Wpisy archiwalne w kategorii
Rower
Dystans całkowity: | 45023.55 km (w terenie 886.24 km; 1.97%) |
Czas w ruchu: | 2193:53 |
Średnia prędkość: | 20.37 km/h |
Maksymalna prędkość: | 68.44 km/h |
Suma kalorii: | 22255 kcal |
Liczba aktywności: | 1002 |
Średnio na aktywność: | 44.93 km i 2h 13m |
Więcej statystyk |
Starganiec x3 + namiot ... już nie tam :P
-
DST
22.11km
-
Czas
01:09
-
VAVG
19.23km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 7 września 2024 | dodano: 08.09.2024

Sobotni poranek był mega zalatany. Magda wróciła z nocnej zmiany i musiała się choć trochę przespać. Ja miałem (wyspany) do roboty całą resztę, żeby o w miarę normalnej porze zameldować się przy granicy polsko-czeskiej u znajomych na działce na grilla.
Sałatka ogarnięta ←(*꒪ヮ꒪*)

Szaszłyki też ←(*꒪ヮ꒪*)

Pralka działała, zmywarka też, kocie sprawy załatwione, po sobie posprzątałem i mamy godzinę 12:00 ^_^. Żona miała się budzić po 13:00, do tego obowiązek kawowy, to miałem jakieś półtorej godziny dla siebie (◍•ᴗ•◍). To rower bo co innego? ¯\_(ツ)_/¯
Dziś bez plecaka (kitku pilnowało - patrz powitałka) ale nawet jakbym chwycił pane, to i tak bym nie miałbym za dużo dreptania bo kręciłem po moich okolicznych lasach ;). Oj lubię te katowicko-mikołowskie lasy ^_^






Fajnie (choć w sumie nie) że ino jedna malutka wycinka napotkana ಠωಠ
Trochę pokręcone po leśnych duktach, potestowałem rękawiczki bezpalczaste (trzecie zdjęcie powyżej) od Magdy i ogólnie to miło się głowa zrestartowała ^_^. Najlepszy był wiatr, bo wiało niemiłosiernie, ale co mnie to obudziło ... jak przez większość wyjazdu byłem w lesie? :P
Na końcu jeszcze slalom gigant między harcerzami którzy mieli jakieś ćwiczenia na orientację i melduję się w domku. Tamże kolejna organizacja i poprzez wizytę w trzech sklepach kropkowanie do miejscowości Buków koło Syryni ʘ‿ʘ. Nudnej jak flaki z olejem że dodam heh. Może i dobrze :D
Niedobra była za to już druga awaria okna w Kropce. To samotny spacer na rozluźnienie emocji heh ;)

Niby ino 2.6km ale zachód był genialny (✷‿✷)



A potem pogaduchy i powitanie przez nas nowego rodaka (bez zdjęcia oczywiście) Jakuba i grill (◍•ᴗ•◍)


Tofika chyba mogę wrzucić więc jest ◖⚆ᴥ⚆◗
Rano to ino kolejny grill i obijanie się :P


Fajnie było (choć nudno trocho :P) ale trzeba było kropkować do kota, zakryć pod blokiem okno w aucie i podać pannie pasztet za 6zł (sic!!!!) ...

... żeby kocie nie było obrażone jak tydzień temu :D

Ogólnie to pozytyw i ino plecy trochę z rana bolały. Namiot to jednak namiot - grunt że tym razem darmowy ;)
===========
W domu klasycznie heh ;)


A jak nie chcesz jechać do mechanika ... to i tak musisz => ale to we wtorek, bo jutro deszcze niespokojne (ノ´・ω・)ノ ミ ┻━┻
Kategoria Rower
DPD 30/2024 + Bogucice
-
DST
31.52km
-
Czas
01:36
-
VAVG
19.70km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 3 września 2024 | dodano: 03.09.2024

Waga
Wczoraj pociąg, jutro teren służbowy to dzisiaj lofelek ;]. W czasie dnia okazało się że to była najlepsza z możliwych decyzji! Nowego rozkładu Kolei Śląskich nawet nie skomentuje, a dziś doszły jeszcze dwa wykolejenia pociągów towarowych (Częstochowa Raków i Katowice Ligota) + akcja protestacyjna kolejarzy na odcinku Katowice - Katowice Zawodzie. Dziś to jednak miałem gdzieś :P
Rano nawet przyjemnie, aczkolwiek rześko - pewnie coś koło 16-17°C. Ujdzie :P. Czas? W sumie taki pośredni bo widoczny poniżej autobus linii "46" zawsze wyznacza mi co mogę, a czego nie ^_^. Startuje on bowiem w trasę z Zadola i jak stoi i czeka to jest ok, a jak go już nie ma, to trzeba gonić :P. Dziś jak widać było yyy pośrednio ;]

To dla odmiany przez Górny Muchowiec bo dawno tamtędy nie jechałem :). Fajne zaskoczenie bo nawet nie wiem kiedy dokończyli DDR-kę aż do ul. Francuskiej :))


Z atrakcji to ino "Baśka" która też się gdzieś śpieszyła ...

... a ja do roboty dotarłem przez Zawodzie ʘ‿ʘ
W pracy (może widać) melduje się chwile przed godziną siódmą - czyli w dechę. Nie w dechę jednak (jak na bank widać) są już gripy ;/.

W pracy nie wytrzymałem i zamówiłem sobie nowe => oczywiście czerwone :P. W pakiecie z czarnymi rękawiczkami krótkopalczastymi (◍•ᴗ•◍). Teraz ino poczekam siebie półtorej tygodnia bo na Alledrogo drogo, a na Alieniedrogo ... niedrogo :PP
==========
Przed końcem pracy kolejna niespodzianka. Teraz już nie wiem czy mnie wykorzystują czy po prostu tak wpada heh. Tym razem trzeba było pilnie pojechać na ul. Żogały i to tak sprytnie, żeby jeszcze zdążyć zaraportować do centrali co i jak ಠ◡ಠ
No to dubel poranny, zjazd na Bogucicką, szybka przerwa na fotki murali pod mostem ...


... robota służbowa i tym razem bez powrotu do biura do domku ◉‿◉
Ogólnie to średnio lubię te okolice ...

... to na szybkości przez D3S i Ligotę na to co lubię => czyli piotrowicką Ślepiotkę ʘ‿ʘ

A jutro uważać na Giszowcu bo będę tam tuptał ^_^
==================
Sierpień zamknięty wynikiem minimalnie ponad 250km => w sumie chyba spoko jak na to, jak jest ;)


I tak, trzeba uważać ;))))
Kategoria Rower
DPD 29/2024 + Bażantowo
-
DST
60.58km
-
Czas
03:02
-
VAVG
19.97km/h
-
VMAX
45.40km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 28 sierpnia 2024 | dodano: 28.08.2024

Zalatany okres ;). W piątek (po DPD) pierw do rodziców później na pępkowe. W sobotę czterdziestka a w niedziele zdychanie po niej :P. W poniedziałek pociągiem do pracy a potem służbowo w teren. We wtorek też początek dniówki w biurze a potem ... w terenie. Trafiło się Zarzecze, to już wykorzystałem Kropkę żeby się tam dostać w miarę sprawnie z Szopienic ಠ﹏ಠ. A potem do domu ಠ◡ಠ
Inhalacja kurzem była gratis xD

Jutro? No pacz ⊙.☉ => w teren => tym razem Centrum i Muchowiec. Szansa na delikatny odpoczynek (cały dzień w biurze!!) była więc ino dzisiaj ... to postanowiłem coś pokręcić :P. Pchła jak widać w szoku heh ;). Warunki jednak mega zachęcały bo rano było aż(?) 18°C (ʘᴗʘ✿)
Nie działo się nic ciekawego ...

... to ino pościgałem się z pociągiem (przegrałem) ...

... i biegaczem ... z którym to wygrałem :D

Trasa: Piotro - ul. Kłodnicka - Velostrada (do końca) - ul. Szopienicka - Nikisz i ul. Lwowską do roboty 〜(꒪꒳꒪)〜
Plan na spokojny, całościowy dzień w biurze padł gdzieś o godzinie 7:40. Trzeba było bowiem pojechać na Bażantowo, zobaczyć styrte śmieci i określić ich dokładną lokalizację. Myślałem że wyjdę/wyjadę sobie o 13:30 czy coś ale to było pilne ¯\_(ツ)_/¯. No to olać kierowcę i na Szkodnika :P. Oszczędny i ekologiczny urzędnik jestem :DDDD
Nazot na Szopienicką ...

... nią do końca i przez las wiadomo gdzie ;]

Później kąsek rezerwatem, Manhattan i mamy zlokalizowany "Żulex" ಠ益ಠ



Wróciłem (niechętnie :D) do roboty przez ul. Szarych Szeregów, Kołodzieja, Solskiego i minimalny odcinek Mysłowic ←_←
Nazot w Katowicach ...

... nazot na początku Szopienickiej ...

... i nazot w samych Szopienicach ... :)


Powrót:

Nie jedź Szopienicką bo już dziś trzy razy tamtędy jechałeś :P
Oki, to przez Zawodzie ;]
Warunki wyśmienite - tak na 90% :P


Czemu nie na 100%? Bo wiało cały dzień, co potwierdza poniższa fotka. Popsuło mi to doznania upału :PPPP

Na lekki minus ino lekki dyskomfort na powrocie w kolanie. Niestety w tym popsutym ಠ ೧ ಠ. Podejrzewam jednak że to wina klimatyzacji w biurze. Moi współpracownicy jednak umieją ją ogarniać ehhh

Mięśnie rano rozgrzane - do chłodnego, później służbowo w cieple ... i do chłodnego. Na końcu z chłodnego w gorące ಠಿ_ಠ. Z tym jednak nie wygram - oby to było ino to (nie spuchło) z tym kolanem ;)
Jeszcze ogół trasy i do (oby szybkiego) kolejnego ;)

PS: kurde, a tak blisko domu byłem rano heh ;)))))
==============
I na koniec => nawadniajcie się w taką pogodę ...

... ale nie tak ;). Harnaś? Bleee :P
Kategoria Rower
DPD 28/2024
-
DST
30.02km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.79km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 sierpnia 2024 | dodano: 23.08.2024

W środę w terenie ino mnie zmoczyło. Ulewę czy tam cztery (xD) przeczekałem już w domu ʘ‿ʘ. Było stresująco, ale jeszcze nie tak bardzo jak wczoraj ;). Na całe szczęście wszystko finalnie też wyszło dobrze i moje ulubione (zeswatane) "dzieci" mają ... dziecko (✷‿✷). Gratulacje dla Marzeny, Łukasza i (k)ciotki Krajki jeszcze raz /ᐠ。ꞈ。ᐟ\. Zobaczymy jak zareaguje na Michałka(?) hehehe

No nie da (jeszcze) saszety (༎ຶ ෴ ༎ຶ) :DDDDDDDD
============
Dobra, wracamy do mojej normalności. Od trzymania kciuków palce mi podrętwiały więc trzeba było przed pracą je trochę rozprostować :D. Oczywiście po czynnościach porannych 。◕‿◕。

Nie ma takiego podglądania :P
Czynności ogarnięte i można było ruszać na krótko bo miało być 18°C i słoneczko. Słoneczko było ...

... ale dopiero na Velostradzie ヽ((◎д◎))ゝ. Przedtem zdążyłem ze trzy razy zamrozić sobie mózg. Sierpień!! Co to na być kurde Panie Boczek? Rzeź!!

Aż włosy dęba stawały ಠ﹏ಠ

Dokręciłem aż do Nikiszowca i dopiero tam się pierwszy raz zatrzymałem. Fotka ...

... i tym razem przez ulicę Lwowską do roboty.
Tamże miły gest od koleżanki z biura która to ... odpaliła dla mnie kaloryfer na maxa żebym sobie trochę koło niego postał. W sierpniu!! ヽ((◎д◎))ゝ

Oki, piątek - koniec marudzenia, ponoć wracają upały. Tęskniłem 〜(꒪꒳꒪)〜. Szkoda ino trochę że weekend podporządkowany imprezie na czterdziestkę (jp wczoraj robiliśmy trzydziestki przecież ಠಿ_ಠ) kolegi Zientasa 。◕‿◕。. Choć małego skorzystania ze słonka oczywiście nie wykluczam :))
To dopiero jednak jutro - pierw trzeba było wrócić do domku (. ❛ ᴗ ❛.). I to szybko, bo miałem misję na dworcu w Piotrowicach ^_^. Myślałem że te dziwne rybaki na Upadowym to będzie max zaskoczenia ...

... (szanuję rodzinę łabądków w kwadraciku bo przyszła z dziećmi :D) ale nie (. ❛ ᴗ ❛.)
W końcu (przy okazji remontu na ul. Porcelanowej) wzięli się za odcinek na którym dętki pękają. Super!!

A jak się człowiek śpieszy ... to się korek cieszy xD


!!!!!!!!!!!!!
To ino berZa w Piotrowicach ...

... i do domku na szybkości ᕙ (° ~ ° ~)
===========
Nic do dodania bo wiadomo ...

:DDDDDDDDDDDD
Kategoria Rower
DPD 27/2024 + Centrum
-
DST
41.23km
-
Czas
02:08
-
VAVG
19.33km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 sierpnia 2024 | dodano: 20.08.2024

Fajny, cieplutki (oczywiście w bezrękawniku, bo to poniżej to faktycznie brak słów :P) ...

... długi weekend za nami :). Był grill, było nadrobione towarzysko, a w niedzielę obijanie się w wąskim gronie domowym heh. Szkoda ino tego czwartku i zalania opaski. Trudno - jest już nowa zabawka na ręce :]
W poniedziałki oczywiście się nie jeździ ...

... ale i we wtorek (patrz powyżej) takowych planów nie miałem. Wstałem jednak i stwierdziłem że mam czas i mi się chce!

Przedtem jednak nasyp do miski i opróżnij kuwetę /ᐠ。ꞈ。ᐟ\ :PPP
Czas miałem, ale nie taki mega dobry. Trzeba było się sprężać i kombinować jak najlepszą i najszybszą trasę. Czyli Ligota, kąsek Velo ...

... zjazd na pętle na Francuskiej ...

... D3S i rura przez Nowy Nikisz ᕙ (° ~ ° ~)

BTW: ᕙ (° ~ ° ~)

Finalnie udało się zdążyć z dość spokojnym zapasem czasowym => OLE (. ❛ ᴗ ❛.)
W pracy chwilę przed południem wpadła mi prośba(?) żeby zobaczyć coś służbowo na Centrum. Mogłem zadzwonić po kierowcę ... ale skoro mieli mi zapłacić za jazdę na rowerze to czemu nie skorzystać? heh ;)
Ładnie zaczyna się prezentować ul. Warszawska (◍•ᴗ•◍)

Zaraz, zaraz ಠಿ_ಠ. Zapłacić za jazdę? Raczej za kiblowanie na światłach ...


... ale choć poza biurem :P
Rano było jakieś 18°C, popołudniu już jakieś dziesięć więcej, a skoro na Zawodziu już byłem to powrót przez Giszowiec. Tym razem już bez wykorzystania Velostrady ino moim klasycznym duktem Gisz - Ochojec. W sumie nudy, ale oczy ucieszyły dwie sprawy => w końcu skończyli most przed ul. Karliczka ...

... i wymienili tą durną kostkę na Mysłowickiej ʘ‿ʘ

Reszty atrakcji praktycznie nie widziałem bo walczyłem z muchą w oku xD. To jeszcze ino coś leśnego ...

... i trasa ^_^

Jutro teren służbowy bo u mnie w biurze grube szkolenie. Jutro też burze w prognozach ಠ益ಠ. Trzymajcie kciuki żebym zaś jakiejś elektroniki nie zalał ತ_ʖತ. Albo po prostu o to ... żeby pogodynki się zaś walnęły w obliczeniach ;)
==============
Dojazd na Podlesie i Zarzecze autobusem - na wszelki wypadek dziś zjem makaron, a jutro drożdżówkę czy coś. Bez grzybków!!!

:DDDDDDDD
Kategoria Rower
Klasyk bieruńsko - tyski bez farta na końcu xD
-
DST
62.20km
-
Czas
03:17
-
VAVG
18.94km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 15 sierpnia 2024 | dodano: 15.08.2024

Mniej więcej tak wyglądałem wczoraj rano jak zadzwonił budzik ಠ益ಠ. Na pociąg zdążyłem ... ale na DPD nie było już szans. Chyba że ze spóźnieniem, czego nie lubię ;). Trochę zły byłem (warunki były maga fajne) ale pod wieczór napisał kolega Łukasz z zapytaniem o jutrzejszy poranek ^_^. Humor mi się poprawił, bo Magda miała być po nocce. Musi się przecież wyspać, to przeszkadzać rano nie zamierzałem ;)
Ustawka na Piotrowicach o 8:45 i rura na małego trolkinga. Opcja spoko, bo zawsze w Tychach (w razie konieczności - kolano) mogłem skorzystać z usług Kolei Śląskich ʘ‿ʘ

Burzy przecież nie będzie ;)

==============
Poranek trochę zaspany ale ogarnięty, zbiórka i rura przez klasyk na Łysinę:


Nawodnienie klasycznie na Hamerli - lubię ten stawik, jest w klimacie ... podnamiotowym ;). Może kiedyś wykorzystam :)))

Rundka przez Zamoście, postój w sklepie w celu dokupienia nawodnienia i przez rynek w Bieruniu meldujemy się na Łysinie 〜(꒪꒳꒪)〜

Tamże po postoju i omawianiu spraw bieżących rundka dookoła jeziorka, a następnie pojechaliśmy na Tychy żeby coś opętlić ^_^


Tak, wiało :P. Ale raczej uczciwie ;)


Kolano działało to można było wracać bez użycia pociągu. Był ino jeden haczyk => BYLIŚMY W TYCHACH XD


Dobrze że wiało w plecy to szybko uciekliśmy z tego miasta heh ;)
Łukasz jednak już zdecydowanie odczuwał ponad trzy dychy powyżej zera (z tym poniższym to głowy nie daje, ale pewnie było blisko) ...


... więc postój w lesie i przez Zarzeczę, lasy, Akademiki, Żabkę, Kokociniec i Szadoka do powitałki ♪┌|∵|┘♪.
Łukasz rano przyjechał pod moje mieszkanie, to ja go odprowadzę pod (jeszcze heh) jego (. ❛ ᴗ ❛.). Taki było plan => decyzja jednak była nietrafiona, ale choć prysznic mieliśmy z głowy :D. Ulewa? => obecna!

Burza => też!


Warunki do powrotu? => no średnie heh


Ale choć kwiatki i pomidory na parapecie mi podleje (. ❛ ᴗ ❛.). Prawda? Podleje? Yyy ...

... no nie podlało xD. A między mokrością a suchością było trzy kilometry xD. Już wiemy gdzie będziemy kończyć tripy :PPP
Dzień jednak uważam na mega plus i rehabilitujemy się dalej ᕙ (° ~ ° ~). Podziękował oczywiście koledze ...

... i naprawdę mogłeś iść do domu a nie moknąć :P
Z cukru jednak nie jesteśmy i do kolejnego <( ̄︶ ̄)>

Kategoria Rower
DPD 26/2024
-
DST
29.12km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.20km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 13 sierpnia 2024 | dodano: 13.08.2024

Po górach nawet spoko w bliższej ziemi części ciała ;]. Dla rozruchu jeszcze przedreptaliśmy w niedzielę z Magdą 9,5km po lasach w okolicach katowickich Akademików 〜(꒪꒳꒪)〜. Wczoraj już mniej fajnie, bo trzeba było ruszyć (pociągiem oczywiście) do pracy. A po niej nieudana(?) niestety misja ratunkowa przy Ślepiotce ತ_ʖತ

Przegrzebałem większość znanych mi stronek z zaginionymi zwierzakami ale nikt nie zgłaszał że poszukuje w okolicy wystraszonego kitku. Oby nic mu się nie stało!! Do domu zabrać go nie mogłem - Pchła też wykonała swoje obliczenia z założeniem, że nie stać nas na drugiego kota oczywiście :)

===================
Na jednego oczywiście tak, to trzeba było go rano nakarmić ...

... i zamiast transportu samochodowego czy kolejowego wybrać ten rowerowy ;))
Już z samego rana dostałem info że jest yyy rześko. To długie dresy na nogi, opaska (:D) na uszy i rura ponownie przez Velostradę ;]. Tym razem byłem mądrzejszy aniżeli ostatnio i wygrzebałem bryle przeciwsłoneczne :P

(BTW: jedzie do roboty i jeszcze się cieszy heh. Później było gorzej xD)

Okulary się zdecydowanie przydały (@_@)

A ja dziś przekręciłem velo aż do końca ...

... i odwrotnym klasykiem (przez Nikisz) do Szopienic ;]

BTW: XDDDDDDD

Dobrze że to chyba na budowę a nie na przykład dla kierowcy :D
Męczący dzionek. Na całe szczęście rower grzecznie czekał przy oknie mego biura na użycie. To oczywiście skorzystałem ;)). Powrót praktycznie swoimi śladami bo mój kierownik (wychowany na Giszowcu) był ciekaw jak teraz wygląda staw (bez błędu) Małgorzaty. Kiedyś tam był ponoć ośrodek wypoczynkowy od kopalni z plażą, placem zabaw dla dzieci i całą infrastrukturą. Teraz jest ... lepiej :D


Dwie wariacje powrotne to próba nowego skrótu (wjechałem w ogródki działkowe heh - nie polecam) i przejazd przez okolicę galerii Libero ¯\_(ツ)_/¯
To jeszcze warunki pogodowe ...


... i wandalizm wojowników Facebooka :D

Jutro się okaże czym pojadę (no chyba że Morfeusz wygra :P), a w piątek ... DPD nie będzie :P. Za bardzo człowieka nosi żeby nie skorzystać z długiego weekendu :PPP
===================

Dobrze że w gipsie nie jeżdżę :DDDD
Kategoria Rower
DPD 25/2024
-
DST
29.90km
-
Czas
01:39
-
VAVG
18.12km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 6 sierpnia 2024 | dodano: 06.08.2024

Cześć wam!! :)

:PPPPPPPPPPP
W sumie to zaczęło się. W zeszły piątek debiutancki teren służbowy, jutro kolejny. Kolanko (choć ciągle pewnie działające na jakieś 75-80%) kula się dość płynnie, ale trzeba je wyćwiczyć ಠ‿ಠ. W niedziele z Gochą (i powitałką oczywiście) udało się nawet wydreptać prawie 10km ᕙ (° ~ ° ~) w takich oto klimatach ;]


A na końcu zlało nas deszczem => bywa :P
Dziś motywację na jazdę DPD miałem silną i konkretną. Bilet miesięczny mi się skończył xD. W pracy załatwiłem sobie "dofinansowanie" ...

... ale dojechać do niej trzeba było. Opcje oczywiście trzy - pociąg i 8zł za bilet (jak się okazało "mój zug" miał 25 minut spóźnienia i bym nie zdążył na 07:00 xD), auto i ?zł (nie wiem ile paliwa by poszło) i rower. Szkodnik był zdecydowanie najtańszy i najbardziej ekologiczny :)
===========
Ponad trzy miesiące bez takowego dojazdu do roboty i od razu ... trochę zmarzłem xD. Poranne +13°C (na D3S pewnie mniej) dało trochę po rękach. Nogi cieplutkie bo dres wygrzebałem z szafy :P. Opaska na uszy się również przydała ;)))))
Trasa oczywiście klasyczna (ale już troszkę zapomniana) to korzystałem ze słonka ;]
Zadole, Ligota, ul. Kłodnicka, Brynowska ...

... i sobie zjechałem na chwilkę na Velostradę na pociągi ;]

W sumie to mogłem ją przejechać do końca bo dziś z wiadomych powodów ruszyłem troszkę wcześniej ◉‿◉. W nocy jednak padało, to nie chciałem się uwalić na Giszowcu.
Odbiłem na D3S (pozostałości po OFF Festiwalu obecne) ...

... Zawodzie i skoro był czas, to jeszcze przez Burowiec :)

Plan na trasę powrotną ...

... zaproponował mi Kierownik, który tydzień temu gadał że jakąś DDR-kę chyba kombinują na ulicy Porcelanowej. Sprawdzić to trzeba było => to przez Upadowy ;]

Chyba faktycznie będzie, ale po co? ¯\_(ツ)_/¯
Reszta to praktycznie dubel poranny ale już z długimi spodniami w plecaku ^_^
Podziękowania za wyłączone latarnię xD. Bez nich by było ciężko :D

Na koniec ino moje miejsce nad Ślepiotką i koniki ...


... o te 〜(꒪꒳꒪)〜
=========================
Co do podsumowania lipca to rowerowo miało wyjść równe zero. Udało się zrobić 92,5 km ;]. Dobre i tyle :)))

Butnie też było ćwiczone ^_^ :PP

=================
Jutro tak jak pisałem teren służbowy + trochę załatwiania więc pewnie w czwartek pociągiem do roboty. Nie ma się co przemęczać (znaczy nogi nie forsować) a do tego grają siatkarze ᕙ (° ~ ° ~)

To do następnego :P
Kategoria Rower
Velostrada katowicka x2
-
DST
34.31km
-
Czas
01:51
-
VAVG
18.55km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 30 lipca 2024 | dodano: 30.07.2024

Co taka zdziwiona? /ᐠ。ꞈ。ᐟ\ :P
Po piątkowym Chudowie sobota była zaplanowana na regenerację. Do tego były dwa mecze do zobaczenia w towarzystwie ʘ‿ʘ. Wygrała i GieKSa i siatkarze więc fajnie. Drugiego meczu jednak nie zobaczyłem do końca bo morelówka zaczęła wchodzić za mocno, a trzeba było wrócić na Piotrowice heh. Niedziela na leczenie, kręcenie na poniedziałek (ʘᴗʘ✿). Miałem wolne (dziś zresztą też) ale już nie na rewir ino odbiórka urlopu okolicznościowego. Skorzystałem, tam samo jak skorzystała moja Kuzynka spod Pobiedzisk która to była na szybkim urlopie z mężem u swojego teścia w Zabrzu heh. Odwiedziny chwilę po godzinie 12:00 przesunęły wyjazd rowerowy na dzisiaj. Jakiś chmiel trzeba było rodzinnie ogarnąć ;)))
Poranek, chwila rozmowy z Magdą i rurrrra ... do wyra :P

Ruszyć się i rozruszać kolano jednak musiałem to wyjazd po obiedzie (◍•ᴗ•◍). Cel? Podobno w stu procentach przejezdna nowa velostrada katowicka. Info od szefa to pewnie ... pewniak :)
Na początek przypomniałem sobie jak to pierdyliad lat temu robiłem DPD, a potem na ścieżkę <( ̄︶ ̄)>


Tutaj wróciłem się na klasyczne D3S bo zauważyłem jakieś maszyny drogowe ಠಿ_ಠ

"Dwójki" nie robiłem (xDDDDDDDD) ...

... ale przez Nowy Nikisz i Nikisz klasyczny wylądowałem (przez okolice stawu Małgorzata) na początku (czy tam końcu) Velo. No dzieje się jeszcze ...

... ale i ludzie szli z psami, trójka rowerzystów też mnie ominęła to stwierdziłem że też jadę :P


A skoro kolano się zginało ...

... to przez drewutnie i okolice kopalni Staszic na drugą rundkę ಠ‿ಠ
No tak =>


=> nie było jezdni ino chodnik i ścieżka to czym pojechał? :D
Ogólnie to ta nowa DDR-ka średnia ...

... no ale mam kolejną opcję dojazdową do/z pracy ʘ‿ʘ. Trzeba gonić te zaległości bo trzy miesiące straciłem =_=
No i niestety, tuż koło Libero czułem już dyskomfort mięśniowy to jazda najszybsza drogą do ... miśmidorków :P


Nasze też rosną :PP
Jeszcze trasa ...

... i tragedia :D

No to do następnego? (◠‿・)—☆. Lewa noga ciągle mało sprytna ale się nie poddam ᕦ(ò_óˇ)ᕤ

Kategoria Rower
Piknikowo - chudowska próba kolana - chyba udana ;)
-
DST
41.26km
-
Czas
02:29
-
VAVG
16.61km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 lipca 2024 | dodano: 27.07.2024

Przyczajony tygrys - ukryty smok :D
Geneza: podczas ostatnich odwiedzin u ulubionych znajomych na Brynowie wyszło że w czwartek robimy Chudów (ʘᴗʘ✿). Znaczy próbujemy zrobić Chudów, bo kilometrów po L4 było aż (jak dla mnie) za dużo => czyli ponad czterdzieści (゜o゜;

heh :P
Na plus że wyszło - super! Do dubletu czyli ja i Łukasz dołączyli Agnieszka i Diobeł - mega super!! Wyjazd przełożony jednak został na piątek bo Urząd Masta w Katowicach mega szybko uporał się z wydaniem nowego dowodu osobistego do Magdy i trzeba było podjechać - no też super ᕙ (° ~ ° ~). Na minus jednak lekka obawa o kolano ...

... i fakt, że wyjazd odbył się po pracy do której to po siedemdziesięciuosmiu dniach wróciłem w poniedziałek:

:DDDDDDD
=========
Ustawka pod Panoramą gdzie oczywiście melduje się jako ostatni i rura ᕙ (° ~ ° ~)

Ogólnie to bardzo dziwnie się jechało, bo nie chciałem ani zamulać ani się uszkodzić ಠ益ಠ. Jakoś się jednak na spokojnie udało większościowo przez obszary leśne ...

... dojechać (z postojem przy Żabce na Halembie) do celu ^_^

Tamże (tam tak nie ma :P) ...

... nawodnienie, kontrola kolana (było OK, dziś czyli w sobotę też nic nie doskwiera 。◕‿◕。) i rura (w moim przypadku rurka - patrz średnia) nazot. Jako że trzeba było opętlić, to przez aleje rympałków, Paniowy ...

... trochę dubla i przez Stare Panewniki ...

... na jak się okazało przedostatnie nawodnienie ʘ‿ʘ

Marcin i Agnieszka przez Brynów na Chorzów, a mnie Łukasz postanowił eskortować (dziękuję (ʘᴗʘ✿) na Piotrowice. Oczywiście udało się go jeszcze namówić na jakieś pożegnalne heh :P. Czyli przez Żabkę na ...

... pociągi :P
Udało się nam tam (chyba, bo skubany się nie bał) spotkać mojego starego znajomego ze Ślepiotki


Kicajec ponownie mega blisko podszedł, a my po chwili rozmowy rozjechaliśmy się każdy swoją w stronę. W domu zameldowałem się na kwadrans przed 23:00 (. ❛ ᴗ ❛.)
Ogólnie to podziękował za trening => idzie ku normalności. Choć do tego jeszcze pewnie daleka droga ಠ﹏ಠ. I podziękowania też dla PZU za szybkie rozpatrzenie wniosku o odszkodowanie ^_^. Na waciki będzie, choć atrakcji z kontuzją nie polecam ;)
Na tyle póki co. W poniedziałek i we wtorek odbieram urlop okolicznościowy za ślub to może coś się pokręci ;)))). Albo i nie - rozleniwiłem się ostatnio ;))))
Do następnego :P

Kategoria Rower