Wpisy archiwalne w kategorii
Rower
| Dystans całkowity: | 48859.95 km (w terenie 886.24 km; 1.81%) |
| Czas w ruchu: | 2389:03 |
| Średnia prędkość: | 20.31 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 69.48 km/h |
| Suma kalorii: | 22255 kcal |
| Liczba aktywności: | 1103 |
| Średnio na aktywność: | 44.30 km i 2h 11m |
| Więcej statystyk | |
DPD 57/2025
-
DST
29.75km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.62km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 grudnia 2025 | dodano: 04.12.2025

No dobra, zróbmy normalnie 😁. Choć te powyżej ... to też w sumie normalnie jest 🤣

Wczoraj jechałem pociągiem, ale trochę żałowałem, bo w końcu abonent ...

... był dostępny dzisiaj heh 🫣😁
======================
Dziś już rowerek. Ciemno, mroźne ...

... i niestety ciągle bezwietrznie 🥴. Już myślałem, że będzie bez mgły ale nie. Na Ligocie jeszcze spoko ...

... a tu się znowu zaczęło 😏

BTW: chwilę przed zdjęciem wyprzedził mnie szoson i tyle było z podium heh. Czwarte miejsce jednak też godne ;)
Dzięki bezrękawnikowi komfort był 🔥. A dzięki mgle ... prawie komfortowo wpadłem w ekipę zabezpieczającą obchody Barbórki na Nikiszowcu. Widoczność była na parę metrów, a oni se stali na DDR-ce 👏👏👏 xD

Na orkiestrę się jak widać nie załapałem, ale była 😎. Taka tyż była => i ta jest lepsza👌👌👌👏😁.
A reszta dojazdu to tylko ulice Ociepki i Lwowska ;]
Droga powrotna z wyłączeniem Nikiszowca!! Hajery pewnie już zaczynały (po gorzale) z szynku wyłazić, to trzeba było omijać ten obszar :D. Najpewniej przez Zawodzie (☞゚ヮ゚)☞ i tam się też udałem ^_^. Ładnie było i w końcu słonecznie!!


I nawet kałużą idzie przejechać 🥰

PS: Przejść się nie da, przejść nie :P. Starszy Pan się musiał wrócić ;))
Ogólnie na plus 👌. Przynajmniej dzików nie spotkałem ... tak jak Magda rano => w Sosnowcu na Pawiaku 😛
========================
Jeszcze ino jutro i weekend 😊

A ja se nastawie na godzinę 05:15 i zobaczymy czym pojadę ;)))
Kategoria Rower
DPD 56/2025
-
DST
30.52km
-
Czas
01:34
-
VAVG
19.48km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 grudnia 2025 | dodano: 02.12.2025

W połowie listopada nawet nie myślałem, że kolejny wpis ... będzie z podsumowaniem miesiąca xD

🤌😁😁😁😁
Pogoda nie pozwoliła jednak na zbyt wiele, ale choć w domu się trochę ogarnęło 😉. Ogólnie to trochę śniegu, trochę deszczu, trochę ciapy - kibel 🙃. Jedno ładne zdjątko w tym okresie udało się jednak (kiedyś tam) pyknąć rano w Szopienicach🤌

Rowerowo =>125km, butnie => 214km 😎


I dobrze 😛. Terenów służbowych mi ostatnio zdecydowanie nie brakuje ;))))
Kręcenia jednak trochę brakowało 😉. Wczoraj już były opcje wyjazdowe, ale musiałem przetransportować krzaczek mięty do picia (z wodą i limonką) do biura 😋. Rowerem bez szans, pociągiem mi się nie chciało, to jeszcze zapakowałem grejpfruty i inne paście więc dojazd autem. Dziś już ino ze śniadaniem (i ciuchami na zmianę oczywiście) ... to rower 😎
Klimat podobny do wczorajszego. Spodziewałem się 😁🤪. Plus jeden, ale komfort termiczny zachowany, bo testowałem nową kamizelkę termiczną na prąd. Działa 😊. Warunki dzięki zamgleniu i wilgoci dość średnie więc jazda ostrożna!! Nawet na Zadolu puściłem autobus linii "46" przodem. Ma nową trasę (przez C.P. "Ligota"), a ul. Zielonogórska jest wąska 😇

Reszta to Kłodnicka (pasem postojowym w jezdni) i uciekać z ulicy. Przed Velo kupa żwiru, na Velo super ...

... potem zaś kupa żwiru (trochę śniegu spadło i ZZM chyba cały zapas z 2024r wykorzystał xD), a następnie rolkostradą (z włączoną autopauzą xD) na D3S. Ciemności - rozumie. Czemu latarnie się paliły w czerwcu o 15:30? ¯\_(ツ)_/¯ - no nie rozumie 😂

Reszta do samej roboty to praktycznie same DDR-ki. Widoczność średnia, to nie będę jeszcze mocniej utrudniał kierowcom, skoro miałem opcję :))
Powrót na tej samej zasadzie 🫡. I tak aż do Giszowca. Tam olałem błoto, zrobiłem lekką pętlę przez osiedle, i w sumie od normalnej strony wjechałem na Velo. Warunki hmmm? Podobne. No może bardziej śmierdziało kominami 🦨😶



Reszta to klasyk z wykorzystaniem Ligoty ʘ‿ʘ
Jutro warunki takie same, ale już mam to co chciałem ...

.... więc będzie pociąg heh. W przyszłym tygodniu ponoć zapowiadają nawet +10°C. Albo zima albo lato, bo ludzie kichają na mnie w pociągach 😖. I oddawać upały ... albo mrozy 🫡. Obojętne => za grypę zdecydowanie dziękuję 😂
===============
A plan na grudzień jest prosty 🤪

Kategoria Rower
DPD 55/2025
-
DST
28.86km
-
Czas
01:26
-
VAVG
20.13km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 listopada 2025 | dodano: 14.11.2025

Dziś jednak też rower 😊. Jutro sklepy + mycie okien, w niedzielę relaks (i pewnie jakiś spacer), a w przyszłym tygodniu możliwe mrozy i śniegi niespokojne👌. Przynajmniej nie będzie upałów 😎😁. Roweru pewnie też nie będzie 😂

To trzeba było je wykorzystać ;]. Ale w sumie to żałuję, że mnie teraz nie ma na Islandii lub gdzieś na górze Skandynawii => zorza od dwóch dni jest mega ⊙.☉. Oby im tam chmury wszystko zasłoniły 👹 :P

========================
Pobudka szybka, bo trzeba się było i spakować i ogarnąć. Na dworze jeszcze lepiej (i ciepłej) aniżeli wczoraj. Brak mgły też chwalę 😊. Rano więc przez Nowy Nikiszowiec ...

... i już myślałem, że nic więcej nie pstryknę ;/. Na samej końcówce dopiero słonko zrobiło mi okazję do fotki 😋

Zrobione i rura do roboty 😎
A po niej na weekend👌. Tym razem przez Zawodzie, bo w kierunku Nikiszowca zaczęło się korkować 🫡. I w zasadzie to nic ciekawego 😛

Końcówka tylko przez okolice OBI ...

... i dobre 🙃
==================
Na koniec, brawa 👏👏👏 dla tego kogoś z internetu :D. Pracować pięć godzin zamiast ośmiu i jeszcze się wysypiać? GDZIE PODPISAĆ??? :DDDD

PS: cztery dni w tygodniu też bardzo chętnie zaakceptuje :PPP 😅
Kategoria Rower
DPD 54/2025
-
DST
30.05km
-
Czas
01:30
-
VAVG
20.03km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 listopada 2025 | dodano: 13.11.2025

Długi weekend? No leniwy 😴 ;]. Było trochę towarzysko, trochę filmowo-serialowo, tragicznie (spokojnie, chodzi tylko o sobotni mecz na Nowej Bukowej, który to, z własnej nieprzymuszonej woli zobaczyłem na żywo), rodzinnie, i ino we wtorek (już z własnej, przymuszonej woli 😛) musiałem się ruszyć (choć na te marne 15km) na spacer po lesie 🍁🤌. Gnaty już po prostu bolały od tego leżenia 😝


Ludzuf jak (udało się choć dwie takie fotki bez "postronnych" wrzucić) mrufkuf było :DDD
A na powitałce nowy mieszkaniec Piotrowic czyli Amigo 😻. Od kolegi Zientasa, znanego z moich zimowych corocznych wyjazdów górskich i tegorocznego objazdu Tatr 😻😻
Ogólnie to jednak fajnie spędzone cztery dni wolnego ^_^
I dokładnie ...

... i dokładnie ...

... 😂😂😂😂😂
=================
Wczoraj już normalnie do roboty 😏. Wybrałem opcję pociągową ... i się dziesięć minut spóźniłem. Awaria. Jeszcze większa awaria była na powrocie, bo wracałem prawie dwie godziny 😵😬. Od Katowic dodatkowo autobusem z przesiadką, bo pociągi w ogóle się obraziły na odcinku Katowice - Katowice Ligota i jeździły jak chciały. Albo nie jeździły ¯\_(ツ)_/¯ xD. Dziś już nie ryzykowałem i pojechałem rowerem ;]. Lepiej i bezpieczniej 👌 🤌
Bardzo dobrze się jechało, i nie wiem czy wpływ na to miała temperatura (5°C), czy brak wiatru, czy też wyczyszczony ostatnio napęd w Szkodniku :)
Dziś kombinowanie => czyli przez ul. Gawronów ...

... D3S, i miało być przez dzielnicę Bagno koło Szopienic 😋. Na Bagnie było jednak bagno i się wróciłem na Roździeńską i w robocie zameldowałem się o czasie ;]

Pociągiem bym zaś się trochę spóźnił 🫡. Niech już kończą ten remont :DDD

Na powrót zaplanowałem sobie opcje => Szopienicka + całe Velo. Na niej zmieniłem jednak plan, i odbiłem szlakiem czarnym na końcówkę D3S. No nie polecam kolarzom wertepów heh 😂

A przy koniach zobaczyłem znajomą fryzurę z wózkiem i postanowiłem zerknąć (wtedy) do tyłu 👀

Tak, to była Marzena i średnio śpiący Michałek heh. Pogadać chwilę (i poprowadzić rower) trzeba było ;)
Reszta to klasyk z wykorzystaniem Ligoty i dobranoc 😁


========================
Jutro się zobaczy czym się pojedzie, bo pojechać czymś trzeba pfff

¯\_ʘ‿ʘ_/¯ 🤣🤣🤣🤣🤣
Kategoria Rower
DPD 53/2025
-
DST
32.49km
-
Czas
01:38
-
VAVG
19.89km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 7 listopada 2025 | dodano: 07.11.2025

Też chcesz do roboty?? :P. Nie polecam, ale też oczywiście nie zabraniam 😅
Wczoraj ostatni w tym roku całodniowy teren służbowy. Ufff 🥴. Miałem już dość 🫡. Teraz do kwietnia ino delikatne wyjścia i biuro👌

===========
Poranek ...

... zimnica na dworze plus niechęć do wychodzenia. Na plus => miałem chociaż kalesony wygrzane 😅. Doceniam 😂

Na termometrze Ziobro, ale po pracy musiałem się trzeci dzień z rzędu skoczyć się na Brynów, i zdążyć odebrać auto do godziny 17:00 🫡. O (rozważanej) opcji pociągowej jednak na końcu połówki porannej heh.
Wczoraj było o jeden stopień Celsjusza więcej, ale dziś mgła zrobiła wilgotność, i jechało się średnio. Czyli o tak:


Na górnej fotce widać, że dziś kręciłem przez Zawodzie. Dopiero tam ... chwyciłem w miarę komfort termiczny 🥶😬
DDR-ka wzdłuż Bagiennej nieczynna do odwołania. Trudno 😛

Grunt, że w pracy o czasie 😊. Pociągiem bym dziś się spóźnił ☺️

Przerywnik rowerowy ...

... dokładnie XD
A o godzinie 15:00 zaczynamy długi weekend. Darmowy (znaczy bez wypisywania urlopu na poniedziałek) do tego, bo z odbiórką za Wszystkich Świętych 😎. Start na rowerze => czyli najlepiej 😊
Misja Brynów, to przez Nowy Nikisz i D3S gdzie czułem się ... jak Mojżesz 😂. Kałużo rozstąp się🤌

Prawie w 100% zaklęcie zadziałało 😁
W Parku Kościuszki już słonko zachodziło ...

... to rura, żeby je choć trochę uchwycić 🫡. Udało się 😋

Reszta to Stara Ligota, do bazy odstawić rower, i na ostatnią misję 😎. Muszę przyznać, że mechanik fachowo zrobił mi gałkę👌. Do tego, za mega uczciwą cenę!! 😁

Szanuję 😂😂😂😂
Jutro deszcze niespokojne, porządki w domu, i mecz na żywo na Nowej Bukowej. A od środy .. od nowa 🥴. Dobrze, że na wolnym się trochę podładuje bateryjki bo już wyczerpane są ಠ﹏ಠ 😛
================
No i tak ...

... AAAAAAAAAA ...

.... 😁
Kategoria Rower
DPD 52/2025
-
DST
33.94km
-
Czas
01:42
-
VAVG
19.96km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 5 listopada 2025 | dodano: 05.11.2025

Wczoraj teren służbowy, to bebok Zeflik na powitałce :). Jutro (dla odmiany 😏) też teren służbowy ...

... to chociaż dzisiaj rowerek 😎
Jak rano zobaczyłem temperaturę, to myślałem że będzie gorzej 🥶. Plus jeden to nie jest to, co rowerzyści lubią najbardziej ;). Kierowcy jednak też dostali po łapkach bo mieli rano skrobanie 🤭

Nie jechało się jednak źle. Cisza wietrzna pozwoliła zachować komfort termiczny, a lekkie zaspanie zmusiło do pedałowania i śpieszenia się :P. A jak się człowiek śpieszy ... to się sygnalizacja cieszy :DDD
Udało się (na czas!!) dojechać do roboty z wykorzystaniem okolic stawu Uwalonego!

A nie, wróć - Upadowego. Uwalony to byłem ja po jeździe po tym błotnistym odcinku :DDD
Wschodzik jednak godny :)))


Po pracy na chwilę na nieudaną misję na Brynowie. Cała reszta jednak na plus 👌. Ciągle bezwietrznie, temperatura już przyjemna (12-13°C) i słonko, które to dodatkowo dogrzewało 😊
Zawodzie ...

... później nawet sprawnie przejechane (o ile można tak napisać) Centrum, Załęże i przez ul. Pukowca ...

... i ul. Żeliwną na domki. Kiszka 🥴. No to do domku => pierw omijanie bagna ulicą Kombajnistów, następnie omijanie kolejnej pułapki błotnej przez Starą Ligotę i ulicę Rolną ...

... i klasycznie do bazy z wykorzystaniem ulicy Kłodnickiej 😎
Na zachód się spóźniłem 😂. Fajne te dni - takie nie za długie 😂😂

Jutro tak jak pisałem - teren służbowy. Ponadto wizyta u rodziców, oddać auto do mechanika, potem odebrać od mechanika + sklepy + misja Brynów i już nie pamiętam co jeszcze 🥴. A w piątek może rower ¯\_(ツ)_/¯. Ponownie mega zalatany czas xD
==============
W sumie to zapraszam :P

Kategoria Rower
DPD 51/2025
-
DST
28.85km
-
Czas
01:26
-
VAVG
20.13km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 października 2025 | dodano: 31.10.2025

Dobrze że już piątek, ale wstawać się nie chciało ;))
Wczoraj trochę żałowałem, że nie pokręciłem ino wybrałem opcję pociągową 😬. Podczas służbowego przejazdu przez DK-79 (w aucie) nawet mi trochę za ciepło było heh.

Wszystko się zmieniło po czternastej. Zaczęło się chmurzyć i wiać, a o godzinie 15:03 lunęło 😛

Na rowerze suchy bym nie wrócił ;))
Dziś to już zupełnie inna bajka ;]. Prognozy pewne, spakowany już wczoraj, to ino (żeby nie było) pogłaskać kota ...

... i w drogę ^_^
Zimno (+3°C 🧊) ale skoro już ruszyłem, to kręcić trzeba było. Przynajmniej trochę jaśniej jest :)). Szkoda ino, że łzy regularnie zamazywały mi obraz heh 🙃

A tutaj fotka o której pisałem ostatnio. Nie da się jechać za szybko, bo można niezłego orła na tych liściach wywinąć ;/

Czas miałem dobry, to jeszcze fotka wschodu słonka z mostu nad A-4 ;]

Od tego miejsca było już zdecydowanie cieplej i jechało się przyjemnie ;]
Skoro rano przez całe Velo, to powrót ... też przez całe Velo :). Dopiero na końcu odbiłem na Drewutnie i przez 77PP i Ligotę ...

... do bazy 😎
===========
W październiku wykręcone 576km => milutko ^_^. Złożyło się na to 3x DPD, Siewierz i wycieczka do Poznania. Bez sensu więc wklejać mapkę :P
Butnie trochę poniżej normy (✿☉。☉)

Jutro może uda się w górki wyskoczyć, to się nadrobi na przyszły miesiąc 😎
==============
I trzeba się śpieszyć bo liście 🍁 na drzewach się kończą 🫡


No tak :DDDDDDD
Kategoria Rower
DPD 50(!!!)/2025
-
DST
31.04km
-
Czas
01:36
-
VAVG
19.40km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 października 2025 | dodano: 29.10.2025

Po tygodniu przerwy nastąpiło najfajniejsze w roku DPD :)
W międzyczasie, dwa tereny służbowe, a w sobotę trochę po lesie 🍁👌


Dobrze się spało :PPP
W poniedziałek pociąg, i pierwsze korzyści ze zmiany czasu :]. Rano (na PKP) w końcu było w miarę po jasności 👀 😋

Rozkład nowy, ale jego wdrażanie to istny dramat. Oby się ogarnęli, bo zwariować można póki co 🥴
Wczoraj teren służbowy + szybki mechanik u Kropki + jedno umyte okno. A jak się filtry wymieniało w aucie, to i filtr okapu zasłużył na wymianę ;). Późnym popołudniem (czy tam wieczorem 17:30?? heh) meczyk w TV, później relaks, pakowanie plecaka, i można było dziś pokręcić na pięćdziesiątkę ;]
Rano też piątka z przodu ┗(•ˇ_ˇ•)―→ szkoda ino ... że na termometrze heh. Ubiór na muminka i jazda (✿^‿^). Obciążony tabletem i śniadaniem jechałem mega ostrożnie. Wilgoć to raz, mokre liście to dwa. Olałem Velo, i dziś postanowiłem pojechać przez D3S. No tak - zapominałem, że przecież nikt przez cały rok z miejscem pod kałużą nic nie zrobił xD

No to nawrotka i żeby być o czasie, to przez Nowy Nikisz!

Po pracy zamiast tabletu, bułek i grejpfruta w plecaku wylądowały
Pierw Burowiec, potem klasyczne Zawodzie, potem ścisłe (korki plus czerwona fala) Centrum. Chciałem zrobić zdjęcie Spodka, ale była jakaś interwencja policji i wszystkie tramwaje stały. No to zdjęcie z wczoraj też się nada 😎

Następnie przez Plac Wolności na Adamskiego i wzdłuż zakorkowanej (pod słońce ☀️) A-4 na Brynów 😎

Końcówki nie skomentuję 😂. Rano czyściłem z błota Szkodnika ...

... a po południu (pod blokiem) ... robiłem to samo 😂
Jutro jak się nic nie zmieni to będzie pociąg, bo zapowiadają deszcze niespokojne od 13:00 do 17:00, z małą przerwą w okolicach godziny piętnastej. Nie muszę już ryzykować ;). P. Może pokręcę w piątek 🤌
A w przyszłym tygodniu dwa tereny służbowe 😏. Dobrze, że już końcówka tego chodzenia i cel rowerowo-dopracowy osiągnięty :)
=============
Koń 🐴 by się uśmiał na taki wał 😅

Aż się chce jutro wstawać 😂😂
Kategoria Rower
DPD 49/2025
-
DST
33.53km
-
Czas
01:43
-
VAVG
19.53km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 października 2025 | dodano: 22.10.2025

Zaś do pracy? Co to za życie heh ;)))
Zalatany okres. Czy kogoś to dziwi? 🙃. W poniedziałek wiadomo, wczoraj teren służbowy + Brynów, jutro (chyba?) sam teren służbowy, a w piątek deszcze niespokojne - super xD
===========
Dziś dojazd do roboty w pełnym oświetleniu 🌚

Dobrze, że ten czas zmieniamy w przyszły weekend bo choć ze dwa tygodnie będzie jaśniej rano ;). Reszta tej zmiany na minus => byle do kwietnia 😛
Dojazd przez całe Velo i Szopienicką. Forma niezła (albo dobrze się jechało, bo było mniej bagażu na plecach 😁), temperatura na poziomie siedmiu kresek powyżej zera, wiatru brak. Atrakcja? W sumie jedna, malutka. Przejeżdżałem przez Koree i zobaczyłem sznurek aut. Im byłem bliżej, tym bardziej się domyślałem o co kaman => dmuchanko 🪥. Zwolniłem trochę na DDR-ce ale reakcji nie było. Olali mnie, a ja olałem ich :PP. Na wszelki wypadek do roboty jechałem grzecznie wszystkimi możliwymi ścieżkami rowerowymi i chodnikami z dopuszczeniem 😇. Mogła to być grubsza akcja, a 50zł czy tam 100zł piechotą nie chodzi ;))
W pracy o czasie i nawet prawie udało mi się cyknąć mój pociąg poranny ^_^

W pracy natomiast przedostatnie w tym roku, wkurzanie kierowców ...

... z auta uprzywilejowanego 🤭. Dziś Chorzowska, została Bagienna. Bagienna nie zając, nie ucieknie :DDD

Powrót ponownie przez Brynów, bo moja rodzicielka rozwaliła telefon i trzeba było dostarczyć jej nowy aparat babciowy :D
Zawodzie, D3S ...

... i Park Kościuszki 😎

Odbiłem się od łącznika ulic Przekopowej i Przodowników, ale za to, otwarł się już łącznik Dobrego Urobku i Szadoka. Stan? Dramat 😁

U rodziców szybkie szkolenie z obsługi nowego sprzętu i przez Ligotę do bazy 😋
==============
Gonitwy ciąg dalszy - a to poniżej nawet mądre heh

A ja wracam do BeeS-ów wielkopolskich, ino się ... ogarnę trochę :)))
Kategoria Rower
TdP 4/4 => Sobótka (WLKP) - Poznań!!
-
DST
133.74km
-
Czas
07:49
-
VAVG
17.11km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 18 października 2025 | dodano: 23.10.2025

Zaraz wracam. Czekaj. Głodna nie chodzisz, bo Pancia ogarnia 🥰
Geneza ostatniego dnia jest dosyć długa. Jeszcze przed wyjazdem, planowałem wrócić tak, żebyśmy byli w Katowicach o godzinie 20:25. Przy okazji odwiedzając moją rodzinkę => choć na kawę i 🍰. I kibel => bilety na rowery na godzinę 16:38 wyprzedane ಠ﹏ಠ. I o tym wiedzieliśmy już wczoraj rano. No to kombinujemy dalej ¯\_ʘ‿ʘ_/¯. W sumie to całą wczorajszą drogę myślałem, jak to ugryźć, ale rozsądek zdecydował dopiero przed noclegiem 🙃. Ryzykujemy, i nie rozbijamy trasy na dwa dni!!!! Była jeszcze możliwość wracania pociągiem, ale to chwilę przed godziną 23:00 (w niedzielę) bylibyśmy w Katowicach. A do pracy na 7:00 rano, Łukasz na 09:00 😏. Była też opcja noclegu w okolicach Leszna (za 105zł za dwie osoby - spoko) ale to robiło nam dwa dni w w formacie 90km + 40! Popraw mnie Łukasz, jeśli się mylę 😬. No ale był jeszcze pociąg nocny o 2:54 😒. Była opcja ogniska po trasie. Było zmęczenie. No i co najgorsze, warunki pogodowe pokazywały nam takie warunki wietrzne 🥴

A my jechaliśmy z okolic Kalisza do Poznania xD. Idealny wmordewind 😬. Na mecie temperatura minimalnie na plusie. Czyli co? Robimy to!! 😛. Mieliśmy jeszcze opcje zapasową, bo w sumie cały dzień jechaliśmy wzdłuż linii kolejowej na trasie Ostrów Wielkopolski - Poznań. W razie draki była opcja, której to nie zakładaliśmy, no ale była 😎
===========
Start ponownie około godziny 9:30

Po śniadanku oczywiście 😇
Mogliśmy więc zacząć odliczać do pociągu => 17h xD 😅
Pożegnanie z mega sympatycznym widokiem z okna ...


... i jazda ...

... oczywiście pod wiatr 🫡
No i oczywiście na początek pod górkę 😂


I znowu blisko domu 🙃

Odcinek do Jarocina bardziej przemęczony niż przejechany 😛. Oczywiście (oprócz kryzysów) pozytywne widoczki 😋. O takie na przykład 😊. Koniec miesiąca się zbliża, to mogę sobie pozwolić na wykorzystanie transferu 😛





Trafiła się jeszcze mega przyjazna DDR-ka dla rowerzystów ...

... no i Jarocin 😎

Ciągle ładnie ...

... ciągle 🌪️ ...

... ale to kolejnego pitt stopu już niedaleko ┗(•ˇ_ˇ•)―→

Trzeba tylko przejechać kąsek krajówki. Wspominałem jakiej? No dobra to przypomnę => DK-11 😂
I co? I mżawka 😅 ...

... a potem słońce ☀️

A wiecie, co takie połączenie może oznaczać? Dokładając do tego silny wiatr od samego rana?? 😊. No tak - kapitalny (w końcu) zachód słońca i tęczę!!




W mieście cukrem płynącym i drożdżami pachnącym ...

... obiadokolacja 😋


Czasy się zmieniają, ale ja ciągle uwielbiam pomidory 😛. Połączenie pizzy z kebabem też nie było jednak najgorsze 😁
Potem nocny ...

... i meldujemy się (przez Tulce) w granicach administracyjnych naszego celu (✷‿✷)

A że po ćmoku, to było oczywiste 😁
To już się na nam nie śpieszyło, więc do większych zabudowań wjechaliśmy dopiero około godziny 23:00. Czyli tam na spokojnie na pięć godzin do pociągu 😂. Jakieś fotki, żeby nie było 😛😛




No tak 😁😁😁 +2,5°C🤌 😁
I koniec kręcenia 🥰

Zostało nam więc jakieś trzy godziny czasu wolnego heh. Pierw na cytrynówkę, potem McDonald's, potem chwila w poczekalni dworcowej, na piwo, i na peron 😎

Ino pięć minut opóźnienia miał pociąg 😱. Szaleństwo normalnie ;))))
Coś tam się w nocy przespałem, ale bez szału. Pierw przeszkadzało emo na sąsiednim miejscu, a potem było jakoś mało komfortowo 😛. Zawsze coś 😴. W końcu też, mogłem się przejechać trasą kolejową z Bytomia do Mysłowic omijając Katowice. Remonty 😏. W Mysłowicach przesiadka, w Katowicach wysiadka i pierw wspólnie ...

... a potem każdy do swojego domku 😋
Trasa dzisiejsza ...

... trasa ogólna ...

... no i mam połączenie Śląska z Wielkopolską 😎

BTW: W Zakopanem też byłem 😂

Potwierdzam 😁😁😁
===========
Co do podsumowania, to w sumie było praktycznie idealnie. Brakło tych pięciu minut drugiego dnia, do bycia wilgotnym, a nie mokrym heh. Ale myślę, że jak byśmy musieli jechać też następnego dnia, to na spokojnie 😎. Nie zostaje mi więc nic innego tylko podziękować za towarzystwo i ...
>>Zostawić miejsce na filmik<<
Już jest 🥰
... 😁😁😁😁
==============
I już nie zanudzam 😛

Kategoria Rower



