Z Piesełem
-
DST
19.50km
-
Teren
18.30km
-
Aktywność Chodzenie
Sobota, 7 lutego 2015 | dodano: 07.02.2015

Ustawka z Siorką i fruu do lasu psa sponiewierać, plan na ten szlak już dawno mi się w głowie urodził ale zawsze coś przeszkadzało, dziś i urlopy w pracy i pogoda dopisały ;] A no plan: :D

Nic do pisania w sumie, bardzo przyjemny spacerek w słonku po śląskich lasach :) Trzy chronione obszary przyrody zaliczone, i rezerwat Ochojec i las Murckowski i źródła Kłodnicy ... wypas :) Na końcowym rozstaju dróg Gocha w lewo a ja z Aryą na prawo ( no oki pies się rozmyślił i wrócił do pani :P ) i prosto
Krzykacz pospolity

oooo jaaaa :))

śmiech :))

PS: Gocha patotej yyyyyy

Kategoria Z Buta
Szlaki są dla frajerów :P 1294m. n.p.m.
-
DST
19.54km
-
Teren
16.80km
-
Aktywność Wędrówka

Witam :) Ustawka z Filipem tak jak ostatnio w pociągu do Zwardonia o 7,37 i jedziemy znowu do Węgierskiej Górki znowu celem Romanka. W WG zaopatrzenia i czekamy na busik do Żabnicy, tym razem już mądrzejsi byliśmy i zagadaliśmy do osób żeby nas przy szlaku wysadzili. Busik zatrzymuję się centralnie przy szlaku i ruszamy w kierunku Słowianki

Początek wycieczki jak widać ... było mało widać, mgła nie dawała za bardzo okazji na jakieś dalsze obserwacje do tego mróz, nieprzetarte szlaki ( w ciągu całego dnia spotkaliśmy 3 osoby ) no ale dawało to swoisty klimat dzikości co było w dechę :)

Gdzieś od tego miejsca Filip zaczął marudzić i marudzić ...... i marudzić :D No ale szliśmy dalej bo cel już było widać. Wszystko szło w miarę ok no i nagle nam szlak uciekł. Znaczy Filipowi :P ale jest usprawiedliwiony, ja też go nie zobaczyłem no bo i prawa nie miałem. Ostatnie oznaczenie mówiło że szlak wiedzie prosto a skręcał ;/ do tego następny znak był od nas oddalony o ok 150m i wyglądał tak:

Więc szliśmy na przestrzał na prosto, śniegu było coraz więcej a my w lesie ... A tu zaliczyłem ok 7-8m zjazd na tyłku bo patyk se pęknął jak się wspinałem heh


No i niestety atak szczytowy został olany. Patrząc względem potoku Romanka byliśmy mega blisko xD, no ale niestety drugi raz nam zabrakło zabawki Janiola :) Znaczy prostując raczej widzieliśmy szczyt no ale było ponad metr śniegu i zapadła decyzja że szukamy innej wersji powrotu.



a w między czasie taka sytuacja :) Chmury się rozeszły i pojawiły się widoki ;]


Jako że szlaków nie było to postanowiliśmy iść po prostu w dół i ... znaleźliśmy swoje ślady sprzed godziny :D Potem jeszcze zlokalizowaliśmy wyżej opisany szlak niebieski, spróbowaliśmy jeszcze nim iść no ale zrezygnowaliśmy i zaczęliśmy się cofać w stronę Żabnicy bo czas zaczął uciekać. Pojawił się jeszcze plan noclegu na Rysiance ale szybko umarł. W sumie szkoda bo dziś jest ładna pogoda i może by się coś jeszcze zrobiło. Ale dobrze jest jak jest nieważne.

Włosy standardowo zamarzły :D
Poza tym już nic ciekawego, obiad na sianie kaj w jakiejś szopie i zamiast wracać durnym asfaltem 3 raz z rzędu decydujemy się od Słowianki na czerwony szlak. Dobry to był pomysł m.in dlatego :P

Zdjęcie nocne standardowo nie oddaje jak fajnie wyglądało :) Uśmiech z ust nawet nie sszedł jak nas wmordeśnieg zaatakował :D
Podsumowując mega fajnie było, najlepszy wyjazd zimowy tej zimy :)) I choć ani na Rysiankę ani Boraczą ani do Milówki nie doszliśmy to ten szlak:

był fajny :) A Romanka już na bank będzie zdobyta latem, nie popusze temu szczytowi choćbym miał tam rowerem wjechać!! :D Pytanie czy z Filipem? bo chyba mu moje tempo nie odpowiada :P Odliczamy - 25 dni do Limanowej :)
Stuptuty nie wytrzymały, buty zamarzły ...

a kijki tyż zamarzły :D

śmiech :)

Kategoria Góry
Żabnica
-
DST
24.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 24 stycznia 2015 | dodano: 25.01.2015
Jaki humor taki "bees" nigdy się tak nie pogubiłem jak na tym wypadzie ...

tu był orełek "członka" wyprawy ... no dobra mój żeby nie było ... pierwszy w tym roku :D

niemiłe schronisko Słowianka ... chyba je będę omijał

gdzieś tu zgubiliśmy szlak xD

kolejny "członek" wyprawy :P

i trzeci ostatni "członek" wyprawy :D

prawie jak Milówka :D

I tak było fajnie :)) Za dużo i za szybko się nawodniliśmy :D Trasa do powtórzenia ... niebawem :) i ostatni raz jem kebaba w Węgierskiej ... No nie mógłem Kebab prócz tego że na ostro to na .... słodko xD
Śmiech


tu był orełek "członka" wyprawy ... no dobra mój żeby nie było ... pierwszy w tym roku :D

niemiłe schronisko Słowianka ... chyba je będę omijał

gdzieś tu zgubiliśmy szlak xD

kolejny "członek" wyprawy :P

i trzeci ostatni "członek" wyprawy :D

prawie jak Milówka :D

I tak było fajnie :)) Za dużo i za szybko się nawodniliśmy :D Trasa do powtórzenia ... niebawem :) i ostatni raz jem kebaba w Węgierskiej ... No nie mógłem Kebab prócz tego że na ostro to na .... słodko xD
Śmiech

Kategoria Góry
Raczej nie start?
-
DST
28.40km
-
Teren
1.30km
-
Czas
01:22
-
VAVG
20.78km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 stycznia 2015 | dodano: 17.01.2015

W nowym roku :), życzeń i oczekiwań nie będzie bo i po co :P niech wystarczy filmik z no nie do końca moją filozofią ... grunt że szczerze :D
https://www.youtube.com/watch?v=9H7dq8nYYJc
A dziś skoro pogoda pozwala lekki start, forma dno pffff trzeba coś z tym zrobić hehe xD
Trasa: Brynów - Ligota - Panewniki - staw "Starganiec" - Zarzecze - Kostuchna - hałda "Kostuchna" - Kostuchna - os. Odrodzenia - Piotrowice - Ligota - Brynów
I bez rewelacji .... Rower chyba szuka lekarza bo przerzutki marsza grają :D
Dziwnie się kręciło bez moich torebek i innych pierdół :D Siakiś goły ten rower :P

kopalnie dymi więc nie ma źle :)

i z pozdro śmiech na nowy rok ;]

Kategoria Rower
Pi(ździ)lsko ;]
-
DST
30.90km
-
Teren
20.30km
-
Aktywność Wędrówka
Poniedziałek, 29 grudnia 2014 | dodano: 29.12.2014
Długo planowany wyjazd w końcu doszedł do skutku. Wahałem się do ostatniej chwili w sumie bo z pogodą bywało ostatnio bardzo różnie a góry np w deszczu nie są dobrym pomysłem ;) No ale nadszedł pierwszy dzień świąt, prognoza stała się wiarygodna, Filip uparcie namawiał więc zapadła decyzja że zgodnie z pierwotnym planem atakujemy Pilsko. Na dzień przed wyjazdem do ekipy dokoptował się jeszcze kumpel z "pedałbudy" Tomek i tak meldujemy się w niedziele w pociągu relacji Kato - Zwardoń. Bez komplikacji docieramy do Żywca gdzie po lekkim szukaniu miejsca przesiadki CUG - BUS trafiamy na start wycieczki w Korbielowie.
Już początek szlaku (asfaltowy) dał mi odpowiedz czy to będzie wycieczka czy trening :D Chłopaki tempo nadali co mi pasowało do przełączy. Później już stwierdziłem że gonić nie będę :) Izo z Filipem, piękna zimowa atmosfera a wyścig to nie był, poza tym zacząłem się pocić, ciepło było bo człowiek się ubrał jak na Syberię :) Tak sobie narzekałem w myślach do zboczy Pilska. Skończył się las, doszedł wiatr i zakochałem się mojej kurtce puchowej - na szczycie wg danych schroniska dochodziło odczuwalnie do - 18*C. BTW: fajnie się chodziło po zamarzniętej kosodrzewinie :D Parę chwil na szczycie i na izo do schroniska - tak, olaliśmy piwo na celu wycieczki ... o dziwo :D Na Miziowej papas lekki i już goniłem oczami Bikera któremu się chyba spodobało i zabolało go iż mamy ok 5 km do mety. Bo taki był plan, byśmy spokojnie zeszli na ok 15.00, o 16.20 BUS, jeszcze byśmy o obiad w Korbielowie zahaczyli. Ale mnie też nosiło :) jedyny minus oczywisty, nie mam latarki a tu na bank wchodziło w grę chodzenie po nocy. Gdy Tomek się odezwał że ma dwie to pół planu już była: idziemy na Rysiankę a potem spośród opcji Rajcza // Żabnica padło na tą drugą. I w końcu :)
Trasa: Korbielów PKS - przełęcz Glinne - Góra Pięciu Kopców (Granica) - Pilsko - Góra Pięciu Kopców (Granica) - schronisko na Hali Miziowej - Palenica - Trzy Kopce - rezerwat pod Rysianką - schronisko na Hali Rysianka - Żabnica parking - Żabnica - Węgierska Górka
Spacer (a raczej szybki spacer) z jednego schroniska do drugiego przebiega super sprawnie, Tomek prowadzi ja zamykam i prócz polanki przed słowackim szczytem BRTS gdzie zaś wiało bez komplikacji. Na Rysiance lekkie izo i ogrzewanko i już po ćmoku na 2h szlak do miasta. No długi to był szlak, od dziś zawsze ale to zawsze latarka ze sobą xD Nasz operator latarki stwierdził że jedną zaoszczędzi "na wszelki wypadek" a z drugą pitnął ze 50m ode mnie ... cóż. Parę potknięć, kolana lekko obite ale opanowałem sztukę chodzenia po nocy metodą "na śnieg" :D W Żabnicy już odpalone MZUM-owske tempo i zaś mega długo "asfaltem" przez miasteczko. Coś mi to przypominało ... http://lapec.bikestats.pl/1135594,W-pogoni-za-Dli... :D Tym razem jakieś 25 minut do ostatniego pociągu zostało więc jeszcze coś na wynos i do domu. Dobry to był trip, niczego nie brakowało :)

Obiecałem że sprawdzę podobnie wyszło:
Rysianka - Węgierska Górka przez Żabnice => 14,2km
Rysianka - Rajcza Centrum przez Złatną i Ujsoły => 16,1km
Fotkuf kilka:
Początek leśnej części szlaku

szukanie szczytu, "polanka" => standard, wszystkie ślady zawiane, ...

... mgła, no ale się udało ;]

lądowanie na tyłku nr. 1 => kijek udało się o ławkę uratować :)
PS: ostatni on tour aparatu ehhh optyka do bani ...

Gizmo ... musiałem :D najlepsze zobrazowanie panującej temperatury :D

moją czarną czapkę też coś oświeciło :D

i 2 fotki z trasy na Rysiankę


i cel ... już po ćmoku

i nagroda w Węgierskiej Górce :))

i śmiech? :P

Już początek szlaku (asfaltowy) dał mi odpowiedz czy to będzie wycieczka czy trening :D Chłopaki tempo nadali co mi pasowało do przełączy. Później już stwierdziłem że gonić nie będę :) Izo z Filipem, piękna zimowa atmosfera a wyścig to nie był, poza tym zacząłem się pocić, ciepło było bo człowiek się ubrał jak na Syberię :) Tak sobie narzekałem w myślach do zboczy Pilska. Skończył się las, doszedł wiatr i zakochałem się mojej kurtce puchowej - na szczycie wg danych schroniska dochodziło odczuwalnie do - 18*C. BTW: fajnie się chodziło po zamarzniętej kosodrzewinie :D Parę chwil na szczycie i na izo do schroniska - tak, olaliśmy piwo na celu wycieczki ... o dziwo :D Na Miziowej papas lekki i już goniłem oczami Bikera któremu się chyba spodobało i zabolało go iż mamy ok 5 km do mety. Bo taki był plan, byśmy spokojnie zeszli na ok 15.00, o 16.20 BUS, jeszcze byśmy o obiad w Korbielowie zahaczyli. Ale mnie też nosiło :) jedyny minus oczywisty, nie mam latarki a tu na bank wchodziło w grę chodzenie po nocy. Gdy Tomek się odezwał że ma dwie to pół planu już była: idziemy na Rysiankę a potem spośród opcji Rajcza // Żabnica padło na tą drugą. I w końcu :)
Trasa: Korbielów PKS - przełęcz Glinne - Góra Pięciu Kopców (Granica) - Pilsko - Góra Pięciu Kopców (Granica) - schronisko na Hali Miziowej - Palenica - Trzy Kopce - rezerwat pod Rysianką - schronisko na Hali Rysianka - Żabnica parking - Żabnica - Węgierska Górka
Spacer (a raczej szybki spacer) z jednego schroniska do drugiego przebiega super sprawnie, Tomek prowadzi ja zamykam i prócz polanki przed słowackim szczytem BRTS gdzie zaś wiało bez komplikacji. Na Rysiance lekkie izo i ogrzewanko i już po ćmoku na 2h szlak do miasta. No długi to był szlak, od dziś zawsze ale to zawsze latarka ze sobą xD Nasz operator latarki stwierdził że jedną zaoszczędzi "na wszelki wypadek" a z drugą pitnął ze 50m ode mnie ... cóż. Parę potknięć, kolana lekko obite ale opanowałem sztukę chodzenia po nocy metodą "na śnieg" :D W Żabnicy już odpalone MZUM-owske tempo i zaś mega długo "asfaltem" przez miasteczko. Coś mi to przypominało ... http://lapec.bikestats.pl/1135594,W-pogoni-za-Dli... :D Tym razem jakieś 25 minut do ostatniego pociągu zostało więc jeszcze coś na wynos i do domu. Dobry to był trip, niczego nie brakowało :)

Obiecałem że sprawdzę podobnie wyszło:
Rysianka - Węgierska Górka przez Żabnice => 14,2km
Rysianka - Rajcza Centrum przez Złatną i Ujsoły => 16,1km
Fotkuf kilka:
Początek leśnej części szlaku

szukanie szczytu, "polanka" => standard, wszystkie ślady zawiane, ...

... mgła, no ale się udało ;]

lądowanie na tyłku nr. 1 => kijek udało się o ławkę uratować :)
PS: ostatni on tour aparatu ehhh optyka do bani ...

Gizmo ... musiałem :D najlepsze zobrazowanie panującej temperatury :D

moją czarną czapkę też coś oświeciło :D

i 2 fotki z trasy na Rysiankę


i cel ... już po ćmoku

i nagroda w Węgierskiej Górce :))

i śmiech? :P

Kategoria Góry
zwalczanie po-urodzinowego kacorro
-
DST
19.70km
-
Teren
5.20km
-
Aktywność Chodzenie
Niedziela, 21 grudnia 2014 | dodano: 21.12.2014
No po urodzinach skromnych bo skromnych trzeba było się otrzepać. A że i tak byłem z Gosią umówiony to czemu by nie psa wybiegać skoro pogoda sprzyjająca? :) Ustawka o 13,40 na PKP Piotrowice i jazda. Do pakietu dokoptował się również Alan ... którego Arya że tak napisze z oka nie spuszczała :D Poza tym nic ciekawego, pies już na końcu na pazurach chodził więc chyba się wyspacerowała :P Będzie więcej zdjęć niż opisu heh
Trasa: PKP Piotrowice - staw "Starganiec" - gdzieś tam :D - Mikołów Jamna - Zarzecze - Podlesie - Bażantowo - os. Manhattan - Ochojec - pizza :D - Piotrowice PKP
Mieliśmy już dojść do domu z Alanem no ale wiatr był masakryczny pfff, i skorzystaliśmy z uprzejmości kolei śląskich ;)

Zdjątek kilka:
maruda która przy coli usiąść nie pozwoli :D

takie genialne ... światła na ul. Okrąglica ostrzegające latarnie że jechać nie może :D

PS1:
wczorajsze Pilsko :/

PS2:
polecam filmik mega dobry :)
https://www.youtube.com/watch?v=qHbsSWNZoU0
PS3:
śmiecha?:>

PS4:
2 punkty pod święta:

i na zapas:

Trasa: PKP Piotrowice - staw "Starganiec" - gdzieś tam :D - Mikołów Jamna - Zarzecze - Podlesie - Bażantowo - os. Manhattan - Ochojec - pizza :D - Piotrowice PKP
Mieliśmy już dojść do domu z Alanem no ale wiatr był masakryczny pfff, i skorzystaliśmy z uprzejmości kolei śląskich ;)

Zdjątek kilka:
maruda która przy coli usiąść nie pozwoli :D

takie genialne ... światła na ul. Okrąglica ostrzegające latarnie że jechać nie może :D

PS1:
wczorajsze Pilsko :/

PS2:
polecam filmik mega dobry :)
https://www.youtube.com/watch?v=qHbsSWNZoU0
PS3:
śmiecha?:>

PS4:
2 punkty pod święta:

i na zapas:

Kategoria Z Buta
Spacerro
-
DST
18.30km
-
Aktywność Chodzenie
Sobota, 13 grudnia 2014 | dodano: 14.12.2014
Ponoć na chandrę każdy ma swój sposób, mam i ja. Góry? hmm no będą pod koniec miesiąca, rower? hmm no pogoda była wymarzona ale rowerem już się przejadłem w tym roku, faworki? kurde mam smaka na faworki pff :D No nic żeby do końca nie przykleić się do kanapy został tam delikatny spacerek.
Trasa: Brynów - oś Kokociniec - rybaczówka Panewniki - Stare Panewniki - Piotrowice PKP - uprzejmość zmotoryzowanego Zientasa - Piotrowice - Ligota - Brynów
Reszta bez przygód, nawet dobrze że poszedłem bo by mnie korciło niedzielne wejście na wschód słońca na Diablaka a tak to mogłem z czystym sumieniem odmówić :) Dzień uwiecznił grill u Bartka bo skoro 01.03 się dało to czemu by nie 13.12 :D
Brynowskie miejsce na ognisko ciągle służy jak widać :)

Rybaczówka

Zdjęcie takie se no ale było dobre, sałatka karczuś wuszt i browarro :P

I bonus z piątku z balkonu :)

cóż :P

Trasa: Brynów - oś Kokociniec - rybaczówka Panewniki - Stare Panewniki - Piotrowice PKP - uprzejmość zmotoryzowanego Zientasa - Piotrowice - Ligota - Brynów
Reszta bez przygód, nawet dobrze że poszedłem bo by mnie korciło niedzielne wejście na wschód słońca na Diablaka a tak to mogłem z czystym sumieniem odmówić :) Dzień uwiecznił grill u Bartka bo skoro 01.03 się dało to czemu by nie 13.12 :D
Brynowskie miejsce na ognisko ciągle służy jak widać :)

Rybaczówka

Zdjęcie takie se no ale było dobre, sałatka karczuś wuszt i browarro :P

I bonus z piątku z balkonu :)

cóż :P

Kategoria Z Buta
Podsumowanie 2014
-
DST
17.85km
-
Czas
00:52
-
VAVG
20.60km/h
-
VMAX
38.04km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 28 listopada 2014 | dodano: 28.11.2014

No tak więc Witam :)
Po ostatnich Żorach było powiedziane że koniec z rowerem i de facto tak było, dwa piątki na kole potraktowane ino jako środek transportu na trasie: Brynów - babuszka - Brynów, no dziś urozmaicone klachami u M.Rz :) Po trasie lekki demontaż osprzętu i jak to ostatnio Dominik powiedział "rower zostaje przeparkowany na początek garażu" i tam niech czeka na nowy rok (przynajmniej autem będzie szło szybciej wyjechać :D) a ja se dokupię dwie stacje do miesięcznego na pociąg, wszystko się ogarnie i będzie najlepiej ;]
Rok i się dłużył i zleciał jednocześnie no ale tak to już jest i nic nie poradzimy. Zdanie bez sensu no ale cóż inaczej tego w słowach nie ogarne ... ;)
Plan miałem w sumie nieokreślony, chciałem ino poprawić ilość km z zeszłego roku co się udało, nawet z gruba nawiązką :-) Na dodatek ... z uśmiechem na ustach bo jak to jedna mądra osoba powiedziała nie liczy się ilość kilometrów ino dobra zabawa na on tourach, no tego to nam na bank nie brakowało hehe. Oficjalne wielkie dzięki dla Gizmola za prowadzenie grupy, stary spisałeś się na medal :-) A pomyśleć że koło maja chciałem Pikniki olać wpizdu.
Udało się 2x zrobić po ok 140 km, nocna Pszczyna w końcu doszła do skutku, Tuliszów, Wisła => która mnie już kupa czasu korciła również, no kto czyta mojego beesa ten wie że się działo :D Hektolitry browarnego izo poszły, ogniska również, jako top #1 trip uznaje Dziećkowice ze względu że .... wszyscy żyją, choć po Pszczynie również mogło być różnie :D
1 marzec start sezonu => 2014 zakończenie 28 listopad, nieźle ... ciekawe jak w przyszłym roku będzie :D
Teraz czas jak jej tam Aryi => pieseł oszaleje ze szczęścia, w końcu znowu stare spacery wrócą :D ... kiedy praca Gochy pozwoli ;)
Pozdrorower wszystkim i dzięki za wspólny czas :))))))))))))))))))
Zakres tras tak plus minus => nie chciało mi się dokładnie znaczyć ;]

Dla jednych dużo, dla jednych mało. Mi wystarczy ... plan był na 2,5kk :))
i mały motywator? ;)

Plan miałem w sumie nieokreślony, chciałem ino poprawić ilość km z zeszłego roku co się udało, nawet z gruba nawiązką :-) Na dodatek ... z uśmiechem na ustach bo jak to jedna mądra osoba powiedziała nie liczy się ilość kilometrów ino dobra zabawa na on tourach, no tego to nam na bank nie brakowało hehe. Oficjalne wielkie dzięki dla Gizmola za prowadzenie grupy, stary spisałeś się na medal :-) A pomyśleć że koło maja chciałem Pikniki olać wpizdu.
Udało się 2x zrobić po ok 140 km, nocna Pszczyna w końcu doszła do skutku, Tuliszów, Wisła => która mnie już kupa czasu korciła również, no kto czyta mojego beesa ten wie że się działo :D Hektolitry browarnego izo poszły, ogniska również, jako top #1 trip uznaje Dziećkowice ze względu że .... wszyscy żyją, choć po Pszczynie również mogło być różnie :D
1 marzec start sezonu => 2014 zakończenie 28 listopad, nieźle ... ciekawe jak w przyszłym roku będzie :D
Teraz czas jak jej tam Aryi => pieseł oszaleje ze szczęścia, w końcu znowu stare spacery wrócą :D ... kiedy praca Gochy pozwoli ;)
Pozdrorower wszystkim i dzięki za wspólny czas :))))))))))))))))))
Zakres tras tak plus minus => nie chciało mi się dokładnie znaczyć ;]

Dla jednych dużo, dla jednych mało. Mi wystarczy ... plan był na 2,5kk :))

i mały motywator? ;)

Kategoria Rower
Żory
-
DST
112.97km
-
Teren
37.80km
-
Czas
05:28
-
VAVG
20.67km/h
-
VMAX
40.58km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wczorajsze sprawy bieżące:Trasa: Brynów - Piotrowice - Brynów => 6km
Kilometrów było mało, dziś też ino lekka przejażdżka więc nie było sensu licznika kasować. No ale chyba się przeliczyłem z tą lekką przejażdżką :D Po kolei:
Trasa: Brynów - Ligota - Panewniki - Stare Panewniki - Reta Śmiłowicka - Mikołów - okolice Wyr - staw "Wicie" - okolice Gostynia - Kobiór - Chaty Zgońskie - Królówka - Woszczyce - KFC Żory - Żory - Jesionka - Palowice - Zazdrość :D - Zawada - Rybowka - Jaśkowice - Pelcówka - Brada - Mokre - Reta Śmiłowicka - Akademiki - Ligota - Brynów => 107 km
Na starcie o nienormalnej porze (czyt. 9.00) zjawiają się oprócz mnie, Filip, Zenek i Dominik. Celu nie było jako takiego, była idea => pokręcić się po lasach puki jeszcze można. Filip jak zawsze nie zawiódł i super trasę opracował :) Dopiero w Kobiórze plan się dokładnie ukształtował - wracamy przez Żory a że natrafiliśmy na reklamę KFC ze znaczkiem 4 km to ino dym z kół kolegów oglądałem :D
Ogólnie kondycja już zimowa u mnie więc byłem sobie dziś lekką "kulką u nogi" :D do tego jeszcze sztuka skurczu łydki się przytrafiła. Starość nie radość - czas chyba kończyć sezon 2014 :) Reszta tripu bez przygód, tak jak Filip u siebie napisał ... nie ma co pisać :D
Fotkuf:
poranna mgła ....

.... dość długo trzymała :D

cel

CEL NADRZĘDNY :D

Pitt stop musi być hehe

atrakcję na końcówce wycieczki - wyścigi psów z właścicielami (nie wiem jak to się zwie dokładnie) na Recie

Nic nie napisze o tym że na końcówce już silną wolą ino jechałem :D
------------------------------------

Kilometrów było mało, dziś też ino lekka przejażdżka więc nie było sensu licznika kasować. No ale chyba się przeliczyłem z tą lekką przejażdżką :D Po kolei:
Trasa: Brynów - Ligota - Panewniki - Stare Panewniki - Reta Śmiłowicka - Mikołów - okolice Wyr - staw "Wicie" - okolice Gostynia - Kobiór - Chaty Zgońskie - Królówka - Woszczyce - KFC Żory - Żory - Jesionka - Palowice - Zazdrość :D - Zawada - Rybowka - Jaśkowice - Pelcówka - Brada - Mokre - Reta Śmiłowicka - Akademiki - Ligota - Brynów => 107 km
Na starcie o nienormalnej porze (czyt. 9.00) zjawiają się oprócz mnie, Filip, Zenek i Dominik. Celu nie było jako takiego, była idea => pokręcić się po lasach puki jeszcze można. Filip jak zawsze nie zawiódł i super trasę opracował :) Dopiero w Kobiórze plan się dokładnie ukształtował - wracamy przez Żory a że natrafiliśmy na reklamę KFC ze znaczkiem 4 km to ino dym z kół kolegów oglądałem :D
Ogólnie kondycja już zimowa u mnie więc byłem sobie dziś lekką "kulką u nogi" :D do tego jeszcze sztuka skurczu łydki się przytrafiła. Starość nie radość - czas chyba kończyć sezon 2014 :) Reszta tripu bez przygód, tak jak Filip u siebie napisał ... nie ma co pisać :D
Fotkuf:
poranna mgła ....

.... dość długo trzymała :D

cel

CEL NADRZĘDNY :D

Pitt stop musi być hehe

atrakcję na końcówce wycieczki - wyścigi psów z właścicielami (nie wiem jak to się zwie dokładnie) na Recie

Nic nie napisze o tym że na końcówce już silną wolą ino jechałem :D
------------------------------------

Kategoria Rower
DPD #8
-
DST
26.36km
-
Czas
01:14
-
VAVG
21.37km/h
-
VMAX
41.92km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 listopada 2014 | dodano: 13.11.2014
Brynów - park Kościuszki - ul. Porcelanowa - staw Upadowy - Szopienice - 8h - Szopienice - staw Upadowy - ul. Porcelanowa - D3S - Brynów
Nic ciekawego :P

ta jasne nic nie przebije :D
Nic ciekawego :P

ta jasne nic nie przebije :D

Kategoria Rower