Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

DPD 30/2025

  • DST 31.02km
  • Czas 01:32
  • VAVG 20.23km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 18 czerwca 2025 | dodano: 18.06.2025


Pociąg do pracy :P. No dobra => jednak ponownie rower do pracy :PP. I dobrze, że nie do Warszawy ... na nockę ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ 😁 


Nawet spokojne wstawanie, pierw klasycznie (nie licząc zamkniętego mostu oczywiście) do pętli brynowskiej, a potem na velo 〜⁠(⁠꒪⁠꒳⁠꒪⁠)⁠〜. Tamże chwyciłem króliczkę 🐇 i jechałem jej na kole praktycznie do samego końca Velostrady 🤭 

Tu już ją wyprzedziłem, a potem mi znikła :P 


Dziś znowu było trochę czasu do rozpoczęcia dniówki, to sobie wjechałem na Nikiszowiec i zobaczyłem, co jest nie tak z ul. Ficka. Mam ją w tym roku do przeglądu służbowego ;] 

Jest po prostu po remoncie - lubię takie :) 

W pracy się nie siedzi z przyjemności ... ino dla sałaty. Nawet dosłownie :DDDD


Powrót do domu nastąpił natomiast przez Zawodzie i D3S 😎. W towarzystwie wmorde 😬. Ciężko się jechało, było jednak cieplutko ☀️, a kolega wiatrowy nawet nie pozwolił mi umyć pyszczka xD 

Kurtyna 😛

================== 
Teraz czas wooooooolniejszy :) 


Przyda się => dobre i te cztery dni :P 

I taaa, jasne, na pewno heh xDDDD


Kategoria Rower

DPD 29/2025

  • DST 32.18km
  • Czas 01:31
  • VAVG 21.22km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 17 czerwca 2025 | dodano: 17.06.2025


W końcu zrobiło się choć trochę (jak na czerwiec) normalniej ☀️ ;] 

W piątek teren służbowy gdzie cyknąłem sobie selfika ... 

... i zrobiłem fotkę w stylu "będę miał okno i nic mnie nie obchodzi że inni nie mają" 😂😂 

A po pracy jeszcze na szybko do siostry (brak fotek dla wujka), później do rodziców, do sklepu i ufff. Sobota musiała być więc leniwa!! ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ 

W niedzielę z Magdą postanowiliśmy się już trochę ruszyć bo gnaty bolały od leżenia :P. Padło na hałdy dwie i niecałe 8km dreptania po lesie i kamieniach ^_^ 




W poniedziałek padało, a dziś już można było wystartować :). Plusem zrobienia sobie drzemki pomiędzy godzinami 20:00 a 04:00 rano jest jeden => no wyspałem się :D. Rano dodatkowo miałem dużo czasu, żeby się spakować, ogarnąć, zważyć (jeszcze troszkę brakuję do ponownej "siódemki" z przodu) ... 

... zostawić dom pod opieką kota ... 

... i ruszyć 😛 

Ruszyć we mgłę że dodam :O 




Następnie C.P "Brynów", Zawodzie i skoro miałem jeszcze czas to osiedle Morawa w Szopienicach. Szukałem jakiegoś fajnego miejsca na fotkę stawu ... i same krzaki trafiałem (⁠๑⁠•⁠﹏⁠•⁠) xD 


A ul. Morawa będzie DDR-kowa (asfaltowa) do Sosnowca/Mysłowic ;] 


W pracy oprócz tego, że było mega roboty, to miła niespodzianka => wpadła nagroda jubileuszowa za dwadzieścia lat pracy 🥳. "Fundusz wakacyjny" to zdecydowanie lubi 😛 

A ja lubię powroty z pracy do domku 🙃. Od kiedy jest trochę cieplej, to mogę jechać na dwa komplety ubrań 😎. Rano wiatrówka i dres, a na powrocie już krótkie spodenki ...

... i bezrękawnik 🫠

Wróciłem tym razem przez Giszowiec i Ochojec 😎. Ten las też lubię 🙃 

Fajny, mały ruch pieszy i samochodowy ostatnio mamy :) 

I to tyle :P 


=========== 
No właśnie 


😁😁😁😁😁 


Kategoria Rower

DPD 28/2025

  • DST 29.33km
  • Czas 01:24
  • VAVG 20.95km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 12 czerwca 2025 | dodano: 12.06.2025


Historyczny (drugi po Hermaszewskim) lot Polaka w kosmos opóźniony. Pchła też do Saturna nie dotarła xD. Pewnie tylko dlatego, że ją Olaf trzymał za ogon. Grzeczny Olaf 😂 

Ja za to dotarłem do pracy ಠ⁠ω⁠ಠ. Bez opóźnienia, żeby nie było :)))) 

W sumie to w tym tygodniu tylko dziś miałem opcję pokręcić, to skorzystałem ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Zimno było rano (jakieś +7°C) ale słonko dobrze podnosiło temperaturę :)


Przejechałem sobie całe Velo, a na wysokości Nikiszowca zobaczyłem ...

... że mam mega dobry czas, to jeszcze zahaczyłem o myjnie żeby zmyć kurz, pot i łzy ze Szkodnika po objeździe polsko-słowackich górek 😛  
Muszki które się poprzyklejały w trakcie transportu na dachu Dacii zeskrobałem (na szybko) już w robocie :PPP 

A w niej przerywnik, na służbową terenówkę z samochodu. Kierowcy nawet jakoś szczególnie (chyba) się nie wkurzali na to, że jechaliśmy jakieś 20km/h na "krajówce" 🤭 



Koguty na dachu rządzą :PP

Powrót po swoich śladach porannych ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Wiało (po pysku) tak, że nawet mi się nie chciało kombinować. Fotka więc ino jedna 〜⁠(⁠꒪⁠꒳⁠꒪⁠)⁠〜 


Na plus te niecałe 20°C, na plus i lekki minus natomiast fakt, że kota coraz mniej widać 😛 

A niech pomidorki koktajlowe i papryczki sobie grzecznie rosną 👌 

Jutro teren służbowy. Już taki normalny - butny. Przeżyć ... => i weekend ^_^

============= 
Kosmosem zaczęliśmy, kosmosem skończymy :D 


BTW: w sumie racja :DDDDDD 


Kategoria Rower

Objazd Tatr 3/3 => Huncovce (SK) - Kościelisko (PL)

  • DST 68.53km
  • Czas 03:36
  • VAVG 19.04km/h
  • VMAX 59.12km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 czerwca 2025 | dodano: 10.06.2025


Nie ma, ale będzie 😻

Pobudka: 


W nocy nikt nas nie zabił. Plus 🫡. Na "dzień dobry"
 musiałem jednak iść do sklepu po bułki 😱. Bezrobotni, produkujący na potęgę dzieci jeszcze spali więc było bezpiecznie xD 

Poranek tym razem ze śniadaniem klasycznym czyli bułeczki, szyneczka i warzywa. I rura 😬. Znaczy taka spokojna rura ... bo mój towarzysz, miał dobre spanie 😁 


O 10:00 udało się finalnie ruszyć, zostawiając za sobą taki oto widok z balkonu 🥺 


Na kolejne dzień dobry chwila płaskiego ...

... a następnie "czysta metrów" podjazdu w pionie (dziękuję serdecznie wiatrowemu, że przeszkadzał) ...

... i zjazd 👌 


A tu już okolice Tatrańskiej Kotliny i same kamienie 😛. Plus jezdnia bez pobocza. Trzeba było trzymać się nawierzchni, a nie fotki robić 😁 


Zdiar jak zawsze spoko!! No i trochę się przynajmniej ochłodziło i ... wprowadziło 😁 ⟵⁠(⁠๑⁠¯⁠◡⁠¯⁠๑⁠) 






Szybki zjazd, postój w ostatnim sklepie na Słowacji (ja sobie wziąłem dwusetkę wódeczki ziołowej, a Magdzie likierek jajcowy) ... 

... wypych (w moim przypadku) w Brzegach i zjazd do Poronina 😊 

Tutaj znowu jechałem sam ... bo Zientas się ponownie rozkręcił xD 

Udało się znaleźć Velo ... 

... zgubić Velo, gonić pociąg ... 

... zrobić podjazd, zjazd, wjechać jakoś dziwnie do Zakopanego ...



... przejechać się chwilę Zakopianką i przypadkiem znaleźć towarzysza (gdzieś w Gutach) na szlaku, który to, chwilę temu ponownie znalazłem heh ;)))) 

To jeszcze warunki wietrzne ... 

... trochę miasta ... 

... trasy rowerowej 😂 ... 

... i kończymy ... 

... takie oto coś 🥳: 


A takie coś ogólnie 🥳🥳


Na całe szczęście Zientas wziął krem dla opalania xD. Ręce jednak i tak mam zjarane xDDD. Ale ogólnie to ... pozytywnie pokręcone 🚴. Podziękował 🙃. I oby więcej upałów 🥰 

============ 
A co do genezy powrotu, to w sumie od samego początku wyjazdu braliśmy pod uwagę, że wracamy w sobotę 😇. A tak - żeby się wyspać we własnych łóżkach. Jedyną niewiadomą było ... czy Bartek da radę prowadzić. Stwierdził ... że da 😋. To rowery na dach ... 

... pitt stop na zakup serków (mega dobre 3/10 😂, ale ja to serkowy nie jestem 😛), postój w McDonald's i w domu w melduję się chwilę przed deszczem .... i przed godziną 23:00 👌 

Oczywiście nie muszę pisać, że wracaliśmy autem w deszczu xD. Na farcie ;))) 

Nic więcej do dodania nie mam. Kolejne coś, co chciałem - zrobiłem (⁠ ⁠◜⁠‿⁠◝⁠ ⁠)⁠♡. Teraz pozostaje mi tylko życzyć powodzenia mojemu towarzyszowi, podczas wyprawy na najwyższy szczyt Europy. Poćwiczone było ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Więcej staruszek pomóc w nabieraniu kondycji nie może 😁 ;))) <⁠(⁠ ̄⁠︶⁠ ̄⁠)⁠> 


Kategoria Rower

Objazd Tatr 2/3 => Zavazna Poruba (SK) - Huncovce (SK)

  • DST 84.31km
  • Czas 04:14
  • VAVG 19.92km/h
  • VMAX 69.48km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 czerwca 2025 | dodano: 10.06.2025


Starego ciągle nie ma 😾

Stary ciągle kręci w towarzystwie kolegi => tym razem całodniowo po Słowacji ;). Pobudka, toaleta, grube śniadanie ... 

... ząbki ... 

... i rura. Ogólnie to te makarony w proszku z firmy Magii (jakieś 6zł na polskie) ...

... bardzo zapychające i smaczne 😋. Do tego jakieś warzywka, witaminki, elektrolity i można było jechać ;)))) 

Pierw => no kto by się spodziewał (¯⁠\⁠_⁠ʘ⁠‿⁠ʘ⁠_⁠/⁠¯) podjazd xD 


Widoki i pogoda jednak zacne 😎 



Później już trochę spokojniej ale ciągle klimatyczne ʘ⁠‿⁠ʘ 






Znowu podjazdy dały po łydkach ale się kulaliśmy dalej 😅. Odcinek między Kralovą Lihotą a Strbą męczący mega. To były chyba ze trzy pitt stopy 😛 






Motylek mnie znalazł ... 

... a ja na takim zjeździe ... zgubiłem Stravę xD 

Autopauza i wizja zjazdu rządzą 🤣 

Tu już wszystko działało (nogi coraz oporniej 😛) ... 

... i meldujemy się pod miasteczkiem Strba!! 


Miejsce dla mnie szczególne bo domknąłem pętlę wokół Tatr!!!! Za tym zjazdem już nic nie musiałem - ewentualnie mogłem ;). Ponad rok temu, to tutaj pożegnałem Łukasza i czekałem na dziewczyny, żeby kalekę zawieźli na nocleg 😊 

Do tego ja zjeżdżałem do miasta z prędkością prawie 70km/h, a Bartek nawet tą granicę przekroczył o jakieś 2km ᕙ⁠ ⁠(⁠°⁠ ⁠~⁠ ⁠°⁠ ⁠~⁠) 

Ja miałem ogarnięte ale trzeba było dalej pedałować 😊. Po postoju w restauracji przez dłuższą chwilę jechaliśmy po miejscówkach nie najgorzej mi znanych ;). Łukasz (o ile tu jeszcze zagląda) pewnie pozna ;))) 









Bez napuchniętego kolana jednak się prościej kręciło 😂 

Teraz jak myślę o tym, to dojazd na nocleg był mega prosty. Trzeba było jechać dalej prosto, ominąć szerokim łukiem Poprad, a następnie dojechać do celu. Dwóch profesorów inżynierów postanowiło jednak to sobie skomplikować. Kojarzy ktoś typów? 





😁 

Pojechaliśmy sobie w lewo, zrobiliśmy przerwę nawadniającą i no cóż ¯⁠\⁠_⁠ʘ⁠‿⁠ʘ⁠_⁠/⁠¯. To może jeszcze jakieś fotki bo przecież mało wstawiam 😅 






Po (albo i przed) tym zdjęciem miałem dość!! 



Jeszcze dwieście metrów przewyższenia, Zientas na swoich cienkich oponkach mi uciekł, wiatr po pysku (w sumie to przeszkadzał przez całe 3 dni - kij z nim!!) i zero kontaktu ... bo kolega jeździł na trybie samolotowym. Faaaajnie ⊙⁠﹏⁠⊙. Skontaktować się jednak udało i ustaliliśmy, że ja się wrócę i pojadę po nitce którą zobaczyłem na Stravie, a Bartolini będzie kontynuował podjazd i widzimy się na noclegu 👌 

Podobno dostał po gnatach dosyć mocno xD. Ja natomiast zjazd i relaks na kamolach, w lesie i na singielku 😊 






Później oczywiście nastąpiły komplikacje xD. Niby miałem mocny ślad na Stravie ... ale się potraciłem xDDD. Pierw zobaczyłem zakaz wejścia na teren strzeżony, po nawrotce odbiłem się od siatki koło drogi szybkiego ruchu, a na koniec dopiero skumałem, że ślad nie wjeżdża na ten teren strzeżony, tylko idzie przed nim wzdłuż potu ⟵⁠(⁠o⁠_⁠O⁠) 

To Poprad tylko musnąłem przez jakieś 3-4km 😋 


Pozostałe niecałe 10km to już byle dojechać :P 








Byłem drugi ale ciągle był też czas żeby skoczyć się do sklepu. Na Słowacji sklepy są przeważnie czynne do 17:00 🫡. Miało być miło, miała byś ściągnięta klątwa (i była 🫠) ... 

... miał być też fajny spacerek rozprostowujący. Niestety 🙄 

W sumie szlak płynnie poszedł, ale najwięcej emocji dostarczył nam ten właśnie spacer. Zientas znalazł sklep, który (o dziwo) był czynny aż do 19:00. Tylko że, trzeba było do niego 2km podejść. Ilość ciapatych, bezczelnych brudasów porażająca ಠಿ⁠_⁠ಠಿ. Mycie dywanów na porządku dziennym, nie chodzą w grupach mniej niż cztery osoby. Dramat!! Zaczęło się robić niebezpiecznie bo trochę zeszliśmy ze ścieżki rowerowej ... i szła na nas taka grupa chyba z piętnaście osób. Coś do nas powiedzieli po rumuńsku, patrząc nam w oczy splunęli pod nogi, więc chyba powiedzieli coś miłego?👌. Za jakieś 200m podobna akcja z pluciem pod nogi ale tym razem było ich ino(!!!) czterech 😬. Jeszcze przed samym noclegiem jakaś może pięcioletnia dziewczynka stwierdziła "dawaj mi pizzę!! Głodna jestem!!". Bezczelność poziom mocny 🫣. Oczywiście dostała figę z makiem a my zamknęliśmy się w pokoju. Współczuję Słowakom którzy tam mieszkają 🥺 


Ogólnie jednak dzień pozytywny więc na koniec talon na Tatry ... 

... i balon 😛 


Jeszcze trasa 👌 


================= 
I wszystko się zgadza :P
 


Kategoria Rower

Objazd Tatr 1/3 => Kościelisko (PL) - Zavazna Poruba (SK)

  • DST 100.85km
  • Czas 05:07
  • VAVG 19.71km/h
  • VMAX 58.61km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 czerwca 2025 | dodano: 10.06.2025


Cóż zrobić? Już jak się wczoraj pakowałem, to kitku już było nie swoje 😼😿. Ale plan (który to wyszedł w sumie z głupa) zrealizowany być musiał 😛. Rok temu przecież Tatr nie objechałem => bo wiadomo 🦵 ¯⁠⁠\_⁠ʘ⁠‿⁠ʘ⁠_⁠/⁠¯ 

Co do genezy, to zrodziła się ona podczas męskiego wyjazdu zimowego. Temat umarł aż do początku poprzedniego miesiąca. Wtedy to Bartek mi przypomniał, że rozmawialiśmy o tym, żeby te nasze największe kamienie objechać ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ. Pierwszy planowany termin (dwa tygodnie temu) nam nie wyszedł bo było zimno i deszcze niespokojne i w ogóle. Tym razem pogoda zrobiła nam zdecydowane okienko (⁠ ⁠◜⁠‿⁠◝⁠ ⁠)⁠♡ 

Po Pilsku poniedziałek mega spokojny, we wtorek teren służbowy, a w środę po pracy wyjazd 😋. Tym razem nie będzie filmiku bo zamiast Szpilerga pojechał hmmm ... 

... Bartek 😁 

Do tego sam zasugerował, że będzie kierowcą - w to mi graj heh 😂. A plan był taki => na trzy dni: 

Oczywiście było kombinowane, ale już napisze, że wyszło co chcieliśmy ʘ⁠‿⁠ʘ 

========== 
W Kościelisku, na noclegu (w promocyjnej cenie 50zł/os u koleżanki żony Zientasa) meldujemy się w okolicach godziny 21:00 ... 



... i ino szybkie izo, pizza 🍕, prysznic i spać (⁠*⁠´⁠ω⁠`⁠*⁠). A rano się zaczęło 😁



Wyjazd chwilę przed godziną 09:00 i zamiast zjechać sobie przyjemnym asfaltem ... to pierw po trawie, a potem po kamyczkach heh xD 



Był jeszcze oczywiście zjazd z Kościeliska, gdzie to, mogliśmy potestować hamowanie z obciążeniem. Tym razem nie było żon które mogły nam ciuchy wozić 😁 ;) 

Droga pod Reglami szybko się skończyła i na asfalt. Ruch samochodowy na całe szczęście malutki i jechało się (prócz podjazdów 😁) bardzo przyjemnie 😋 


W Chochołowie odbijamy na super DDR- kę którą pokazał mi rok temu Łukasz 😎




Jeszcze trochę i koniec Polski ... 

... 😁😁😁😁😁 

Wracam za 2 dni 😛 

Przepiękne 15km (⁠✿⁠^⁠‿⁠^⁠) 






Następnie już same asfalty czyli miejscowości Trstena i Tvrdosin




Następnie trochę przy rzeczce ... 

... trochę gruntu + lekki wypych ... 

... i nazot na asfalt <⁠(⁠ ̄⁠︶⁠ ̄⁠)⁠> 






Mój główny (prócz nie załatwienia sobie L4 i dojazdu na nocleg) cel dnia dzisiejszego 🥰 

Była i nagroda ←⁠(⁠*⁠꒪⁠ヮ⁠꒪⁠*⁠) 

3.3% ale bardzo lekkie i smaczne 😋 

:DDDDDDDDDD 

Później wyjazd, krótka nawrotka bo bryle zostawiłem na postoju regeneracyjnym, zjazd ... 

... i meldujemy się na 👀 szlaku pieszym 😵😂 




Żodyn tego nie przewidział 😁. Mały błąd 😁😁 


Udanie próbowałem jednak robić rzeczy klasyczne ;)))



Trochę wypychu + super zjazd. Znaczy dla mnie heh. Jak przeważnie goniłem gravela, to tym razem amortyzator Szkodnika lepiej ogarniał temat kamyczków ... od sztywnego widelca ;) 

Chwilę za parkingiem jeszcze regeneracyjne, a potem 100% asfalt ... 



... jakieś dziwne budowle ... 



... i meldujemy się we wiosce gdzie (zaklepane w Zubercu) udało się nam znaleźć fajne spanie za 60 zł od rowerzysty 😎. Szkopuł w tym, że na tej wiosce nie było już czynnego sklepu xD. Był bar. Na szybko (za 1,40€) skorzystaliśmy ;). Klimatyczny inaczej był więc nawodnienie na zewnątrz 😂 


Później na szybko odebrać klucze z pokoju, zostawić sakwy, opróżnić plecak i rura bez obciążenia do miejsca wiadomego 😊 


Nie powiem - taniej tam mają (⁠⊙⁠_⁠◎⁠). Zakupy, jeszcze jeden postój u sowietów i na nocleg na obiad 😎 

Się rozpisałem i nawklejałem to jeszcze tylko ślad: 


====================== 
Bym już zakończył ten przydługawy wpis ale jeszcze podsumowanie miesiąca => 425km. Nieźle, ale planowałem więcej 🤭

Butnie natomiast w normie 😛 


Jeszcze dwa dni do opisania xD 

Będzie lepiej ;))))


Kategoria Rower

KorbieLove Pilsko (1557m n.p.m.)

  • DST 15.74km
  • Kalorie 1508kcal
  • Aktywność Wędrówka
Sobota, 31 maja 2025 | dodano: 01.06.2025


Kot dziś musiał został sam 😿. Innego wyjścia jednak nie było, gdyż Magdzie należał się choć lekki wypoczynek po "atrakcjach" w pracy ಠ⁠ω⁠ಠ. Znaczy to w sumie przed bramą pracy pfff 

No tak :DDD. Czasem trzeba się wyrwać z domu ;) 

Na restart mózgu wybrałem jeden z najwyższych szczytów Beskidu Żywieckiego czyli Pilsko. Jak się męczyć, to się męczyć ;))). Wstałem => półtorej godziny jazdy autem. Wsiadłem do Kropki => dwie godziny jazdy autem xD. Jakiś mały wypadek w Pszczynie ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Oby klatka schodowa była cała ⟵⁠(⁠o⁠_⁠O) 😂 


My na całe szczęście w jednym kawałku docieramy do tytułowego Korbielowa i ... kibel z parkingiem. Po chyba pół godzinie udaje się w końcu znaleźć jakieś spokojne miejsce i można było ino przebrać buty i ruszyć szlakiem żółtym 😋. Trochę stromy 🤏 ale choć można było w spokoju pogadać. O taki: 





A zaraz po tym zdjęciu przegrzał mi się aparat więc reszta zdjęć (w większości) z telefonu Magdy 😜


Podejście trochę dało po podeszwach ale w końcu schron po raz pierwszy ... 

... popas paluszków, krakersów + popitka colą... 

... i tłumy już w dole 😎 


No stromo heh 


Udało się jednak zdobyć i polski szczyt ... 

... i ten właściwy 😋 

To sesja 🥰





Poza być musiała 😇😜 

Na szczycie było może z osiem osób. Fajnie!! Była też i ona - "krzyżówka" Kukuczki, Cejrowskiego i nie wiem jeszcze kogo? ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Pierw nie wiedziała kaj iść (spoko), a potem cały czas gadając rozkosznie deptała pięty Magdy. Taki tam kierowca BMW na szerokiej na trzy metry drodze xD. Dwa razy usłyszałem jak się chwaliła, że weszły (z koleżanką) na szczyt prędzej nie znaki wskazywały. Chyba im średnia spadała 😂 

No to my na żółty na którym spotkaliśmy trzy osoby 👌 


I meldujemy się ponownie w okolicach żłobka wróć przedszkola wróć schroniska 😛 

Trzy dziecięce kontuzję (przynajmniej przez nas zaobserwowane) ale muszę przyznać, że większość mega fajnie dawało radę na szlaku 😎 

Po rozwidleniu my na zielony => jeszcze o suchości ... 

... a tu już po postoju i przeczekaniu deszczu pod daszkiem 🌧️. Czeski radar rządzi <⁠(⁠ ̄⁠︶⁠ ̄⁠)⁠> 


Została ino końcówka ... 

... i powrót przez miasto do auta i już bez przygód (no, wylała mi się resztka coli w McDonald's na spodenki xD) do kitku. Wanna, izotonik i do wyra 🤌 


Dobry dzień 😋. Prawie tysiąc metrów przewyższenia, z tym deszczem na farcie i najważniejsze, że stopy całe 😊. W ostatniej chwili żona stwierdziła, że bierzemy górskie buty na przebranie. Odciski wolą adidaski i to (prócz samej wycieczki) była najlepsza sobotnia decyzja ;))) 

Na koniec jeszcze trasa 👌 


=========== 
I szczęśliwego czerwca wszystkim ;)))
😇 


Kategoria Góry

DPD 27/2025

  • DST 29.26km
  • Czas 01:25
  • VAVG 20.65km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 maja 2025 | dodano: 28.05.2025


Dziś wyspany :). Wstawać się jednak nie chciało bo kitku chwilę przed godziną piątą wtuliło się w rękę, usnąło i zaczął mruczeć 😻. Dostała dwudziesta minut głaskana (a ja sprawdziłem sobie pogodę) i trzeba było się ogarnąć ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ 

Sprawnie poszło, to rano przekręciłem przez Brynów. No i nie sprawnie poszło xD 

Stałem na pięciu (z możliwych sześciu) światłach ⊙⁠﹏⁠⊙. A późnej, już ponownie sprawne czyli Park Kościuszki ... 

... Ceglana, cześć Górnego Muchowca, okolice Stawu Kajakowego ... 

... i Zawodzie 😎 

Jeszcze jak rano sprawdzałem prognozy to deszcze miały zacząć się o 17:00. Niebo o 14:40 wyglądało o tak 🫣 

Czeski radar (wg mnie najlepszy) pokazywał, że albo mnie lekko zmoczy, albo się uda nawet o suchości dojechać. To rura przez Upadowy => bo najkrócej ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Ja na Piotrowice ... wiatr yyy z Piotrowic xDDD. Pewnie to ten pociąg (cyknięty w ruchu) ciągnął tego gnoja 😛 

Pyłki topoli w nosie były w gratisowe ;) 

Udało się jednak ino zostać pokropionym, deszcze popołudniu + ponoć (oby nie => bo u Magdy w pracy ludzie strajkują "pod chmurką") przez większą część nocy!! Jutro pocią Kropka ... bo jest jeszcze misja poboczna do zrobienia ;] 

===============
Damy radę ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ ... 


... jakoś 😁 


Kategoria Rower

DPD 26/2025

  • DST 30.63km
  • Czas 01:30
  • VAVG 20.42km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 27 maja 2025 | dodano: 27.05.2025


To nie jest molestowanie Pchły jakby co 🤭😛 

Weekend zgodnie z planem. W piątek posiedzieliśmy sobie tam do mega, mega późna 👌. W sobotę pierw długie spanko, później duży sklep 🫡. Na końcu ja na ekstraklasową Multi Ligę w telefon, a Magda nos w kwiatki doniczkowe :)))

BTW: 

I gratulację dla Poznania 😁😁😁  

W niedzielę ruszyć się już trzeba było, to poszliśmy sobie na spacerek (⁠ʘ⁠ᴗ⁠ʘ⁠✿⁠). Taki na ponad 16 km ^_^. Widzieliśmy jakieś mało tajne męskie spotkanie ... 

... stawiki dwa ... 

... fajne odcinki leśne ... 

... no i Kłodnice :) 

Nie powiem, nogi trochę odczuły te butne kilometry (😬) ale po prostu było szkoda pogody na siedzenie w domku :). Tak samo pomyślało oczywiście jakieś pierdyliard osób!! A jak heh? :DDDDDD

============ 
Wczoraj burzowo, a dziś już można było coś pokręcić. Poranek ... 

... kot klasycznie w nogach ale ruszyć się ponownie trzeba było!! Klimat też był :)



Nic ciekawego. Choć jestem ciekaw, co tam kombinują na starym wlocie na D3S. Pewnie zakaz rowerowy będzie bo zaraz obok jest Velo :P 


Rano przez Nowy Nikisz czyli wychodził powrót przez Zawodzie. Ale tak to teraz chyba będzie wyglądać. Dopóki nie otworzą mostu na Wiosny Ludów, to całe Mysłowice będą się pchały Lwowską. Ciasno tam teraz => lepiej omijać 🫡 😛. A późnej już ... nic ciekawego ;) 




Pojechałem jeszcze zobaczyć dokładnie ten remont. Króciutki ... więc pewnie ino jakaś pierdoła ¯\⁠⁠_⁠ʘ⁠‿⁠ʘ⁠_⁠/⁠¯ 

Wracać na Velo mi się nie chciało, to przez Drozdów, korek na Kościuszki i klasycznie z wykorzystaniem ulic Kłodnickiej i Kolejowej na Zadole. A potem do bazy (⁠✿⁠ ⁠♡⁠‿⁠♡⁠) 

====================== 
 Jutro pewnie powtórka, choć nie wykluczam nagłej fobii 😜 



Kategoria Rower

DPD 25/2025

  • DST 31.25km
  • Czas 01:34
  • VAVG 19.95km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 maja 2025 | dodano: 23.05.2025


Wczoraj zgodnie z planem lało 🌧️. A dziś już nie :). To rower ⟵⁠(⁠๑⁠¯⁠◡⁠¯⁠๑⁠) 

Szkoda ino, że na siódmą do roboty ... 

... :DDDD 

Powitałka dziś tematyczna bo po tych ulewach wiedziałem, że pralka się ucieszy jak wrócę heh. Rano bez energii z wiatrem w twarz 😏. Nazot to samo 😏. Grunt, że bez atrakcji i rowerowo i w pracy i w życiu 😋 

Rano ... 

... docelowo ... 

... i popołudniu 🤌 


Ogólnie to nawet mi się nie chce pisać bo padam na pyszczek 😛

Tak 😂😂😂  

=========== 
 I spróbować zdecydowanie nie zaszkodzi 😜 



Kategoria Rower