Pikniki startły :P
-
DST
53.52km
-
Teren
7.42km
-
Czas
02:38
-
VAVG
20.32km/h
-
VMAX
39.60km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
No i tak by to szło .... Kolejna huczna 30tka i kolejne kacowe na kole heh
Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - "Hamerla" - Zamieście - gdzieś tam w Tychach - Tychy - gdzieś tam znowu w Tychach :D - Mąkołowiec - Zarzecze - Podlesie - os. Odrodzenia - pętla brynowska - Brynów
Ja muszę pisać a wam masaż szyi ... nie ma za co:P
Poprawione :))
Hamerla

gdzieś tam na trasie ;] po/przed bro :D

Dłuższy pittstop a czemu? bo było dobrze :D

Prawie w domu ...

... no prawie, po drodze jeszcze mnie autobus podciął, zrobiona była zdrada KFC w MC Donald i bro na Podlesiu, wypas dzień to był :))

Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - "Hamerla" - Zamieście - gdzieś tam w Tychach - Tychy - gdzieś tam znowu w Tychach :D - Mąkołowiec - Zarzecze - Podlesie - os. Odrodzenia - pętla brynowska - Brynów
Poprawione :))
Hamerla

gdzieś tam na trasie ;] po/przed bro :D

Dłuższy pittstop a czemu? bo było dobrze :D

Prawie w domu ...

... no prawie, po drodze jeszcze mnie autobus podciął, zrobiona była zdrada KFC w MC Donald i bro na Podlesiu, wypas dzień to był :))

Kategoria Rower
Szukania formy c.d ...
-
DST
27.08km
-
Teren
4.92km
-
Czas
01:18
-
VAVG
20.83km/h
-
VMAX
49.35km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 10 marca 2015 | dodano: 10.03.2015
... a formy nie ma heh, pitła do ciepłych krajów na zimę :) Dla pocieszenia wszyscy z którymi gadam czy pisze również są na podobnym mizernym etapie więc spokojnie ... na majówkę będziemy po pińset pykać :D Na razie musi starczyć tyle ile jest.
Plan był na jazdę DPD ale poranny przymrozek przykleił mnie do wyra więc wygrała opcja Kolei Śląskich. Po robocie pogoda zrobiła się super w dechę a więc obiad na szybko i docelowo ( trochę na około) do Piotrowic w celach wiadomych :)
Trasa: Brynów - Szadok - os. Kokociniec - Panewniki - Stare Panewniki - "rybaczówka" - Stare Panewniki - Mikołów Kamionka - Zarzecze - ul. Bukszpanowa - Piotrowice - Ligota -Brynów
I tu by można było zakończyć. Kurde brakuje tej godziny dnia dłużej a tu jeszcze prawie 3 tygodnie do przestawiania zegarków.
Krossiwo już ubrane na sezon ;]

Spostrzeżenie przed śmiechem ... W sumie dopiero początek sezonu tak więc za bardzo się jeszcze w lasy nie zagłębiałem no ale coraz częściej ( i dziś również ) zauważam "zapadanie" się ziemi w lasach co wiąże się prawie zawsze z podnoszeniem wód gruntowych. Fajnie, zobaczymy co powstanie w tych nieckach, torfowiska, bagna czy po prostu cmętarzyska drzew, mniejsza o to. Jedno jest pewne jeżeli Katowicki Holding Węglowy ciągle będzie upierał się na metodzie na zawał ( zamiast droższej - podsadzkowej ) to za parę lat z po lasach będziemy kajakiem pływać ... xD Dobra koniec marudzenia :)
dobrobyt :D

Plan był na jazdę DPD ale poranny przymrozek przykleił mnie do wyra więc wygrała opcja Kolei Śląskich. Po robocie pogoda zrobiła się super w dechę a więc obiad na szybko i docelowo ( trochę na około) do Piotrowic w celach wiadomych :)
Trasa: Brynów - Szadok - os. Kokociniec - Panewniki - Stare Panewniki - "rybaczówka" - Stare Panewniki - Mikołów Kamionka - Zarzecze - ul. Bukszpanowa - Piotrowice - Ligota -Brynów
I tu by można było zakończyć. Kurde brakuje tej godziny dnia dłużej a tu jeszcze prawie 3 tygodnie do przestawiania zegarków.
Krossiwo już ubrane na sezon ;]

Spostrzeżenie przed śmiechem ... W sumie dopiero początek sezonu tak więc za bardzo się jeszcze w lasy nie zagłębiałem no ale coraz częściej ( i dziś również ) zauważam "zapadanie" się ziemi w lasach co wiąże się prawie zawsze z podnoszeniem wód gruntowych. Fajnie, zobaczymy co powstanie w tych nieckach, torfowiska, bagna czy po prostu cmętarzyska drzew, mniejsza o to. Jedno jest pewne jeżeli Katowicki Holding Węglowy ciągle będzie upierał się na metodzie na zawał ( zamiast droższej - podsadzkowej ) to za parę lat z po lasach będziemy kajakiem pływać ... xD Dobra koniec marudzenia :)
dobrobyt :D

Kategoria Rower
START!!
-
DST
30.76km
-
Teren
1.90km
-
Czas
01:38
-
VAVG
18.83km/h
-
VMAX
53.80km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 8 marca 2015 | dodano: 08.03.2015
No to wystartowali oficjalnie :)
Ustawka z Gochą o16.00 a nie jednak o 13.30 żeby nie skończyło się ino myciem Krosiwuf ale też lekkim ( po tempie widać meeeeega piknikowym ;) ) tripem i tak:
Trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - Mysłowice - Giszowiec - "rybaczówka" - staw "Barbara" - Ochojec - pętla brynowska - Brynów
Było mycie, smarowanie, klachy planowanie sezonu i .... Siostra z okazji dnia kobiet mogła mi pizze postawić :D ^_^
Pitt stop jakich znając świat brakować nie będzie :P

..........................................................................................................
orzeszki ?????????

Ustawka z Gochą o
Trasa: Brynów - pętla brynowska - Ochojec - Murcki - Mysłowice - Giszowiec - "rybaczówka" - staw "Barbara" - Ochojec - pętla brynowska - Brynów
Było mycie, smarowanie, klachy planowanie sezonu i .... Siostra z okazji dnia kobiet mogła mi pizze postawić :D ^_^
Pitt stop jakich znając świat brakować nie będzie :P

..........................................................................................................
orzeszki ?????????

Kategoria Rower
Starganiec
-
DST
24.40km
-
Teren
3.60km
-
Czas
01:14
-
VAVG
19.78km/h
-
Temperatura
11.0°C
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 marca 2015 | dodano: 07.03.2015

Oby złe dobrego początki ... Dystans o tyłek roztrzaść, nogi też do bani, dupa odwykła od siodła, taaa początek sezonu jak nic :D
Motto na sezon, nie przejmuj się :D
https://www.youtube.com/watch?v=P6oJrWvct8g
Trasa: Brynów - Ligota - Panewniki - Kochłowice - Stare Panewniki - staw "Starganiec" - Akademiki - Piotrowice - Ligota - Brynów
Jutro mycie, smarowanie i zakładanie mych pierdół i ...... jedziemy w końcu z sezonem. Nareszcie!!!!!!!!!
ścieżkę nam na Stargolu zrobili :)) Koniec z przebijaniem się po piachu ;]

a oni już palą ognicha, a my???? pffff

śmiech do młodzieży naszej :P

Kategoria Rower
Miętowa Limanowa 3x KGP
-
DST
59.20km
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 1 marca 2015 | dodano: 02.03.2015
Witam!!
Sto lat Gocha jeszcze raz bo być może poczytasz wpisa :)
Be-eS spóźniony no ale czasami się pisać nie chce albo czasami tam ...

Tym razem lenistwo i senność wygrały ;]
Tak więc długo wyczekiwany coroczny wyjazd RZGW doszedł do skutku. W porównaniu z poprzednimi latami do składu podstawowego czyli poznaniaków Kuzyna i Gajusa (nazywanego również Rajtuzem :D) oraz mnie "doszedł" Janiol. Szybki sen był :D gdyży już ok 2.40 trzeba było się ogarniać i gnać na pociąg. Cug przyjeżdża o czasie i o 4,22 w komplecie ruszamy na Krk. Kebab, rozmowa z SOK-istami, piwko itp. droga mija szybko i przyjemnie. Przesiadka również ogarnięta i tak uradowani "lądujemy" w Pcimiu.
Na start trzeba napisać iż niestety mieliśmy niedogodność w postaci plecaków więc plan na pierwszy dzień skróciłem tyle ile się dało. Pierwotnie mieliśmy iść od strony rancza pcimskiego ale informacja o busikach - beznadzieja ;/, nie było więc co ryzykować. Zwłaszcza iż Gajus załatwił auto dzięki któremu ostatecznie wylądowaliśmy między Węglówką a Kobielnikiem. No i się ucieszyłem gdyż szedłem już tym szlakiem 2 lata temu :) I tak więc: czerwonym szlakiem docieramy do celu nr. 1 czyli najwyższego szczytu Beskidu Makowskiego - Lubomira 904m n.p.m. Chwilkę na szczycie (no dobra dłuższa chwilka :D) i przez Trzy Kopce, Łysinę meldujemy się w schronisku na Kudłaczach. Nie polecam ponownie, średnia atmosfera, na plus ino pani która nam dała cynka o busie do Pcimia. O tym mieście już nic nie napiszę, kto był to wie :D
Ślad:

Taki klimat, fajnie śniegu było :))

Szczyt - widoków i tak miało nie być więc kij z mgłą :P

Wieczorne gotowanie zupy z pomarańczy, rozpakowanie się, prysznic, klachy, sen. Szybko to wszystko minęło i już byliśmy w busiku z Limanowej do Szczawy. Coś czułem że będzie się dało z kierowcą załatwić podwózkę pod szlak. No i się udało :) 4km asfaltem zaoszczędzone :) O samym szlaku nie ma co pisać za bardzo, różnica ino była taka że zaczęły się widoki i słonko wyszło :) Izobronki szły aż za dobrze hehe. Najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego - Mogielica 1170m n.p.m zdobyty. W drodze w dół za bardzo do przodu wystrzeliłem i dostałem za swoje ;/ Zrobiłem sobie ok 8km więcej od reszty a co! xD i jak pozostała część wycieczki jadła pizze w Limanowej to ja byłem w tzw czarnej ... :D Ciemno, policja mnie jeszcze zatrzymała - dostałem ostrzeżenie i opaskę odblaskową bo świeciłem za siebie tylko latarką :D, przystanki bez rozkładów ;/ No ale fartem bo fartem udało się dotrzeć do domku prawie zgodnie z planem :)
Ślad:

Warunki śniegowe

Atak szczytowy :D

Ekipa w komplecie :)

...

Noc zaś krótka, znowu z miętą, znowu w busiku => tym razem do Rabki w celu zdobycia Najwyższego szczytu Gorców - Turbacza 1310m n.p.m. Różnica? Doszedł następny traper do ekipy, z Krakowa na jeden dzień przyjechał Roman, wyspał się na podłodze i startnął jak z procy na szlaku :D Najdłuższy ale chyba najprostszy technicznie szczyt tego wyjazdu to był ;]. Oprócz pierwszego odcinka super udeptany, dwa schroniska po drodze, trzecie przy szczycie bajka :) Oczywiście nie obyło się bez kryzysu i mojego postoju przed szczytem :D Ogólnie do schroniskach docieramy w trzech grupach, ja w drugiej bo szczyt przegapiłem :D ale nadrobiłem bo co 5 minut piechotą było :D I jeszcze se z jakimiś ukraińskimi Polakami pogadałem. Chwila w schronisku i tu zrobiliśmy błąd gdyż nagrany był busik z miejscowości Niedźwiedź a zeszliśmy do Nowego Targu. Zaś ciemno, zerowe szanse połączenia, Roman jedzie do Krk a my szukamy taxi. Coś się utargowało no ale i tak tanio nie było xD
Ślad:

Początek, błotniście i miękko niestety, źle się szło

Potem już super :) ubity śnieg, w sumie to pierwsze osoby spotkane na szlaku na tym wyjeździe :)

Jakiś tam "tunel"

No i u celu :)

A ktoś w kołach chyba od kolarzówki se wjechał pod schronisko :D

No i to by było w filmowym skrócie :) Dzięki wszystkim za towarzystwo i oby do za rok :D
Więcej nie napisze bo trochę wstyd :D
======================================
Dobra gór mi na razie wystarczy => trzeba rower smarować pomału :D
A no i jeszcze śmiecha :D
klasyk :D

A dam dwa a co :D

PS: ale się rozpisałem :D w sumie by z tego 3 różne wpisy dało się zrobić xD
Sto lat Gocha jeszcze raz bo być może poczytasz wpisa :)
Be-eS spóźniony no ale czasami się pisać nie chce albo czasami tam ...

Tym razem lenistwo i senność wygrały ;]
Tak więc długo wyczekiwany coroczny wyjazd RZGW doszedł do skutku. W porównaniu z poprzednimi latami do składu podstawowego czyli poznaniaków Kuzyna i Gajusa (nazywanego również Rajtuzem :D) oraz mnie "doszedł" Janiol. Szybki sen był :D gdyży już ok 2.40 trzeba było się ogarniać i gnać na pociąg. Cug przyjeżdża o czasie i o 4,22 w komplecie ruszamy na Krk. Kebab, rozmowa z SOK-istami, piwko itp. droga mija szybko i przyjemnie. Przesiadka również ogarnięta i tak uradowani "lądujemy" w Pcimiu.
Na start trzeba napisać iż niestety mieliśmy niedogodność w postaci plecaków więc plan na pierwszy dzień skróciłem tyle ile się dało. Pierwotnie mieliśmy iść od strony rancza pcimskiego ale informacja o busikach - beznadzieja ;/, nie było więc co ryzykować. Zwłaszcza iż Gajus załatwił auto dzięki któremu ostatecznie wylądowaliśmy między Węglówką a Kobielnikiem. No i się ucieszyłem gdyż szedłem już tym szlakiem 2 lata temu :) I tak więc: czerwonym szlakiem docieramy do celu nr. 1 czyli najwyższego szczytu Beskidu Makowskiego - Lubomira 904m n.p.m. Chwilkę na szczycie (no dobra dłuższa chwilka :D) i przez Trzy Kopce, Łysinę meldujemy się w schronisku na Kudłaczach. Nie polecam ponownie, średnia atmosfera, na plus ino pani która nam dała cynka o busie do Pcimia. O tym mieście już nic nie napiszę, kto był to wie :D
Ślad:

Taki klimat, fajnie śniegu było :))

Szczyt - widoków i tak miało nie być więc kij z mgłą :P

Wieczorne gotowanie zupy z pomarańczy, rozpakowanie się, prysznic, klachy, sen. Szybko to wszystko minęło i już byliśmy w busiku z Limanowej do Szczawy. Coś czułem że będzie się dało z kierowcą załatwić podwózkę pod szlak. No i się udało :) 4km asfaltem zaoszczędzone :) O samym szlaku nie ma co pisać za bardzo, różnica ino była taka że zaczęły się widoki i słonko wyszło :) Izobronki szły aż za dobrze hehe. Najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego - Mogielica 1170m n.p.m zdobyty. W drodze w dół za bardzo do przodu wystrzeliłem i dostałem za swoje ;/ Zrobiłem sobie ok 8km więcej od reszty a co! xD i jak pozostała część wycieczki jadła pizze w Limanowej to ja byłem w tzw czarnej ... :D Ciemno, policja mnie jeszcze zatrzymała - dostałem ostrzeżenie i opaskę odblaskową bo świeciłem za siebie tylko latarką :D, przystanki bez rozkładów ;/ No ale fartem bo fartem udało się dotrzeć do domku prawie zgodnie z planem :)
Ślad:

Warunki śniegowe

Atak szczytowy :D

Ekipa w komplecie :)

...

Noc zaś krótka, znowu z miętą, znowu w busiku => tym razem do Rabki w celu zdobycia Najwyższego szczytu Gorców - Turbacza 1310m n.p.m. Różnica? Doszedł następny traper do ekipy, z Krakowa na jeden dzień przyjechał Roman, wyspał się na podłodze i startnął jak z procy na szlaku :D Najdłuższy ale chyba najprostszy technicznie szczyt tego wyjazdu to był ;]. Oprócz pierwszego odcinka super udeptany, dwa schroniska po drodze, trzecie przy szczycie bajka :) Oczywiście nie obyło się bez kryzysu i mojego postoju przed szczytem :D Ogólnie do schroniskach docieramy w trzech grupach, ja w drugiej bo szczyt przegapiłem :D ale nadrobiłem bo co 5 minut piechotą było :D I jeszcze se z jakimiś ukraińskimi Polakami pogadałem. Chwila w schronisku i tu zrobiliśmy błąd gdyż nagrany był busik z miejscowości Niedźwiedź a zeszliśmy do Nowego Targu. Zaś ciemno, zerowe szanse połączenia, Roman jedzie do Krk a my szukamy taxi. Coś się utargowało no ale i tak tanio nie było xD
Ślad:

Początek, błotniście i miękko niestety, źle się szło

Potem już super :) ubity śnieg, w sumie to pierwsze osoby spotkane na szlaku na tym wyjeździe :)

Jakiś tam "tunel"

No i u celu :)

A ktoś w kołach chyba od kolarzówki se wjechał pod schronisko :D

No i to by było w filmowym skrócie :) Dzięki wszystkim za towarzystwo i oby do za rok :D
Więcej nie napisze bo trochę wstyd :D
======================================
Dobra gór mi na razie wystarczy => trzeba rower smarować pomału :D
A no i jeszcze śmiecha :D
klasyk :D

A dam dwa a co :D

PS: ale się rozpisałem :D w sumie by z tego 3 różne wpisy dało się zrobić xD
Kategoria Góry
tak se bo ciepło ;)
-
DST
10.00km
-
Teren
5.50km
-
Aktywność Chodzenie
Sobota, 21 lutego 2015 | dodano: 21.02.2015
Walki z grypą ciąg dalszy xD dziś miał być rower ale chyba jestem za "słaby" jeszcze więc spacerek ;]

Klimat coraz lepszy ... czuć rower ... w końcu :))))))))

Nawet z "szynku" świat lepszy :) Wiosna :)

A no i bym zapomniał, 5 dni do Limanowej xD


Klimat coraz lepszy ... czuć rower ... w końcu :))))))))

Nawet z "szynku" świat lepszy :) Wiosna :)

A no i bym zapomniał, 5 dni do Limanowej xD

Kategoria Z Buta
Zimowo
-
DST
17.90km
-
Teren
11.10km
-
Aktywność Chodzenie
Niedziela, 8 lutego 2015 | dodano: 08.02.2015
Za dobra zima była żeby w domu kwitnąć xD a że nogi po wczorajszym zmęczone to lekki rozruch z kolegą Żubrem trzeba było zrobić :))

Fotkuf kilka :P


w końcu koniec remontu PKP Brynów!!!!!! ole

A dokładając zaległe piątkowe DB(abcia)D ...

... wychodzi całkiem przyzwoity łazikowy weekend :D
Śmiecha nie będzie, będzie sugestia :))


Fotkuf kilka :P


w końcu koniec remontu PKP Brynów!!!!!! ole

A dokładając zaległe piątkowe DB(abcia)D ...

... wychodzi całkiem przyzwoity łazikowy weekend :D
Śmiecha nie będzie, będzie sugestia :))

Kategoria Z Buta
Z Piesełem
-
DST
19.50km
-
Teren
18.30km
-
Aktywność Chodzenie
Sobota, 7 lutego 2015 | dodano: 07.02.2015

Ustawka z Siorką i fruu do lasu psa sponiewierać, plan na ten szlak już dawno mi się w głowie urodził ale zawsze coś przeszkadzało, dziś i urlopy w pracy i pogoda dopisały ;] A no plan: :D

Nic do pisania w sumie, bardzo przyjemny spacerek w słonku po śląskich lasach :) Trzy chronione obszary przyrody zaliczone, i rezerwat Ochojec i las Murckowski i źródła Kłodnicy ... wypas :) Na końcowym rozstaju dróg Gocha w lewo a ja z Aryą na prawo ( no oki pies się rozmyślił i wrócił do pani :P ) i prosto
Krzykacz pospolity

oooo jaaaa :))

śmiech :))

PS: Gocha patotej yyyyyy

Kategoria Z Buta
Szlaki są dla frajerów :P 1294m. n.p.m.
-
DST
19.54km
-
Teren
16.80km
-
Aktywność Wędrówka

Witam :) Ustawka z Filipem tak jak ostatnio w pociągu do Zwardonia o 7,37 i jedziemy znowu do Węgierskiej Górki znowu celem Romanka. W WG zaopatrzenia i czekamy na busik do Żabnicy, tym razem już mądrzejsi byliśmy i zagadaliśmy do osób żeby nas przy szlaku wysadzili. Busik zatrzymuję się centralnie przy szlaku i ruszamy w kierunku Słowianki

Początek wycieczki jak widać ... było mało widać, mgła nie dawała za bardzo okazji na jakieś dalsze obserwacje do tego mróz, nieprzetarte szlaki ( w ciągu całego dnia spotkaliśmy 3 osoby ) no ale dawało to swoisty klimat dzikości co było w dechę :)

Gdzieś od tego miejsca Filip zaczął marudzić i marudzić ...... i marudzić :D No ale szliśmy dalej bo cel już było widać. Wszystko szło w miarę ok no i nagle nam szlak uciekł. Znaczy Filipowi :P ale jest usprawiedliwiony, ja też go nie zobaczyłem no bo i prawa nie miałem. Ostatnie oznaczenie mówiło że szlak wiedzie prosto a skręcał ;/ do tego następny znak był od nas oddalony o ok 150m i wyglądał tak:

Więc szliśmy na przestrzał na prosto, śniegu było coraz więcej a my w lesie ... A tu zaliczyłem ok 7-8m zjazd na tyłku bo patyk se pęknął jak się wspinałem heh


No i niestety atak szczytowy został olany. Patrząc względem potoku Romanka byliśmy mega blisko xD, no ale niestety drugi raz nam zabrakło zabawki Janiola :) Znaczy prostując raczej widzieliśmy szczyt no ale było ponad metr śniegu i zapadła decyzja że szukamy innej wersji powrotu.



a w między czasie taka sytuacja :) Chmury się rozeszły i pojawiły się widoki ;]


Jako że szlaków nie było to postanowiliśmy iść po prostu w dół i ... znaleźliśmy swoje ślady sprzed godziny :D Potem jeszcze zlokalizowaliśmy wyżej opisany szlak niebieski, spróbowaliśmy jeszcze nim iść no ale zrezygnowaliśmy i zaczęliśmy się cofać w stronę Żabnicy bo czas zaczął uciekać. Pojawił się jeszcze plan noclegu na Rysiance ale szybko umarł. W sumie szkoda bo dziś jest ładna pogoda i może by się coś jeszcze zrobiło. Ale dobrze jest jak jest nieważne.

Włosy standardowo zamarzły :D
Poza tym już nic ciekawego, obiad na sianie kaj w jakiejś szopie i zamiast wracać durnym asfaltem 3 raz z rzędu decydujemy się od Słowianki na czerwony szlak. Dobry to był pomysł m.in dlatego :P

Zdjęcie nocne standardowo nie oddaje jak fajnie wyglądało :) Uśmiech z ust nawet nie sszedł jak nas wmordeśnieg zaatakował :D
Podsumowując mega fajnie było, najlepszy wyjazd zimowy tej zimy :)) I choć ani na Rysiankę ani Boraczą ani do Milówki nie doszliśmy to ten szlak:

był fajny :) A Romanka już na bank będzie zdobyta latem, nie popusze temu szczytowi choćbym miał tam rowerem wjechać!! :D Pytanie czy z Filipem? bo chyba mu moje tempo nie odpowiada :P Odliczamy - 25 dni do Limanowej :)
Stuptuty nie wytrzymały, buty zamarzły ...

a kijki tyż zamarzły :D

śmiech :)

Kategoria Góry
Żabnica
-
DST
24.00km
-
Teren
15.00km
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 24 stycznia 2015 | dodano: 25.01.2015
Jaki humor taki "bees" nigdy się tak nie pogubiłem jak na tym wypadzie ...

tu był orełek "członka" wyprawy ... no dobra mój żeby nie było ... pierwszy w tym roku :D

niemiłe schronisko Słowianka ... chyba je będę omijał

gdzieś tu zgubiliśmy szlak xD

kolejny "członek" wyprawy :P

i trzeci ostatni "członek" wyprawy :D

prawie jak Milówka :D

I tak było fajnie :)) Za dużo i za szybko się nawodniliśmy :D Trasa do powtórzenia ... niebawem :) i ostatni raz jem kebaba w Węgierskiej ... No nie mógłem Kebab prócz tego że na ostro to na .... słodko xD
Śmiech


tu był orełek "członka" wyprawy ... no dobra mój żeby nie było ... pierwszy w tym roku :D

niemiłe schronisko Słowianka ... chyba je będę omijał

gdzieś tu zgubiliśmy szlak xD

kolejny "członek" wyprawy :P

i trzeci ostatni "członek" wyprawy :D

prawie jak Milówka :D

I tak było fajnie :)) Za dużo i za szybko się nawodniliśmy :D Trasa do powtórzenia ... niebawem :) i ostatni raz jem kebaba w Węgierskiej ... No nie mógłem Kebab prócz tego że na ostro to na .... słodko xD
Śmiech

Kategoria Góry



