Miał być namiot ale i tak było fajnie 😊
-
DST
11.80km
-
Kalorie 1189kcal
-
Aktywność Wędrówka
Sobota, 13 czerwca 2026 | dodano: 14.06.2026

No i tyle się najeździłem na rowerze => w czwartek byłbym mokry rano, a w piątek po południu 🤨. Najważniejsze jednak jest to, że przemęczyłem szkolenie służbowe 🥳

A w międzyczasie wpadł jeszcze jakieś tenis 😊


6-0 bez Dybali, 6-4 z min. W piłkę nożną jest chyba lepszy ;)))))
Oprócz dokształcania się w kwestiach urzędowych, wpadło jeszcze kilka dodatkowych umiejętności 👌. Umiem na przykład zmieniać świat (niestety tylko na zdjęciach 😛) na taki idealny, z dużą ilością wolnego czasu i bez problemów 😊😁

😁😁😁😁😁
===========
Co do dziś, to miało być podnamiotowo, ale nie było sensu wariować tylko troszkę 🤏 odpocząć od zgiełku miasta 😇. Za duże zagrożenie nie dość że deszczem, to jeszcze jutrzejszym porankiem przy około +9°C 🥶. Namiot nie zając ... nie ucieknie 🫠
==========
W planach na dziś były dwa zamki ...

... + jakiś leśny spacer więc można było spokojnie się wyspać do 10:00, i dopiero o 12:00 ruszyć po Piotrka do Sosnowca 😎
Z poniżej mapki nie korzystałem 😅

Potem już tylko niecała godzina drogi na miejsce docelowe czyli darmowy (a jak!!) parking w Mirowie 😊

Prowiant ogarnięty został już wczoraj po pracy, więc można było ruszyć bez komplikacji w postaci poszukiwania sklepu 😎
Pierwszy odcinek bardzo spokojny, bo oprócz jakiegoś wyścigu kolarskiego (zostali ino jacyś maruderzy) i znikomego ruchu samochodowego to było po prostu yyy spokojnie 😋




Będąc jeszcze w domu, kobieca intuicja podpowiedziała mi, że Piotrek może zapomnieć wziąć czegoś na deszcz, to oprócz naszych standardowych (kieszonkowych) kurtek przeciwdeszczowych wziąłem jeszcze parasol ☔️. No przydał się 😁


Po deszczu (a w sumie to nawet po ulewie ) asfalt zaczął parować, a my mogliśmy sobie na spokojnie kończyć naszą pętlę 😋


Trzeba coś robić, żeby nie było 🤪

To spacerowaliśmy dalej heh. Gwiazdami była powitałka i mrówki 🐜


Reszta paści też niczego sobie 😋


Raz dwa przy aucie (las świetnie pachniał mhmm 🤗) ...

... i godzinka żeby pierw odwieźć Szwagra, a potem tylko wrócić do kitku 🐱
Decyzja według mnie była słuszna 👌. Nocleg pod na przykład taką chmurką mi się nie uśmiechał 😛

No ale trochę jednak szkoda tego namiotu 🫤. Testowane nowego grilla musi poczekać. Bez sensu złapać jakąś chorobę, a namiot nie zając ... wiadomo heh 😇
Pod murowanym sufitem jednak aż tak źle nie było 😅

... i szukający kleszczy. Wynik 1-0-0 => dla Szwagra, który to jako jedyny popsikał się preparatem antykleszczowym. Na to dziadostwo to chyba nie ma mocnych 😔🫡
To jeszcze ino trasa na koniec ...

... i do następnego 🫡
Kategoria Z Buta
komentarze
Roadrunner1984 | 21:01 środa, 17 czerwca 2026 | linkuj
Mam nadzieję że apokaliptyczny scenariusz spod krzyża nigdy nie nadejdzie😉😉😉 Super fotki Marcin💪💪💪💪👏👏👏👏 a i mi namiot chodzi po głowie🤔🤔🤔🤔
Mazia | 22:59 poniedziałek, 15 czerwca 2026 | linkuj
No, że i tak się skusiliście na wyjazd przy tej dynamicznej pogodzie to podziwiam :D
Komentuj



