oczywiście dodawać, że nie korzystam z tego badziewia, a jak już musiałem, to dostałem awizo xD. Wiązało się więc to z jazdą przez Nikiszowiec i Giszowiec. Fajnie, później lasy ... no i ... niefajnie ಠωಠ


Trafiłem jak widać na najgorszego szkodnika (z małej litery) leśnego. Kornik bezmózgi wziął się za penetracje lasu w okolicach domostwa Siostry mej ತ_ತ
Ehhhh, może nie za chwilę, ale taki los (dramatyzowane) może nas zaraz czekać ಠ﹏ಠ

Na koniec dla rozluźnienia ...

... pociągi, i do bazy. A później z buta ¯\_(ツ)_/¯ na pocztę :PP.
Jutro pociąg (po robocie do rodziców na pewnie dłuższą chwilę podjadę), a w czwartek zobaczymy czy mi się uda ogarnąć 50-tkę :). Choć w sumie już bez presji jest heh ;)).
==========
BTW: uwaga, uwaga - zaraźliwe to ;)))

Kategoria Rower



