Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Wpisy archiwalne w kategorii

Rower

Dystans całkowity:47746.24 km (w terenie 886.24 km; 1.86%)
Czas w ruchu:2333:04
Średnia prędkość:20.32 km/h
Maksymalna prędkość:69.48 km/h
Suma kalorii:22255 kcal
Liczba aktywności:1070
Średnio na aktywność:44.62 km i 2h 12m
Więcej statystyk

Podsumowania 2025

  • DST 0.01km
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 31 grudnia 2025 | dodano: 31.12.2025


W sumie to nie wiem kiedy znowu pokręcę (w końcu mamy zimę 😛) ... 

... ale sobie chociaż opublikuję podsumowania 😎. W tym wpisie będą aż trzy w jednym ;]. Za błędy przepraszam, edytuję to końcowo - sylwestrowo 😂 

W tym miesiącu siedem DPD + ostatnio towarzyski Chudów. Jak na grudzień, to naprawdę nie ma źle 😋😎. Wyszło 256km na takiej oto mapce 🤌 

Butnie yyy dramat 😜 


====================== 
No nieważne => rok 2025 🎉 😎 

W ostatnim podsumowaniu napisałem, że towarzysko umarło heh. W tym jakoś (no, Łukasz nadgonił heh) lepiej nie było :DDD
Łukasz => 543km 
Zientas => (jeden trzydniowy wyjazd) 254km 
Diobeł => (jeden wyjazd) 99km
Magda => (1/3 wyjazdu heh 😁) 17km

A pierwszy wyjazd odbył się dopiero 23-go stycznia => oczywiście na DPD heh. Tak się rozpędziłem ... że Szkodnik po tygodniu (czyli po drugim DPD) wylądował na serwisie technicznym :). Następne dwa dojazdy do pracy ogarnęło Krossiwo. Dobra zapasówka nie jest zła, ale to by było tyle z jej aktywności w tym, znaczy w ubiegłym roku heh 😜 




Do końca sezonu walczyło już podstawowe koło z nowym napędem i po generalnym remoncie :). Ogólnie to ilość wykręconych DPD w tym roku mnie bardzo satysfakcjonuje 😎. Do tego, udało się na powrotach ogarnąć jeszcze jakieś inne paście 😋
Park Śląski, Brynów, Murcki, lasy itp. => fajnie 😋





Były jeszcze inne pierdoły (nie mylić z tą, której zdjęcia daje przeważnie na początek wpisów), ale to tam nieważne 😜. Tychy, Bieruń, Sosnowiec, Ruda Śląska czy ostatnio (w końcu xD) Chudów 🙃 

TOPKA:
Numer jeden w tym roku to druga Wisła. Chyba pierwszy raz jechałem w kierunku odwrotnym do zasadniczego :D. Prawie 100 km z wiatrem w plecy, lekko w dół, i w mega dobrym humorze 🤌. Wszystko mi wtedy zagrało, i nie mam nic więcej do dodania. To był po prostu najlepszy wyjazd tego roku 😎 => 
http://lapec.bikestats.pl/2493755,Wisla-Kato.html










W topce, na drugim miejscu, znalazło się oczywiście miejsce dla (udanego tym razem) objazdu Tatr :). Drugi dzień też miło wspominam ... 

... ale te dziurawe podjazdy na początku wkurzały 😜. No i wertepy na końcówce. Plus Poprad!! Nie zapomnę też oczywiście o prawie (hahaha) rdzennych mieszkańcach słowackiej miejscowości Huncovce XD. Co jak co, zachodzik był jednak konkretny :) 

Dzień trzeci to już była walka z podjazdami więc też poza topką 😛. Dobrze, że udało się w ogóle na zakwaszeniu mięśni dojechać (częściowo też wypchać) i wrócić :P

Środkowego dnia Zientas na końcówce mi uciekł, trzeciego zresztą też xD. To do topki leci dzień dzień pierwszy ... na miejscu drugim ;]. Super pomysłem był przyjazd dzień wcześniej i ruszeniu od razu po wyspaniu się. Były kamienie, genialna ścieżka rowerowa, malownicze miasteczka, odpowiednia ilość nawodnienia, nawet na szlak pieszy się załapaliśmy hehehe. Klasa!! :) => http://lapec.bikestats.pl/2451562,Objazd-Tatr-13-...










Numer trzy w tym roku to Siewierz. W sumie, to miało być to tylko sprawdzenie, czy dojadę do Poznania. Wyszło, że mogę próbować, ale mały kryzys za Będzinem był. W Katowicach na Borkach zresztą też 😂. Starość nie radość heh. I tu już była połowa wyjazdu z wiatrem w ryj. O podjazdach w okolicy Toporowic nie wspomnę 😅. O panie na końcu (finalnie udało się dojechać do domu) też nie 😛. Dobrze to był spożytkowany dzionek ;] => http://lapec.bikestats.pl/2502806,Przestan-Siewier...










Czwórka, to trzeci dzień wyjazdu do Poznania. Pierwszego dnia, nie dość że było błotniście ... to jeszcze nie mieliśmy (w sumie to żadnego nie mieliśmy 😅) noclegu zaklepanego. No ale też mi się podobał 😎. No może oprócz tego odcinka na Żabich Dołach, i ostrych kamieni w Radzionkowie. Nic nie wspomnę o mega kryzysie na końcu 🫣😛. Ten dzień drugi był po prostu (nie licząc Łukasza dyskomfortu i atrakcji w postaci ulewy) ciekawy :DDDDD 😎, Tego ostatniego to nawet nie chce wspominać. Wiatr w pysk + najdłuższy dystans w tym roku + zamarznięcie na końcu 🥶. Na plus cytrynówka w okolicach dworca PKP w Poznaniu heh 😁.  Trzeci był oki, bez spiny, z pogodą na farcie, i taki na luzie ... choć miał był płaski jak naleśnik 😅=>  http://lapec.bikestats.pl/2505984,TdP-34-Ostrzesz...










Numer pięć? Pojechałem w tym roku z kompanami zobaczyć wieżę widokową z widokiem na górki, gdzie to ...  finalnie zajechaliśmy do Wisły. Cichy to był jednak wyjazd xD. Miło też wspominam czekający w domu obiadek 😋😛  => http://lapec.bikestats.pl/2440315,Wisla-Co-Bylem.h...









Pogoda dopisała, i ino serducho na końcu waliło dość mocno 😛 

No to mapka ogólna ... 

... mapka trochę przybliżona ... 

... i tyle się udało 🫡 

Czyli grubo ponad pół tysiąca kilometrów więcej niż rok temu 😎. Do tego, rok bez wypadku => rok dobry👌🚴😇  

=============================== 
Podsumowania górskiego w tym roku nie będzie. Mogę tylko dodać jakąś wzmiankę na koniec 🤌. Niecałe 120km na szlaku, z czego 1/3 to coroczny zimowy XD. Kiedyś chodziłem, później się ożeniłem ... i się rozleniwiłem 😕. Moja wina, moja wina .. a zresztą swoje już wychodziłem 😛. Oszczędzałem kolano, oooo tak to określa 😂 

W tym roku pewnie będzie podobnie. A Tatry to chyba se będę mógł pooglądać z Bukowiny Tatrzańskiej z term. Życie 🤌🤣. Nie narzekam jednak heh ;) 

Jakieś fotki z roku, co by było miło kiedyś tam powspominać :PPPPP 














Był jeszcze wpis, butny z jury. Ale do tego, to wolę jednak nie wracać heh 






Do tego, było chyba jedyne ognisko w tym roku. Parę (może ze cztery) grille i koniec. Magda popraw jak się mylę 😘. Dobrze, że był rower i tereny służbowe ... bo dupa by mi nieziemsko urosła ⟵⁠(⁠o⁠_⁠O⁠). 

To jeszcze ogół roczny butnych kilometrów ...  ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ 

 ... i to by było na tyle 😛 



Brawo ja 😁😁😁😁 


Kategoria Rower

Chudów 🥶😁

  • DST 40.16km
  • Czas 02:34
  • VAVG 15.65km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 grudnia 2025 | dodano: 27.12.2025


Od zawsze chyba uwielbiam pierwszy weekend po świętach 😎. Nie dość, że jest po świętach (😁👌), to jeszcze mam rok zapasu do organizowania kolejnych imprez urodzinowych heh. Dziękuję oczywiście wszystkim za życzenia 🥰. Prezentami rowerowymi się pewnie pochwalę, ale to jak wszystkie dotrą. Dziś miałem jednak okazję przetestowania dwóch z nich 😋 

Półtorej tygodnia przerwy rowerowej było konieczne. Urodziny, awaria Junkersa, praca, święta, pogoda itp. Wpadł więc tylko jeden szybki spacer po pierogi do rodziców ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯. Nie 🧐 to tam trochę za kopalnią mieszkają 😅 


============ 
A dziś wstępnie zaplanowane były góry. Magda jednak po przeziębieniu, ja z troszkę popsutym żołądkiem, to skorzystałem z zaproszenia Łukasza na rower 🫠. Ruszyć się gdzieś musiałem ... bo wiadomo (⁠ꏿ⁠﹏⁠ꏿ⁠;⁠) 

Witam więc x2 na powitałce 😸 

Ustawka więc o 09:00, o 11:30, o 12:00 pod "Panoramą" pod moją klatka i rura ... na wyścig kotów 😂 

🤌🤌🤌🤌😅 

Warunki średnie, piździło złem, nowe okulary rowerowe wymagają kolejnych testów, rękawiczki na prąd mega spoko, ale bardziej na chodzenie po górach, lasach i do pracy. Bezrękawnik był klasycznie bezkonkurencyjny 😎. Jakoś się udało nie po**ygać po drodze (co cieszy 😛) i dojechać do celu jakim dziś był Chudów. Debiutancko w tym roku u mnie że dodam 🫣 

Trasa mega klasyczna czyli bryle ... 

... więc ino fotki 🤌. Lubię czucie w palcach, to wkleję yyy prawie wszystkie zdjęcia które zrobiłem 😅 




No to nie ja zrobiłem 😁 









Średnia nie istniała. Miało być ostrożnie, to było 😇 V-Max na poziomie 25.84km/h 😅👌 

Jutro pewnie jakiś spacer, ale normalny, bo w górach widzę jakieś dwucyfrowe mrozy + wiatr. To za dużo 🤣 

Tak 😎. Pociągi też 😜 

Podsumowanie jeszcze się piszę, to sobie poczeka 😎. Jeszcze może coś pokręcę. Choć w poniedziałki się nie jeździ (rano ponoć i tak odczuwalne -7°C), we wtorek (spóźniona) Wigilia w pracy (a i tak ponoć rano odczuwalne -8°C), to może środa? 🤌. Ma być odczuwalne ponoć tylko -9°C 😂. Może jednak wiatr te mrozy przewieje ... albo mi po prostu odbije 🤣. 

============== 
No tak 😁 


😛😛😛😛😛 


Kategoria Rower

DPD 62/2025

  • DST 28.75km
  • Czas 01:25
  • VAVG 20.29km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 grudnia 2025 | dodano: 18.12.2025


Wczoraj po rowerze, spotkaniu, ogarnięciu sklepów i obiadu + sprzątaniu ... relaks xD. Rano Pchła dalej do spania, a ja ostatni raz w tym tygodniu na rower👌

Warunki super (jak na grudzień oczywiście) bo były aż(!!!) trzy kreski powyżej zera 🫨. Do tego bezwietrznie 😋. Wczoraj wieczorem (czy tam w nocy o 18:00 😁) za to ... wiało masakrycznie. Super ponownie 🎉 => zero mgieł, smogu też raczej nie było czuć aż tak bardzo, to i jazda była przyjemna :]. Dojazd przez Nowy Nikisz i tylko jedno zdjęcie, które to w miarę wyszło. Klasyk 😛 


Na powrocie +7°C czyli też w miarę komfortowe warunki 🤌. Trasa zbliżona do porannej, gdzie tylko sobie ją uatrakcyjniłem Kolonią Amandy ... 

... (kąskiem DK-81) i okolicami Libero 😎 


========= 

Niestety (albo i stety), trzeba się jutro widzieć w pracy i dostarczyć ciasto do kolegów i koleżanek z działu => więc pociąg 🚆 🫡. Cześć.


Kategoria Rower

DPD 61/2025

  • DST 31.88km
  • Czas 01:40
  • VAVG 19.13km/h
  • VMAX 50.23km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 grudnia 2025 | dodano: 17.12.2025


Weekend towarzyski zdecydowanie 🙃. W piątek na Ptasie, w sobotę rano spacer po Ochojcu (~10km) z tymi oto poniżej 😋 

Popołudniu natomiast odwiedziny Szwagra (⁠☞゚⁠∀゚⁠)⁠☞ z noclegiem👌👌. W niedzielę więc ino sklep i można było jechać na DPD 😎. Choć w sumie to nie było można 😛. Po a) to był poniedziałek, a po b) zaczęło się malowanie naszego biura ಠ⁠ω⁠ಠ 

Wczoraj też odpuściłem (bo to nie jest małe pomieszczenie), ale stwierdziłem, że dzisiaj "sprzedam" rower sąsiadce z biura obok 😝. U nich już skończyli malować👌

Rano -1°C ale w sumie bezwietrznie. Dało się komfortowo pokręcić. Znaczy komfort to jest, jak jest trzydzieści na plusie heh. Nie narzekałem jednak, bo przynajmniej w końcu było sucho na ulicach i DDR-kach 😎. Trasa przez Ligotę, Zgrzebnioka, Sztauwajery i Zawodzie. Taki klimat: 






No tak, ja też czasem jadę ale klimat podobny 😅 


Po pracy tym razem ponownie towarzysko 😎. Z Łukaszem obchodzimy urodziny tego samego dnia, to postanowiliśmy je trochę wcześniej uczcić złocistym napojem 😋. Pierw jednak (przez Nikiszowiec) musiałem dojechać na miejsce spotkania. Chmurki zdecydowanie robiły robotę 😋 




I już w komplecie 😎 


Z Giszowca na Ochojec przez okolice KWK Staszic i lasem (przez sklep z płazem logo 🐸) na skwer przy Ślepiotce, znajdujący się przy ulicy Prusa🤌. Święcimy ... 

... świeci na nas ... 

... i po kolejnej chwili wspólnej jazdy => każdy w swoją stronę 😎. W sumie ... to ja już byłem pod blokiem 😅. Podziękował standardowo 🤝. Jutro też pewnie będzie rower 😊 

=========== 
Ja tam już się wyrobiłem z DPD, ale szkoda pogody
😉 


Kategoria Rower

DPD 60/2025

  • DST 29.59km
  • Czas 01:28
  • VAVG 20.17km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 grudnia 2025 | dodano: 13.12.2025



Wszystko co dobre ... wiadomo 😏. Dziś już tylko +3°C więc do łask wrócił bezrękawnik na prąd ;]. Do tego, powyżej opisana część ubioru wylądowała pod spodniami heh. Powitałka zagrzała, żebym miał ciepło 😻 :D 

Komfort termiczny był niezły, i ino w sumie wilgoć troszkę przeszkadzała ;). A oto jej powód 😛 

Dziś olałem całkowicie Velo i ruszyłem starym (oświetlonym) śladem w kierunku D3S. Znaczy ... oświetlonym do czasu xD. Dobrze, że Convoy-a miałem naładowanego na maxa, to nie wjechałem w jakieś drzewo czy coś innego :PP 

Reszta to zakazem (klasycznie, o tej porze nikogo tam nie spotkałem) wzdłuż D3S i przez Zawodzie + Burowiec na Szopienice 🫡. Czas miałem mega dobry, to jeszcze cyknąłem fotkę szopienickiego rynku 😇. Tu mogłem spokojnie "złapać" ostrość, bo do przyszłego poniedziałku nie jeżdżą tramwaje ;] 


W pracy odetchnąłem z ulgą 🥹. Już w trakcie kręcenia, Magda mi napisała, że są jakieś jaja z pociągami. No to dziś albo bym nie dojechał (i brał urlop) albo bym się mega spóźnił ;/. Poniżej "moje" dwa poranne pociągi 🚆. Oba ... nie dojechały do Katowic :I 

Tutaj link do szczegółów usterki 🤨. Najważniejsze jednak, że ja zdążyłem. Visca el Szkodnik :DDDD 

Po pracy plan był jechać w końcu prosto do domu. No niestety 😏. Wczoraj rano ze skrzynki wyjąłem awizo na jakąś przesyłkę więc po pracy udałem się na pocztę na Ligotę. I kibel. Nic na moje nazwisko nie czekało, a miałem informację, że Ciotka z Poznania wysłała mi jakieś prezenty z wycieczki do Tunezji. Ehhh, możliwe że listonosz wrzucił awizo pod zły numer, no ale zawsze odbieram przesyłki na Piotrowicach. Trzeba było tam podjechać ᕙ⁠(⁠⇀⁠‸⁠↼⁠‶⁠)⁠ᕗ. To przez Giszowiec najlepiej ;]. Zakorkowany Giszowiec oczywiście 🫡 

Późnej lasem, gdzie o dziwo w sumie się dało w miarę komfortowo przejechać 🤌 




A temat poczty polskiej przemilcze heh 

Grunt, że paczka odebrana 😋 

=========== 
Zalatanie, to część i pozdro 😎 



Kategoria Rower

DPD 59/2025

  • DST 33.53km
  • Czas 01:40
  • VAVG 20.12km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 grudnia 2025 | dodano: 10.12.2025


Nie wygrałeś w Lotto? To spadaj do roboty 😹

Ciągle w miarę ciepło, a dziś nawet mniej wilgotno👌. Trasa przez całe Velo i prawie całą Szopienicką. Więcej nie pamiętam ... bo za późno wyjechałem heh 😁. Postój na światłach był więc obowiązkowy 😁😁😁 

A reszta to ponadczasowa do roboty ... 

... gdzie melduje się "na styk" 🤌

W niej przerywnik ... 

... i nazot na 🚲 koło (⁠☞⁠^⁠o⁠^⁠)⁠ ⁠☞ 

Ślad mega podobny do wczorajszego, bo znowu trzeba było na Brynów podjechać. Warunki ideolo 👌

Urozmaiciłem sobie odwiedzinami pewnego stawu ... 

... ale co błota na rowerze zabrałem ... to chusteczki higieniczne pod blokiem ogarnęły ;)

Dobre to były dwa dni 😋. Szkoda, że zalatane heh. Tak samo zresztą jak pociąg do Żywca, który to (o dziwo), jechał punktualnie 😎 

Oby jutro też się nie spóźniały, bo zapowiadają deszcze niespokojne rano 😏. Skorzystam z PKP 😎 

=============== 
I no tak ... 


... ale choć te dwa dni były przyjemne ^_^ 

BTW: oddawać mrozy :P 


Kategoria Rower

DPD 58/2025

  • DST 31.71km
  • Czas 01:36
  • VAVG 19.82km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 9 grudnia 2025 | dodano: 09.12.2025


Nie ma miejsca na biurku? No to trzeba zabrać rower do pracy żeby kotek miejsce miau ;)) 

Przyjemnie się zrobiło!! Rano oprócz tego, że było ciemno, wilgotno, i prawie miałem czołówkę z rowerzystą - Batmanem to bez przygód 😎. Ogólnie dobrze że się ruszyłem, bo byłoby mi po prostu żal tych dziewięciu kresek powyżej zera ;] 

Trasa poranna przez Ligotę, Ptasie, Górny Muchowiec i Zawodzie 🤌. Czas wyjazdu też był dobry, a do tego wiatr (w końcu zaczęło coś dmuchać!!) w plecy 🥰. Był więc czas na robienie porannych fotek heh. Wyszły (w miarę) yyy no dwa XDDDDDD 






Jak rano wiało w plecy, to ... 

... wiadomo 😏. No nie odwrócił się kierunek wiatru heh ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ 

Cele dwa => Brynów i dom :). Dwa stopnie cieplej ^_^. No to pod wiatr (lżejszy na całe szczęście aniżeli rano) przez okolice Upadowego ... 

... do góry ul. Lotnisko, Ceglana, Park Kościuszki i bokiem A-4 na miejsce spotkania👌. Spotkania, którego to dodam, że nie było 😐. Koledze coś wypadło w ostatniej chwili xD.

Wpadły za to kolorki na niebie 🕶️ 

Po kolorkach zostały mi ino korki (xD) i cały w błocie z remontu kolei (xDDD) do bazy. Przez Ligotę. Klasycznie 😎. 

Jutro znowu rower bo muszę na ten Brynów podjechać. A w czwartek deszcze niespokojne 🙄. No chyba, że nie będę musiał jechać na byłe osiedle ;)))) 

To dobranoc i oby, oby :PPP 


Kategoria Rower

DPD 57/2025

  • DST 29.75km
  • Czas 01:31
  • VAVG 19.62km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 grudnia 2025 | dodano: 04.12.2025


No dobra, zróbmy normalnie 😁. Choć te powyżej ... to też w sumie normalnie jest 🤣 


Wczoraj jechałem pociągiem, ale trochę żałowałem, bo w końcu abonent ... 

... był dostępny dzisiaj heh 🫣😁 

======================
Dziś już rowerek. Ciemno, mroźne ... 

... i niestety ciągle bezwietrznie 🥴. Już myślałem, że będzie bez mgły ale nie. Na Ligocie jeszcze spoko ... 

... a tu się znowu zaczęło 😏 

BTW: chwilę przed zdjęciem wyprzedził mnie szoson i tyle było z podium heh. Czwarte miejsce jednak też godne ;) 

Dzięki bezrękawnikowi komfort był 🔥. A dzięki mgle ... prawie komfortowo wpadłem w ekipę zabezpieczającą obchody Barbórki na Nikiszowcu. Widoczność była na parę metrów, a oni se stali na DDR-ce 👏👏👏 xD 

Na orkiestrę się jak widać nie załapałem, ale była 😎. Taka tyż była => i ta jest lepsza👌👌👌👏😁.
A reszta dojazdu to tylko ulice Ociepki i Lwowska ;] 

Droga powrotna z wyłączeniem Nikiszowca!! Hajery pewnie już zaczynały (po gorzale) z szynku wyłazić, to trzeba było omijać ten obszar :D. Najpewniej przez Zawodzie (⁠☞゚⁠ヮ゚⁠)⁠☞ i tam się też udałem ^_^. Ładnie było i w końcu słonecznie!! 



I nawet kałużą idzie przejechać 🥰 

PS: Przejść się nie da, przejść nie :P. Starszy Pan się musiał wrócić ;)) 

Ogólnie na plus 👌. Przynajmniej dzików nie spotkałem ... tak jak Magda rano => w Sosnowcu na Pawiaku 😛 

======================== 
Jeszcze ino jutro i weekend 😊 


A ja se nastawie na godzinę 05:15 i zobaczymy czym pojadę ;))) 


Kategoria Rower

DPD 56/2025

  • DST 30.52km
  • Czas 01:34
  • VAVG 19.48km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 grudnia 2025 | dodano: 02.12.2025


W połowie listopada nawet nie myślałem, że kolejny wpis ... będzie z podsumowaniem miesiąca xD 

🤌😁😁😁😁 

Pogoda nie pozwoliła jednak na zbyt wiele, ale choć w domu się trochę ogarnęło 😉. Ogólnie to trochę śniegu, trochę deszczu, trochę ciapy - kibel 🙃. Jedno ładne zdjątko w tym okresie udało się jednak (kiedyś tam) pyknąć rano w Szopienicach🤌 


Rowerowo =>125km, butnie => 214km 😎 


I dobrze 😛. Terenów służbowych mi ostatnio zdecydowanie nie brakuje ;)))) 

Kręcenia jednak trochę brakowało 😉. Wczoraj już były opcje wyjazdowe, ale musiałem przetransportować krzaczek mięty do picia (z wodą i limonką) do biura 😋. Rowerem bez szans, pociągiem mi się nie chciało, to jeszcze zapakowałem grejpfruty i inne paście więc dojazd autem. Dziś już ino ze śniadaniem (i ciuchami na zmianę oczywiście) ... to rower 😎 

Klimat podobny do wczorajszego. Spodziewałem się 😁🤪. Plus jeden, ale komfort termiczny zachowany, bo testowałem nową kamizelkę termiczną na prąd. Działa 😊. Warunki dzięki zamgleniu i wilgoci dość średnie więc jazda ostrożna!! Nawet na Zadolu puściłem autobus linii "46" przodem. Ma nową trasę (przez C.P. "Ligota"), a ul. Zielonogórska jest wąska 😇 


Reszta to Kłodnicka (pasem postojowym w jezdni) i uciekać z ulicy. Przed Velo kupa żwiru, na Velo super ... 

... potem zaś kupa żwiru (trochę śniegu spadło i ZZM chyba cały zapas z 2024r wykorzystał xD), a następnie rolkostradą (z włączoną autopauzą xD) na D3S. Ciemności - rozumie. Czemu latarnie się paliły w czerwcu o 15:30? ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯ - no nie rozumie 😂 

Reszta do samej roboty to praktycznie same DDR-ki. Widoczność średnia, to nie będę jeszcze mocniej utrudniał kierowcom, skoro miałem opcję :)) 

Powrót na tej samej zasadzie 🫡. I tak aż do Giszowca. Tam olałem błoto, zrobiłem lekką pętlę przez osiedle, i w sumie od normalnej strony wjechałem na Velo. Warunki hmmm? Podobne. No może bardziej śmierdziało kominami 🦨😶 





Reszta to klasyk z wykorzystaniem Ligoty ʘ⁠‿⁠ʘ 

Jutro warunki takie same, ale już mam to co chciałem ...

.... więc będzie pociąg heh. W przyszłym tygodniu ponoć zapowiadają nawet +10°C. Albo zima albo lato, bo ludzie kichają na mnie w pociągach 😖. I oddawać upały ... albo mrozy 🫡. Obojętne => za grypę zdecydowanie dziękuję 😂 

=============== 
A plan na grudzień jest prosty 🤪 



Kategoria Rower

DPD 55/2025

  • DST 28.86km
  • Czas 01:26
  • VAVG 20.13km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 listopada 2025 | dodano: 14.11.2025


Dziś jednak też rower 😊. Jutro sklepy + mycie okien, w niedzielę relaks (i pewnie jakiś spacer), a w przyszłym tygodniu możliwe mrozy i śniegi niespokojne👌. Przynajmniej nie będzie upałów 😎😁. Roweru pewnie też nie będzie 😂 


To trzeba było je wykorzystać ;]. Ale w sumie to żałuję, że mnie teraz nie ma na Islandii lub gdzieś na górze Skandynawii => zorza od dwóch dni jest mega ⊙⁠.⁠☉.  Oby im tam chmury wszystko zasłoniły 👹 :P 


======================== 
Pobudka szybka, bo trzeba się było i spakować i ogarnąć. Na dworze jeszcze lepiej (i ciepłej) aniżeli wczoraj. Brak mgły też chwalę 😊. Rano więc przez Nowy Nikiszowiec ... 

... i już myślałem, że nic więcej nie pstryknę ;/. Na samej końcówce dopiero słonko zrobiło mi okazję do fotki 😋 

Zrobione i rura do roboty 😎 

A po niej na weekend👌. Tym razem przez Zawodzie, bo w kierunku Nikiszowca zaczęło się korkować 🫡. I w zasadzie to nic ciekawego 😛 

Końcówka tylko przez okolice OBI ... 

... i dobre 🙃 

================== 
Na koniec, brawa 👏👏👏 dla tego kogoś z internetu :D. Pracować pięć godzin zamiast ośmiu i jeszcze się wysypiać? GDZIE PODPISAĆ??? :DDDD
  

PS: cztery dni w tygodniu też bardzo chętnie zaakceptuje :PPP 😅 


Kategoria Rower