Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Pikniki startły :P

  • DST 53.52km
  • Teren 7.42km
  • Czas 02:38
  • VAVG 20.32km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 15 marca 2015 | dodano: 15.03.2015
Uczestnicy

No i tak by to szło .... Kolejna huczna 30tka i kolejne kacowe na kole heh

Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - "Hamerla" - Zamieście - gdzieś tam w Tychach - Tychy - gdzieś tam znowu w Tychach :D - Mąkołowiec - Zarzecze - Podlesie - os. Odrodzenia - pętla brynowska - Brynów

Ja muszę pisać a wam masaż szyi ... nie ma za co:P
Poprawione :))

Hamerla

gdzieś tam na trasie ;] po/przed bro :D

Dłuższy pittstop a czemu? bo było dobrze :D

Prawie w domu ...

... no prawie, po drodze jeszcze mnie autobus podciął, zrobiona była zdrada KFC w MC Donald i bro na Podlesiu, wypas dzień to był :))



Kategoria Rower

Szukania formy c.d ...

  • DST 27.08km
  • Teren 4.92km
  • Czas 01:18
  • VAVG 20.83km/h
  • VMAX 49.35km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 10 marca 2015 | dodano: 10.03.2015

... a formy nie ma heh, pitła do ciepłych krajów na zimę :) Dla pocieszenia wszyscy z którymi gadam czy pisze również są na podobnym mizernym etapie więc spokojnie ... na majówkę będziemy po pińset pykać :D Na razie musi starczyć tyle ile jest.

Plan był na jazdę DPD ale poranny przymrozek przykleił mnie do wyra więc wygrała opcja Kolei Śląskich. Po robocie pogoda zrobiła się super w dechę a więc obiad na szybko i docelowo ( trochę na około) do Piotrowic w celach wiadomych :)

Trasa: Brynów - Szadok - os. Kokociniec - Panewniki - Stare Panewniki - "rybaczówka" - Stare Panewniki -  Mikołów Kamionka - Zarzecze - ul. Bukszpanowa - Piotrowice - Ligota -Brynów


I tu by można było zakończyć. Kurde brakuje tej godziny dnia dłużej a tu jeszcze prawie 3 tygodnie do przestawiania zegarków.

Krossiwo już ubrane na sezon ;]


Spostrzeżenie przed śmiechem ... W sumie dopiero początek sezonu tak więc za bardzo się jeszcze w lasy nie zagłębiałem no ale coraz częściej ( i dziś również ) zauważam "zapadanie" się ziemi w lasach co wiąże się prawie zawsze z podnoszeniem wód gruntowych. Fajnie, zobaczymy co powstanie w tych nieckach, torfowiska, bagna czy po prostu cmętarzyska drzew, mniejsza o to. Jedno jest pewne jeżeli Katowicki Holding Węglowy ciągle będzie upierał się na metodzie na zawał ( zamiast droższej - podsadzkowej ) to za parę lat z po lasach będziemy kajakiem pływać ... xD Dobra koniec marudzenia :)

dobrobyt :D


Kategoria Rower

START!!

  • DST 30.76km
  • Teren 1.90km
  • Czas 01:38
  • VAVG 18.83km/h
  • VMAX 53.80km/h
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 marca 2015 | dodano: 08.03.2015

No to wystartowali oficjalnie :)
Ustawka z Gochą o 16.00 a nie jednak o 13.30 żeby nie skończyło się ino myciem Krosiwuf ale też lekkim ( po tempie widać meeeeega piknikowym ;) ) tripem i tak:

Trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - Mysłowice - Giszowiec - "rybaczówka" - staw "Barbara" - Ochojec - pętla brynowska - Brynów

Było mycie, smarowanie, klachy planowanie sezonu i .... Siostra z okazji dnia kobiet mogła mi pizze postawić :D ^_^

Pitt stop jakich znając świat brakować nie będzie :P

..........................................................................................................
orzeszki ?????????


Kategoria Rower

Starganiec

  • DST 24.40km
  • Teren 3.60km
  • Czas 01:14
  • VAVG 19.78km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Sprzęt Krossiwo
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 marca 2015 | dodano: 07.03.2015


Oby złe dobrego początki ... Dystans o tyłek roztrzaść, nogi też do bani, dupa odwykła od siodła, taaa początek sezonu jak nic :D

Motto na sezon, nie przejmuj się :D

https://www.youtube.com/watch?v=P6oJrWvct8g

Trasa: Brynów - Ligota - Panewniki - Kochłowice - Stare Panewniki - staw "Starganiec" - Akademiki - Piotrowice - Ligota - Brynów

Jutro mycie, smarowanie i zakładanie mych pierdół i ...... jedziemy w końcu z sezonem. Nareszcie!!!!!!!!!

ścieżkę nam na Stargolu zrobili :)) Koniec z przebijaniem się po piachu ;]


a oni już palą ognicha, a my???? pffff


śmiech do młodzieży naszej :P


Kategoria Rower

Miętowa Limanowa 3x KGP

  • DST 59.20km
  • Aktywność Wędrówka
Niedziela, 1 marca 2015 | dodano: 02.03.2015

Witam!!
Sto lat Gocha jeszcze raz bo być może poczytasz wpisa :)
Be-eS spóźniony no ale czasami się pisać nie chce albo czasami tam ...


Tym razem lenistwo i senność wygrały ;]

Tak więc długo wyczekiwany coroczny wyjazd RZGW doszedł do skutku. W porównaniu z poprzednimi latami do składu podstawowego czyli poznaniaków Kuzyna i Gajusa (nazywanego również Rajtuzem :D) oraz mnie "doszedł" Janiol. Szybki sen był :D gdyży już ok 2.40 trzeba było się ogarniać i gnać na pociąg. Cug przyjeżdża o czasie i o 4,22 w komplecie ruszamy na Krk. Kebab, rozmowa z SOK-istami, piwko itp. droga mija szybko i przyjemnie. Przesiadka również ogarnięta i tak uradowani "lądujemy" w Pcimiu.

Na start trzeba napisać iż niestety mieliśmy niedogodność w postaci plecaków więc plan na pierwszy dzień skróciłem tyle ile się dało. Pierwotnie mieliśmy iść od strony rancza pcimskiego ale informacja o busikach - beznadzieja ;/, nie było więc co ryzykować. Zwłaszcza iż Gajus załatwił auto dzięki któremu ostatecznie wylądowaliśmy między Węglówką a Kobielnikiem. No i się ucieszyłem gdyż szedłem już tym szlakiem 2 lata temu :) I tak więc: czerwonym szlakiem docieramy do celu nr. 1 czyli najwyższego szczytu Beskidu Makowskiego - Lubomira 904m n.p.m. Chwilkę na szczycie (no dobra dłuższa chwilka :D) i przez Trzy Kopce, Łysinę meldujemy się w schronisku na Kudłaczach. Nie polecam ponownie, średnia atmosfera, na plus ino pani która nam dała cynka o busie do Pcimia. O tym mieście już nic nie napiszę, kto był to wie :D

Ślad:

Taki klimat, fajnie śniegu było :))

Szczyt - widoków i tak miało nie być więc kij z mgłą :P


Wieczorne gotowanie zupy z pomarańczy, rozpakowanie się, prysznic, klachy, sen. Szybko to wszystko minęło i już byliśmy w busiku z Limanowej do Szczawy. Coś czułem że będzie się dało z kierowcą załatwić podwózkę pod szlak. No i się udało :) 4km asfaltem zaoszczędzone :) O samym szlaku nie ma co pisać za bardzo, różnica ino była taka że zaczęły się widoki i słonko wyszło :) Izobronki szły aż za dobrze hehe. Najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego - Mogielica 1170m n.p.m zdobyty. W drodze w dół za bardzo do przodu wystrzeliłem i dostałem za swoje ;/ Zrobiłem sobie ok 8km więcej od reszty a co! xD i jak pozostała część wycieczki jadła pizze w Limanowej to ja byłem w tzw czarnej ... :D Ciemno, policja mnie jeszcze zatrzymała - dostałem ostrzeżenie i opaskę odblaskową bo świeciłem za siebie tylko latarką :D, przystanki bez rozkładów ;/ No ale fartem bo fartem udało się dotrzeć do domku prawie zgodnie z planem :)

Ślad:

Warunki śniegowe

Atak szczytowy :D

Ekipa w komplecie :)

...



Noc zaś krótka, znowu z miętą, znowu w busiku => tym razem do Rabki w celu zdobycia Najwyższego szczytu Gorców - Turbacza 1310m n.p.m. Różnica? Doszedł następny traper do ekipy, z Krakowa na jeden dzień przyjechał Roman, wyspał się na podłodze i startnął jak z procy na szlaku :D Najdłuższy ale chyba najprostszy technicznie szczyt tego wyjazdu to był ;]. Oprócz pierwszego odcinka super udeptany, dwa schroniska po drodze, trzecie przy szczycie bajka :) Oczywiście nie obyło się bez kryzysu i mojego postoju przed szczytem :D Ogólnie do schroniskach docieramy w trzech grupach, ja w drugiej bo szczyt przegapiłem :D ale nadrobiłem bo co 5 minut piechotą było :D I jeszcze se z jakimiś ukraińskimi Polakami pogadałem. Chwila w schronisku i tu zrobiliśmy błąd gdyż nagrany był busik z miejscowości Niedźwiedź a zeszliśmy do Nowego Targu. Zaś ciemno, zerowe szanse połączenia, Roman jedzie do Krk a my szukamy taxi. Coś się utargowało no ale i tak tanio nie było xD

Ślad:

Początek, błotniście i miękko niestety, źle się szło

Potem już super :) ubity śnieg, w sumie to pierwsze osoby spotkane na szlaku na tym wyjeździe :)

Jakiś tam "tunel"

No i u celu :)

A ktoś w kołach chyba od kolarzówki se wjechał pod schronisko :D


No i to by było w filmowym skrócie :) Dzięki wszystkim za towarzystwo i oby do za rok :D
Więcej nie napisze bo trochę wstyd :D
======================================
Dobra gór mi na razie wystarczy => trzeba rower smarować pomału :D

A no i jeszcze śmiecha :D
klasyk :D

A dam dwa a co :D


PS: ale się rozpisałem :D w sumie by z tego 3 różne wpisy dało się zrobić xD


Kategoria Góry

tak se bo ciepło ;)

  • DST 10.00km
  • Teren 5.50km
  • Aktywność Chodzenie
Sobota, 21 lutego 2015 | dodano: 21.02.2015

Walki z grypą ciąg dalszy xD dziś miał być rower ale chyba jestem za "słaby" jeszcze więc spacerek ;]


Klimat coraz lepszy ... czuć rower ... w końcu :))))))))

Nawet z "szynku" świat lepszy :) Wiosna :)

A no i bym zapomniał, 5 dni do Limanowej xD


Kategoria Z Buta

Zimowo

  • DST 17.90km
  • Teren 11.10km
  • Aktywność Chodzenie
Niedziela, 8 lutego 2015 | dodano: 08.02.2015

Za dobra zima była żeby w domu kwitnąć xD a że nogi po wczorajszym zmęczone to lekki rozruch z kolegą Żubrem trzeba było zrobić :))


 
Fotkuf kilka :P


w końcu koniec remontu PKP Brynów!!!!!! ole


A dokładając zaległe piątkowe DB(abcia)D ...

... wychodzi całkiem przyzwoity łazikowy weekend :D

Śmiecha nie będzie, będzie sugestia :))


Kategoria Z Buta

Z Piesełem

  • DST 19.50km
  • Teren 18.30km
  • Aktywność Chodzenie
Sobota, 7 lutego 2015 | dodano: 07.02.2015



Ustawka z Siorką i fruu do lasu psa sponiewierać, plan na ten szlak już dawno mi się w głowie urodził ale zawsze coś przeszkadzało, dziś i urlopy w pracy i pogoda dopisały ;] A no plan: :D



Nic do pisania w sumie, bardzo przyjemny spacerek w słonku po śląskich lasach :) Trzy chronione obszary przyrody zaliczone, i rezerwat Ochojec i las Murckowski i źródła Kłodnicy ... wypas :) Na końcowym rozstaju dróg Gocha w lewo a ja z Aryą na prawo ( no oki pies się rozmyślił i wrócił do pani :P ) i prosto autem z kolegą z tartaku na 3 garbach do domu :) Dobry dzień wyszedł :))))

Krzykacz pospolity



oooo jaaaa :))


śmiech :))


PS: Gocha patotej yyyyyy


Kategoria Z Buta

Szlaki są dla frajerów :P 1294m. n.p.m.

  • DST 19.54km
  • Teren 16.80km
  • Aktywność Wędrówka
Sobota, 31 stycznia 2015 | dodano: 01.02.2015
Uczestnicy


Witam :) Ustawka z Filipem tak jak ostatnio w pociągu do Zwardonia o 7,37 i jedziemy znowu do Węgierskiej Górki znowu celem Romanka. W WG zaopatrzenia i czekamy na busik do Żabnicy, tym razem już mądrzejsi byliśmy i zagadaliśmy do osób żeby nas przy szlaku wysadzili. Busik zatrzymuję się centralnie przy szlaku i ruszamy w kierunku Słowianki



Początek wycieczki jak widać ... było mało widać, mgła nie dawała za bardzo okazji na jakieś dalsze obserwacje do tego mróz, nieprzetarte szlaki ( w ciągu całego dnia spotkaliśmy 3 osoby )  no ale dawało to swoisty klimat dzikości co było w dechę :)



Gdzieś od tego miejsca Filip zaczął marudzić i marudzić ...... i marudzić :D No ale szliśmy dalej bo cel już było widać. Wszystko szło w miarę ok no i nagle nam szlak uciekł. Znaczy Filipowi :P ale jest usprawiedliwiony, ja też go nie zobaczyłem no bo i prawa nie miałem. Ostatnie oznaczenie mówiło że szlak wiedzie prosto a skręcał ;/ do tego następny znak był od nas oddalony o ok 150m i wyglądał tak:



Więc szliśmy na przestrzał na prosto, śniegu było coraz więcej a my w lesie ... A tu zaliczyłem ok 7-8m zjazd na tyłku bo patyk se pęknął jak się wspinałem heh




No i niestety atak szczytowy został olany. Patrząc względem potoku Romanka byliśmy mega blisko xD, no ale niestety drugi raz nam zabrakło zabawki Janiola :) Znaczy prostując raczej widzieliśmy szczyt no ale było ponad metr śniegu i zapadła decyzja że szukamy innej wersji powrotu.




a w między czasie taka sytuacja :) Chmury się rozeszły i pojawiły się widoki ;]




Jako że szlaków nie było to postanowiliśmy iść po prostu w dół i ... znaleźliśmy swoje ślady sprzed godziny :D Potem jeszcze zlokalizowaliśmy wyżej opisany szlak niebieski, spróbowaliśmy jeszcze nim iść no ale zrezygnowaliśmy i zaczęliśmy się cofać w stronę Żabnicy bo czas zaczął uciekać. Pojawił się jeszcze plan noclegu na Rysiance ale szybko umarł. W sumie szkoda bo dziś jest ładna pogoda i może by się coś jeszcze zrobiło. Ale dobrze jest jak jest nieważne.



Włosy standardowo zamarzły :D
Poza tym już nic ciekawego, obiad na sianie kaj w jakiejś szopie i zamiast wracać durnym asfaltem 3 raz z rzędu decydujemy się od Słowianki na czerwony szlak. Dobry to był pomysł m.in dlatego :P



Zdjęcie nocne standardowo nie oddaje jak fajnie wyglądało :) Uśmiech z ust nawet nie sszedł jak nas wmordeśnieg zaatakował :D
Podsumowując mega fajnie było, najlepszy wyjazd zimowy tej zimy :)) I choć ani na Rysiankę ani Boraczą ani do Milówki nie doszliśmy to ten szlak:



był fajny :) A Romanka już na bank będzie zdobyta latem, nie popusze temu szczytowi choćbym miał tam rowerem wjechać!! :D Pytanie czy z Filipem? bo chyba mu moje tempo nie odpowiada :P Odliczamy - 25 dni do Limanowej :)

Stuptuty nie wytrzymały, buty zamarzły ...

a kijki tyż zamarzły :D


śmiech :)



Kategoria Góry

Żabnica

  • DST 24.00km
  • Teren 15.00km
  • Aktywność Wędrówka
Sobota, 24 stycznia 2015 | dodano: 25.01.2015

Jaki humor taki "bees" nigdy się tak nie pogubiłem jak na tym wypadzie ...


tu był orełek "członka" wyprawy ... no dobra mój żeby nie było ... pierwszy w tym roku :D

niemiłe schronisko Słowianka ... chyba je będę omijał

gdzieś tu zgubiliśmy szlak xD

kolejny "członek" wyprawy :P

i trzeci ostatni "członek" wyprawy :D

prawie jak Milówka :D


I tak było fajnie :)) Za dużo i za szybko się nawodniliśmy :D Trasa do powtórzenia ... niebawem :) i ostatni raz jem kebaba w Węgierskiej ... No nie mógłem Kebab prócz tego że na ostro to na .... słodko xD

Śmiech


Kategoria Góry