Wpisy archiwalne w miesiącu
Luty, 2025
Dystans całkowity: | 44.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 01:35 |
Średnia prędkość: | 19.21 km/h |
Suma kalorii: | 1302 kcal |
Liczba aktywności: | 2 |
Średnio na aktywność: | 22.00 km i 1h 35m |
Więcej statystyk |
DPD 5/2025
-
DST
30.42km
-
Czas
01:35
-
VAVG
19.21km/h
-
Sprzęt Szkodnik
-
Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 25 lutego 2025 | dodano: 25.02.2025

Najlepsze jest to, że mapkę podsumowywującą pierwszy miesiąc nowego roku miałem już wgraną ostatniego dnia stycznia heh. To już jej nie będę usuwał xD

Luty pogodowo zdecydowanie nie rozpieszcza(ł) ;/. Szkodnik odebrany z serwisu, to sobie zima postanowiła wrócić! Jak najbardziej miała takie prawo :P. Co do serwisu jeszcze, to super wyszło. Korba okazała się jeszcze nie do końca kaputt i z wstępnej wyceny udało się zaoszczędzić niecałe pięć stów i zamknąć się z kwocie 875zł :). Wymienione zostały ino dwie zębatki, a reszta przeczyszczona i przeserwisowana. Młynka i tak mało co używam to został. Mi zaś zostało z odszkodowania z PZU jakieś trochę ponad osiem stów, to na rękę wpadł Huawei Watch GT 4 Active ;]. Lubię takie niespodziewane bonusy ;). Wszystko wydane (wpadł jeszcze zakup nowego namiotu i karimaty samopompującej 〜(꒪꒳꒪)〜) => temat kolanka można więc zamknąć :P
Znaczy rzecz jasna nie do końca heh. Jeszcze radośnie odczuwam zmiany pogody. Wczoraj na przykład pobolewało, ale rower odpuściłem. Taki śliczny syf był wszędzie xD. Choć doceniam, że mam dworzec (๑•﹏•). RIP "Katowice Brynów"

Trzeba będzie chyba pomyśleć o jakimś pożegnaniu naszej ulubionej kiedyś stacji kolejowej ⊙﹏⊙
=========
Dziś już trochę przeschło, to dało się jechać ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ. Oczywiście ostrożnie, bo jednak był jeden stopień na minusie. Lepsze to niż -11 ;)
Niby też dostałem informację od kolegi, że można przejechać pod wiaduktem na Franciszkańskiej, ale nie ryzykowałem i objechałem dworzec od strony Libero ^_^

A na Velo załapałem się nawet na podium ;))))

Do Szopienic ...

... dostałem się przez Zawodzie, a po ośmiu godzinach wróciłem sobie przez Nowy Nikisz. Klasycznie :)
Już rano wiedziałem, ale się utwierdziłem, że faktycznie można z Kłodnickiej przejechać na Ligotę :]. Ciekawe na jak długo? ;)


I tak super, jakieś pięć minut dłużej spania :D
Na koniec kolejne pozytywy!! No za ciepło mi było na powrocie xD. Kamizelka na prąd i kalesony udało się upchać do plecaka, zamienić rękawiczki długopalczaste na krótkopalczaste też. Kurtka zimowa i reszta musiała zostać na
Komfort jazdy (no oprócz zerowej formy :P) też dobry. Nowy napęd robi swoje ᕙ (° ~ ° ~). Do tego znikły luzy na homoseksualistach, hamulce poprawione, coś tam jeszcze wymienione, wózek też działa jak nówka, i po prostu nie telepie heh. Już nie pamiętam czy za to odpowiadały tarcze czy tylne koło które było centrowane. Ogólnie ... to nic ino kręcić ;)
I czekać (✷‿✷)

Kategoria Rower
Velky Sošov (886m m. n.p.m.)
-
DST
13.58km
-
Kalorie 1302kcal
-
Aktywność Wędrówka
Niedziela, 2 lutego 2025 | dodano: 04.02.2025

Te osiem i pół kilometra z powitałką nie było zaplanowane, ale niedzielne górki już tak! I to nawet nie przeze mnie, bo to Magda wymyśliła je już koło wtorku :]. Do tego w sobotę zagadał Zientas i też mu się spodobał mój pomysł na szlak <( ̄︶ ̄)>
Czas na piwko był więc ino na piątkowym spotkaniu (przy okazji meczu) na Brynowie, i na spacerze z powyższymi w sobotę rano. Później celibat ... alkoholowy oczywiście ;)))
Cel?

Jako że kolega szedł z żoną, z synkiem, i córką znajomych to mogliśmy ich puścić przodem i wyruszyć z Piotrowic dopiero za kwadrans jedenasta. Drogi "puste" i po około półtorej godziny meldujemy się na parkingu w czeskiej miejscowości Nydek. Jak się okazało darmowym :D. Była jeszcze chwila kręcenia się, bo niby płatny, ale Zientas się wypytał i po informacji telefonicznej dowiedziałem się ... że pani parkomat poszła na obiad i już nie wróci heh. Ale trzeba przyznać, że cena za całodniowe parkowanie mega uczciwa - na polskie 8.36zł. Za darmo jednak bardziej uczciwie ;)))))
No nieważne - można iść (. ❛ ᴗ ❛.)


Gdzieś na około piątym kilometrze doganiamy ekipę, jakieś 3km razem, i oni tu ...

... a my dalej ^_^
Trochę zimy było ... ale ino trochę (๑•﹏•)




Najwyższy punkt wycieczki ...


... po rogaliku ciasteczkowym i w dół :P



Na parkingu zostały ino dwa polskie auta ...

... czyli idealnie :D
Trzeba przyznać, że miasteczko Nydek się nam mega podobało. Dużo knajp, ceny ponoć rozsądne, jedzenie dobre (znajomi chwalą jakieś bułeczki z makiem) i spokój! A po drugiej stronie grani Wisła, Ustroń i inne ಠ益ಠ. Choć w Czechach na pewno nie dostanie się hamburgera z serem bez sera, tudzież bez sera z serem ... albo z dwoma spodami ;)))))
To jeszcze trasa ʘ‿ʘ


Grunt, że każdy wrócił cały i szczęśliwy :). I brawo dla dzieciaków - jeszcze proponowałem, żeby po nich podjechać do końca asfaltu, ale twardo wrócili na nogach ;] Szkoda ino, że zapomnieliśmy zrobić wspólne foto ;/
Aaaaa, no i kitku zadowolone bo ma smrodki w koszu heh

:DDDDDDDDD
==============
Boberów nie było ...

... awarii też nie :P. Choć w pociągach ponoć mają różne
Kategoria Góry