Oborniki + MG
-
DST
76.22km
-
Czas
03:11
-
VAVG
23.94km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 1 maja 2018 | dodano: 05.05.2018
Trzeci dzień zaczął się w sumie tak jak podejrzewałem czyli leniwie. Niebagatelne znaczenie miał niewątpliwie (:D) wynik alkomatu (na poziomie 0,6 promila) z rana => urlop mam i tłumaczył się nie będę :P Zresztą w sumie zakładałem że dziś sobie trochę dłużej poleżę, wybyczę się i ruszę dopiero po obiedzie, tak więc tym razem wszystko odbyło się zgodnie z planem ;]
Na obiad wjechała taka oto pizza, która w sumie miała być ostra (taaa, jasne) ale jednak była smaczna, tak więc jedzenie oceniam na plus :)
Pojadłem i mogłem ruszyć ze Strzeszyna (po godzinie 14:00) w kierunku mojego celu którym na dzień dzisiejszy były Oborniki Wielkopolskie. Po początkowej DDR-ce w miejscowości Suchy Las musiałem przejechać parokilometrowy odcinek drogi szybszego ruchu (mega średnia) coby skręcić w okolicach miejscowości Sobota na jakieś spokojne wioski :) Jechało się całkiem sympatycznie, no ale zaczął się poznański problem? Zaczęło wiać, pierw obrywałem wiatrem z boku, później miód na plecy me :) Praktycznie aż do samych Obornik dostawałem wiatrem po pleckach tudzież po tyłku - super w dechę, Brawo On, szanuje. Żeby jednak nie było tak kolorowo to muszę w tych okolicach zganić drogowców, fajne pagórkowate tereny a stan nawierzchni na poziomie średnio dostatecznym xD
W Obornikach chwila dla reportera i mogłem ruszać w stronę mojego drugiego celu czyli Murowanej Gośliny. Pierwotnie miałem połączyć Oborniki z Szamotułami no ale trasa na MG wydawała mi się spokojniejsza. I była, lecz niestety geografii nie oszukasz, skręciłem na prawo ... a wiatr kierunku nie zmienił xD Odrobinę przechylony, wśród mega miłego klimatu (z jedyną przerwą na Lecha Free) pokonałem ponad dwudziestokilometrowy odcinek miedzy miasteczkami nawet nie wiem kiedy :)
W Murowanej było ładnie ale w sumie już czas mnie trochę zaczął gonić. Tak więc po sesji na rynku postanowiłem ino poszukać dworca żeby kupić bilet powrotny do Katowic :) Niestety, stacja istnieje ... dworzec nie istnieje xD Trudno, bilet ogarnie se jutro a mi zostało około 20 km do bazy, pod wiatr. Skubany ani przez chwilę kierunku nie zmienił heh. Jakoś z trzema Pitt Stopami udało mi się jednak dojechać, ogarnąć piwko w lasku i na spokojnie udać się do Wujka na wannę i poczekać na wieczór z Ligą Mistrzów ;]
====================================================================
Trasa => https://www.relive.cc/view/e1111561299
Fotki:
Początkowy, fajny odcinek śmieszki ze Strzeszyna do Suchego Lasu
Pitt Stop => jednak jazda bez skarpetek nie była trafionym pomysłem hehe.
==============================================================================
To ta droga którą muszę zapomnieć jak najszybciej ;/ Dobrze że było jej ino około siedmiu kilometrów.
Już miło :)
Śmieszek postawił ograniczenie => tam się 15km/h jechać nie dało :D
xD
=======================================================
Widok na Objezierze i ...
... Folwark w tym miasteczku
Oborniki przed zjazdem na końcu którego mamy ... próg zwalniający. Brawo Wy xD
Szybki odcinek gdzie przeszkadzał ino ...
... boczny wiatr xD
O tym komu/czemu drzewa przeszkadzały, nic nie napiszę bo wiadomo ;/
Murowana Goślina, mega sympatyczne miasteczko ... albo jak pisała moja Kuzynka - wiocha :D
Lody Włoskie były, to tak dla informacji Kuzyna :)
Warta
I ostatkiem sił, na całe szczęście końcówka :)
=================================
Czasem tak jest xD
Na końcu nawet do tej granicy się nie zbliżałem, choć z tempa jestem mega zadowolony :)))))))
Nawet Filip pochwalił ;]
Kategoria Rower
komentarze
Trollking | 20:33 niedziela, 6 maja 2018 | linkuj
Bywam przewidywalny :) Poza tym pisałem o herbacie :)
Trollking | 17:41 sobota, 5 maja 2018 | linkuj
O proszę, nawet nie wiedziałem, że jechałeś kawałek tak jak ja dzisiaj :) Skąd wiedziałeś, że to będzie moja trasa? :)
Pizza godna, tylko kilka elementów bym z niej usunął :)
Komentuj
Pizza godna, tylko kilka elementów bym z niej usunął :)