spacerowo
-
DST
16.00km
-
Teren
11.00km
-
Aktywność Chodzenie
Roz-kwaszenie mięśni rowerowych, trening tam innych partii mięsni kończyn dolnych no chyba jak kto woli spaceros przy nudnos świętos :P
Trasa: Piotrowice PKP - "Stargol" - Piotrowice - os. Zadole - Ochojec - Stara Ligota - Brynów
My z Siostrą pogadali, psiak miał ubaw czyli gitara wyszło :)
maratończyk pokijkowy :-D
jutro rower :) a we wtorek mnie nawet końmi z biura nie wytargają :P
Kategoria Z Buta
piknikowo(?) w Chudowie
-
DST
58.48km
-
Teren
35.00km
-
Czas
02:49
-
VAVG
20.76km/h
-
VMAX
43.92km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kurdę!! Myślałem że Devil trasę da i se skopiuję a tu kicha :D
Trasa: Brynów - Ligota - Ligota Akademiki - Mikołów Jamna - hałda "Panewniki" - Stara Kuźnia - Halemba - Borowa Wieś - Paniówki - Zamek Chudów - Paniówki - Borowa Wieś - Halemba - Stara Kuźnia - Stare Panewniki - Ligota Akademiki - Ochojec - pętla brynowska - Brynów
Geneza wyjazdu była dość prosta, zaczęły się na forum wpisy zachęcające mnie do popisania w grupie piknikowej. Plan on touru w wielką sobotę był raczej z góry skazany na niepowodzenie no ale spróbować było można. Wyspany, lekkie śniadanie i jazda pod "Panoramę" na Akademikach na spotkanie z Grześkiem. Na miejscu okazuję się że na wyjazd się skusili jeszcze Katowiczanin oraz Devil - super :-). Noooo i to by było tyle w temacie spokojnej wycieczki :D Ekipa zacna, więc żwawym tempem (zahaczając o podjazd pod hałdę - nie Devil nie masz jej u mnie odhaczonej! :P) docieramy do Chudowa. Warunki dobre (ino koło hałdy trochę mokro) na tyle że nawet padająca mżawka pozwoliła nam wykręcić dobry czas dojazdu. Głodni ... całujemy klamkę knajpy przy zamku i musimy się zadowolić rarytasami made in Lewiatan :D no nic izo poszło trochę słodkości i podjęliśmy decyzję że nie kombinujemy i wracamy tą samą trasą co przyjechaliśmy bo wiatr już znosił "do rowu" a jeszcze się nasilał. Okazało się że podjęliśmy słuszną decyzję bo jak racjonalnie wytłumaczyć że w początkowej fazie z górki jechało się w granicach 8-10 km/h ?:D Reszta tripu bez przygód, chowając się przed wiatrem po lasach ( czy wolniej to nie wiem :) ) dobrym tempem dojeżdżamy do Starych Panewnikach gdzie rozjeżdżamy się: Grzegorz i Darek do bazy a ja z Marcinem przez postój do Gochy na szybkie klachy i małe conieco :)
Dzięki Panowie za wyjazd, było w dechę, ciągle mi się micha cieszy :))
PS: czekam na Wisłę :P




Kategoria Rower
Park Śląski
-
DST
19.00km
-
Teren
1.00km
-
Czas
00:55
-
VAVG
20.73km/h
-
VMAX
43.09km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Takie tam bez celu, żeby oczka trochę odpoczęły :)
Trasa: Brynów - Załęska Hałda - Załęże - Park Śląski - os. Tysiąclecia - os. Witosa - Załęska Hałda - Brynów
Pojeździłbym bym dłużej ale internetowa prognoza pogody sprawiła mi psikusa i trochę deszczowo wracałem (choć do 21 miało być okienko) cóż przynajmniej ona mi trochę umiliła powrót :)
Kategoria Rower
Jeziora dwa
-
DST
70.00km
-
Teren
24.00km
-
Czas
03:58
-
VAVG
17.65km/h
-
VMAX
48.91km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Szczerze? Nie chce mi się tego pisać ... znaczy dziś pisać :))
no dobra dajemy:
Trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - "Hamerla" - Zamoście - Lędziny - Bieruń Stary - jezioro "Łysina" - Bieruń Stary - Urbanowice - jezioro "Paprocańskie" - Paprocany - Żwaków - Tychy PKP - Mąkołowiec - Podlesie - Piotrowice - Ligota - Brynów
Na sam start trzeba napisać iż przełożenie wyjazdu z soboty na niedzielę było średnie (jutro to w robocie odczujemy :D) ale w sumie opłacalne :) szkoda że 2 osoby m.in z powodu niepewnej (ponoć, sic!) pogody odpuściło wyjazd ... ich sprawa, niech żałują :P.
Startujemy z imprezą ok 10,30, temperatura z rana baaaardzo średnia więc żwawo i dość sprawnie docieram w towarzystwie Janiola i Dagi do Gośki i startujeeem ... a nie Siostrze łańcuch spadł :D no dobra i startuuujemy :)
Standardowa trasa przez Cegielnie Murcki,Tartaczną (pozdro Filip) lasy murckowskie nic nowego, ciekawego, spokojna jazda + klachy :)

Chwilka na przegląd sytuacji (mapki) yyyy podziwianie ... cytat Janiola " fajnego transformatora" nieważne to trzeba było live usłyszeć i docieramy przez Lędziny nast. koło Fiata do Bierunia.

No i dojechaliśmy, relaks na piasku, kolejne klachy i obmyślanie trasy powrotnej. Nie chcieliśmy raczej (przynajmniej męska część) wracać tą samą trasą wiec wymyśliliśmy powrót przez M-ce Wesoła. Fajnie ino zaś mapki mało dokładne podrukowane, zabrane więc narodził się pomysł że wracamy na rynek gdzie był duży plan miasta i okolic.

Dobrze się nie rozpędziliśmy i Gośka rycy z tyłu ze fon dzwoni, postój i okazało się że Grzegorz z forum rowerowego se z Pszczyny wraca i może dołączyć. Fajnie :) Grześ coś wymyśli, chwilka odpoczynku na rynku w Bieruniu i zapadła decyzja że wracamy przez Tychy :)

Leniwym tempem doczłapujemy się do Paprotek, chwilka spokoju i standardowo bez przygód do domku

Klasyczny przykład naszego starego dobrego wyjazdu, super było, podziękował i do następnego :)
Kategoria Rower
w pośpiechu
-
DST
47.00km
-
Teren
12.00km
-
Czas
02:16
-
VAVG
20.74km/h
-
VMAX
59.69km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, miało być spokojnie, plan Park Śląski singlem :) jakieś 45 sekund po starcie telefon od Zientasa czy nie idę na koło. Nawrót i kierunek Ochojec, no i zaczęło się. Po kolei:
Trasa: Brynów - Ligota - Ochojec - Kostuchna - Podlesie - Zarzecze - "Starganiec" - Zarzecze - Kostuchna - Ochojec - Piotrowice - os. Zadole - pętla Brynowska - ul. Ceglana - park Kościuszki - Brynów
Startujemy chwilkę po 17-tej i obieramy cal: Park Śląski przez Kochłowice :) Wszystko fajnie gdyby nie fakt że jestem umówiony z koleżankami, babcią i kumplem na turnieju na Ceglanej, a Zientarski se nauki u farorza wymyślił . Trasa uległa modyfikacji :)
Starganiec
Hałda Kostuchna 
Po tym zdjęciu zaczęła się gonitwa której mi się nie chce streszczać nawet :-D, po 21 kiedy już rower "spał" w garażu pierwsze spokojne piwo :)
Dziś spacer na Ochojec jutro Bieruń :)
Kategoria Rower
nowy, stary Bikers?:D
-
DST
34.49km
-
Czas
01:32
-
VAVG
22.49km/h
-
VMAX
38.89km/h
-
Temperatura
12.0°C
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Witam :) Coś mnie ciągło, jakaś siła dziwna ... no nic pojechałem se na hałdę w Panewnikach. Wyszło czemu o niej nie kumałem, mój patriotyzm lokalny się odezwał, miejsce to leży poza granicami administracyjnymi Katowic :D, żartuję oczywiście, dobra nieważne. Już wczoraj wszystko sobie "poukładałem" żebym dziś po pracy mógł sobie pojechać. Praca, obiad i koło 17 wyjazd. Temperatura idealna, lekki wiaterek i nawet nie wiem kiedy zajechałem pod bramę, drzwi do hałdy nie znalazłem, tyłek na płytach wymasowałem, piachu pojadłem, zdecydowanie wolę "górkę" na Kostuchnie :). W sumie mogłem szukać wejścia ale skoro Devil coś mówił że pojedziemy tam to olałem. Nogi dobrze wiozły więc troszkę na około (durny podjazd w Rudzie Śl.) do bazy.
Trasa: Brynów - Ligota - Panewniki - "Rybaczówka" - Kochłowice - okolice KWK "Śląsk" - Panewniki - "Starganiec" - Akademiki - os. Zadole - Ligota - pętla brynowska - Brynów
Dziwnie się jechało, tak samemu ale wyjeżdzik na plus :)
Z taką średnią ino mi peleryny brakowało :D
-----------------
Ogłoszenia parafialne:
Na Sobotę wybraliście wyjazd na Bieruń (obmyślanie trasy in progress i nie, DK 44 nie pojedziemy :D) stosunkiem głosów 0-0-1, znaczy Daga wybrała ... przyponinając kultowy serial http://www.youtube.com/watch?v=ZUM1RdrabSg następnym razem ***** dostaniecie a nie wybór :PP
Reszta szczegółów wkrótce :)
Pozdro all.
Kategoria Rower
Wesoło
-
DST
37.00km
-
Teren
11.00km
-
Czas
02:07
-
VAVG
17.48km/h
-
VMAX
56.41km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Tak :) pisząc na temat tego weekendu nic innego mi nie przychodzi do głowy niż ":)"
W piątek impreza urodzinowa kumpeli w centrum, popili potańcowali przeżyli :) wczoraj grill u Zientarskiego pojedli (afkors z przygodami yyy nieważne: P) i hmm przeżyli :D no i dążąc do konsensusu, kwintesencji rower :) no poranek obudził mnie koło 13,30 (sic!) jazda po Dagę i na Ochajo. Gocha schodzi, Adrian dojeżdża i czekamy na Zientasa dłuższą chwile, cóż jak to czytasz soooorry, następnym razem na bank pomożemy sprzątać :)) i skoro jest wesoło to czemu nie na Wesołą ;]
Trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - ul. Beskidzka - Mysłowice Wesoła - staw - Giszowiec - rybaczówka Giszowiec - pętla brynowska - Brynów
tempo leniwe ale dajemy radę, postój na stawie na Wesołej, piwo (mirabelkowe hehehe), klachy, podziwianie że ładnie napiszę żabiej kanapki :D i jazda na kolejny pitt stop. Drugi raz tam jechałem ale nawet trasę zapamiętałem 
następne piwo na stawie Barbara (już zwykłe) następne klachy i już po zmroku jazda do baz :)
fajnie prawie cała ekipa z grilla dała radę pojechać :) Janiola praca zatrzymała a Młody to Młody :D
No i sprawdzałem nast. weekend mega ładny, sobota +13 niedziela +16 i słoneczko wiec daję do przemyślenia trasy które proponowałem 


komentujcie co byście chcieli, ino gipko bo musze trasy podrukować, niee Siostra nie, nie będe oszczędzał na kartkach :D
wszystkich czytelników oczywiście zapraszamy :)
Kategoria Rower
Urocze Katowice
-
DST
57.00km
-
Teren
18.00km
-
Czas
03:08
-
VAVG
18.19km/h
-
VMAX
53.26km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry to był dzień, plan się narodził w tygodniu, w sobotę realizacja. Pierwotnie miało wyjść inaczej ale prognoza na jutro nieciekawa to dziś musiałem dwie grupy połączyć a więc:
Trasa: Brynów - Ligota - Akademiki - "Starganiec" - rybaczówka Panewniki - Stare Panewniki - Zarzecze - Podlesie - os. Odrodzenia - Ochojec - Giszowiec - ośr. Bolina - Janów - D3S - pętla brynowska - Brynów
Do rzeczy, o 12 ustawka pod Panoramą i robimy z Zientasem i Eweliną Stargol + złocisty napój na Rybaczówce, trasa spokojna bez niespodzianek, lekko leniwe tempo, pogaduchy, słoneczko ehhh git :) Z delikatną obsówą lecimy na Ziołową, Zientasy na rodzinną imprezę a ja po następną grupę. Po dotarciu do celu Janiol i Daga już czekają, szybki telefon do siostry i jazd ... a nie kurde siostrze rower siadł (sic!) grzebanie, kombinowanie nic nie pomogło, awaria! w poniedziałek lekarz :( Siostra bo wiem że to czytasz spokojnie nadrobimy, wiem co czujesz ja to rok temu przerabiałem ;/ Czasu nawet nie miałem na rozmyślanie bo na Bolinie od godziny kumpel na smary czeka ..... ta które z tego całego zamieszania zostawiłem u Gośki (sic!2) :-D. Trochę żwawszym tempem (dodatkowo w towarzystwie Adriana z forum rowerowego) dość sprawnie docieramy na no właśnie plac zabaw? 
Ludziuf jak mrufkuf, ja nie wiem wiosna przyszła czy coś?:-D Piwko plus zabawy z 6latkiem (od kumpla zeby nie było, no i bez podtekstów :-P) z których najlepsza była taka co polegała na łowieniu piłki z belówy hehe. Ściemniać się zaczynało powolutku więc jazda do domu. Janiole po drodze dali mi jasny przekaz:
i chociaż znam ich milion milionów lat to ide ich poznać bliżej ..... być może przy piwku ;)
Kategoria Rower
Beskid Śl. trekkingowo
-
DST
37.00km
-
Teren
34.00km
-
Aktywność Wędrówka
Dzień 1: Ustroń Polana PKP => wyciąg => Wielka Czantoria (995m.n.p.m) => Ustroń
Dzień 2: Brenna Bukowa => przełęcz Karkoszczowska => schronisko pod Magurą => Klimczok (1117m.n.p.m) => Brenna Bukowa
Dzień 3: Szczyrk Centrum => hala Jaworzynka => Skrzyczne (1257m.n.p.m) => przełęcz Becyrek => Szczyrk Centrum
Pogoda kapitalna, słoneczko, ciepło .... no do soboty ale ta sytuacja nam ino urozmaiciła pozytywnie wyjazd :)

Mój ostatni śnieg w górach w tym roku? ... raczej tak bo następny wyjazd dopiero znając świat (jak co roku) na weekend z Bożym Ciałem, no chyba że w końcu mi się uda zebrać na kole do Wisły?? hmmm. Reasumując wątroba dostała w kość teraz praca i w sobotę trzeba pokręcić ... tylko czy pogoda pozwoli?
Kategoria Góry
niedzielnos relaxos
-
DST
37.00km
-
Teren
6.00km
-
Czas
02:05
-
VAVG
17.76km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Witam :) wczoraj już się nie chciało, dziś pracowicie no ale w końcu parę chwil na zaległy wpis się znalazło :)
Już nocne sobotnio - niedzielne niebo zwiastowało super pogodę, plan w głowie był trzeba było tylko trochę poczekać. Rześki poranek, szybki obiad i jazzzzzzzda ... dobudzić pewnego śpiocha z Ochojca :D. Spowolniony (chyba w sumie nawet i dobrze) start, cel rybaczówka plus Decathlon no bo oczywista oczywistość że jak nic z rowerem się nie dzieję to lampka tylna musiała się zbuntować i popsuć. Jedzie się super, mój kompan vel szybka i niewściekła jak błyskawica :D nadaje mordercze tempo ok 18km/h hehehe i po chwili zjawiamy się na przerwie na relax na Barbarze (tfuj, wróć! Stawie Barbara) ..............
...... i już bez przygód asfaltem do sklepu. Lampki mi się nie podobały więc wyszedłem z kluczami do koła :D. Na koniec delikatne kfc w nagrodę ( tak, tak właśnie tak to będe tłumaczył :P ) i po ćmoku do domku.
Pojeździłem, sezon otwarłem, rower odłożyłem i odliczam :)) 3 dni to 4-dniowego wypadu w Beskid Śląski :))
Kategoria Rower



