Duże Jasło (1153m.n.p.m.)
-
DST
14.11km
-
Kalorie 1353kcal
-
Aktywność Wędrówka
Poniedziałek, 12 września 2022 | dodano: 12.09.2022

Fotki kitkowe docierają regularnie - za co po raz kolejny serdecznie dziękujemy ^_^.
U nas już końcówka wyjazdu urlopowego. Może i dobrze :D.
Po wczorajszym meczu, dobudzenie mnie chwilę po zaplanowanej godzinie ósmej było niemożliwe xD. Zwlokłem się z łóżka ... około 10:00 xDD. Nie powiem, komplikowało to trochę nasz plan, bo od godziny 16:00 radary zapowiadały deszcze niespokojne ಠωಠ. Co się finalnie sprawdziło ;).
Szlak był jednak z metą pod domkiem, a piętnasto-minutowa podróż busikiem (za 5.50zł/os) miała się zacząć o 10:42. Szlak był prognozowany na 4.45h ... więc stwierdziłam że na spokojnie zdążymy ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
I na "dzień dobry" to busik z Sanoka do Wetliny ... złapał 15min. spóźnienia ಠ_ʖಠ. Fajnie => dobrze że Pan zakochany w ogóle przyjechał, niefajnie => że Szofer przejechał nasz przystanek, i musieliśmy drałować z buta asfaltem na początek szlaku xD.

BTW:

xDDDDDDDD
Nie licząc moich delikatnych problemów żołądkowych, szło się nieźle ◉‿◉

I w końcu zaczęły się widoki :)

A tu już (mało transferu mi zostało xD) szczyt ...

... interpretacje zostawiam wam :D.
I teraz w mojej głowie zaświtała zmiana koncepcji szlaku. Mieliśmy planowo iść na graniczny Okrąglik/Kruhliak, ale czas naglił, chmur przybywało, a szczyt ten i tak był o 50m niższy od Jasła :P
W dół więc w takich klimatach ʘ‿ʘ



W takich na całe szczęście nie ...

... ino w takich :P

Znalazł się nawet rydz (lepszy niż nic :P), i pożarówka która była naszą opcją alternatywną ^_^

Takie coś wyszło ...

... a to nasze okno ...

... przed deszczem, który to pada cały czas xD. Na farcie heh :DDD.
==========
Krótkie spodenki już raczej spakowane, jutro Połonina Caryńska i zaś jakieś 11°C =_=. Dobrze że mam dres z Pumy ...

... :PPPPPPPPPPPP
PS: może dziś się wezmę za wasze wpisy, bo jutro zaś trzeba "Kropkować" od rana heh :P
Kategoria Góry
Bieszczadzko c.d.
-
DST
11.73km
-
Kalorie 1125kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 11 września 2022 | dodano: 11.09.2022

U kitku jak widać wszystko dobrze xD. Do tego, wczoraj Pchła miała pięcio-setowe towarzystwo heh :DDD

A u nas bez gór!! Planowany dzień na odpoczynek, ale i tak padało - szkoda więc nie było :PP.
===============
Dziś miał być szlak, ale pogoda ponownie niepewna, więc atrakcja ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
O taka:



Nawet wyjazd zagraniczny się trafił :D



A tam (powyżej) wchodziliśmy przedwczoraj :P
Resztę wycieczki przemilczę, bo mieliśmy iść na zwierzyniec leśny w Lisznej ...

... a wróciliśmy przemoknięci jak nie wiadomo co xD

... a wróciliśmy przemoknięci jak nie wiadomo co xD

Al(b)ertów oczywiście nie było xDDD.
============
Na koniec (po drzemce: P) => obiad dobry, a mecz dupiaty :P

Trasa wyglądała o tak:

A pogoda na powrocie na domek o tak:

===========
PS: i tak jeszcze raz dziś (idąc na obiad-kolację) zmoknęliśmy xD

Jutro już góry musowo - ileż można leżeć? :D
Kategoria Góry
Wołosań (1071m.n.p.m.)
-
DST
17.34km
-
Kalorie 1662kcal
-
Aktywność Wędrówka
Piątek, 9 września 2022 | dodano: 10.09.2022

Easy-resize.com.pl wciąż nie działa, więc nie wiem jak to będzie ze zdjęciami do końca miesiąca, ale póki co, opisuje urlop dalej :D. Dziś w planie był już dzień bez Kropki, to i przy okazji wczorajszego meczu z USA ... się trochę mocniej pokibicowało :D. Sąsiedzi jednak byli wyrozumiali heh :DD.
==========
Poranek, Magda zrobiła śniadanie, i mogliśmy wyruszyć na busik, który to odjeżdżał spod domostwa o godzinie 13:05. Taaaa, do 12:56 jeszcze stał, a po wizycie w sklepie już nie xD. No nic ...

... nikomu się nie śpieszyło :D.
Obiad w karczmie w postaci steku który to wyglądał jak kotlet schabowy, mega dobrej surówki i ziemniaków, niedoprawionej piersi z kurczaka i frytek bez soli, i rura na przystanek autobusowy na którym to, już nasz busik musiał się zatrzymać. No niby musiał, ale gdyby nie informacja od mieszkańca, to byśmy mogli do niego nie wsiąść XD. Taki szkolny to był xD

Dojechać się jednak udało, i mogliśmy ruszyć w kierunku noclegu o tak :

Początek (po wieczornych deszczach) dość spoko (•‿•)


A potem już pod górkę ...

... ale choć (tu chyba nie znają słonecznika ಠ_ʖಠ) były fistaszki ʘ‿ʘ

Blisko ...

... i szczyt <( ̄︶ ̄)>


I w dół ...


... no to było dłuuuuugie zejście xD.
A potem ku wielkiemu niezadowoleniu u Magdy - nocny trip xD

Do domku się jednak udało trafić <( ̄︶ ̄)>

=========
Do nas jeszcze nie przyszła :D

Kategoria Góry
Prawie Puchatek + Jeleni Skok (777m.n.p.m.)
-
DST
15.93km
-
Kalorie 1526kcal
-
Aktywność Wędrówka
Czwartek, 8 września 2022 | dodano: 10.09.2022

Po Bieszczadach najwyższych ... przyszedł czas na kolejne Bieszczady heh. Wiązało to się z tym, że znowu było grzecznie wieczorem, bo rano trzeba było ponownie kierować heh :D. Pobudka przed godziną 09:00, wyjazd przed 10:00, i na miejscu chwilę po godzinie 10:30 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ.
Na start ... ZONK. Nie dość że zabraliśmy tylko 30zł w gotówce (wystarczyło na opłatę za parking, ale na "bilety do lasu" już nie xD), to jeszcze potrzaskałem sobie folię ochronną na telefonie o samochód xD. Średnio ⊙﹏⊙.
Jesteśmy jednak na urlopie, więc zacisnąłem zęby, i mogliśmy iść w kierunku połoniny-wetlińskiej ^_^. Tamże chciałem pokazać Magdalenie schronisko Kubusia Puchatka ◉‿◉. Niestety, jak się okazało jest one ciągle remontowane xD. Ale po kolei :P
Start:

°BTW => gdzieś dopiero w tym miejscu, udało się nam kupić bilety do parku przez internet - zasięgu brak xD.
I ... no cóż :DDDDD


Oj, ciężko się wchodziło, ale widok z góry ... wynagrodził nam wszystko <( ̄︶ ̄)>






A ze schronu ... było tyle pfff

Była jednak poza ...

... i zejście szlakiem żółtym ;)

A tu (po prawej) miał być szlak ... ale zarósł xD.

Durny asfalt więc ಠ﹏ಠ
Planowo mieliśmy jeszcze atakować połoninę Caryńską, ale zbliżała się godzina meczu siatkarzy (finalnie źle zobaczyłem, i dopiero Marzena mnie uświadomiła że mecz nie jest o 17:30, a o 21:00 xD) więc zmieniliśmy plan, i na ową połoninę pojedziemy w przyszłym tygodniu :P.

Magda nie protestowała (:D), a powyżej widok na naszą górkę i parking :P.
Trasa:

No ale pogoda ciągle się utrzymywała, więc zamiast caryńskiej, uderzyliśmy na szlak który to mieliśmy zrobić pierwszego dnia :P. O ten:

Był spod domu, więc co mogło pójść nie tak? ¯\_(ツ)_/¯. Początek jak najbardziej obiecujący ...


... a później, skoro to już kurtki przeciwdeszczowe zostały w domu ... to było to, co poniżej xD. Dobrze że (choć nie wiem czemu ¯\_(ツ)_/¯) parasol do lasu wziąłem :D. W sumie dobrze wyszło :DD.

==========
Nie wiemy jak nazywa się ten fetysz, ale las po deszczu pachnie po prostu genialnie ^_^. Trochę mieszał się z dymem tytoniowym, ale to nieważne :D

I już na szczycie(?) .... czy jak się to tam zwie :D


Pozostało więc ino zejść ...

... na popas (◍•ᴗ•◍)❤

==========
No u nas nic takiego miejsca nie miało :D

Dobrze że dziś pada, to mogę wpisy nadrobić :D. Wasze też jakoś (kiedyś) ogarnę :DDD.
Kategoria Góry
Halicz (1333m.n.p.m.) + Tarnica (1346m.n.p.m.)
-
DST
21.33km
-
Kalorie 2045kcal
-
Aktywność Wędrówka
Środa, 7 września 2022 | dodano: 10.09.2022

Zaległości się robią, a chęci do pisania tak na piątkę - oczywiście w skali od jeden do miliona xD.
Po sobotnim wyjeździe na żelazny szlak rowerowy, leniwej niedzieli, nastał poniedziałek gdzie to Magda musiała załatwić sobie zdolność do pracy na kolejny rok. I we wtorek około dziesiątej wyjazd w góry ᕙ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕗ. Taaa ... brakło ino jednego lekarza od płuc xD. Na całe szczęście w dniu wyjazdu (byliśmy już spakowani), wyniki udało się odebrać, i ruszyć chwilę przed godziną 13:00 w kierunku Cisnej :]. Miał być Dolny Śląsk, ale w Bieszczadach było taniej i lepiej :PP.
Droga, jak to droga => jak każdy już wie, średnio lubię prowadzić, ale busem byłyby bez sensu heh.
BTW: no tak

xDDDDDDDD
Na domostwie meldujemy się (po zakupach w Biedronce i paru postojach) przed godziną 20:00, i ino piwo i nyny :P. Z powitałką wiadomo kto został:

Łukasz jednak nie jest uj :DDD. Dzięki (Tobie i Marzenie) jeszcze raz (•‿•)
============
Dnia następnego => poranek, śniadanko, kawka, i mogliśmy ponownie odpalić Kropkę ʘ‿ʘ. Niecała godzina jazdy od domku, i meldujemy się na parkingu za 20 zł :). I w drogę ...

... na taki oto szlak:

Jak widać, założyłem że zrobimy pętlę, ino musieliśmy ustalić od której strony ją zacząć. Na końcu Magda jak sama stwierdziła - ta (nasza) opcja była lepsza <( ̄︶ ̄)>. Pierw więc płasko, gdzie minęliśmy może z piętnaście osób => no i dwa konie z gburami ze straży granicznej na nich xD


A później już coraz ładniej 〜(꒪꒳꒪)〜

Nawet eM doceniło widoki na Ukrainę heh :D

A tu już zaczęło być mega uroczo 。◕‿◕。


I poza obowiązkowa :P

Tam idziemy ...

... ale pierw Halicz <( ̄︶ ̄)>


Teraz czas na grań, ale prócz tego że mega wiało, to jeszcze niebo zaczynało się nam psuć ಠ﹏ಠ



Na całe szczęście tylko nas cztery razy pokropiło :D. Na farcie heh.
To idziemy dalej ^_^

I końcówka do szczytu, należącego do Korony Gór Polskich ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ


I jest Ci on (。♡‿♡。) ...

... nie zabawiliśmy na nim jednak za długo ... bo była msza xD.

... ale pierw Halicz <( ̄︶ ̄)>


Teraz czas na grań, ale prócz tego że mega wiało, to jeszcze niebo zaczynało się nam psuć ಠ﹏ಠ



Na całe szczęście tylko nas cztery razy pokropiło :D. Na farcie heh.
To idziemy dalej ^_^

I końcówka do szczytu, należącego do Korony Gór Polskich ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ


I jest Ci on (。♡‿♡。) ...

... nie zabawiliśmy na nim jednak za długo ... bo była msza xD.
I w dół ←_←

Po około godziny meldujemy się na dole, gdzie to jak się okazało, dość mocno padało heh. Nas ominęło :D

I cóż => tam byliśmy ┏(^0^)┛


xDDDDDDDD => no tak :D
Po kolejnej niecałej godzinie jazdy, meldujemy się w bazie, gdzie relaks (✷‿✷).
============
Coś w tym jest :D

Kategoria Góry
Pogadać w miejscu odpowiednim ^_^
-
DST
17.83km
-
Czas
00:57
-
VAVG
18.77km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze

Na szybko z Marcinem pogadać o sprawach byłych, przyszłych, i bieżących ʘ‿ʘ.
Fotki:
Miejsce rozmów:

Główna atrakcja:

Dojazd i powrót:

Tyle :P
===========
Jutro po 11:00 wyjazd na osiem dni => wujek Łukasz i ciocia Marzena pogłaszczą i nakarmią ( ◜‿◝ )♡

Całowanie zostawmy Magdzie po powrocie :D
Miejsce rozmów:

Główna atrakcja:

Dojazd i powrót:

Tyle :P
===========
Jutro po 11:00 wyjazd na osiem dni => wujek Łukasz i ciocia Marzena pogłaszczą i nakarmią ( ◜‿◝ )♡

Całowanie zostawmy Magdzie po powrocie :D
Kategoria Rower
Żelazne CZECHY
-
DST
77.22km
-
Czas
03:57
-
VAVG
19.55km/h
-
VMAX
60.05km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 września 2022 | dodano: 04.09.2022


Wpis opóźniony, bo wiadomo => trzeba było się roztrenować :P


6-3, 6-2 dla Piotrowic <( ̄︶ ̄)>

ŻYCIE :PPPPPPPPPP
==============
Po wczorajszym spotkaniu z Zientasem, no wstać było mega ciężko heh. Ogarnęło się jednak, i po śniadaniu mogłem zjawić się na PKP Piotrowice gdzie to po chwili pojawił się Łukasz ... z pociągiem :D. Miło, dziękuję :DD.
I rura:

Po trochę ponad godzinę jazdy (i 17zł za bilet, bo rower za darmoszku ^_^), meldujemy się w Wodzisławiu Śląskim. Tamże ...


... pierw chwila na ogarnięcie się, i jazda na szlak żelazny ... do którego to jednak trzeba było trochę podjechać 。◕‿◕。. Klimat jednak był zacny :]

Później już on. Zdania na jego temat są podzielone ¯\_(ツ)_/¯. Z mojej strony mogę napisać tylko tyle, że samemu by mi się go nie chciało jechać ...





No i meldujemy się u naszych południowych sąsiadów <( ̄︶ ̄)>. Normalnie żodyn emigrant się nie prześlizgnie!! ŻODYM :DDDDD

Jazda po czesku heh

I Karvina (◠‿◕)




Kąsek (klimatyczny) nad Olzą 。◕‿◕。

I dalej ^_^

Poza obowiązkowa :D

Trafiła się jeszcze doszynka (z czeskich Piotrowic xD) ...

... i znaczek, który to nas nie zachęcił :DDDD
I nazot w ojczyźnie ʘ‿ʘ



Trafiła się jeszcze doszynka (z czeskich Piotrowic xD) ...

... i znaczek, który to nas nie zachęcił :DDDD

I nazot w ojczyźnie ʘ‿ʘ


Na koniec jeszcze McDonald's, i nieudane szukanie sklepu xD

Cenę za przewóz rowerów mega szanuję, ale z tymi sklepami to wpadka była heh. Dobrze że choć było co pić ;)
A trasa bez dojazdów (na dworzec tam i nazot + sklep na Ligocie) wyglądała o tak:

Podziękował serdecznie za uwagę, i dla Łukasza za towarzyszyło :). Kolejny wpis ... pewnie już górski z Bieszczad ʘ‿ʘ. Czekam mocno => oby pogoda se ino jaj nie robiła xD.
A trasa bez dojazdów (na dworzec tam i nazot + sklep na Ligocie) wyglądała o tak:

Podziękował serdecznie za uwagę, i dla Łukasza za towarzyszyło :). Kolejny wpis ... pewnie już górski z Bieszczad ʘ‿ʘ. Czekam mocno => oby pogoda se ino jaj nie robiła xD.
===========
A na sam koniec, coś pod komentującego tu Tomka => faktycznie, to miasto to stan umysłu :DDD

XDDDDDDDD
A na sam koniec, coś pod komentującego tu Tomka => faktycznie, to miasto to stan umysłu :DDD

XDDDDDDDD
Kategoria Rower
DPD 40/2022
-
DST
30.13km
-
Czas
01:26
-
VAVG
21.02km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 września 2022 | dodano: 02.09.2022

Sytuacja niezmienna => kot się obija, a ja latam po ulicach xD.
Wczoraj nawet przez większość ulicy Kościuszki, mogłem identyfikować się jako tramwaj :DDD

Ulica, jak ulica ...

... ale na końcówce przynajmniej (w nagrodę) mogłem ładne chmurki pooglądać ʘ‿ʘ


Później kolejno => do Lidla, do OBI, na chatę, po paczkę do paczkomatu, do Biedronki, na koniec misję: po a) dobudzić sąsiada (xD), po b) wyczyścić se trochę rower z syfu. Dzień zakończyłem ... no dość szybko :D

Przynajmniej chwilę po godzinie 05:00 rano byłem mega wyspany (wstałem ino chwilę po północy /ᐠ。ꞈ。ᐟ\ dać jeść), więc zrezygnowałem z pociągu na rzecz Szkodnika :). I tak czeka mnie przymusowa, dwutygodniowa przerwa w kręceniu do roboty. Nie narzekam jednak, bo wynika to z tego, że po prostu nie będzie "P" w DPD :PPPPP.
Poranek, info od Magdy że piździ, kot w nogach pod kołdrą, otwieram okno, i już wiem, że do ubioru na chłodno trzeba dołożyć polar na cycki ;/. Dziś to już nawet słońce nie pomagało ...


... i trzeba było kręcić coby się rozgrzać :). Marudzić jednak nie zamierzam, bo w sumie przyjemnie (przez Nowy Nikisz) się jechało. Doceniłbym nawet warunki termiczne ... jakbyśmy teraz mieli grudzień heh xD.
Po pracy powrót przez Bagienną, Zawodzie, D3S i Ligotę. Nic ciekawego do opisywania się nie działo, i ino jedna fotka pięknej agresywnej maszyny:

A za nią jakiś grat od Obajtka <( ̄︶ ̄)> :PPPP
==========
Sierpień rowerowo ponownie był mega lokalny :D. Zresztą cały rok się taki zapowiada :P. Jutro ino jak nic się nie wydarzy, to ruszymy z Łukaszem bliżej granicy polsko - czeskiej. Ciekawa to będzie odmiana :DDDDD

Butnie? W normie => w pierwszym półroczu zamiast 1,5k km było ino 1420km, ale nadrobiłem ;). Na tą chwile mam 2001km i cztery miesiące ... czyli w jednym miesiącu mogę normy (250km) nie wyrobić :DDD

==================
Może na urlopie się uda trochę po Bieszczadach podreptać i pogonić
¯\_ಠ_ಠ_/¯
Choć prognozy są mega średnie ಠಗಠ

PFFFFFFFFF. Oddawać upały!!
Kategoria Rower
DPD 39/2022
-
DST
30.41km
-
Czas
01:27
-
VAVG
20.97km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 sierpnia 2022 | dodano: 30.08.2022

Ta to ma się dobrze heh :).
Niedziela (po górach) zaplanowana była na odpoczynek, wczoraj ino praca i lenistwo, a dziś już dalej walczymy o klasyczne pięćdziesiąt DPD w roku ୧(^ 〰 ^)୨. Co do ubioru, to nawet nie musiałem sprawdzać temperatury, bo jak ino zadzwonił budzik, to Pchła zaczęła domagać się wpuszczenia pod kołdrę :D. Dresy długo-nogawkowe, bezrękawnik (a jak :P), kurtka, opaska na uszy i można było kręcić :). Opłaciło się tak ubrać, bo faktycznie ciepło to nie było ^_^

Trasa najszybsza czyli przez D3S ...

... i to po prawej ze znaku :)

W pracy szykował się natomiast spokojny dzień. I taki był ... gdzieś do godziny 07:25 xD. Wiercenie, hałasowanie, demontaż popsutej, starej klimatyzacji i montaż nowej ...

... aż się ucieszyłem że na chwile musiałem w teren wyskoczyć hehe ;)

A jak już wróciłem, to wszystko było ogarnięte ;].

Teraz zaś mi będą mózg zamrażać (:D), ale najlepsza w tej klimie ... jest opcja ogrzewania. Jak zimą kaloryfery będą zimne, to ona się mega przyda :). Chyba że prądu też zabraknie xD
Na powrót wybrałem tym razem opcję przez Giszowiec, bo chciałem zobaczyć jak idą postępy w budowie DDR-ki ʘ‿ʘ. Godnie idą :)

Do tego miała być ona mieszanką kostkowo-bitumiczną, a jest w 99% asfalt!! Szanuję
。◕‿◕。.
Później w las, i pierw omijanie bandy babć z kijkami przez "pobocze", a później Dżesik ...

... ale tu już przed nimi dałem ostro po hamulcach :P
Reszta to spokojny ...

... dojazd o tu <( ̄︶ ̄)>

Jutro się zobaczy, bo w czwartek teren służbowy => ul. Kościuszki - powiatowa ತ_ತ. I coraz bardziej myślę o jakimś serwisie, czy porządnym czyszczeniu lofelka ... bo zaczynam żegotać xD. Do tego chyba pada "koszyczek" licznikowy - jak nie urok, to sami wiecie co ;)
================
BTW: o_O

BTW2: no nie mogłem się powstrzymać

Kategoria Rower
Bendoszka Wielka (1144m.n.p.m)
-
DST
8.74km
-
Kalorie 838kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 27 sierpnia 2022 | dodano: 28.08.2022
Na sam początek zaległość. I to taka dość spora - sorki, skleroza :DDD. Pod tym linkiem można zobaczyć produkcję Szpilberga z wycieczki w Tatry Słowackie z rysą w tle
ᕙ( • ‿ • )ᕗ
ᕙ( • ‿ • )ᕗ
=============
Co do dzisiejszego wpisu, to kiedyś założyłem sobie, że nie będę opisywał wycieczek poniżej dziesięciu kilometrów. No ale się działo heh.
Jakoś w tygodniu pisałem z Łukaszem o jakieś górki w worku raczańskim ◉‿◉. Entuzjazm? No średni, ale w piątek ustaliliśmy że jedziemy, ale z założeniem późniejszego (godzina 10:30) wyjazdu. Dziewczyny (i w sumie my też) chciały trochę pospać ;).
Wczoraj po rowerze zważywszy na to, że to ja miałem prowadzić, było grzecznie :P. Efekt poranny na alkomacie? O 7:00 => 0.00, o 09:00 => 0,60 ” ⊚ ͟ʖ ⊚ ”, o 09:40 => 0,00, o 10:10 (po kawie) => 0.00. Oki, jazda więc na Brynów, a tam ... 0,18 xD. Łukasz poleciał po swój alkomat i oczywiście trzy zera, ale mam nadzieję, że po kalibracji mi w moim nic nie popsuli, i to z dziś, to była ino wina wadliwych baterii ಠ﹏ಠ. Trzeźwy więc jak większość księży podczas odprawiana mszy świętej ruszyliśmy Kropką w kierunku Rajczy, gdzie to mieliśmy podjąć decyzję co robimy - czy Rycerzowa z Bendoszką czy sama Bendoszka. Padło na opcję numer dwa. Powód? Marzena była zmęczona po kibicowaniu siatkarzom w meczu z Bułgarią (i nie chciałem jej zniechęcać do dalszych wycieczek z nami ʘ‿ʘ), a Magda dostała w piątek w pracy w kość. Finalnie nawet super wyszło, bo w domu byliśmy lekko po zmroku, a nie lekko ... przed północą heh.
Parking w Rycerce zapchany po brzegi, ale zapakować za darmoszku (jp, wszędzie ta Ukraina ಠωಠ) się udało i jazda ...

... szlakiem


Było naprawdę ciężko - powietrze "stało" ತ_ತ. Lało się z nas niemiłosiernie, i mega "pachniało" deszczem czy burzą. Radary jednak były stabilne, więc szliśmy dalej ...

... w taką oto pustynię ಠ﹏ಠ.
Do drwali jeszcze wrócimy, a my mega wolno dochodzimy ...

... do schroniska na przełęczy Przegibek :)


Tamże popas i nawodnienie (w sumie to polecam Warkę Radler "sycylijska pomarańcza z limonką 0,00" xD) i niestety klops. Telefon mi się zagotował w bezrękawniku ತ_ತ. Reszta zdjęć, to w większości dzięki uprzejmości dziewczyn. Znaczy telefon oczywiście działa, ale nie ostrzył zdjęć ಠ﹏ಠ. Dziś już jest oki ^_^.
Do góry => 20 minut na szczyt ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

Mozolnie nabieramy wysokości, i na "całe szczęście" nie było słychać śpiewu ptaków, bo piła mechaniczna wydaje przecież o wiele lepsze dźwięki ¯(°_o)/¯. A jacy mili byli? Dzień dobry, ten tego, a chrust leży pffff. Gardzę mocno!

Młoda influencerka gratis xD
Na plus jest to, że choć zaczęły się jakieś widoczki ...

... i już meldujemy się na szczycie 〜(꒪꒳꒪)〜


Popas w takich klimatach ...

... i w dół ^_^
Ehhh, no mogę ino przeprosić, że zdjęcia mam takie a nie inne (dzięki Marzena i Magda), bo klimat był mega!!





Na końcówce też nie obyło się bez atrakcji => Łukasz na spokoju, dziewczyny luzik, i ino ja wdepłem :P

Końcówka stroma ... rzeką płynąca xD.
Szlak wizualnie wyglądał o tak:

A końcówka tak:


Wystarczyło ino dotrzeć do Kropki ...
(BTW: taaa)

... i poprzez pizzę w Rajczy, Brynów, i Biedronkę do bazy. Tam nawodnienie (heh) i po godzinie 03:00 (internety wciągają :D) do wyra :P
Szlak wizualnie wyglądał o tak:

A końcówka tak:


Wystarczyło ino dotrzeć do Kropki ...
(BTW: taaa)

... i poprzez pizzę w Rajczy, Brynów, i Biedronkę do bazy. Tam nawodnienie (heh) i po godzinie 03:00 (internety wciągają :D) do wyra :P
=======
Plan na dziś (wstałem pierw o 07:00, a potem o 09:00) jest konkretny, bo to co opisać chciałem, to opisałem :PPPPPPPP

Kitku oczywiście dostało, ale ciągle Whiskas-em gardzi xD. Szyneczka lepsza :PP
Kategoria Góry