Lapec prowadzi tutaj blog rowerowy

Rowerowo-górski blog cyniczno-ironiczny

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2026

Dystans całkowity:290.50 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:14:02
Średnia prędkość:19.86 km/h
Maksymalna prędkość:51.55 km/h
Suma kalorii:1189 kcal
Liczba aktywności:8
Średnio na aktywność:36.31 km i 2h 00m
Więcej statystyk

DPD 33/2026 + Wesoła

  • DST 50.94km
  • Czas 02:28
  • VAVG 20.65km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 czerwca 2026 | dodano: 26.06.2026


Jak widać na załączonym powyżej obrazku, nie tylko ja w domu lubię takie temperatury heh 😛 

Dziś rano już +16°C, ale pojechałem (przez Velo i Szopienicką) tak jak wczoraj i przedwczoraj czyli w długich spodniach dresowych. To co najlepsze ❤️🔥 było oczywiście po pracy. Po "a" => weekend, a po "b" => sympatyczne +32°C 🥰 

No nie mogło się to skończyć inaczej niż dokrętką ☺️ 

Pierw na Mysłowice i Bończyk, późnej na jeziorko Bolina na katowickim Janowie, a następnie połączyłem się z porannym śladem po yyy samych kamolach 🫤. Przedłużenie Velo po tym śladzie ma jednak zdecydowanie potencjał! 

Wracać się nie chciało, to przez Giszowiec i ul. Adama na Wesołą. Tamże bez postoju rura ul. Beskidzka, lasem na Podlesie i do domku przez ul. Tunelową i Osiedle Żurawie 😎. Komfort termiczny 100%. Bezrękawnik obecny 😂 

To jeszcze trasa ... 

... i fotki 😇 










Weekend będzie wybitnie nie rowerowy, a w przyszłym tygodniu będzie trzeba gonić tereny służbowe 😬. Ostatnimi trzema dniami jestem jednak usatysfakcjonowany 😊 

================ 
I łapcie (😁) dla ochłody
😅 


Kategoria Rower

DPD 32/2026

  • DST 29.48km
  • Czas 01:28
  • VAVG 20.10km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 czerwca 2026 | dodano: 25.06.2026


Generalnie to dzisiejszy plan nawet nie zakładał przyjazdu do pracy 🤨. W zeszłym tygodniu założyłem sobie wstępnie, że na dziś wezmę urlop i pojadę na coś dłuższego w stylu => dojazd pociągiem i powrót do domu na rowerze. I tak się długo wahałem, że aż wczoraj ... nie było nikogo z kierownictwa coby mi mógł takowy urlop podpisać xD. Los tak chyba chciał, a plan bankowo nie ucieknie i sobie go wykorzystam za jakiś czas ;]. W okolicach Pustyni Błędowskiej to i pewnie ja bym mógł spłonąć :D. Na starość trzeba się szanować przy wysokich temperaturach 🧓😁 

Plany rowerowe na dziś miałem więc dwa => przepłukać na myjni Szkodnika, i po pracy zobaczyć co słychać u rybek i w kwiatkach na Ochojcu ;]. Oba udało się zrealizować 😊 

Rano +12°C, popołudniu równe trzy dychy 🥰. Przygód brak, a z bonusów, to jadąc do pracy skręciłem żeby zobaczyć co słuchać na Grunfeldzie. Budowa osiedla ruszyła na całego i raczej już nigdy nie zobaczę dzikości tego stawu. Jeszcze niech mur sobie zbudują, bo coś nie wierzę w ich obietnice że część będzie ogólnodostepna ;/ 


Także rano przez Górny Muchowiec i Nowy Nikisz, a powrót przez klasyczny Nikisz i Ochojec 👌 

Dowody na to,  że wszystko się udało 🙃







Dziś też akurat się opłacało kręcić, bo popołudniu była awaria na kolei. Podobno zaś urządzenia sterowania ruchem się popsuły. I to w dwóch miejscach 😬

No chyba że powód był inny => 

=> nie wnikam :DDDDDDD

================ 
I tak, latem to jednak jest bezpieczniej 😅 


Kategoria Rower

DPD 31/2026

  • DST 28.69km
  • Czas 01:27
  • VAVG 19.79km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 czerwca 2026 | dodano: 24.06.2026


W końcu zrobiło się milusio 😊 :))

Już wczoraj miałem kręcić do roboty, ale oprócz wizyty u Ojca (to poniżej w sumie trochę prawdziwe xD) ... 

... uzbierało się jeszcze trochę(???) misji pobocznych. Szybciej i wygodniej (no prócz korków oczywiście) było przeluftować Kropkę ;] 

Dziś za to już było można przeluftować Szkodnika 😎. Rano ino musiałem do plecaka dopakować przygotowane wczoraj krótkie spodenki, bo na zewnątrz było +12°C 🥶. Długie spodnie z dresu, bezrękawnik, opaska na uszy pod kask i można było jechać :P. Dziś przez ul. Drozdów (o dziwo miałem zielone) i Górny Muchowiec. Słonko ogrzewało ... ale i trochę przeszkadzało 😉 

Tak mocno waliło po oczach, że aż mózg zaproponował mi jazdę przez Paderewę 🤨. Wnioski? Zamknięte mosty i pięciokrotny postój na czerwonym świetle XD 


W pracy melduję się (przez Zawodzie) jednak z fajnym zapasem czasowym :). Po niej już powrót "na krótko" 🫠. Długie spodnie przydały mi się oczywiście w biurze, bo ludzie bez klimy to żyć nie mogą heh 😛. Na rowerze (w polarowym bezrękawniku) już było komfortowo 🥰 

Na początek oczywiście korek i stwierdziłem, że przejadę przez dworzec i to ominę. Zapomniałem tylko ... że przejścia i przejazdu już tam nie ma 😂 

To przez okolice stawu Upadowego, D3S, Velo, DK-81, okolice Libero i Zadole do bazy. Ludzi jakoś ino mało ;))))) 

Jutro pewnie też rower, choć nie taki, jaki sobie założyłem. O tym jednak jutro ;) 

============= 

Ale na co narzekać??? 🤣🤣🤣 


Kategoria Rower

Wieża im. Witolda Pileckiego 🤝

  • DST 77.55km
  • Czas 04:04
  • VAVG 19.07km/h
  • VMAX 51.55km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 20 czerwca 2026 | dodano: 21.06.2026


Dziś to nawet w miarę fajnie się wstało ☺️. Choć w sobotę, to lubię trochę dłużej pospać heh. Plan na ten cel ustaliliśmy dokładnie czwartego kwietnia i w końcu nastąpiła jego realizacja 😅 xD. 

Pobudka przed 08:00 rano, śniadanie w postaci sałatki z makaronem i na miejscu spotkania (ławeczki przy Ochojcu) melduję się o godzinie 9:20 😎. Mój kompan również przyjechał przed czasem więc chwila rozmowy i mogliśmy ruszyć lasem w kierunku Murcek 😊. Następnie Zamoście, Lędziny, Błędów, Chełm Śląski i Mały i meldujemy się na celu 😇 








Tamże chwila na zwiedzanie i fotki ... 





... i nazot 😛 

BTW: nie znam symbolu takiego znaku 😁 


Powrót oczywiście żeby choć trochę opętlić przez Czarnuchowice (trochę żałuję, że do Brzezinki nie podjechaliśmy), Nowy Bieruń, Ściernie, okolice jeziorka Łysina i do Tychów 🙃 










Stamtąd wróciliśmy do Katowic przez zahaczenie o sklep z płazem w logo ... 

... i mostek przed ulicą Zaopusta 🙂. Późnej jeszcze na pożegnalne nawadniające w lesie na Kostuchne i każdy w swoją stronę 😊. Ja do domku na zapiekanki 😋 ... 

... a Łukasz dokręcił sobie do setki i zobaczył co słychać u żony i syna w mysłowickiej dzielnicy Wesoła 😊 

Reasumując bardzo fajna wycieczka 🥰. Cały czas było jakieś zagrożenie deszczem lub nawet burzą, ale tylko raz nas w sumie delikatnie skropiło 😊. W Tychach jeden malutki kryzys ciepłowniczy lub tam zmęczenie się odezwało 😛 

A ogólnie to ciepło czyli super 🥰. Nic nie napisze o wietrze, bo jadąc na wieżę nam przeszkadzał, a na powrocie ustał - klasyk 😁. Miałem jeszcze (wczoraj) ambitne plany, żeby ruszyć się gdzieś autem i zrobić nocleg nad jakimś jeziorem pod namiotem. Pogoda jednak nie pewna, a do tego trzeba trochę odpocząć bo ostatnio mam co robić ;) 

Dziś (znaczy w sumie to jutro) więc ino spacer rodzinny 😊 

To jeszcze ino trasa na koniec 😎

I tyle 😛 

=============== 
Tak, to był dobry dzień
😊 


Kategoria Rower

DPD 30/2026

  • DST 29.59km
  • Czas 01:27
  • VAVG 20.41km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 19 czerwca 2026 | dodano: 19.06.2026


Taki kolega mi się trafił w "Centrum" Piotrowic wczoraj, chwilę po godzinie 12:00 heh 🐇 :))) 

============= 
W końcu zaczął się tak na mega porządnie służbowy sezon przeglądowy 🫩. Milusio, że choć cieplutko się robi 😊 

Dla urozmaicenia zawsze można trochę pomachać paletkOM :P 


============ 
Rower jednak też jest spoko 👌. W tym roku raczej nie traktuje go priorytetowo, ale swoje pięć dych chociaż trzeba zrobić :) 

Dziś miały już się zacząć też cieplejsze popołudnia (rano +17°C 😱) więc można było zapakować tablet do plecaka i pokręcić w stronę zła 👹 heheh. Rano ino niespodziewanka w postaci lekkiego deszczyku, ale na całe szczęście tylko takim chwilowym i delikatnym :)). Trasa poranna przez Górny Muchowiec, Zawodzie i Burowiec. Powrót przez Giszowiec i Ochojec 😎. To chyba moja najszersza (bez kombinacyjna) trasa DPD. A co? :D

Warunki na powrocie były wybitne => jakieś plus trzydzieści 😊. Aż mi się polarowy bezrękawnik spocił 😅. O takie lato walczyłem 😛 

Szkoda ino korków, wiatru w pyszczek na powrocie i czasu na zdjęcia, bo fajna średnia by wyszła 😊. Czysty napęd = dobry napęd 😁 
 
Fotki poranne: 






Przerywnik :( 


I fotki powrotne: 





Na Ślepiotce idzie (czy tam płynie) nowe :))) 

====================== 
Jutro w domu oczywiście siedzieć nie zamierzam :PPPP 


Reszta niech ginie 😛. Tak jak w sumie ja ... po dzisiejszej gonitwie heh ;) 


Kategoria Rower

Miał być namiot 🫩 ale i tak było fajnie 😊

  • DST 11.80km
  • Kalorie 1189kcal
  • Aktywność Wędrówka
Sobota, 13 czerwca 2026 | dodano: 14.06.2026


No i tyle się najeździłem na rowerze => w czwartek byłbym mokry rano, a w piątek po południu 🤨. Najważniejsze jednak jest to, że przemęczyłem szkolenie służbowe 🥳 


A w międzyczasie wpadł jeszcze jakieś tenis 😊 



6-0 bez Dybali, 6-4 z min. W piłkę nożną jest chyba lepszy ;))))) 

Oprócz dokształcania się w kwestiach urzędowych, wpadło jeszcze kilka dodatkowych umiejętności 👌. Umiem na przykład zmieniać świat (niestety tylko na zdjęciach 😛) na taki idealny, z dużą ilością wolnego czasu i bez problemów 😊😁 

😁😁😁😁😁 

===========
Co do dziś, to miało być podnamiotowo, ale nie było sensu wariować tylko troszkę 🤏 odpocząć od zgiełku miasta 😇. Za duże zagrożenie nie dość że deszczem, to jeszcze jutrzejszym porankiem przy około +9°C 🥶. Namiot nie zając ... nie ucieknie 🫠 

========== 
W planach na dziś były dwa zamki ... 

... + jakiś leśny spacer więc można było spokojnie się wyspać do 10:00, i dopiero o 12:00 ruszyć po Piotrka do Sosnowca 😎 

Z poniżej mapki nie korzystałem 😅 


Potem już tylko niecała godzina drogi na miejsce docelowe czyli darmowy (a jak!!) parking w Mirowie 😊 

Prowiant ogarnięty został już wczoraj po pracy, więc można było ruszyć bez komplikacji w postaci poszukiwania sklepu 😎 

Pierwszy odcinek bardzo spokojny, bo oprócz jakiegoś wyścigu kolarskiego (zostali ino jacyś maruderzy) i znikomego ruchu samochodowego to było po prostu yyy spokojnie 😋 








Będąc jeszcze w domu, kobieca intuicja podpowiedziała mi, że Piotrek może zapomnieć wziąć czegoś na deszcz, to oprócz naszych standardowych (kieszonkowych) kurtek przeciwdeszczowych wziąłem jeszcze parasol ☔️. No przydał się 😁 




Po deszczu (a w sumie to nawet po ulewie 🫪) asfalt zaczął parować, a my mogliśmy sobie na spokojnie kończyć naszą pętlę 😋 




Trzeba coś robić, żeby nie było 🤪 


To spacerowaliśmy dalej heh. Gwiazdami była powitałka i mrówki 🐜




Reszta paści też niczego sobie 😋 




Raz dwa przy aucie (las świetnie pachniał mhmm 🤗) ... 

... i godzinka żeby pierw odwieźć Szwagra, a potem tylko wrócić do kitku 🐱 

Decyzja według mnie była słuszna 👌. Nocleg pod na przykład taką chmurką mi się nie uśmiechał 🫩😛 


No ale trochę jednak szkoda tego namiotu 🫤. Testowane nowego grilla musi poczekać. Bez sensu złapać jakąś chorobę, a namiot nie zając ... wiadomo heh 😇

Pod murowanym sufitem jednak aż tak źle nie było 😅

... i szukający kleszczy. Wynik 1-0-0 => dla Szwagra, który to jako jedyny popsikał się preparatem antykleszczowym. Na to dziadostwo to chyba nie ma mocnych 😔🫡

To jeszcze ino trasa na koniec ... 

... i do następnego 🫡 


Kategoria Z Buta

DPD 29/2026

  • DST 28.66km
  • Czas 01:27
  • VAVG 19.77km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 9 czerwca 2026 | dodano: 09.06.2026


Długi weekend muszę uznać za zdecydowanie udany :) 

Wybrałam yyy ... wolne :PPP 😅 

Roweru nie było, ale grubo (w czwartek i sobotę) ponad 25km z buta wpadło 😊 







W piątek sklep, w niedzielę leniuchowanie, w poniedziałki widomo (+ szkolenie), jutro deszcze niespokojne, w czwartek tenis po pracy, a w piątek druga cześć szkolenia 🫡. Cały czas coś się dzieje ;)) 

=========== 
Dziś zaryzykowałem ... nawet przy niepewnych warunkach na powrocie. Alberty o burzach latają wszystkim dookoła => jedna prognoza pogody "mówiła" o początku opadów o 15:00, druga o 17:00. Zaufałem tej drugiej ;) 

Rano tylko jedna przygoda. Coś kombinują przy zjeździe koło koni, to wróciłem się i poleciałem prosto do końca Velo i dalej do roboty 🫡 

No i za lekko się ubrałem, bo było trochę zimno. Trzeba było kurtkę też zabrać 😛

W pracy obserwowanie radarów i na całe szczęście burza przeszła przez Bytom i poleciała na Siewierz👌. To ja w krótkie spodenki i tym razem przez Nowy Nikisz zobaczyć co tam kombinują przy tych koniach 🤔 
W sumie to chyba tylko jakieś nieduże naprawy + frezowanie końcówki Francuskiej 😊

W domu o suchości ☺️. Atrakcje? Owszem heh. Pierw na D3S osoba na rolkach zaczęła się rozpędzać całą szerokością objazdu i prawie mnie wyrzuciła z asfaltu, a potem, osobie na hulajnodze elektrycznej chyba się śpieszyło i też ... mnie prawie wyrzuciła z asfaltu xD. Na koniec (przy pętli brynowskiej) jeszcze osoba na rowerze (z koszyczkiem 😛) postanowiła zrobić ze mnie czołówkę żeby sobie skręt skrócić xD. Normalka 😅. Grunt że gnaty całe ;))) 

=============== 
I ponownie muszę się zgodzić z "sąsiadką" 😁 


A jutro pociąg ☔️😛 


Kategoria Rower

DPD 28/2026

  • DST 33.79km
  • Czas 01:41
  • VAVG 20.07km/h
  • Sprzęt Szkodnik
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 czerwca 2026 | dodano: 02.06.2026


Ostatnio nie ma łatwo pokręcić nawet do roboty 😬. Jak nie pada, to teren służbowy, albo jakieś obowiązki => życie :P 

Przy okazji spotkania na finale Ligi Mistrzów w restauracji Arka Milika ...

... (trafiłem 😛) udało się choć cyknąć klimatyczny zachód słonka z górnego parkingu galerii "Libero". Idąc tam na piwo oczywiście ... zmokłem :D. Życie? :DDD 


================ 
Tydzień krótszy, trochę więcej roboty w robocie, jakieś szkolenie wpadło, to w teren w tym tygodniu nie idziemy. To można pokręcić :). Rano plus 9°C i nie było czasu kombinować bo przed pracą musiałem jeszcze odstawić Szkodnika i na szybko ogarnąć sklep z płazem w logo 🐸 

Pomiędzy Velo a Nikiszowcem (końcowa Korea) taki oto warun: 

A już piętnaście minut później spacer do Żabki wyglądał o tak :D

Czysta strefa mroku heh 😁 

Jak rano nic się nie działo, to na powrocie też nie 😛. Musiałem ino na Brynów podjechać więc trzeba było przemęczyć Górny Muchowiec i Park Kościuszki. Tamże już myślałem że pane chwyciłem, ale finalnie z tylnią oponą było wszystko w porządku. To pewnie były moje sflaczałe mięśnie 🤣. Wiatr zresztą też nie pomagał ;) 

A tu mój pociąg powrotny relacji Katowice - Racibórz w dole, na prosto końcówka budowy kładki (a finalnie mostu) na ulicy Dobrego Urobku, a w oddali (po środku) cześć bazyliki w Panewnikach 😎 


Do domku lasem ... 

... z wykorzystaniem tym razem Kokocińca i Akademików ☺️

Jutro to w sumie niewiadoma. Chęci są, ale jedne prognozy mówią o deszczach a 15:00, a drugie dopiero od 17:00. Zdecyduje pewnie wieczorem czy ryzykować czy nie ;) 

========================= 
W maju przejechane 216km. O takie: 

A butnie tylko ... o 5km mniej :DDDDDDD 


================ 
I no tak ... 


... na bank XDDDD 


Kategoria Rower