Towarzysko + Kosztowy
-
DST
43.32km
-
Czas
02:13
-
VAVG
19.54km/h
-
VMAX
44.73km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 10 października 2015 | dodano: 10.10.2015
Chęci to za dużych nie było, no ale skoro się powiedziało "A" to nic ino trzeba było jechać ;] Podjazd do kumpla (jp wiało xD) na Mysłowice w celu tzw "nic ciekawego" na klachy i odbiór zguby :) Czas jak zawsze uciekł mega ( tak, tak wyjazd ok 16 nie był dobrym planem ) i po ćmoku powrót na/przez Piotro ;] No ale skoro ciepełko i chęci były to pętelka przez Brzęczkowice, Larysz i Murcki xD
Endo się pogubiło, lampka umarła (zapas aku na Mariackiej się kisi ;/), zaczęło pizgać i ta gibko na bazę. Forma w Grecji została xD a jutro trip heh, oby mnie nie zjedli jak będę zamulał :D

Małe, sympatyczne Mysłowickie i nie płacze :D
PS: z nogą wsio oki :D

Wieża Kosztowy, na Dziećkowickim wyjeździe nie wyszło, teraz byłem już tak blisko że styka ;]

NO REKORD WYRÓWNANY :))))
a) 2011r. => ok 1100 km - wypas dumny ;]
2012r. => misja Korona Gór Polskich, rowerowo no może ze 300km
b) 2013r. => 2021km
c) 2014r. => 3246km
d) 2015r. => ??? się okaże, jutro już uciekamy z wynikiem :)))

------------------
i ten tego :P

Kategoria Rower
Orzechów :P
-
DST
54.56km
-
Czas
02:50
-
VAVG
19.26km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 października 2015 | dodano: 10.10.2015

Miał być Bujaków ale tytuł adekwatny :D
Dzień urlopu bo mecz, a skoro wolny piątek to można się gdzieś ruszyć :) I tak postanowiłem że Chudów pożegnam sobie dokładając "Decathlon Mikołów" po buty przez Bujaków do tego :) Ustawka z innym/ą urlopowiczką Siostrą i startujemy planowo o 11. Hmmm cóż szkopuł w tym że o 11.08 wstałem :D Na całe szczęście Gocha też przyspała a że z nikim umówieni nie byliśmy to starujemy o 12.30 spod Panoramy. No prawie startujemy bo Gośka luftu w kołach nie miała a mi guma pękła :D Reszta drogi na Chudów bez komplikacji, sprawnie :)

Jesienne klimaty ... stety/niestety ..

Czekolad w wafelu :D

No i docelowy cel :)

Bujaków miał być i był. Szkoda że bez singla no ale moja wina że zaspałem czy tam nie wstałem ostatnio.
--------------------
No i w mieście tym Gocha mi coś zwolniła, hmmm myślę 35km zrobione, taa na bank, cholera orzechów szukała :D Tak, tak znalazła :D Godne, niskie drzewo - ogólny łup => ok 8,5kg :D




Okolice singla :) No niestety jeszcze był sklep, sznurek mi w gaciach pęknął, miałem orzechy na plecach i ogólnie było pod górkę :)


Na koniec w nagrodę ;]

Jeszcze pieseł spacer zaliczył, ogólnie w dechę :) I chce góry i Segiet ewentualnie :D
----------------

Kategoria Rower
DPD #19 + sybolicznie na orzecha :D
-
DST
45.32km
-
Czas
02:29
-
VAVG
18.25km/h
-
VMAX
47.01km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dobry ;]
Kolejne DPD tym razem mroźne ;/ J Piern. od razu błąd na start ... ostatni raz bez kurtki jadę :D
Dobrze że miałem zapas czasowy i z ul. Pułaskiego uciekłem na Graniczną w stronę ul. 1-go Maja gdzie było ciut cieplej.
Powrót już w normalnych warunkach, tym razem nie przez Rolną ino Gawronów.
W domku obiad na gibko i na lekki trip z siostrą :) Przy drzewie z resztką orzechów ( jakieś 10-15 było :D ) spotykamy Filipa i Ole i razem ruszamy na klachy na Rybaczówkę. Chwila na izo i orzechy i poprzez singiel w panewnickich po ciemku rozstajemy się na Ligocie :) Piękni na centrum a my na Ochajo. Korciło jeszcze coś zrobić no ale co za dużo to nie zdrowo :D Wiatr wynikający z prędkości i tak poszarpał włosy hehehe
-------------
Poranne klimaty na Muchowcu

Na pełniej kur*** petardy w nogach :D

------------------
Dzieci ... tak szybko rosną :((

Janusz nawet po solarium przy +38*C przetrwał i zdrowo szykuje się do zimowania :D

100% bezpieczeństwa przed Spiderman-em :P
Kolejne DPD tym razem mroźne ;/ J Piern. od razu błąd na start ... ostatni raz bez kurtki jadę :D
Dobrze że miałem zapas czasowy i z ul. Pułaskiego uciekłem na Graniczną w stronę ul. 1-go Maja gdzie było ciut cieplej.
Powrót już w normalnych warunkach, tym razem nie przez Rolną ino Gawronów.
W domku obiad na gibko i na lekki trip z siostrą :) Przy drzewie z resztką orzechów ( jakieś 10-15 było :D ) spotykamy Filipa i Ole i razem ruszamy na klachy na Rybaczówkę. Chwila na izo i orzechy i poprzez singiel w panewnickich po ciemku rozstajemy się na Ligocie :) Piękni na centrum a my na Ochajo. Korciło jeszcze coś zrobić no ale co za dużo to nie zdrowo :D Wiatr wynikający z prędkości i tak poszarpał włosy hehehe
-------------
Poranne klimaty na Muchowcu

Na pełniej kur*** petardy w nogach :D

------------------
Dzieci ... tak szybko rosną :((

Janusz nawet po solarium przy +38*C przetrwał i zdrowo szykuje się do zimowania :D

100% bezpieczeństwa przed Spiderman-em :P
Kategoria Rower
Wielkie => Racza - Rycerzowa - Bendoszka
-
DST
38.14km
-
Kalorie 4646kcal
-
Aktywność Wędrówka

Na dzień dobry, sorka za obsówkę, organizm musiał odżyć bo wiadomo :D
Na drugie dzień dobry a w sumie nawet pierwsze, graty dla czytelnika i kolegi mego :) Niech Kamil rośnie wam zdrowo!! :) Ino mi z niego kibica Ruchu nie zrobić tam na tym Batorym!!:D
Co do wyjazdu samego, mega się ucieszyłem że chłopaki o mnie pomyśleli. Ekipa silna, dystans zacny, pogoda miała być idealna. Wyszło wszystko ... no prawie Andrzeja nie spotkałem więc opcja "grzyby" zagrożona niestety ;/
Aparat też chyba jeszcze do lekkiej korekty ale na spokoju, 3 miechy gwarancji :)
Szlak:

Ale pomału od początku ;]
Filip i Łukasz zjawiają się u mnie zgodnie z planem o 6,10 rano. Łukasz niestety stety kierowca więc poranne piwko musiał odpuścić :D I co do jego prowadzenia hmm albo ma auto na paliwo rakietowe albo zrobił rekord na odcinku Katowice - Rajcza :D Po drodze robimy jeszcze sklep po izo (no niestety przyjazd chrzestnej zobowiązywał żeby w piątek coś dziabnąć :D) i jakieś 40 minut przed planowanym startem ruszamy na W. Racze. Na szlaku pusto ... dziwnie, mega dziwnie ;O Ale nic nam do tego, nawet lepiej :) Kanapki były zrobione zapas piwka (bo przecież wiadomo, jak biorę więcej to Wolnego nie było, jak bym wziął cztery to by 2 wysępił) i tak połykaliśmy kilometry. Pięcio - godzinny odcinek Racza - Rycerzowa nawet nie wiem kiedy minął. Przy schronisku, fotki, relax i szukanie Andrzeja :) Nie było, ponoć kajś koło Przegibka urzęduje ;/
No nic czas był ograniczony więc szybkie spaghetti z kubka "u Cycuf" i ku zachodzącemu słońcu :D najlepsze że dwa razy niegroźnie bo niegroźnie szlak pokićkałem :D Młada => Rycerka => Przegibek i przez błąd czyli o jedno/dwa Tyskie za dużo :D na Bendoszkę. Ale co mi się ubzdurało że Łukasz piwo chce to nie mam pojęcia :D No nic bez ofiar, zdrapek wszyscy zdrowi meldujemy się na parkingu przy aucie :) Mega fajny dzień który poprzez KFC w Bielsku kończę w Mysłowicach. Czas jeszcze rower podgonić i o tym Krawcowie pomyśleć ... tym razem z mniejszą ilością piwa bo niedziela była okropna :D
3 tygodnie zostały i no niestety :(

Dobra bo fotki najważniejsze :D
----------------
Pogoda jak widać, marzenie :)


Pierwszy z celów, na szczycie pusto :)


Tatery towarzyszyły nam całą drogę :))

Autor też się doda :PP

Widoczek

Ulubiony szczyt Janiola :D

Ekipa ...

... której humor dopisywał :D

Relax przy schronisku :)

Okolice bacówki na Małej Rycerzowej

Heh Andrzejowo, niestety klamka pocałowana ;/ dobrze że Dawid był i choć wrzątkiem poratował :)

Bendoszka Wielka czy tam Będoszka (1144 m) - różnie mówią :)
Jeden z bardziej niedocenianych szczytów w Żywieckim ... a szkoda ;]


Ostatki słońca ... ostatki szlaku ... ostatki autora :)

---------------------------
[*]

Kategoria Góry
DPD #18 + standard
-
DST
29.02km
-
Czas
01:25
-
VAVG
20.48km/h
-
VMAX
47.01km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 września 2015 | dodano: 30.09.2015
Prawie nic nowego ... DPD + oczywiście Piotro no bo jak :D
Z rana (i w sumie wieczorem) lekka "pizgawica" lecz atmosferę podgrzał mi skutecznie pewien kierowca BMW któremu się titać zachciało, za nim poszli inni, pasażer coś tam jeszcze krzyczał przez szybę/okno do mnie ... hmm no na bank coś ważnego i istotnego ... => niestety w słuchawkach jeżdżę :P

No właśnie prawie nic istotnego mnie nie spotkało ;]
Wiatę na Akademikach stawiajo ;O

------------------------------------------------
W sobotę góry ...
... a co do niedzieli to hmmm może nie żołędzie ale czas na orzechy :D
Kategoria Rower
Katowice i okolice ;]
-
DST
37.89km
-
Czas
02:04
-
VAVG
18.33km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze

No choć pod koniec zimno było ;] To był weekend który mnie miał obudzić po wakacjach ... cóż :D nie, nie obudził :D
W sobotę do Zientasa na klachy dziś natomiast coś na szybko z Gochą i Devilem ;] yyyy pisać mi się nie chce, weny brak ... chyba już czas na przerwę zimową :P
Warzyw u mr. Z: )) załapałem się na dwa tomaty :D a no i na domowy cydr ;]

-----
Góry i hałda Łaziska jak na widelcu dziś ;]

Takie se :))

x2

I na koniec zza Biedry, już z fona bo aparat popsuty ;/ jestem ciekaw ile szarpnie :(

a paczcie jakie perełki znalazłem ;]


Kategoria Rower
DPD #17
-
DST
25.01km
-
Czas
01:13
-
VAVG
20.56km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 września 2015 | dodano: 24.09.2015
Pierwotny plan na kolejne DPD był na jutro ale pogoda się psuje i już dziś się skusiłem pokręcić ;]
Trochę bez sensu bo na sobotę wycieczka jest planowana ;/
Dzisiejsze Dom - Praca - Dom standardowe, bez urozmaiceń => rano przez park Kościuszki i Muchowiec (zimniej ino trochę niż wczoraj ;/) powrót przez D3S i ul. Rolną, nic szczególnego nic do opisania, zdjątek brak bo nuda ;]

Jutro pada cały dzień no ale to pikuś. Pan PajONk m dopiero przekichane :D

Kategoria Rower
DPD #16 + Piotro ;]
-
DST
34.18km
-
Czas
01:41
-
VAVG
20.30km/h
-
VMAX
50.66km/h
-
Sprzęt Krossiwo
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 września 2015 | dodano: 23.09.2015

W sumie skoro krosiwo wróciło to i ja wróciłem :))
Szybkie DPD w celu:
- sprawdzenia czy ojciec - troll mi czegoś nie poodkręcał w rowerze :D
- podjazdu na Piotro w sprawie nie cierpiącej zwłoki czyt. pranie babuszki xD
- bo ładna pogoda a ostatnio leń jestem :P
- no i ogólnie w sprawie sprawdzenia formy ;]
---------
Wsio gra, do tego Arya dostała tzw. dzień dziecka ;] bo skoro już się jest w okolicy to czemu nie odwiedzić siostry? :))
Tekstu mało bo czyt. wyżej => leń jestem
Zdjęcie z fona pfff ...
a taki ładny był wschód ;/

w ramach rekompensaty 2x foto no akurat zachodu z Grekuf


Rowerowa trasa dziś:

I zagadka dla Janiola: no mądralo? Skoro pan tak zakozaczył przy 2000 km to teraz proszę, co to za miejsce (las) i z jakiego sklepu ?:P

Psia trasa, ojjj biedny stęskniony pieseł był :D


Smiechuf nie będzie :P Będzie istna kwintesencja ostatnich dni - ot tak po prostu :)))))



Ołwer ent ałt :PP
Kategoria Rower
Zaległy Mitikas 2918m n.p.m.
-
DST
18.00km
-
Aktywność Wędrówka
Piątek, 11 września 2015 | dodano: 21.09.2015
Witam. Skoro już byliśmy z Kuzynem w Grecji, to przecież było wiadomo, że zaatakujemy najwyższy szczyt :D
Wyprawa zaplanowana była na dwa dni, tak więc leniwy start nastąpił dopiero około godziny 12:00 z parkingu "Prionia" w pobliżu miejscowości Litochoro. Nastawienie wiadomo jakie, skoro robimy w ok. 4h (ponoć, nie wiem co za dekiel to opisywał) prawie 2000m przewyższenia, to było jasne że będzie stromo. Nie zawiedliśmy się, szlak (dzięki Janiol) pierw po ścieżkach przypominających nasze Beskidy cały czas piął się w górę ...
Po ponad 2h marszu dotarliśmy do schroniska, które cóż by tu powiedzieć - raczej nie było urocze xD. Tu nastąpiło pierwsze rozmyślanie nad noclegiem:
- wysokość ok 2100m n.p.m.
- cena 4 ojro/namio/os.
- dodatkowo 1.6 ojro jeżeli ..... chcesz zjeść swój prowiant xD.
Bez sensu - idziemy dalej, ścieżka stawała się jedna coraz bardziej wysokogórska, coraz gorzej o spanie "na płaskim" => cóż życie trzeba iść dalej :D
Na wysokości ok 2500m n.p.m zaczęły się pojawiać pierwsze "polanki" poniżej szlaku i tu był jeden z wielu błędów tego dnia, trzeba było korzystać, a nie atakować Skale.
No ale Skala (2866m n.p.m) została zdobyta, a z niej już było widać dach Grecji. Tu znaleźliśmy także w miarę odpowiednie miejsce (do dopieszczenia) na nocleg w namiotto :)
Ciuchy zostawione i ok 30-to minutowy atak (na pusto) na Mitikasa.
Szczyt zdobyty i ...... chwyta nas burza. Grad, pioruny, skakanie na mokrych skałach - ojj było niebezpiecznie. Zeus się wkurzył czy jak??:>. Ubranie całe mokre, rzeczy zostawione w bazie mokre, a nas miał czekać jeszcze około jedenasto-godzinny nocleg na kamieniach ;/. Taaaak to była długa, zimna noc ;/ Rzeczy przemoczone, w namiocie mokro, śpiwory mokre, a nad nami błyska .... Do tego te oczekiwanie na poranek, telefony wyłączone i nie wiesz czy jest 23.00 czy 4.15? Żeby było zabawniej temperatura oscylowała w granicach ok 8*C
Jakoś jednak doczekujemy do świtu, zmarznięci zbieramy bazę, chwilka na słońcu z piwnym izo i na dół na spotkanie z Kuzyna żoną tym samym szlakiem. Jakoś dziwnie ludzie patrzyli na nas, wszyscy wchodzą a dwa głupki schodzą :D
Wnioski:
- widoki o poranku bajkowe :)
- nie kozacz w górach
- szlaki oznaczone beznadziejnie
- Greki to lenie, na szlaku sami obcokrajowcy a no i psy :D
Zdjątek kilka:
Początek szlaku

Transportowce :D

Oznaczenia mają fatalne no ale radzić se trzeba było jakoś ;]

Na szlaku:





Docelowy nocleg

Cel + ścieżka na niego :)


Cisza przed burzą ...
Czerwone kropki wyznaczają szlak

U Zeusa na kolanach

Skala => Poranek + zdjęcie bazy bo burzy :D


Nagroda w Litochoro :)
PS: Nie, dziecko nie było nagrodą :P

W sumie to śmiech musi być :))

Kategoria Góry
on tour :P
-
DST
41.72km
-
Czas
02:05
-
VAVG
20.03km/h
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 września 2015 | dodano: 08.09.2015
Witam z Wielkiej Polski :)
Celu nie było: jeziora trzy + stare miasto w celu otrzeźwienia po poznańskim przywitaniu :)))
Nie mój komp więc męczył się z pisaniem nie będę :))
Średnia skorygowana - czas się na izo-postoju nie zatrzymał :)

Oby krosiwo się o tej zdradzie nie dowiedziało :P

Ruchałka czy tam Rusałka taki gorszy Starganiec :P

Strzeszynek

było jak jest :D czy Kato czy Poznań :)))

ścieżka rowerowa przynajmniej nie jak u nas z kostki

i weź tu Janików zostaw na chwilę samych :)

Malta

Wartosław

Kozły poznańskie :)
Kategoria Rower



