DMR
-
DST
65.00km
-
Teren
11.50km
-
Czas
03:12
-
VAVG
20.31km/h
-
VMAX
43.75km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa: Brynów - Ligo - a w sumie mamy XXI wiek :D
dzięki uprzejmości MJ :)



Po wczorajszej imprezie w Mysłowicach już wiedziałem że na LR nie dam rady wstać i noc spłynie pod tytułem w razie pożaru nie budzić ino wynieść w bezpieczne miejsce :). Ustawka z Janiolem o 15 i jedziemy na Tychy, trasa standardowa więc nie ma co opisywać, kręci się lekko - co cieszy :) Na Paprotkach izobronek przy akompaniamencie ... kapeli z Rzeszowa śpiewającej ... szanty
Paprocany

ciężko było uchwycić, Siostra miała mi podesłać jakieś ale się obija :P no nic live i tak najlepiej wyglądały :)

wiadomo

Kategoria Rower
Chechło z marudą :P
-
DST
94.22km
-
Teren
25.80km
-
Czas
04:27
-
VAVG
21.17km/h
-
VMAX
50.75km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa: Brynów - Załęska Hałda - os. Witosa - park chorz a nie Park Śląski - Bytków - Michałkowice - Dąbrówka Wielka - Wojkowice - Bobrowniki - Dobieszowice - Wymysłów - Świerklaniec - zalew Chechło Nakło - Tarnowskie Góry - Stolarzowice - Miechowice - Karb - Bytom - Szombierki - Piaśniki - Chorzów II - Świętochłowice - Chorzów Batory - Stare Panewniki - os. Kokociniec - Brynów
Spotkanie pod "żyrafą"o 11 i poprzez jeden pitt stop ;), no dwa bo Biedronka, docieramy w hmm mega żwawym (wg. mnie i mojego stanu) tempie do celu. Zrobione 37 km ... coś mi to za kolorowo wygląda :D Fakt Biker postanawia mnie po okolicy przeciągnąć (fotki poniżej) i w sumie dobrze wyszło bo pozwiedzałem :) Potem już ino do KFC i na rybaczówkę na izo ;] A no co do tytułu, człowiek by płuca wypluł a dla Filipa i tak mało :D Kupia se motorynkę i wtedy pojedziemy na trip ... a jak nie będziesz trzymał tempa 40 to w dziób błehahaha
Fotkuf trochę :))))
miało być błoto wyszło ok => przewodnik pokazuje że jest dobrze :))

jezioro Świerklaniec

cel: plus bonus w postaci znalezionego telefonu, chciałem dzwonić i oddać no ale skoro blokadę miał to niech se leży i niech se go szukają :P

Filipy w rajtuzach

...

ciuchcie przy kopalni srebra w TG

taki tam pitt stop ;]

dobre to było ale i tak trzeba było b-smartem popchać :D

nowa najlepsza rybaczówka Panewniki, piwo zeta tańsze i do tego wuchta zwierzaków ... olewających zasady :D

Dzięki Filip za wyjazd, jak zawsze dałeś radę ogarnąć temat :) Następny wyjazd byle nie za długi bo 11 km do 2000 brakuje :D
Kategoria Rower
n(m)ocna Pszczyna
-
DST
98.68km
-
Teren
41.50km
-
Czas
05:50
-
VAVG
16.92km/h
-
VMAX
48.08km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Piotrowice - Ligota Akademiki - Zarzecze - Podlesie - Wilkowyje - Mąkołowiec - Gostyń - Kobiór - Piasek - Pszczyna - Jankowice - Studzienice - Urbanowice - Zamoście - "Hamerla" - hałda "Murcki" - Ochojec - drzemka :D - Ochojec - pętla brynowska - Brynów
No więc po pracy w sumie wymuszona (tak na wszelki wypadek) godzinna drzemka i o 21 melduję się u siostry na klachy. O 22 pod blok zgodnie z ustaleniami podjeżdża Filip no i Ola która jednak się zdecydowała dołączyć do wycieczki :) W czteroosobowym składzie przez zakupy w Żabce jedziemy na umówione miejsce spotkania gdzie czekają Grzegorz, nowy kolega Jacek i .... Devil który chyba nie mógł tego tripu odpuścić heh. Trasa przebiegała spokojnie, nikt tempa nie forsował stąd średnia taka a nie inna :) Cel osiągnięty około 2.00 w nocy. W Pszczynie hmmm nic ciekawego, no może oprócz pijoków :D Zamek zobaczyli, na rynek pojechali no i w sumie tyle z celu wycieczki gdyż każdy głodny więc gipko pojechaliśmy na ognisko. Po krótkiej (?) jeździe w stronę "domu" znajdujemy no powiedzmy odpowiednie miejsce i robimy kolacjo - śniadanie. Po kiełbaskach ( no niektóre lekko słone :D ) pojechali ku wschodowi. W związku z tym iż nie było najmniejszych szans żeby na Kostuchnę zdążyć Filip poprowadził ( i w sumie słusznie ) na górkę w Tychach. Po wschodzie leniwie już o widnemu na zasłużone after :) Padło ( bo po drodze ) na hałdę Murcki gdzie był smażing i nicnierobizm więc idealnie. After jak zawsze the best :D
fotkuf kilka:
mgła poranna

"łomżing" :D

wiadomo :)

after ;]

co do obiadu dziś ...

:D
Kategoria Rower
relaxos
-
DST
25.10km
-
Teren
9.65km
-
Czas
01:22
-
VAVG
18.37km/h
-
VMAX
39.75km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa: Brynów - Kokociniec - Stare Panewniki - przystań koło rybaczówki - Stare Panewniki - Ligota Akademiki - Piotrowice - Ochojec - pętla brynowska - Brynów
Pojechali na piwo, przyjechał Grześ na klachy (17 minut ze Świonów :D), sprawdzili orzechy => oj tak następny trip (po oby nocnym) będzie wyjazdem na orzechy yyy z Gochą i z tego wychodzi Ironem i Kachą :), do tego przy okazji smarowanie łańcucha i uginacza :D
a no i Grześ kajś w trasie powrotnej panę chwycił, poza tym wyjazd bez historii ;]
Sagem ciągle bez aparatu, Siostra zdjątka nie pykła to ino śmiech :)

Kategoria Rower
Wybredna Królowa
-
DST
25.60km
-
Teren
19.80km
-
Aktywność Wędrówka
Lekko sceptycznie (pogoda ;/) wyruszyłem w środę na 6.45 w okolice dworca PKP gdzie czekał już Filip. Jadąc do Krakowa między jedną drzemką a drugą myślałem czy atakować Zawoję czy Beskid Wyspowy. Mogielica + Ćwilin kusiły no ale prognoza była korzystniejsza na Diablaka a więc wyszła opcja Zawoi. Po zakupach w hmmm no bezalkoholowej Biedronce (lol2) wsiadamy do busika i robimy takie coś:
dzień pierwszy: Zawoja Policzne (712) - przełęcz Krowiarki - Sokolica - Kępa - Gówniak - Babia Góra (1725) - perć Akademików - schronisko PTTK Markowe Szczawiny - Sulowa Cyrhla - Zawoja Lajkonik (662) - polanka :))

Jadąc PKS-em dodatkowo usłyszałem iż okolice Kasiny zostały zalane a więc obrany kierunek był dobry. Wysiedliśmy na ostatnim przystanku w Policznym i zaczęliśmy wycieczkę, na widoki w sumie i tak nie liczyłem ale miałem nadzieję że deszcz wytrzyma :)
początki na szlaku



Tak więc szło się mega dobrze, nawet trochę widoków pooglądaliśmy :) Czasy na znakach oszukują :P ok godziny zapasu zrobiliśmy i gdyby nie duży "nachył" trasy to może i nawet byśmy się nie zmęczyli :D
szczyt

polską tabliczkę oczywiście zajumali pffff

wpis w książce też był :)) lewy górny róg rulez :D

I na szczycie po izobronku niefajna niespodzianka Perć Akademików stała się jednokierunkowa ... ;/ Były myśli iść jeszcze na Małą Babią ale czasu by brakło więc cóż zrobić drałujemy żółty szlak "pod prąd" :D Perć jak zawsze w dechę :))



Z każdym metrem coraz jaśniej, mgła została na wysokości 1500 + a my spokojnie przez schronisko idziemy do sklepu i na taką oto polankę ...

Deszcz wytrzymał, na szlaku mokrawo ale mniejsza o to :). Ognisko małe bo małe ale było, jakieś alko było, noc szybko minęła a że siły jeszcze zostały to tak na szybko:
dzień drugi: polanka :)) - Zawoja Lajkonik (662) - Mosorny Groń (1047) - Wodospad na Mosornym Potoku - Zawoja Widły (597)

sklepo-bar był w dechę, ławeczki plus piwo za 2.60 :D

Mosorny Groń

Wodospad na Mosornym Potoku

Powrót przez Suchą Beskidzką i Bielsko Białą. Pozytywnie zmęczony :) Filip świetnie szedł, na bank jeszcze zrobimy nie jedną taką trasę ino ... następnym razem ty domek nosisz :P
EDIT:

Kategoria Góry
bez sensu ...
-
DST
40.68km
-
Teren
6.35km
-
Czas
02:04
-
VAVG
19.68km/h
-
VMAX
40.10km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Jpierd!!!!!!!!! jak urlop może człowieka z "zugu" wyrwać? Wczoraj podjazd do Gochy na klachy po-urlopowe wsio ok a dziś jak by 2 tony cementu do laci mi wlali ... xD
No nic wyjazd jaj wyjazd:
- do pracy po bilet miesięczny no i na klachy :D
- na Bolinę w sprawie klachów i lekkiej naprawy roweru syna kolegi
- wymiana klocków hamulcowych SGJ356hfdt63 czy coś takiego, Filip dzięki jeszcze raz, jeździ się super .... znaczy hamuje :PP
- do babci załatwić babcine sprawy :))
Jutro góry z Filip Ka :)) będzie "bs" na bank :D ale jak ja Pszczynę zrobie to nie wiem :D będzie trzeba ogrom "rakietfiula" zabrać :D
Sagem (kurde potrzebuje nowego fona xD) zdjęć nie robi więc ino:

Kategoria Rower
Kajakowo :D
-
DST
44.00km
-
Teren
44.00km
-
Aktywność Wioślarstwo
A więc start a nie chcwila wstępu:
"Rynna Sulęczyńska to fragment Słupi poniżej centrum Sulęczyna, która jest największą atrakcją górnego odcinka rzeki. Wyjątkowa dla miłośników ekstremalnych wrażeń, przeznaczona wyłącznie dla bardzo doświadczonych kajakarzy, mających za sobą niejeden spływ wartką rzeką zwałkową i zdających sobie sprawę z niebezpieczeństwa pływania po rzekach o charakterze górskim. Wartki nurt, stopień trudności rzeki górskiej, WW 1-2 z licznymi przeszkodami w postaci zwałek, głazów i podwodnych kamieni oraz progów wodnych. Sam odcinek rynny to tylko kilkaset metrów, ale z uwagi na możliwość przeniesienia kajaka ścieżką w górę rzeki, można go pokonywać kilkakrotnie. Dalsza trasa spływu, poniżej rynny, obfituje w liczne zwalone drzewa, bystrza i meandry.
Tak więc ja jako doświadczony kajakarz przez yyy nieważne wyobrażenia kuzyna mego że szybko się naumiem wszystkiego => taaaak to był mój debiutancki wypad na kajak stwierdzam że rynna nie jest zła :))
Żyję :D i gdyby nie:
- kosa moim kajakiem w Kuzyna żebro (sorki)
- 8 minutowy mój klin pod mostem xD
- gleba twarzą w rzekę = > tzw wywrotka z kajaka :D nieeee, nie odpłynął :PP
to jak na pierwszy raz źle nie było :)))
Trasa, a nie jeszcze filmik z neta ....
https://www.youtube.com/watch?v=BFti0v_mGeM
u nich to jakoś za prosto wygląda ;/
Trasa: dojazd z Poznania k/Skórzewa :D => 300km - Sulęczyno - jezioro Węgorzyno - rynna sulęczyńska - rz. Słupia - jezioro Zukowskie - (nocleg) - jezioro Zukowskie - rz. Słupia - jezioro Głębokie => 300km - Poznań k/Skórzewa :D
Kuzyn mapkę zaiwanił i znaleźć się nie umiem, uznajmy że taki opis jest oki :)) Za długo, za kręto hmmm w sumie idealnie. Pioterek wie że żeby było dobrze trzeba umierać przy końcu i tak też było tym razem, ja i Glizda vel Łukasz na skraju wyczerpania i ino zawziętość kuzyna pozwoliła nam ten szlak zrobić w skromne ok 18h :D tempo bomba :D Wyjazd dał do myślenia co nasi kajakarze górscy muszą robić i umieć żeby być wysoko i np. pojechać na olimpiadę! SZACUN!! :))
Poza tym nocleg w dziczy z ogniskiem i niespodziankami, bardzo szybkie zasypianie pod namiotto i w ogóle .... wypad na plas, wuchtę przenoszenia kajaka, omijania przeszkód, schylania się .... będąc na kajaku. obijania się o koryto ... chyba chce jeszcze raz :))
Teraz trza chyba jednak z kołem podgonić :))
Fotkuf?
.......

parking

no ... zdjątek ze szlaku nie ma bo aparat był w 3 workach :D

kubica ze swoją bestią ... dobrze że bez dachowania :D

meta

Na resztę fotek czekam więc być może coś dołożę ;))
EDIT:
Kuzyn na jeziorze :D

rzeka w tym miejscu jeszcze spokojna bez drzew i "kombinowania" :))

Kategoria Inne
w pogoni za różem ... ;)
-
DST
24.30km
-
Teren
19.60km
-
Aktywność Wędrówka
Cóż urlop zaczęty :)), już w piątek doszliśmy z Goską do wniosku że oby dwoję nie mieliśmy żadnych tam ambitnych planów na poniedziałek więc robimy tam już parokrotnie odkładany wyjazd w górki. Trip rodzinny, nikogo nie informowaliśmy, chcieli my sobie poklachać i tyle ;] Tak więc po kolei; a no, wesele Janiolów się odbyło, wszyscy żyją :D tyle ogłoszeń parafialnych :D. Tak więc poranek przywitał nas upałem co zapowiadało w dechę dzień. Wystartowałem rano przed 8 na pkp Brynów, siostra już czekała w Piotrowicach, pociąg do Wisły Głębce przyjechał no ale uznajmy iż pociąg był brzydki (pozdro Gocha :D) i spotkaliśmy się w Podlesiu :D Szybka kalkulacja, dostosowanie szlaku do najbliższego pociągu i przez Bielsko Białą meldujemy się w Szczyrku. Pierwszą część szlaku robimy wyciągiem, czemu? bo jej nie znoszę :PP
Trasa: Szczyrk - (wyciąg) Jaworzyna - Skrzyczne (1257) - Małe Skrzyczne - Kopa Skrzyczeńska - Malinów - przełęcz Salmopolska - Jaworzyna - Wisła Malinka - Wisła Nowa Osada - Wisła PKS
A potem standardowo: tempo dobre, błogie nastawienie i gdyby nie burza w środku szlaku na wypizdowię wśród metrowych sosenek było by idealnie. Zmokli, zmarzli, zalali przynajmniej jeden zresztą już kiedyś telefon, (coś się włączyć nie chce :P cóż rzecz nabyta kupie se nokie do samoobrony będzie przy okazji :P) dobrze że przeżyli te pioruny :)) Późniejsza droga już bez przygód lekka gonitwa za ostatnim dliżansem ale to standard :)) dobra wybaczcie stylistykę no ale .... yyy jest za 15 czwarta rano :D Dziś Poznań :)




Zdjęc po burzy jeszcze nie dostałem :PP
EDIT :D
tzw b/k :D

jagódki :))

Kategoria Góry
Starganiec
-
DST
23.71km
-
Czas
01:14
-
VAVG
19.22km/h
-
VMAX
34.00km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze

Kategoria Rower
Lędziny + Bieruń
-
DST
72.88km
-
Teren
27.60km
-
Czas
03:26
-
VAVG
21.23km/h
-
VMAX
43.09km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - Lędziny - Bieruń - Urbanowice - Murcki - Piotrowice - Ligota - Brynów
Bez atrakcji więc ino zdjątka do oglądania wrzucę :P
Widok z Hałdy Ziemowit na Imielin

Filip na plażingu :D

Ku chwalę Św. pamięci Devila który już się pikników wstydzi :P

Moczenie tyłków też było

Tychy w tle

No i cel po który jechaliśmy tak gipko nazot :D
Kategoria Rower



