Korab (🇦🇱 🇲🇰) 2764m n.p.m.
-
DST
17.57km
-
Kalorie 1770kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 3 października 2026 | dodano: 07.10.2026

Gdzie mięso? 😼 😂
Geneza tym razem będzie trochę bardziej skompilowana heh. Kuzyn był dokładnie na tym samym noclegu trzy czy tam cztery miesiące temu. Szczyt też miał w planach. Gipsu na kostce pewnie nie miał w planach xD. Karkonosze niszczą wszystkich 😁
Jego kuzyni i kolega szczyt zdobyli, to on też chciał. Szukał tylko
Ja z Katowic, Kuzyn spod Poznania więc najbardziej uczciwie było wylecieć z Wrocławia bo jest mniej więcej po środku 👌. Bejbe ogarnął samoloty, ja pociągi, i mogliśmy w piątek ... iść do pracy. Po niej gonitwa, ale płynnie udało się spotkać we Wrocku, zrobić sprint na autobus na lotnisko i jeszcze mieć taki zapas czasowy żeby browara powitalnego zrobić heh 🤠😁

Odprawa (Albania nie należy do Unii Europejskiej) trochę bardziej czasochłonna, trzeba było auto odebrać, ogarnąć sklep po wodę, i dojechać niecałe trzy godziny na nocleg 🌪️

Dojechaliśmy chwilę po godzinie 00:30. Na plus fakt, że nocleg taniutki ... bo w aucie XD. Bez sensu było rano jechać autem skądś, a wynajmowanie pokoju na pięć czy sześć godzin było mało opłacalne ;)
Ino raz w nocy trzeba było się dogrzać samochodem, ale ogólnie tragedii nie było 👌

Ja tam nawet 5,5h przespałem, ale pewnie wyglądałem podobnie 😅
Wstaliśmy w okolicach godziny siódmej, trzeba było ogarnąć siebie i plecaki, i można było ruszać 👣 👣
Już po jakiś pięciu minutach od auta byliśmy w tym miejscu 😋

No i zaczynamy => półtorej kilometra do góry xD
Na początek Kuzynostre mi wystrzelił jak z procy, a ja na nawodnienie i śniadanko 😎. Potem gonitwa za nim, i po dłuższej chwili już razem nabieraliśmy wysokości. Ludzi malutko, ale na którymś tam odpoczynku usłyszeliśmy soczyste polskie wiecie jakie słowa 😅. Staram się nie przeklinać, to tu też nie będę 🤣. No jak nic rodacy 🇵🇱.
Mijamy się i rozmowa:
- Hello, Hi czy tam Hey
- Cześć
- o #&$#$ Polscy!!
- no Polacy, słyszeliśmy te wasze #&$#$ już od jakiegoś czasu 😁
- hehehe a napijecie się po jednym?
- no baaa 😅
Pierw po maluszku nalewki zrobionej własnoręcznie przez kolegę z pigwy japońskiej, potem oni do przodu, a my z tyłu. A że oni czekali na dwóch kolegów którzy byli za nimi i nami ... to po kolejnych metrach przewyższenia po kolejnym maluszku truskawkowej🍓 naleweczki 😋. Dobry kucharz z tego kolegi spod Warszawy 😅
Wszystko oczywiście w granicach rozsądku i mogliśmy dalej nabierać wysokości ☺️. Łatwo nie było, ale po trochę ponad sześciu godzinach meldujemy się na najwyższym szczycie Albanii oraz Macedonii Północnej 🤝
Dłuższa chwila na szczycie i w dół z grubsza po swoich śladach 😏. No nie było innej opcji - średnio tam ze szlakami ;). Z każdą chwilą mięśnie jednak coraz bardziej płonęły, ale trzeba gonić bo nie mieliśmy latarek. No może oprócz tych w telefonach 🫡. I to się udało, choć końcówka trochę na rzęsach. Kuzyn jeszcze dodatkowo schodził z obdartymi girami przez buty 😬
Trasa:

I fotki, a będzie ich znowu dużo heh










Na wczorajszy nocleg dostaliśmy się na styk, więc niestety było trochę za późno żeby dojechać na normalne spanie za jasności xD
Tu już tylko(?) godzina jazdy po górskich serpentynach, sklep w dużym mieście i na taki oto klimat 🥰


😁😁😁😁😁
Wczoraj jeszcze załapaliśmy się na bardzo późny obiad (szacun że nam go przygotowali), potem jakieś piwko i do wyr 😎
============
Następny dzień miał być zaplanowany na relaks i na początku taki był. Śniadanko, przywitanie się z gospodarzem (mega pozytywny gościu) i (jeszcze raz) z jego synem, trochę rakiji, ale oczywiście zaczęło mnie nosić 😂. Ale ogólnie to poranek spokojny 👌




😁😁😁😁😁
No to trasa dnia drugiego 😎

Te po lewej to robiłem samemu, bo Kuzyn pilnował rakiji 😂. Ogólnie to Pan nam dał i winogronową i wiśniową ale obie pyszne 😋. Jedzenie też mega - wszystko od nich. Pycha!!! No może prócz cepa ale też nie był zły 😅. Dżemy, herbatka, ser, sałatki, zupy top 😋




A tu już wspólnie 😎. Ogólnie to nocleg na takiej wiosce, że nic bardziej ambitnego nie było możliwości zrobić bez auta 🫡
A tam spaliśmy 🤗

Filmiki z drona jak dostanę to dokleję 😎

W poniedziałek tylko śniadanie, szybkie pakowanie i dwie godziny na lotnisko. A no, i jeszcze sklep i szukanie magnesów. Nieudane xD.
Z ponownie dość sporym zapasem czasowym meldujemy się na parkingu żeby oddać auto i "zrobić" piwo przed lotem. Gospodarz jeszcze nam rakije pakował do plecaka, ale no bez przesady przed lotem 🤣. Aaaa no oczywiście dostaliśmy chociaż po piwie od Pana gospodarza, bo on chyba bez alkoholu nie wypuszcza 😂
Potem jeszcze piwko na pół przy milicji przed terminalem xD. Tak, Kuzyn się spytał czy można, to zdziwieni. Bo pewnie że można xD 🤣
Nazot do ojczyzny 🇵🇱



Odprawa, autobus na dworzec we Wrocławiu, szybka pizza/kebab i każdy do swoich Magdalen 🥰
Oczywiście PKP zafundowało mi powrót do domu po północy, ale przynajmniej w piątek było oki, i nie spóźniliśmy się na samolot😋

W sumie to nie wiem czy dało się to lepiej zorganizować 🤔. Wszystko chyba się nam spieło. No może nie było roweru, ale tam to ja dziękuję za rower, bo wszędzie stromo i przewyższenia xD.
Teraz regeneruje nogi, trzeba dokończyć teren służbowy i deszcze niespokojne. Oj Szkodnik jeszcze trochę poczeka na jakąś wycieczkę ;)
================
Plan na emeryturę jednak już jakiś mam 😂😂

Kategoria Góry
komentarze
Mazia | 21:40 wtorek, 13 października 2026 | linkuj
No i z głupa wpadła bardzo fajna zdobycz :)
Widoczki i pogoda mega!!! ( ╹▽╹ )
No oczywiście, że jeszcze Cię musiało nosić na drugi dzień :D To chyba zespół niespokojnych nóg :D
Widoczki i pogoda mega!!! ( ╹▽╹ )
No oczywiście, że jeszcze Cię musiało nosić na drugi dzień :D To chyba zespół niespokojnych nóg :D
Roadrunner1984 | 18:19 sobota, 10 października 2026 | linkuj
Ekstra widokowy trrip 😍😍😍😍😍a naleweczki z pigwy też bym się napił 😋😋😋😋
Lichy | 22:56 czwartek, 8 października 2026 | linkuj
O kurde, ale świetny wyjazd! No i osiągnięcia konkretne. Widać na zdjęciach ten klimat bałkański, no i ta gościnność jest niesamowita. Stół na trawie i żarcie. Widoki z drogi na Korab superowe!
Kuzynostre | 21:15 czwartek, 8 października 2026 | linkuj
Dzięki wielkie Kuzynostre za wspólnego tripa. Wszystko się spieło idealnie. Góra zdobyta, rakija popita i cap zjedzony :) Nasi rodacy ze szlaku chwalili najwyższy szczyt w Bośni :) Może coś się pomyśli? :D
Komentuj



