Wpisy archiwalne w miesiącu
Luty, 2026
| Dystans całkowity: | 157.73 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 06:14 |
| Średnia prędkość: | 19.44 km/h |
| Suma kalorii: | 3591 kcal |
| Liczba aktywności: | 7 |
| Średnio na aktywność: | 22.53 km i 1h 33m |
| Więcej statystyk | |
Mosorny Groń (1045m n.p.m)
-
DST
16.49km
-
Kalorie 1621kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 28 lutego 2026 | dodano: 02.03.2026

Geneza tym razem trochę skomplikowana. Magda miała mieć sobotę pracującą i miałem tam ją zawieść na szóstą rano. Następnie wrócić i iść sobie gdzieś na rower. W międzyczasie (dokładnie tydzień temu) spotkałem sąsiadkę z Brynowa i zaproponowała w sobotę górki. No to rano autem na Sosnowiec i w górki. W kolejnym międzyczasie żonie odwołali sobotę. Hmm no to jedziem w górki w składzie Marzena, Magda, ja i kierowca (jak się okazało jednostronny heh 😁) Łukasz. Ole => stary, dobry skład ☺️
Ponad dwie godziny komfortowej jazdy na tylnym siedzeniu ...

... i meldujemy się w miejscowości Zawoja.
Szybka wizyta w sklepie z płazem w logo i już wiedziałem kto będzie nas odwoził ;)))
To na szlak 🤪. Pierw wiosennie ...


... potem przestrzeliliśmy skręt 🤭 ...

... i rura w końcówkę (oby) zimy 😊



Trochę podejścia było, ale pomalutku udało się wejść na planowaną wieżę widokową 😎

No to sesja z trochę wyższymi górkami w tle👌





Kto w restauracji to w restauracji, kto na zewnętrznym to na zewnętrznym 😛. Grunt że pojedli, kupili po magnesiku na ściane i mogliśmy schodzić do auta 😇
Ostrożnie oczywiście bo ślisko heh


Był jeszcze wodospad ...

... kolejne ślizgawki ...

... i przez miasto z takim oto przysmakiem 🤨

Mega dobre 2/10 😅. Zamiast kebaba, to tam było czuć tylko zioła prowansalskie 🤣
I do domków 🐈

Nie no fajnie było. Mecz też spoko wyszedł 😜. A że buty wyglądały jak po wizycie w oborniku, to inna sprawa 😁. Klasycznie podziękował za wszystko!! Tak to ja w góry mogę jeździć 😎
=========
A miesiąc luty daremny 😜

Brawo ja 😅😅😅😅

Kategoria Góry
DPD 6/2026
-
DST
30.61km
-
Czas
01:32
-
VAVG
19.96km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 lutego 2026 | dodano: 27.02.2026

Przynajmniej w pierwszej połowie dnia oczywiście ;)). Na całe szczęście WITAM w ten piękny, piąty dzień tygodnia ☺️
Dziś rano o wiele cieplej aniżeli wczoraj. Tylko -3°C 😂. Majorka normalne 😆
Trasa poranna odwrotna do wczorajszego powrotu z lekką wariacją na końcu. Miałem jeszcze czas, to przekręciłem sobie przez klasyczny Nikiszowiec 👌
Stamtąd fotka poranna 🫡

Na końcówce robił się piękny wschód słońca 🌝. Niestety, jechałem ulicą to już nie kombinowałem i ino prosto do roboty 🌪
Szef miał dziś urlop to i miejsce postojowe miałem godne heh

Odprawa i Szkodnik na niecałe osiem godzin ze mną do biura ☺️
A po pracy do domku przez Burowiec. Zahaczyłem jeszcze o nieistniejące już miejsce znane(?) z ostatnio popularnego serialu Netflixa "Ołowiane dzieci". Osiedle "Targowisko" ponoć miało się znajdować na winklu teraźniejszych ulic Hallera i Obrońców Westerplatte. A w sumie guzik prawda. To osiedle koloni huty Paweł ("Pauls")

A teraz wygląda o tak:

Jest lepiej, ale jak się dowiedziałem - musieli całą ziemię (paręnaście metrów w dół) wymienić, żeby w ogóle mogło coś tam wyrosnąć. Nie ma co się jednak dziwić, bo na zdjęciu z 1970r widać jak tam po lewej stronie coś się jeszcze kopci z kominów zakładu. Więcej informacji, o dezinformacji o tu 👌
Reszta to klasyk z wykorzystaniem Zawodzia, D3S i Ligoty. Cieszy fakt, że jechałem z rękawiczkami długopalczastymi (+14°C) ... w kieszeni 🫠

Tyle 🤗
==================
Dobrze że teraz dwa dni wolnego ;]

A jutro górki 🥰
Kategoria Rower
DPD 5/2026
-
DST
29.92km
-
Czas
01:30
-
VAVG
19.95km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 lutego 2026 | dodano: 26.02.2026

Luty heh 🙃. Prawie trzy tygodnie nowe pedały (czy jak tam je nazwać żeby nikogo nie obrazić xD) czekały na testy. Mogły już w sumie wystartować trochę wcześniej, ale musiałem domówić i odebrać klucz do odkręcenia tych starych. Tamten popsuty się nieźle zapiekł 😒
Późnej pogoda wybitnie nie rowerowa.
Wczoraj jednak miałem potwierdzenie (taaaa), że rano ma być w okolicach zera, to spakowałem się na DPD 😎. Testy podwójne ...

... bo trzeba było jeszcze przetestować GPS w nowym telefonie (^_^;). Xiaomi po trzech latach zaczynało już żyć własnym życiem ;)
Czas nawet spoko, ino coś chłodno w kuchni było 🥶. Dobrze, że w ostatniej chwili do dołu termoaktywnego dobrałem także górę bo warunki na morsowni (D3S - Muchowiec) były rano o takie:


No nie było lodu => był piach 😁

Reszta porannego dojazdu to tym razem okolice stawu Upadowego. Wystarczyło że błoto zamarzło i szło jechać 😛

W pracy o czasie, a po niej ... slalom gigant. Jadąc DDR-ką chyba żaden samochód mi nie ustąpił na wyjazdowych. Pieszych na drodze dla rowerów przestałem liczyć po dziesiątym 🫠. No ale przynajmniej wiało w twarz 😊😅
Trasa przez prawie całą Szopienicką gdzie budowa (chyba) trzeciego Nikiszowca idzie w zwrotnym tempie 😳

Reszta to wypacanie nadmiaru tłuszczu pod zimowym ubiorem przez Velo. Szesnaście stopni różnicy

Co zmieściłem do plecaka to moje, reszta na sobie heh. Nie narzekam jednak (^_^)
To jeszcze łysy na koniec 😋 ...

... bo końcówka to klasyk przez Ligotę 🕶
Strava i jej auto-pauza nieważne na jakim telefonie działa stabilnie. Czyli beznadziejnie 😂. Rano nawet zapomniałem tej opcji włączyć 😝
Jutro szykuje się powtórka 😊. Zapowiadają nawet rano coś na plusie 🥰. Czyli kalesony trzeba przygotować ... bo pewnie będzie mróz 😂
===================

A przynajmniej większość 😋
Kategoria Rower
DPD 4/2026
-
DST
29.42km
-
Czas
01:32
-
VAVG
19.19km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 lutego 2026 | dodano: 07.02.2026

Czy się chciało wstawać? NIE!!
Pchła (wysterylizowana) ma jakąś wyimaginowaną "marcówkę" i albo się albo obraża albo odpala traktor na pół osiedla heh 😼
No ale wstać trzeba było ;)
Wczoraj (po kąpieli błotnej) nastąpiło w domu czyszczenie i smarowanie łańcucha. To trzeba było przetestować🤌. Przy okazji dalej obserwować lewego homoseksualistę 🌈. Coś zaczął wczoraj delikatnie wibrować ಠωಠ. Pociąg olałem, samochód olałem, rowerem ruszyłem ... i na "dzień dobry" oberwałem z mżawki xD. Na całe szczęście nie trwała ona zbyt długo bo ... przewiał ją wiatr. Tak => taki w pyszczek 🤪
Uciekłem więc na rolkostradę żeby się schować :P. Napotkanych osób? Oczywiście zero :P

Czas nawet niezły, masaż lewej podeszwy coraz wyraźniejszy, ale do roboty udało się zdążyć na czas ;]. Przez Zawodzie tym razem :)

W pracy diagnoza dokładna. No prawy pedał się obraca, a lewy nie. Powinny chyba oba 🤔🤣. Tak chyba nie powinno być hahah. Z kluczem nie jeżdżę to trzeba było wrócić na domostwo najprościej jak się da ;]. Czyli przez Nowy Nikisz👌

Udało się jakoś finalnie dojechać więc tylko pociągi 😇


Podsumowanie: gej do wymiany 😭. Dobrze, że to tańsze niż napęd 😛
===========

Pomyślałem, ale o weekendzie bardziej 😂
Kategoria Rower
DPD 3/2026
-
DST
31.25km
-
Czas
01:40
-
VAVG
18.75km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 5 lutego 2026 | dodano: 05.02.2026

Co się tak wszyscy dziwią? 😁. Zalegam trochę z wpisami górskimi 😛
Wszyscy żyją i mogę już śmiało napisać, że wyjazd się udał🤌. Muszę też dodać, że termin był idealnie trafiony bo teraz ... wpadłem w kocioł. Ale za to w wypoczęty kocioł ;))))
W poniedziałek powrót i ino rozpakowanie się, we wtorek w pracy jeszcze na spokojnie, ale za to, trzeba się było resztek wyjazdu (alkohol, zakwasy, średnio domowe jedzenie o dziwnych porach) z organizmu pozbyć heh. Wczoraj już sajgon który pewnie potrwa do przyszłego piątku 😏. Potem też będzie pewnie ciekawe, bo tracimy na rzecz Urzędu Miasta jedną z koleżanek. No nieważne - robota to robota 🫡
Dziś po pracy misja Brynów, to czemu nie pokręcić? Ponoć lekko na plusie i bez deszczu czyli ... rano na lekkim minusie, a powrót po deszczu 😅. Klasyk🤌
Plusem było to, że wczoraj sobie trochę dopompowałem opony - oczywiście bez przesady. Bo wiadomo 🫡
Jazda (przez całą Velo i Nikiszowiec) jednak ostrożna (ꏿ﹏ꏿ;)


A tu już trzeba było pocisnąć bo czas naglił 😱

Po ośmiogodzinnych męczarniach powrót przez Brynów do domu. Dojechałem do Zawodzia... i postanowiłem sobie sam skomplikować życie 😅. Wybrałem bulwary Rawy przy okazji sprawdzając coś służbowo 😋
Tu o dziwo było spoko ...

... no ale fal Dunaju się nie spodziewałem w ogóle 🤣

W Centrum ino szybki przejazd => Sądowa, Mikołowska, Kozielska, Adamskiego i przez błoto i lód oraz ulice Dobrego Urobku do celu, gdzie nastąpił powrót przez ulicę Kompanistów xD. Nazwa średnio adekwatna, bo w sumie powinna być Czołgistów xD

Myjnia była więc obowiązkowa 🫡

Reszta to główne drogi do Zadola i do domku. W sumie fajnie 😅. Pralka się cieszy 😁
===========
Jutro się zobaczy, ale grunt że piątek. Szkoda że sobota deszczowa xD. Termin zimowego ponownie uważam za idealny 😎 🤌

Taaaa i byle do śmieci🤌🫠 😂
Kategoria Rower
Zimowe Gorce 4/4 => Miejska Góra 716m n.p.m.
-
DST
8.20km
-
Kalorie 806kcal
-
Aktywność Wędrówka
Poniedziałek, 2 lutego 2026 | dodano: 08.02.2026

Dzień wyjazdu gdzie opuszczamy nocleg. Raczej na spokojnie, bo i droga do domu nie za długa, i co jest oczywiste ... przy poniedziałku gospodarze jakoś nie specjalnie naciskali na szybki wyjazd 😛
Cel? Jakiś tam szlak 😅 i co najważniejsze kultowe zapiekanki z Limanowej 😻. Znaczy kultowe okazały się dopiero po konsumpcji oczywiście🤌
Ja zjadłem na miejscu, a dzięki uprzejmości Janiola, Magda zjadła sobie w domu bo była opcja zabrania na wynos i odgrzania w piekarniku 🥰

O czym oczywiście przypomniałem sobie przy aucie ;). Dobrze że po raz kolejny szliśmy w grupach 🫠
Wracając jeszcze do noclegu, to rano została mi albo konserwa, albo puszka makreli z dodatkiem chili 🌶️. Lubię ostre ... ale to było średnie 😏
No nic - podzióbałem trochę i stwierdziłem, że zjem przed szlakiem zapieksę i będzie git👌. No nie wyszło ... bo inni od razu chcieli szlak 😩. O taki w moim przypadku:

Jak nawet to pisze, to ciągle czuję tamten głód ಠ∀ಠ. Więc tylko parę zdjęć bo mój zmniejszasz nie działa 😼
Widać cel ...

... jeszcze bardziej widać cel ...

... i już na nim 🥰



Na krzyż nie wchodziłem, bo chyba jako jedyny byłem w raczkach 🦀😛. I w sumie mógłbym spłonąć 😂
No to w dół 😎
Klimat mega zacny 😋



To że byłem w raczkach, nie oznaczało, że nie złapie dwóch zająców na takim oto czymś xD

Z głodem nie wygrasz ;)))
Koledzy więc poszli jeszcze trochę opętlić ...

... a ja już to olałem i zacząłem misję główną 😛
Dubel szlaku i 😍 jeszcze były kultowe zapiekanki uffff 🤩



No totalne muallla 😋. Parę składników ale po prostu kosmos 😍. Przepyszne, proste danie 🥰
Magdzie też aż tak smakowały (placki ziemniaczane były w planie) ...

... że przedwczoraj (piątek 06.02) zrobiła w domu 😋. Autor ino poszedł po składniki heh. Ale też były przepyszne - mua😘la!!!! x tysiąc 🥰

Podsumowując. W moim przypadku zrobione niecałe 70km, ciągle nie jestem zwolennikiem żarła w schroniskach, grunt że bez kontuzji, i chyba wszyscy zadowoleni 🥰. Ja na pewno 😍. Podziękował 🫠🤌
============
A teraz oddawać upały 😂. I moje nowe pedały - bo są już w drodze 😋

BTW: krokusy już zaczynają kwitnąć więc nie ma źle 😂

BTW 2: to jeszcze kroki z zeszłego miesiąca 😋

I trzeba zostawić miejsce na filmik ;))))) 😛
I jest o tu 😊
Kategoria Góry
Zimowe Gorce 3/4 => Grzebień 679m n.p.m
-
DST
11.84km
-
Kalorie 1164kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 1 lutego 2026 | dodano: 07.02.2026

No nie ma co ukrywać, ale na tych wyjazdach to się wysypiam 🫡😂. Teraz mamy na przykład godzinę 01:30 i już mogę gdzieś iść. Ale zaś jest temperatura na poziomie poniżej dwucyfrówki xD. To mi się nie chce heh

Przy -15°C to chyba odpadną 🤣
Dziś miało być tylko lokalnie i tak było🤌. Ani nigdzie dojeżdżać, ani kombinowania z busikami => po prostu się ruszyć 🫡🥰. O tak na przykład 😋

============
Ruszamy (a po co to komu??? 😝) ...

... mega późno🤌...


... i pierw yyy na bani 😂


A później na spokojnie 🫠 ...


... na nasz główny cel👌. Mieliśmy w sumie wracać tędy pierwszego dnia, ale trochę sił brakowało ;)))



Było, było 😛
Następnie do miasta przez najwyższy szczyt dzisiejszego dnia 😎🤌



I tak, było zimno 🥶. Jak widać ... czapkę też posiadam, a nie same opaski na uszy 😂
Jak też widać, muszę po raz kolejny podziękować Łukaszowi za rękawiczki 🫠. Przydały się 😋


I oddawać upały 😛
Ale do lata jeszcze daleko, to my w dół 😋



I już same miasto 😎



Główną atrakcją wieczoru były pizze ... oraz wybuchające kotki 🤣. Mam jakiś sentyment do tej gry karcianej 😛

Reszta to dalej przez miasto (z postojem na pizzę żabkową 🐸 z niedobrym sosem jalapeno) na nocleg, i Rabkę-Zdrój żegnamy z takim oto podeptanym śladem 😋🤌

=========
Trochę zimno, ale miasto super => 3/10 😂

Dał radę 😂😂😂😂
Kategoria Góry



