Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Tuliszów

  • DST 101.41km
  • Teren 5.80km
  • Czas 04:54
  • VAVG 20.70km/h
  • VMAX 52.23km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 7 września 2014 | dodano: 07.09.2014
Uczestnicy

Trasa: Brynów - Centrum - Siemianowice - Bańgów - Przełajka - Łęg - Wojkowice - Strzyżowice - Góra Siewierska - Dąbie - Toporowice - Przeczyce - Tuliszów - Hektary - Trzebiesławice - Pogoria IV - Preczów - Sarnów - Psary - Uciekaj - Grodziec - Czeladź - Milowice - Dąbrówka Mała - oś. Kukuczki - Zawodzie - D3S - pętla brynowska - Ochojec - Brynów

Cel wyjazdu wiadomy był ino mi chyba wiadomy, "kupę" czasu za młodu spędziłem w Tuliszowie i co roku z sentymentem tam wracam, czy na dzień czy więcej to już nieważne :) Na start trzeba nadmienić iż pogoda w weekend była w dechę :) Wczoraj (sobota) niby się cieszyłem, niby nie bo fajna pogoda a ja od popołudnia do nocy na MŚ w Spodku. Dobrze że dziś pogoda podobna była :D a z MŚ nie wiem do końca co zapamiętam najbardziej czy atmosferę czy poziom sportowy czy mą z Anią P. zabawą z policją w kotka i myszkę przy bro plenerowym :D
No ale do rzeczy: na starcie o 9,30 spod Spodka zjawiają się prócz mnie: Ola, Jacek, Filip i debiutant piknikowy Mariusz. Po krótkiej rozmowie startujemy w kierunku Siemianowic. Słoneczko świeci, warunki idealne, Jacek opowiadający historyjki swojego miasta, od czasu do czasu słuchawka do ucha i relaks przy dobrej nutce z fona, fajnie się jechało :) Jakieś malutkie przerwy były no ale w miarę sprawnie docieramy do Góry Siewierskiej [ gdzie zapada decyzja że oczywiście zahaczymy o szczyt ;) ] i prosto do Przeczyc. W Przeczycach robimy zakupy i startujemy do Tuliszowa na ognisko :) Wystartowałem i .... zgubiłem grupę :D Kilka telefonów i spokojnie się znaleźliśmy, w dziub też nie dostałem hehe :D Nad zalewem znajdujemy spokojne miejsce i zaczynamy walkę o drewno. Wrzesień? pole namiotowe? tak,na bank będzie duuużo patykuf :D No nic jakoś się udało, rozpalili,  pojedli kiełbas, pośpiewali ( Jacek i Olka :D) miło spędzili czas i grupa się przymusowo rozdziela. Jacek, Mariusz i Ola startują żeby zdążyć ogarnąć różne różności startują a  ja z Filipem czekamy na kartofle :) Nawet wyszły choć można żałować że mistrzyni tym razem w pracy była :) Droga powrotna pierwotnie luźna, lekki deszczyk nas zaatakował ale nic groźnego. Nieciekawie zrobiło się potem, przerwa na Pogorii nie doszła do skutku gdyż pioruny i huki burzowe zaczęły nas nachodzić z prawej strony ;/ Były plany żeby trasę skorygować ale Gizmol jednak wyszedł z propozycją żeby jednak przez Psary. Zgodziłem się bo już mnie nudzi trasa przez Będzin i S-c i to był dobry ruch. Z każdą chwilą burza się jakby oddalała i wróciliśmy o suchości :) Po rozstaniu na Zawodzi każdy w swoją stronę. Na D3S jednak coraz bardziej kusił możliwy dystans i fakt że nogi miały jeszcze moc. Telefon do Gosi i jazda na Ochojec dobić do stu kilom na klachy z ukochaną siostrzyczką :D

Fotków coś?:>
MŚ => Finuf jak mrufkuf :D

Część Wehikułów na górce siewierskiej, Filip i Mariusz se zjeżdżali :)

Wiadomo

Wiadomo x2

mła :D yyy wiadomo 3 :D

niebo się popsuło :D

Ochojec - wszyscy, cali i zdrowi :) ... => do następnego :))


Kategoria Rower

DPD #6

  • DST 37.12km
  • Teren 6.20km
  • Czas 01:49
  • VAVG 20.43km/h
  • VMAX 44.77km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 września 2014 | dodano: 05.09.2014

Trasa: Brynów - park Kościuszki - Muchowiec - staw Upadowy - Szopienice => 8h wydajnej pracy => Nikiszowiec - Giszowiec - rybaczówka - Ochojec - os, Odrodzenia - "Drewutnia" - pętla brynowska - Brynów

Wstyd! Wstyd! Wstyd! 6 raz do pracy kołem xD, rok temu tak w maju miałem :D cóż bywa, za dużo chodzonych służbowych terenów chyba a i leń wraz ze śpiochem swoje parę groszy dołożyli :) Rok i tak jak dla mnie rekordowy pod względem kilometrów a i o wiele przyjemniej się jeździ gdzieś za miasto aniżeli oklepaną do granic możliwości durną drogą do roboty. Dziś ( yyy wczoraj ) w końcu ruszyłem cztery litery i pojechałem, nie dla zdrowia, nie przyjemności ... ino dla karchera bo już nie mogłem patrzeć na ten syf na ramie :D Rower był czysty do Nikisza gdzie błoto mnie zaatakowało, najważniejsze że z łańcucha troche piasku wypryskałem :) Potem do Gochy na smarowanie, orzechy i klachy przy pewnym napoju ;) Gotów! W niedziele Tuliszów :))

Jeszcze czysty ...

Tym razem prawie wszystkie zdrowe :D



Kategoria Rower

Wolny poniedziałek

  • DST 45.48km
  • Teren 14.20km
  • Czas 02:11
  • VAVG 20.83km/h
  • VMAX 55.39km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 sierpnia 2014 | dodano: 25.08.2014

No tak, dzień urlopu i tak musiałem wziąć i tak gdyż sprawy geriatryczne z babuszką w szpitalu w tym mieście obok były do pochytania. Dobrze że wszystko poszło sprawnie :) w domku koło 11, słonko świeciło więc poszedłem na spacer do lasu. Grzybów nie było ( trzeba w góry jechać na grzyby jakoś ) a i swoją drogą raczej weny nie było, nawrót, szybki obiad i "ratowania" dnia urlopu ciąg dalszy:

Trasa: Brynów - "Drewutnia" - hałda Murcki - "Hamerla" - Zamoście - "Hamerla" - ul. Beskidzka - Wesoła - staw "Przyrwa" - ul. Adama - Giszowiec - rybaczówka - "Drewutnia" - pętla brynowska - Brynów


Podstawą było pierwsze szukanie orzechów ( bo zaś przegapimy ) i jak się potem okazało => okularów rowerowych które zostały se przy ostatnim ognisku. Bryle się znalazły, jakieś tam durne drzewa z czymś na wzór orzechów również więc git. Reszta bez przygód takie tam bez celu wyszło :)

PS: Kartofle na hałdzie ciągle w ognisku :D

Beskidy po raz kolejny "na widelcu" na Murckach

Staw Wesoła, jakieś roboty zaś wymyślili ... oby kostki tam nie wyłożyli ;/

Cóż, nie skomentuję

Albo i skomentuje :D


Kategoria Rower

DMR

  • DST 65.00km
  • Teren 11.50km
  • Czas 03:12
  • VAVG 20.31km/h
  • VMAX 43.75km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 sierpnia 2014 | dodano: 24.08.2014

Darmowe Mycie Roweru :D No ale od początku":

Trasa: Brynów - Ligo - a w sumie mamy XXI wiek :D
dzięki uprzejmości MJ :)






Po wczorajszej imprezie w Mysłowicach już wiedziałem że na LR nie dam rady wstać i noc spłynie pod tytułem w razie pożaru nie budzić ino wynieść w bezpieczne miejsce :). Ustawka z Janiolem o 15 i jedziemy na Tychy, trasa standardowa więc nie ma co opisywać, kręci się lekko - co cieszy :) Na Paprotkach izobronek przy akompaniamencie ... kapeli z Rzeszowa śpiewającej ... szanty i powrót na główny cel soboty czyli fajerwerki. Różnica w dystansie między mną a wykresami (powyżej) Janiola wynikała że rozdzieliliśmy się na # AK z Szarych Szeregów, Michał po Dagę na Brynów a ja po Anie P na Murcki. Fajerki były, ognisko było, Ania miała busa o 23,20 no ale postanowiliśmy że po 2 pojedzie, autobus pojechał, kartofle wrzuciliśmy i .... zaczęło padać. Dziękuje, koniec imprezy, Ankę w taxi a my w deszczu padającym niemiłosiernie na oś. Dagi przodem ja jeszcze z dwiema ćmiko-pauzami za nimi. Z garażu już w zachomikowanej kurtce zimowej, ciepła kąpiel, ok 70g alkoholu i chyba z grypą wygram, gorzej z Dagusią ...

Paprocany

ciężko było uchwycić, Siostra miała mi podesłać jakieś ale się obija :P no nic live i tak najlepiej wyglądały :)

wiadomo




Kategoria Rower

Chechło z marudą :P

  • DST 94.22km
  • Teren 25.80km
  • Czas 04:27
  • VAVG 21.17km/h
  • VMAX 50.75km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 17 sierpnia 2014 | dodano: 17.08.2014
Uczestnicy

No wyjazd jak wyjazd genezy nie będzie gdyż ... no, plan się mi urodził w sobotę (tak, nie wiedziałem że wieczorem na urodzinach wyląduje :P) a już w niedzielę rano mi się go odechciało :D. Poranek przywitał mnie no lekkim bólem głowy i ... telefonem od Filipa że jednak chce jechać, no kurde szkoda :DDDD Na tą chwilę nie żałuję wcale :)) Cel: no cóż niejaki kolega z pracy się śmiał że cały czas na południe jeździmy więc dla odmiany:

Trasa: Brynów - Załęska Hałda - os. Witosa - park chorz a nie Park Śląski - Bytków - Michałkowice - Dąbrówka Wielka - Wojkowice - Bobrowniki - Dobieszowice - Wymysłów - Świerklaniec - zalew Chechło Nakło - Tarnowskie Góry - Stolarzowice - Miechowice - Karb - Bytom - Szombierki - Piaśniki - Chorzów II - Świętochłowice - Chorzów Batory - Stare Panewniki - os. Kokociniec - Brynów

Spotkanie pod "żyrafą"o 11 i poprzez jeden pitt stop ;), no dwa bo Biedronka, docieramy w hmm mega żwawym (wg. mnie i mojego stanu) tempie do celu. Zrobione  37 km ... coś mi to za kolorowo wygląda :D Fakt Biker postanawia mnie po okolicy przeciągnąć (fotki poniżej)  i w sumie dobrze wyszło bo pozwiedzałem :) Potem już ino do KFC i na rybaczówkę na izo ;] A no co do tytułu, człowiek by płuca wypluł a dla Filipa i tak mało :D Kupia se motorynkę i wtedy pojedziemy na trip ... a jak nie będziesz trzymał tempa 40  to w dziób błehahaha 

Fotkuf trochę :))))

miało być błoto wyszło ok => przewodnik pokazuje że jest dobrze :))

jezioro Świerklaniec

cel: plus bonus w postaci znalezionego telefonu, chciałem dzwonić i oddać no ale skoro blokadę miał to niech se leży i niech se go szukają :P

Filipy w rajtuzach

...

ciuchcie przy kopalni srebra w TG

taki tam pitt stop ;]

dobre to było ale i tak trzeba było b-smartem popchać :D

nowa najlepsza rybaczówka Panewniki, piwo zeta tańsze i do tego wuchta zwierzaków ... olewających zasady :D


Dzięki Filip za wyjazd, jak zawsze dałeś radę ogarnąć temat :) Następny wyjazd byle nie za długi bo 11 km do 2000 brakuje :D


Kategoria Rower

n(m)ocna Pszczyna

  • DST 98.68km
  • Teren 41.50km
  • Czas 05:50
  • VAVG 16.92km/h
  • VMAX 48.08km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 14 sierpnia 2014 | dodano: 16.08.2014
Uczestnicy

Na początku trzeba zaznaczyć iż plan wyjazdu sięga ok 2011 roku :D Rok w rok coś nie grało, a tu pogoda a tu praca a tu "siamto owamto" no ale nie ma co rozpamiętywać w końcu ( no z przygodami gdyż wyjazd się miał odbyć tydzień temu - pogoda xD) się udał :))

trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Piotrowice - Ligota Akademiki - Zarzecze - Podlesie - Wilkowyje - Mąkołowiec - Gostyń - Kobiór - Piasek - Pszczyna - Jankowice - Studzienice - Urbanowice - Zamoście - "Hamerla" - hałda "Murcki" - Ochojec - drzemka :D - Ochojec - pętla brynowska - Brynów

No więc po pracy w sumie wymuszona (tak na wszelki wypadek) godzinna drzemka i o 21 melduję się u siostry na klachy. O 22 pod blok zgodnie z ustaleniami podjeżdża Filip no i Ola która jednak się zdecydowała dołączyć do wycieczki :) W czteroosobowym składzie przez zakupy w Żabce jedziemy na umówione miejsce spotkania gdzie czekają Grzegorz, nowy kolega Jacek i .... Devil który chyba nie mógł tego tripu odpuścić heh. Trasa przebiegała spokojnie, nikt tempa nie forsował stąd średnia taka a nie inna :) Cel osiągnięty około 2.00 w nocy. W Pszczynie hmmm nic ciekawego, no może oprócz pijoków :D Zamek zobaczyli, na rynek pojechali no i w sumie tyle z celu wycieczki gdyż każdy głodny więc gipko pojechaliśmy na ognisko. Po krótkiej (?) jeździe w stronę "domu" znajdujemy no powiedzmy odpowiednie miejsce i robimy kolacjo - śniadanie. Po kiełbaskach ( no niektóre lekko słone :D ) pojechali ku wschodowi. W związku z tym iż nie było najmniejszych szans żeby na Kostuchnę zdążyć Filip poprowadził ( i w sumie słusznie ) na górkę w Tychach. Po wschodzie leniwie już o widnemu na zasłużone after :) Padło ( bo po drodze ) na hałdę Murcki gdzie był smażing i nicnierobizm więc idealnie. After jak zawsze the best :D

fotkuf kilka:
mgła poranna

"łomżing" :D

wiadomo :)

after ;]

co do obiadu dziś ...

:D


Kategoria Rower

relaxos

  • DST 25.10km
  • Teren 9.65km
  • Czas 01:22
  • VAVG 18.37km/h
  • VMAX 39.75km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 10 sierpnia 2014 | dodano: 10.08.2014

Ostatni dzień urlopu ... w sumie się cieszę bo już trochę za dużo nieróbstwa a i do następnego już tygodniowego urlopicha ( jeszcze ok 5 tygodni) niedługo :) Nie chciało się bo nie chciało ale Gocha namówiła na mega spokojny trip więc się skusiłem :)

Trasa: Brynów - Kokociniec - Stare Panewniki - przystań koło rybaczówki - Stare Panewniki - Ligota Akademiki - Piotrowice - Ochojec - pętla brynowska - Brynów

Pojechali na piwo, przyjechał Grześ na klachy (17 minut ze  Świonów :D), sprawdzili orzechy => oj tak następny trip (po oby nocnym) będzie wyjazdem na orzechy yyy z Gochą i z tego wychodzi Ironem i Kachą :), do tego przy okazji smarowanie łańcucha i uginacza :D

a no i Grześ kajś w trasie powrotnej panę chwycił, poza tym wyjazd bez historii ;]

Sagem ciągle bez aparatu, Siostra zdjątka nie pykła to ino śmiech :)



Kategoria Rower

Wybredna Królowa

  • DST 25.60km
  • Teren 19.80km
  • Aktywność Wędrówka
Środa, 6 sierpnia 2014 | dodano: 08.08.2014

No to było !!! :)
Lekko sceptycznie (pogoda ;/) wyruszyłem w środę na 6.45 w okolice dworca PKP gdzie czekał już Filip. Jadąc do Krakowa między jedną drzemką a drugą myślałem czy atakować Zawoję czy Beskid Wyspowy. Mogielica + Ćwilin kusiły no ale prognoza była korzystniejsza na Diablaka a więc wyszła opcja Zawoi. Po zakupach w hmmm no bezalkoholowej Biedronce (lol2) wsiadamy do busika i robimy takie coś:

dzień pierwszy: Zawoja Policzne (712) - przełęcz Krowiarki - Sokolica - Kępa - Gówniak - Babia Góra (1725) - perć Akademików - schronisko PTTK Markowe Szczawiny - Sulowa Cyrhla - Zawoja Lajkonik (662) - polanka :))



Jadąc PKS-em dodatkowo usłyszałem iż okolice Kasiny zostały zalane a więc obrany kierunek był dobry. Wysiedliśmy na ostatnim przystanku w Policznym i zaczęliśmy wycieczkę, na widoki w sumie i tak nie liczyłem ale miałem nadzieję że deszcz wytrzyma :)

początki na szlaku







Tak więc szło się mega dobrze, nawet trochę widoków pooglądaliśmy :) Czasy na znakach oszukują :P ok godziny zapasu zrobiliśmy i gdyby nie duży "nachył" trasy to może i nawet byśmy się nie zmęczyli :D

szczyt


polską tabliczkę oczywiście zajumali pffff


wpis w książce też był :)) lewy górny róg rulez :D


I na szczycie po izobronku niefajna niespodzianka Perć Akademików stała się jednokierunkowa ... ;/ Były myśli iść jeszcze na Małą Babią ale czasu by brakło więc cóż zrobić drałujemy żółty szlak "pod prąd" :D Perć jak zawsze w dechę :))







Z każdym metrem coraz jaśniej, mgła została na wysokości 1500 + a my spokojnie przez schronisko idziemy do sklepu i na taką oto polankę ...



Deszcz wytrzymał, na szlaku mokrawo ale mniejsza o to :). Ognisko małe bo małe ale było, jakieś alko było, noc szybko minęła a że siły jeszcze zostały to tak na szybko:

dzień drugi: polanka :)) - Zawoja Lajkonik (662) - Mosorny Groń (1047) - Wodospad na Mosornym Potoku - Zawoja Widły (597)



sklepo-bar był w dechę, ławeczki plus piwo za 2.60 :D



Mosorny Groń


Wodospad na Mosornym Potoku


Powrót przez Suchą Beskidzką i Bielsko Białą. Pozytywnie zmęczony :) Filip świetnie szedł, na bank jeszcze zrobimy nie jedną taką trasę ino ... następnym razem ty domek nosisz :P

EDIT:


Kategoria Góry

bez sensu ...

  • DST 40.68km
  • Teren 6.35km
  • Czas 02:04
  • VAVG 19.68km/h
  • VMAX 40.10km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 5 sierpnia 2014 | dodano: 05.08.2014

Trasa: Brynów - park Kościuszki - os. Paderewskiego - staw "Upadowy" - Szopienice - Janów - ośr. Bolina - Janów - Zawodzie - Centrum - oś. Zgrzebnioka - pętla brynowska - Ligota - Zadole - Piotrowice - Ligota - Brynów

Jpierd!!!!!!!!! jak urlop może człowieka z "zugu" wyrwać? Wczoraj podjazd do Gochy na klachy po-urlopowe wsio ok a dziś jak by 2 tony cementu do laci mi wlali ... xD

No nic wyjazd jaj wyjazd:
- do pracy po bilet miesięczny no i na klachy :D
- na Bolinę w sprawie klachów i lekkiej naprawy roweru syna kolegi
- wymiana klocków hamulcowych SGJ356hfdt63 czy coś takiego, Filip dzięki jeszcze raz, jeździ się super .... znaczy hamuje :PP
- do babci załatwić babcine sprawy :))

Jutro góry z Filip Ka :)) będzie "bs" na bank :D ale jak ja Pszczynę zrobie to nie wiem :D będzie trzeba ogrom "rakietfiula" zabrać :D
Sagem (kurde potrzebuje nowego fona xD)  zdjęć nie robi więc ino:



Kategoria Rower

Kajakowo :D

  • DST 44.00km
  • Teren 44.00km
  • Aktywność Wioślarstwo
Czwartek, 31 lipca 2014 | dodano: 04.08.2014

Nie myślałem że napiszę tego bs-a :D no ale skoro wioślarstwo jest to kajakowo też ujdzie :PP
A więc start a nie chcwila wstępu:

"Rynna Sulęczyńska to fragment Słupi poniżej centrum Sulęczyna, która jest największą atrakcją górnego odcinka rzeki. Wyjątkowa dla miłośników ekstremalnych wrażeń, przeznaczona wyłącznie dla bardzo doświadczonych kajakarzy, mających za sobą niejeden spływ wartką rzeką zwałkową i zdających sobie sprawę z niebezpieczeństwa pływania po rzekach o charakterze górskim. Wartki nurt, stopień trudności rzeki górskiej, WW 1-2 z licznymi przeszkodami w postaci zwałek, głazów i podwodnych kamieni oraz progów wodnych. Sam odcinek rynny to tylko kilkaset metrów, ale z uwagi na możliwość przeniesienia kajaka ścieżką w górę rzeki, można go pokonywać kilkakrotnie. Dalsza trasa spływu, poniżej rynny, obfituje w liczne zwalone drzewa, bystrza i meandry.


Tak więc ja jako doświadczony kajakarz przez yyy nieważne wyobrażenia kuzyna mego że szybko się naumiem wszystkiego => taaaak to był mój debiutancki wypad na kajak stwierdzam że rynna nie jest zła :))
Żyję :D i gdyby nie:
- kosa moim kajakiem w Kuzyna żebro (sorki)
- 8 minutowy mój klin pod mostem xD
- gleba twarzą w rzekę = > tzw wywrotka z kajaka :D nieeee, nie odpłynął :PP
to jak na pierwszy raz źle nie było :)))

Trasa, a nie jeszcze filmik z neta ....
https://www.youtube.com/watch?v=BFti0v_mGeM
u nich to jakoś za prosto wygląda ;/

Trasa: dojazd z Poznania k/Skórzewa :D => 300km - Sulęczyno - jezioro Węgorzyno - rynna sulęczyńska - rz. Słupia - jezioro Zukowskie - (nocleg) - jezioro Zukowskie - rz. Słupia - jezioro Głębokie => 300km - Poznań k/Skórzewa :D

Kuzyn mapkę zaiwanił i znaleźć się nie umiem, uznajmy że taki opis jest oki :)) Za długo, za kręto hmmm w sumie idealnie. Pioterek wie że żeby było dobrze trzeba umierać przy końcu i tak też było tym razem, ja i Glizda vel Łukasz na skraju wyczerpania i ino zawziętość kuzyna pozwoliła nam ten szlak zrobić w skromne ok 18h :D tempo bomba :D Wyjazd dał do myślenia co nasi kajakarze górscy muszą robić i umieć żeby być wysoko i np. pojechać na olimpiadę! SZACUN!! :))
Poza tym nocleg w dziczy z ogniskiem i niespodziankami, bardzo szybkie zasypianie pod namiotto i w ogóle .... wypad na plas, wuchtę przenoszenia kajaka, omijania przeszkód, schylania się .... będąc na kajaku. obijania się o koryto ... chyba chce jeszcze raz :))
Teraz trza chyba jednak z kołem podgonić :))

Fotkuf?
.......

parking

no ... zdjątek ze szlaku nie ma bo aparat był w 3 workach :D

kubica ze swoją bestią ... dobrze że bez dachowania :D

meta

Na  resztę fotek czekam więc być może coś dołożę ;))
EDIT:
Kuzyn na jeziorze :D

rzeka w tym miejscu jeszcze spokojna bez drzew i "kombinowania" :))


Kategoria Inne