Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Tour de Piotrowice xD

  • DST 50.97km
  • Czas 02:29
  • VAVG 20.52km/h
  • VMAX 56.21km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 kwietnia 2020 | dodano: 05.04.2020


Nie wiem czemu, ale kot uwielbia siedzieć w wannie (xD) => oczywiście bez wody heh ;). Jak się kąpie to ino się lampi z wysokości deski klozetowej xD. Świntucha jedna :P

===========================
Wczoraj tak jak pisałem miał być dzień bez rowerowy i był. Ustawiłem się więc z Gochą na o 12:15 na Piotro i mieliśmy wykonać spacer z psem, na który to ... prawie zaspałem xD.

Skoro można, to spoko ^_^

Obudziłem się chwilę po 8:00 rano, ale później znowu mi się usnęło :p.
Bez śniadania, jednak udało się coś (około 15km) z Marshallem wykonać. Szkoda że nie po lesie, ale co zrobić? Dobrze że mieszkamy w południowych dzielnicach Katowic, więc nie było problemu żeby ustalić jakąś spokojną pętlę omijającą główne drogi. Z minusów to ogrom szczekających psów zza płotu i fakt, że trochę mniej komfortowo się piło piwo poza lasem heh ;)

Trasa => Endo się wyłączyło, samo od siebie:


Fotki:





Ze spaceru wróciłem, do Pobiedzisk się w końcu dodzwoniłem, zjadłem obiad i ... usnąłem. Wstałem o 2:30 w nocy i po godzince na necie ponownie wylądowałem w objęciach Morfeusza xD.

===============
W kwestii dnia dzisiejszego to wstałem grubo po 10:00, śniadanie i w drogę, bo co można w domu robić?

XD

Plan był jeden, naczelny czyli taki że skoro nie wyszedł nam wyjazd z Filipem na Pszczynę, to chodź muszę zrobić tak, żeby dokręcić do tysiąca kaemów w tym roku - brakowało 35.

Udało się ufff

A co do samej realizacji to w sumie nie wiem czy głupsze było te ognisko w samotności czy dzisiejszy wyjazd. Polecam na start zobaczyć RELIVE, bo sama mapka (poniżej) za dużo wam nie powie hehe :P. Ogólnie to w mojej durnej głowie urodził się pomysł żeby pokręcić tylko i wyłącznie po mojej dzielnicy. Miało być 35km, wyszedł Trollking :-). Git majonez ... ;]

Do opisywania za dużo nie mam bo z racji wykonywanego zawodu wszystkie te ulice znam jak własną kieszeń choć nie powiem, że zdziwił mnie jeden budynek przeznaczony dla świadków Jehowy. Jeszcze dwa lata temu go tam nie było :].

Trasa - ostrzegałem :P


Fotki:

Dzisiaj tutaj kręciłem

Blok Zientasa (po lewej) ...

... i Gochy (centralnie na środku), ale to Ochojec więc dziś pogardziłem :p

Podwójne foto:
Sobota z Marshallem ...

... i niedziela ze Szkodnikiem :]

Fotka w lustrze :D

PKP Piotro
Zbiorczo ...

... i na koniec klasyczne ;)


=============
Na koniec tym razem nie będzie śmiecha. Będzie tragedia!!
Ja się bardzo cieszę że moi rodzice są rozsądni i siedzą w domu. No, Ojciec wyjdzie na ogródek ale sam. Tak jak dzisiaj kręciłem i co widziałem, to wnioski wysuwają się same - ZUS to lubi ...


Kategoria Rower

DPD 13/2020

  • DST 31.45km
  • Czas 01:30
  • VAVG 20.97km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 kwietnia 2020 | dodano: 03.04.2020


Majek czasem tak usypia na kolanach - brakuje jeszcze ino wywalonego języka :P

=============
Wczoraj po DPD ogarnąłem sklepy i (jak widać) wymęczyłem sierściucha xD. Dziś wstałem chwile po piątej i ... kot dostał kolejną dawkę ćwiczeń biegowo-skokowych :P. Jak wychodziłem to była już "zamontowana" na drapaku - proszę, na zdrowie :D

Tym razem ruszyłem planowo więc była okazja cyknąć te oto dwie fotki:
Ulica Kościuszki czyli moja alternatywa dla D3S ...

... i wschodzik :]



W pracy dniówka tym razem spłynęła nawet nie wiem kiedy, bo trzeba było przygotować dokumenty dla Prezydenta Krupy w związku z możliwym połączeniem ulicy Bażantów z ulicą Szarych Szeregów. Nie ma co wnikać w (nudne) szczegóły - najważniejsze było to, że dziś miałem ostatni dzień w biurze przed tygodniową pracą zdalną ^_^.

BTW:

Zobaczymy jak moja (xD), choć ja bankowo 24/7 na chacie siedział nie będę :P

Po pracy natomiast cele miałem w sumie dwa. Pierwszy żeby oczywiście dojechać na chatę, a drugi: coby zlokalizować spaloną rybaczówkę.
Udało się!!

Gratulacje dla pana redaktora z gazeta.pl za zamęt którego narobił xD

Skoro już jednak byłem w lesie, to postanowiłem pojechać trochę inaczej niż zwykle i ogarnąć trochę duktów:


Wszystkie drogi prowadzą na Piotrowice heh ^_^


Już myślałem że miło dojadę do kota ale nie. Otóż w okolicach domostwa Gochy napotkałem się na ... korniki!!. Naczelny kornik wbrew temu co w swoim stand-upie mówił Abelard Giza kazał mi ... no w sumie wypierd$$lać do lasu xD. Grzybów nie ma, byłem bez psa więc sam se idź do lasu xD. Po wymianie "uprzejmości" i zapewnieniu mnie że to dla mojego dobra (DZIĘKUUUUJĘ :* xD) wróciłem ponownie na ścieżkę rowerową.

Obliczenie ilorazu inteligencji korników zostawiam wam.

Ostatnie zdjęcie/a wyrzucam tylko dlatego że je zrobiłem :P

Tamtych z lasu i tak nikt nie przebije pffff!!!
=============
Na koniec w w końcu coś przyjemnego czyli piękna kobieta w bieliźnie i bez!!!!

:PPPPPP


Kategoria Rower

DPD 12/2020

  • DST 29.85km
  • Czas 01:27
  • VAVG 20.59km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 kwietnia 2020 | dodano: 02.04.2020



Dziś już bez komplikacji ze wstawaniem, dojechałem i wróciłem z pracy trasą standardową.

Rano było nawet całkiem przyjemnie pogodowo (ok -1*C) i zero wiatru, po południu za to dwanaście stopni więcej i ... wichura. Zdecydowanie jednak wolę jak wieje, aniżeli jak jest zimno ;)

Fotek brak. Rano nie było co fotografować, a jak wracałem to w głowie miałem ino jedno, czyli informacje że rząd się w końcu ugiął(!!!) i dał prawo do swobodnego i niekontrolowanego przemieszczania się po lesie. Oczywiście nie dla wszystkich => póki co tylko dla ... myśliwych. Czekam jeszcze na info że drwale też są spoko, a później zamykamy lasy coby plebs nie przeszkadzał w trosce o nasze zdrowie ... Jp!!

==============

O ile trafisz deklu ...


Kategoria Rower

DPD 11/2020

  • DST 29.34km
  • Czas 01:28
  • VAVG 20.00km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 kwietnia 2020 | dodano: 01.04.2020



Kolejny dzień dojazdu do roboty i kolejny ranek z temperaturą (-4*C) przypominającą człowieka wykonującego czynność wiadomą. To jednak nie była największa "atrakcja" poranku gdyż ... zaspałem xD. Żeby spokojnie dojechać do Szopienic i jakieś foty porobić muszę ruszyć z Piotro między 6:10 a 6:15. Wstałem jednak o 06:08, ruszyłem o 6:20 więc prawie o czasie :D.

Fotek oczywiście brak, trasa wiadomo przez Upadowy i gdyby mi buty do pedałów nie przymarzły to może nawet zdarzył heh. Byłem jednak (bez konsekwencji) o 7:02. Co lepsze jak wracałem z bułkarni o 7:20 to lista ciągle była na portierni - nie musiałem się więc spieszyć, no ale kto mógł wiedzieć? ;]

Po robocie bez kombinowania wróciłem na chatę, robiąc jeszcze fotkę z dedykacją dla Trollkinga czyli DDR-ka z kostki + wiatr w pysk + za chwilę podjazd ... po DDR-ce z kostki z wiatrem w pysk :D

Oraz ofociłem pewnien krzyż ...

... z dedykacją dla Morsa, który to rozsądnie ostatnio nie pchał się "na szóstego" do kościoła. Brawo Ty!! :-)
===================================
Co do podsumowania miesiąca to w końcu jakieś coś godne opisania wpadło :). Były jakieś wycieczki mniejsze lub większe, a do tego konsekwentnie nie kupuje biletu miesięcznego, co "zmusza mnie" do kręcenia do roboty ;].

Na kwiecień by już się jakaś setka przydała bo odstaje heh ;)


Butnie tragedia ale co zrobić? Ani jednego szlaku w górach, służbowo w teren nie chodzę (i nie wiadomo czy w ogóle będę chodził w tym roku) więc nie było gdzie uzbierać "do trzech stówek". 

Co gorsza ... coś mi się zdaje że będzie jeszcze gorzej heh xD.


Kategoria Rower

DPD 10/2020

  • DST 29.92km
  • Czas 01:28
  • VAVG 20.40km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 31 marca 2020 | dodano: 31.03.2020



Wczoraj tak jak podejrzewałem rano nie dość że się zabieliło, to jeszcze wystąpiła "szklanka" na drodze wiec wygrała opcja pociąg (xD) do pracy ;)

Dziś temperatura również spadła poniżej zera (co jak widać na powitałce nie wszystkim przeszkadza - kaloryfer rulez), ale przynajmniej było sucho! Zaopatrzony więc w niezbędny sprzęt/sprzęty ...

... ruszyłem do roboty ;]

Ogólnie to nie mam nic przeciwko (a nawet pochwalam!) poranne badanie temperatury na portierni ale fakt, że każdy musi listę podpisać swoim długopisem to już lekkie przegięcie. To nic że żeby się na niej (liście) znaleźć trzeba przewertować parę kartek, które to nie wiadomo ile razy były lizane => wspólnego długopisu nie damy ... bo niesterylny xDDD.

Zapytałbym co złego może zrobić jeden mały długopis, ale jesteśmy w trakcie kampanii wyborczej więc się powstrzymam :)))

=======================
Co do samej jazdy to zimno dało się trochę oszukać ubierając się "na cebulkę", ale kolejnego genialnego rozwiązania niestety już nie. Przy pustych drogach stałem na KAŻDYCH możliwych światłach. Dosłownie!! 

Ludzie ruszają masowo na spacery, babcię na kwarantannie jeżdżą do wnuków na chrzciny, w sklepach tłumy, a my zginiemy od długopisów i przycisków na światłach, których to nie można wciskać np. przez rękaw, łokciem, dupą lub nawet przez papierek lub chusteczkę xD.

Plusy samej jazdy oczywiście też były => zdążyłem (podpisywałem się o 6:56) do pracy, 10 zł (pociągowe) zostało "w kieszeni" i jak to bywa przy jeździe w mrozie (było ok -4*C) => można zaobserwować milutkie wschody słonka ;].

Ten akurat z ul. Ceglanej wszak D3S zamknięta.

Giry trochę zmarzły, ale ponownie jestem sam w robocie więc mam piekiełko w biurze ;]

=================
Co do piekiełka (tym razem tego negatywnego) plan na powrót do domu był oczywisty. Wczoraj wieczorem Gocha podesłała mi linka z którego to wynikało że spłonęła "Rybaczówka" na Giszowcu!! Ta obok której przejeżdżam najczęściej na popołudniowej części DPD.

Tak często ją oglądałem że ostatnie zdjęcie jej znalazłem ... z października!
Oto one:


Trzeba było więc to sprawdzić i oto fotki z dziś ...



... czyli bez zmian xD.

Co za gamoń to pisał to sam nie wiem => pewno jakaś mała budka w lesie (szkoda również i jej) poszła z dymem. Ośrodek stoi nienaruszony - melduje wykonanie zadanie ;]

Pozostała część drogi spłynęła bez przygód i po obiedzie moim iść do sklepu.


Święta blisko czy jak??

xDDDDDDD


Kategoria Rower

Ćwiartka lokalna

  • DST 25.51km
  • Czas 01:19
  • VAVG 19.37km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 marca 2020 | dodano: 29.03.2020


... i proszę mój Panie myszka dla Ciebie ... nie pomyślała Majka nigdy xD. Kot po prostu nie może spać w wyrze bez jakieś zabawki heh ;). Ma to oczywiście swoje plusy, bo przynajmniej przestała mnie wieczorem i rano lizać po nadgarstku :]

========
Wczoraj zgodnie z planem zrobiłem dzień dla mieszkania => 3x zakupy, 3x pranie, umyłem okna, ogarnąłem podłogi i kuchnie i takie tam różne ;). Mniejsza o to - na dziś byłem umówiony z Filipem na jazdę na hałdę Ziemowit. Malutkie przeoczenie na messengerze i na godzinę przed założonym spotkaniem na Murckach kolega melduję że czeka xD.

Trudno, Gizmo pojechał sam, a ja miałem czas ... na nicnierobing :]

Kości rozprostować jednak trzeba było więc około 16:30 ruszyłem z misją wykonania gluta. Pierwotnie miałem pojechać na hałdę Kostuchna, ale dzięki informacji od kolegi że po a) wieje tak że szkoda gadać, a po b) widoków i tak nie ma, postanowiłem pojeździć sobie ot tak, bez celu.

Pierw Piotrowice, następnie Podlesie i ... faktycznie chciało łeb urwać xD. Jedynym rozsądnym wyjściem była ucieczka do lasu. Tak też (przez kąsek Mikołowa) zrobiłem i mogłem kręcić w kierunku chaty. Do gluta dokręcać mi się nie chciało :P

Trasa:


Fotki:
Miłe przesłanie w okolicach mojego domostwa heh

Akcja - komin (słabo dym widać) po lewej stronie

I reakcja - czyli "piękne" zadymienie pff

Leśnie

Starganiec

I wurw! 


Coś mi jednak było za dużo tych wyciętych drzew, a za mało "wolnych" przestrzeni!!!
Pojechałem więc poszukać docelowej wycinki.

Oczywiście znalazłem:

Żeby jednak nie było aż tak pesymistycznie (a jednak będzie) na koniec, to pod moją piwną miejscówką pod chatą w końcu pojawili się rozsądni ludzie

Dodatkowo jakiś ktoś se z recyklingu kupi jakieś np: "dwie wisienki" :)

Brawo oni!!!! :-)

=========

EDIT: z wieczora.
Jutro (na pięć dniówek, później zaś wolne) idę/jadę do roboty. Niestety nie rowerem, bo póki co wygląda to tak:

A jeszcze w nocy ma "przyjść" przymrozek.
Ślizgawka gwarantowana :/
=============
Ciekawe czy pociąg będzie pobłogosławiony???

Kable :DDDDDD


Kategoria Rower

Palowicko-towarzysko :]

  • DST 88.76km
  • Czas 04:03
  • VAVG 21.92km/h
  • VMAX 52.23km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 marca 2020 | dodano: 28.03.2020
Uczestnicy

Kwarantanna xD




Na początek mała historyjka o tym, jak po rowerze to poszedłem se wieczorem na Zadole po piwo. Otóż, Żubra (w ilości sztuk dwóch) zakupiłem, ale doniosłem jednak ino jednego bo ... wyrżnąłem się na schodach koło Ślepiotki i jedno się strzaskało. Powód? A no taki chrumkający, który zaś pomylił tereny leśne z osiedlem mieszkalnym :-\. Jeden mnie pogonił chwilę, ale na szczęście zrezygnował i wrócił do stada. Będąc już w bezpiecznej odległości naliczyłem osiem takowych sztuk po około 80kg. Ile ich było dokładnie sam nie wiem. Pewno się narażę, ale już za dużo miałem przygód z tym gównem. Dzik który opuszcza (notorycznie!!) las powinien być odstrzelony albo wystrzelony w Bieszczady!! Sorki i nie trafiają do mnie tezy że to człowiek wyrzuca jedzenie ble ble ble itp. Miejsce dzika jest w lesie, zoo, rezerwacie, zagajniku ... albo na talerzu => choć sam nigdy dziczyzny nie jadłem ;).

Żeby jednak nie było tak drastycznie (pranie wszystkiego nastąpi jutro), to znalazł się jeden pozytyw. W rozwalonej butelce stwierdziłem że co mi szkodzi i choć zobaczę czy przypadkiem nie wygrałem. Cóż: xD


Co do genezy wyjazdu to szło by dużo pisać. W poniedziałek Filip bardzo mocno rozważał chęć wzięcia jednego dnia urlopu i wykonania jakiejś wspólnej wycieczki. Trochę zdania pozmieniał - raz może, raz nie może, ale finalnie w czwartek rano napisał że dostał piątek wolny :-).  Cel: palowickie lasy i jeziorka :]

Zresztą moi czytający co śledzą moje wycieczki dokładnie wiedzą czemu mam sentyment do tych regionów. Nowi mogą za to pod tym linkiem zobaczyć jak można uchronić się przed mega ulewą heh xD.


================
Rano wstałem i tylko czekałem na wiadomość o jakiej nieludzkiej porze startujemy xD. Kolega zaproponował jednak start na godzinę 11:30 (z Akademików) co mi bardzo odpowiadało heh.

Na zbiórce chwila rozmowy i ruszamy. Pierw lasem na Mikołów, następnie miastem, później góra-dół-góra-dół (xD) zjechaliśmy z głównej drogi i mogliśmy już na spokojnie dokręcać do naszego celu. Chwaliłem już śląskich kierowców? Są mega kozaki - praktycznie wszyscy omijali nas szerokością całego pasa. Jak to któryś przeczyta to dziękuję, a jak to przeczyta któryś z kierowców poznańskich ... to się uczcie!! :P

Przez Zgoń, Królówkę, Woszczyce (szybki Pitt Stop), piachy, blota, żwiry i Żabkę w Żorach meldujemy się na celach, czyli pierw w okolicach "domku Shreka", a następnie domku na wodzie gdzie zrobiliśmy dłuższą przerwę.

Przerwa jednak nie mogła być wieczna i trzeba było zacząć wracać do Katowic. Plan powrotny mój przewodnik opracował genialnie ... bo przez płaski zjazd (xDD) w Czerwionce-Leszczynach heh. Zanim jednak płaski zjazd nastąpił, trzeba było do niego góra-dół-góra-dół dojechać. Poszło to jednak bardzo płynnie, gdyż Filip bardzo mocno (dla mnie, dziękuję jeszcze raz) powstrzymał swoje kopyto ;). W sumie ino raz dopadł mnie mini kryzys i musiałem się na pięć minut zatrzymać ^_^

Płaski zjazd jak się okazało faktycznie był płaski (takie 1-2%), ale bardzo przyjemny :]

Na koniec zahaczamy o Chudów i trasą prawie standardową docieramy do Panewnik, gdzie każdy rusza w swoją stronę. Filip przez Batory, a ja lasem na bazę. Późniejszą część historii (po jedzonku oczywiście) znacie ze wstępu xD.

Gdybym w sumie nie był głodny, nogi nie wchodziłyby mi do rzyci i nie było ciemno to możliwe że nawet i bym dokręcał. Dwa procent baterii w telefonie skutecznie jednak skierowały mnie ku domostwu - będą inne okazję ;)

Trasa:


Fotki z brzydkiego, przemysłowego, nieładnego Śląska :]
Na początek lasem

Mikołów

Chwila przed ruchliwą ulicą - tam nic nie fociłem, bo musiałem gonić Filipa :D

Już spokojnie :]


Traktur :P => jakieś 20km od Kato

Dalej po brudnym Śląsku ;]


Postój ;]



Jedziemy dalej ;]

Żory - no tu za dużo nie pozwiedzaliśmy :D

Lasy Palowickie

Wracamy ;]


Chwila przed Chudowem - fajna panoramka ze zjazdu :]

Chudów

I ostatnie 20km - znane i często opisywane przeze mnie


Dzięki jeszcze raz!!
===========
Na tym śmiechu powinienem zakończyć ale ...

... dziś zaplanowałem dzień sprzątania i tu by się jednak przydał współlokator/ka heh ;)


Kategoria Rower

Kontrolnie

  • DST 32.56km
  • Czas 01:34
  • VAVG 20.78km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 25 marca 2020 | dodano: 26.03.2020



W domu nudno być nie musi, ale jednak co na dworze to na dworze ;)



Jak idzie wywnioskować z powitałki wczoraj odbył się spacer z maszketnikiem Marshallem xD. Finalnie udało się przejść trochę ponad 16km - więc godnie ^_^

Co do fotek to wrzucę tylko jedno z dedykacją dla Trollkinga ...

... a resztę można zobaczyć o tu na Relive :]

==========
Rowerowo plan na dziś miałem ponownie konkretny: czyli zobaczyć co zrobili z D3S i ustalić sobie jakiś alternatywny plan na DPD.
Pierw jednak pojechałem na Ochojec, coby pokazać Grigorowi że z tym Ochójcem wcale się zbytnio nie pomylił. Stety/niestety MZUM już podmienił ten znaczek z kreseczkami nad drugim "o" i "c" ale przez pewien czas naprawdę napis widniał jako Ochójeć :D

Zanim dojechałem do kolejnego punktu wycieczki zobaczyłem o to, to:

Nadleśnictwo: płyty, parkiety, sprzedaż drewna - spoko reklama :D

Przez kąsek Mysłowic dojechałem jednak do kolejnego punktu czyli do Giszowca, gdzie porobiłem fotki tym razem z dedykacją dla Morsa :)


Ciiiiiii

Plac pod Lipami => Pan Chlor (na pierwszej fotce) gratis ;)



A w tym miejscu ...

... (staw Bolina) zadzwonił do mnie Zientas i stwierdził że idą z młodym w moje strony i zapytał czy nie mam ochoty dołączyć :].

Chętnie!! Mieszkam sam, pracuje sam, jeżdżę sam, więc czemu nie? :-)

Rura więc na chatę przez Janów ...
(BTW:)

... Nikisz ...

... i "zamkniętą" z obu stron D3S ...


... do bazy ;)

Jutro ponoć (z Filipem) będzie godniejszy wyjazd - zobaczymy co z tego wyjdzie :]

Aaaaaa i jeszcze trasa :-)
===========
Taaaa, jasne :P



Kategoria Rower

Prawie serwis xD

  • DST 51.92km
  • Czas 02:29
  • VAVG 20.91km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 marca 2020 | dodano: 25.03.2020


W niedzielę jednak dopiąłem swego i ognisko (na odludziu) zrobiłem :P

Zainteresowanych nie było xD

Znaczy ... no prawie nie było ;)))))


===============
Nadszedł poniedziałek gdzie w sumie oprócz posprzątania mieszkania, prania i jednych odwiedzin nie zrobiłem nic => ojjjj, marny to będzie miesiąc butny xD

Dziś natomiast plan był jasny i klarowny - wizyta na serwisie. Jednakże Diobeł ustawił mi tylną przerzutkę i kadencję, Filip coś pokręcił i nawet nie najgorzej ustawił blat. Kwestą nie dająca mi jednak spokoju był młynek => otóż on ... nie działał wcale, a teraz dzięki testom i przełożeniu na zmianę 1x1 przeskakuje i od tej wartości i mogę dawać biegi "do góry". Wystarczy póki co - używam go ino trochę częściej aniżeli majeranku w kuchni, więc do kolejnej awarii (pewno linka tylnia) wystarczy ;]

Olewając więc wizytę na serwisie ruszyłem w sumie bez celu, ale chcąc wykorzystać wiejący w plecy wiatr pojechałem gdzieś na północny-zachód. Po około 23 km (od 10 km) Eldorado się skończyło. Zaczęła się walka żeby nie zostać przejechanym przez ciężarówki xD.

Później kolejna walka co by nie wpaść ryjem w gnojówkę i wylądowałem w Mikołowie, skąd już zostało mi ino dokręcić do jednego Trollkinga, coby to głupio nie wyglądało heh. Na koniec klasyczne piwko na Kolejarzu i na chatę grzać stopki, co hmmm? komuś do końca się nie podobało - nawet minuty sam tam nie byłem :D



Trasa:
- Telefon mi padł na ostatnim postoju, więc nie ma dojazdu na chatę
- Auto-pauza ... hmmm przeminęła z wiatrem xD


Fotki:
Ochojec na start ;]

Masaż tyłka na Kokocińcu :D

Przystań Panewniki

Sympatycznie w Rudzie Śląskiej

Tu już mniej sympatycznie - ruch ciężarówek (na fotce nie widać) ogromny plus wiatr pfff

Spokojniej ...


... choć wiało masakrycznie

xD

A już miałem kask okurzyć :P

Widoki z Mokrego w kierunku Kato - oj po-podjeżdżałem dziś trochę ;)


Mikołów


Dobry był też kolarz któremu to rozpędzonemu dałem pierwszeństwo będąc już na rondzie! "Kolega" jednak standardowo miał przyklejone ręce do kierownicy xD. W tym momencie nawet się nie zdziwiłem, ino machnąłem ręką. Jakież moje było zdziwienie ja go ponownie spotkałem na katowickiej ulicy Sandacza => nie dość że pozdrowił, to jeszcze głośno stwierdził "dzięki za Mikołów" o proszę ;)

Na zakończenie dwa wkurwy:
Dzięki dla miasta Mikołów za oparcie dla roweru ...

... i mieszkańcom Katowic za kolejną chwilę sprzątania - a śmietnik był prawie pusty pffff :-\


===============
Jutro spacer, gdzie nawet nie myślę o jakimś kręceniu - jak wieje to się nie narzeka, tylko idzie na spacer xD

BTW:


Kategoria Rower

Debiut z Marshallem

  • DST 20.13km
  • Aktywność Wędrówka
Niedziela, 22 marca 2020 | dodano: 22.03.2020



Kurde, od jakiś 5 lat nie pisałem odrębnego wpisu ze spaceru xD. No ale teraz okazja jest wyjątkowa, bo pierwszy raz ruszyliśmy się z Gochą do lasu (katowickiego) z nowym członkiem rodziny ;)

Pierw jednak ruszyłem ... do kwiaciarni coby Siostrze umilić pierwszy dzień wiosny ;)


Następnie chwila przy wysyłaniu do urzędu PIT-u i rura do lasu - cel hałda Murcki ^_^. Na sam początek odpowiem na nurtujące Trollkinga pytanie dotyczące patyków. Póki co lubi je tak samo jak Majka musztardę - czyli wcale :P

Spacer wyszedł mega godny (7km dojścia do Ochojca + 13km z psem) i cóż mogę rzec - lepszego psa chyba nie mogliśmy sobie adoptować!! Nie szczeka, idzie (czasem rwie) też spoko, przytulas taki => normalnie ideał ;)

Fotki:







Po spacerze jeszcze zahaczyłem o sklep bo ...

... i po wannie prosto do wyra :]

Edit: Dziś bankowo ognisko, choćby sam - w sumie przywykłem >.<. Nawet to coś dziwnego za oknem mnie nie powstrzyma :p



Kategoria Z Buta